Strona główna Fora Foto Inne Nowy typ aparatu – aparat z wymiennymi obiektywamim ale nie lustrzanka

Nowy typ aparatu – aparat z wymiennymi obiektywamim ale nie lustrzanka

Inne

Member

Witam wszystkich.

Moim zdaniem dobie fotografii cyfrowej, biorąc na poważnie prawa fizyki, należałoby skonstruować zupełnie nowy typ aparatu. Byłby to APARAT Z WYMIENNYMI OBIEKTYWAMI, ale NIE LUSTRZANKA Ten wspomniany przeze mnie nowy typ aparatu powinien spełniać następujące założenia:

1. matryca wielkości kadru małoobrazkowego lustrzanek analogowych. Gwarantuje to rozsądny kompromis odnośnie wielkości i ciężaru aparatu oraz stosunkowo duży limit dyfrakcyjny. Sensory matrycy sferyczne (nie jak obecnie płaskie), znacznie trudniejsze w produkcji, ale pozwalające na złagodzenie wymogu prostopadłego padania promieni światła na matrycę oraz poprawiające dynamikę. Maksymalnie 10 megapikseli (duże sensory – niskie szumy).

2. mocowanie do obiektywów o średnicy soczewek minimum dwukrotnie większej od obiektywów używanych do analogowych lustrzanek małoobrazkowych (dlaczego – patrz wątek „Ile megapikseli ma sens?”) Oczywiście nowe konstrukcje obiektywów (soczewki i grupy soczewek). Te dwa czynniki pozwoliłyby na likwidację winietowania.

3. Brak podnoszonego lustra (sic!) i pryzmatów (lub układu luster). Wyeliminowanie kłopotów z drganiem aparatu podczas wykonywania zdjęcia, a ponadto zmniejszenie rozmiarów i ciężaru oraz bezproblemowy tryb live view (tylko ten tryb) oraz nagrywanie filmów wysokiej rozdzielczości.

4. Szybki procesor lub układ procesorów.

5. Odchylany ekran oraz wizjer z wbudowanym ekranem.

6. Usprawniony mechanizm autofocus’a

7. Ciekawa oferta nowych obiektywów: 3-4 konstrukcje na początek

Gdyby jakaś firma wyprodukowała taki aparat, natychmiast pobiegłbym do sklepu (choć w moim przypadku bez kredytu bankowego pewnie by się nie obyło).

Czekam na opinie odnośnie tego pomysłu (pomarzyć o takim sprzęcie, dobra rzecz).

Pozdrawiam

Member

A czy Ci zle z lustrzankami :)
Na moj gust gdyby takie cos teraz stworzono jak nic kosztowalo by tyle co przynajmniej opel corsa… a ja wolalbym nowa corse od aparatu.
Stworzenie wszystkiego od poczatku było by bardzo drogie… i takie cos tworzyc moze nie głupi pomysł ale nieopłacalny :) z lustrzankami i klasycznymi kompaktami wszystkim jest dobrze :) (chyba)

To tak jakby wzorując sie na siecia telefonicznych zrobić siec aparatową :)
Podpisujesz umowe ze płacisz co miesiac abonament za 100 zł na 2 lata :)
dostajesz po promocyjnej cenie 500 zł nowego nikona d40 z kitowym obiektywem
i co miesiac mozesz wydać 100 zł na wywołanie swoich zdjec :) a jak przekroczysz limit to płacisz wiecej do nastepnego abonamentu
:D Post-paid :) aparatowy
no i jest wersja pre-paid
kupujesz nowego nikona d40 z 1600 zł i mozesz sobie kupić “karte” drukować :D ale to bez sensu :D

Keymaster

Aparat z wymiennymi obiektywami, ale nie lustrzanka, choć może być cyfrowe, to już jest. Polecam firmę Leica. Jeśli wydaje się ciut drogie, to naprawdę tylko się wydaje – w porównaniu z ceną hipotetycznego aparatu ze sferyczną matrycą.
Nie bardzo wiem, co Ci to lustro przeszkadza. Jak producent chce, to potrafi to wytłumić. Poza tym, szarpnięcia lustrem niebezpieczne dla ostrości zdjęć są przy czasach, kiedy i tak należy użyć statywu, a wówczas można włączyć wstępne podnoszenie lustra.
Sferycznie wygięty sensor kosztowałby krocie, bo wszystkie dotychczasowe doświadczenia w produkcji półprzewodników i wszelkie maszyny dostosowane są do płaskich układów.
Kolejny mnożnik ceny to pomysł obiektywów o dwa razy większej średnicy niż w aparatach małoobrazkowych. Cena obiektywów zależy m.in. od średnicy użytych szkieł i rośnie wcale nie liniowo, więc nawet sobie nie próbuję wyobrazić ile coś takiego mogłoby kosztować. Nie mówiąc już o tym, że tak duże obiektywy byłyby koszmarnie ciężkie i wielkie. Mogło by się okazać, że wielki format jest poręczniejszy.
Układ autofokusa bez lustra to rozumiem, że ma być detekcja kontrastu na matrycy? Jak do tej pory to rozwiązanie jest bez porównania mniej wydajne niż specjalizowane układy w lustrzankach. A im gorsze warunki oświetleniowe, tym różnica większa.
Raz, że koszt opracowania i produkcji takiego aparatu byłby pewnie porównywalny z budową lotniskowca, dwa, że hipotetyczne korzyści są mocno wątpliwe. Jeśli komuś nie odpowiada jakość pełnoklatkowych lustrzanek cyfrowych, to jest średni format, a później aparaty wielkoformatowe i skanery bębnowe.

Member

Jeszcze kilka lat temu mało kto wyobrażał sobie kompakt cyfrowy bez wizjera optycznego. Dziś wizjery optyczne (oczywiście nie takie, jak w lustrzankach) mają już tylko nieliczne modele, do tego kompakty z długim zoomem wyposażane są w wizjery elektroniczne.
Dlatego jak najbardziej jestem sobie w stanie wyobrazić również aparat ze znacznie wyższej półki cenowej, z wymiennymi obiektywami, ale bez lustra (albo bez wizjera dalmierzowego), w którym kadrowanie odbywałoby się wyłącznie za pomocą tylnego wyświetlacza. Natomiast jeśli taki aparat powstanie, to tylko w ramach któregoś z istniejących obecnie systemów – stawiałbym na Olympusa, Panasonica lub ew. Sony.

Member

Witam.

Mystik wrote:
A czy Ci zle z lustrzankami :)

Z cyfrowymi źle.

Mystik wrote:
z lustrzankami i klasycznymi kompaktami wszystkim jest dobrze :) (chyba)

Nie wszystkim.

Mystik wrote:
To tak jakby wzorując sie na siecia telefonicznych zrobić siec aparatową :)
Podpisujesz umowe ze płacisz co miesiac abonament za 100 zł na 2 lata :)
dostajesz po promocyjnej cenie 500 zł nowego nikona d40 z kitowym obiektywem
i co miesiac mozesz wydać 100 zł na wywołanie swoich zdjec :) a jak przekroczysz limit to płacisz wiecej do nastepnego abonamentu
:D Post-paid :) aparatowy
no i jest wersja pre-paid
kupujesz nowego nikona d40 z 1600 zł i mozesz sobie kupić “karte” drukować :D ale to bez sensu :D

Rzeczywiście – bez sensu.

Piotr wrote:
Aparat z wymiennymi obiektywami, ale nie lustrzanka, choć może być cyfrowe, to już jest.

Przyznam, że nie wiem, o co chodzi w tym zdaniu. Mogę się jedynie domyślać. Byłem na stronie firmy Lieca i nie dostrzegłem tam cyfrowego aparatu z wymiennymi obiektywami, nie lustrzanki. O jakim modelu Pan mówi? Czy może Pan podać konkretną nazwę?

Piotr wrote:
Polecam firmę Leica.

Poleca Pan? Jest Pan przedstawicielem wspomnianej firmy?

Piotr wrote:
Nie bardzo wiem, co Ci to lustro przeszkadza.

Patrz punkt 3. mojej pierwszej wypowiedzi. Ponadto chciałbym czasem zrobić zdjęcie z ręki np. przy czasie 1/20, jak to można zrobić bezproblemowo w dobrych kompaktach.

Piotr wrote:
Mogło by się okazać, że wielki format jest poręczniejszy.

Obecny wielki format cyfrowy ma identyczne kłopoty, jak obecny pełnoklatkowy małoobrazkowy format cyfrowy. Konstrukcja, o której mówimy pozbawiona by była tych wszystkich wad. Zdjęcia byłyby nieporównywalnej jakości!

Piotr wrote:
Raz, że koszt opracowania i produkcji takiego aparatu byłby pewnie porównywalny z budową lotniskowca, dwa, że hipotetyczne korzyści są mocno wątpliwe.

Podstawową korzyścią byłaby obecnie nieosiągalna jakość zdjęć. Jakość, jakość, jakość przede wszystkim! Dlatego lubię lotniskowce!

Tomasz_Kulas wrote:
Natomiast jeśli taki aparat powstanie, to tylko w ramach któregoś z istniejących obecnie systemów – stawiałbym na Olympusa, Panasonica lub ew. Sony.

.

Też stawiałbym na którąś z tych firm. Myślę, że taki aparat mogą zwłaszcza skonstruować inżynierowie z Panasonica lub Olimpusa w systemie 4/3.

Pozdrawiam

Keymaster
Mr_James wrote:
Piotr wrote:
Aparat z wymiennymi obiektywami, ale nie lustrzanka, choć może być cyfrowe, to już jest.

Przyznam, że nie wiem, o co chodzi w tym zdaniu. Mogę się jedynie domyślać. Byłem na stronie firmy Lieca i nie dostrzegłem tam cyfrowego aparatu z wymiennymi obiektywami, nie lustrzanki. O jakim modelu Pan mówi? Czy może Pan podać konkretną nazwę?

Aparat cyfrowy z wymiennymi obiektywami, który nie jest lustrzanką:
http://en.leica-camera.com/photography/m_system/m8/

Quote:
Piotr wrote:
Polecam firmę Leica.

Poleca Pan? Jest Pan przedstawicielem wspomnianej firmy?

Polecam zapoznanie się z ofertą i zwiększenie wiedzy na temat istniejących aparatów cyfrowych. Nie, nie polecam do kupna, ta Leica miała mocno średnie recenzje, delikatnie mówiąc.

Quote:
Piotr wrote:
Nie bardzo wiem, co Ci to lustro przeszkadza.

Patrz punkt 3. mojej pierwszej wypowiedzi. Ponadto chciałbym czasem zrobić zdjęcie z ręki np. przy czasie 1/20, jak to można zrobić bezproblemowo w dobrych kompaktach.

1/20 sekundy można utrzymać z ręki, zależy przy jakich ogniskowych. Ja mam większe problemy z utrzymaniem podobnych czasów na kompakcie z powodu “nieważkości” aparatu. W lustrzance mi łatwiej, bo cięższy aparat ma większą bezwładność. Też oczywiście zależy od trzepania lustrem w danym modelu, najgorzej pod tym względem wspominam lustrzanki Minolty i A100.

Quote:
Obecny wielki format cyfrowy ma identyczne kłopoty, jak obecny pełnoklatkowy małoobrazkowy format cyfrowy.

Raczej nie. Wielki format cyfrowy, czyli tylne ścianki skanujące, ma całkiem inne problemy, wynikające np. z tego, że zdjęcie, które “normalnym” aparatem miałoby czas naświetlania 1/200 sekundy, tutaj naświetla się przez kilka minut i w tym czasie trzeba wstrzymać ruch tramwajów w promieniu 4 kilometrów.

Quote:
Podstawową korzyścią byłaby obecnie nieosiągalna jakość zdjęć. Jakość, jakość, jakość przede wszystkim! Dlatego lubię lotniskowce!

Tyle, że tej jakości wcale nie było w czasach analogowych. Jak sobie przeglądam albumy Artie Wolfe’a, Fransa Lantinga, Michaela Yamashity czy choćby zbiorówkę Terry’ego Hope’a (https://www.dfv.pl/ksiazki.html?id=346), to na dużych powiększeniach nie ma problemu, żeby poznać, czy zdjęcie było robione sprzętem cyfrowym, czy analogowym. Z analoga jest ziarno jak groch, które po prostu uniemożliwia uzyskanie ostrości powyżej pewnego powiększenia.

Quote:
Też stawiałbym na którąś z tych firm. Myślę, że taki aparat mogą zwłaszcza skonstruować inżynierowie z Panasonica lub Olimpusa w systemie 4/3.

Taki bez wizjera optycznego, a tylko z kadrowaniem na LCD mogą, ale z dwa razy większymi obiektywami niż jest to niezbędne, to raczej oni mogą najmniej, bo bagnet 4/3 jest mniejszy niż w konkurencyjnych systemach.

Member
Mr_James wrote:
Witam.

Mystik wrote:
A czy Ci zle z lustrzankami :)

Z cyfrowymi źle.

to korzystaj analogowych i po problemie

Member

Witam.

Piotr wrote:
Raczej nie. Wielki format cyfrowy, czyli tylne ścianki skanujące, ma całkiem inne problemy, wynikające np. z tego, że zdjęcie, które “normalnym” aparatem miałoby czas naświetlania 1/200 sekundy, tutaj naświetla się przez kilka minut i w tym czasie trzeba wstrzymać ruch tramwajów w promieniu 4 kilometrów.

To też. Ale problemy z winietowaniem i aberracją chromatyczną też tam występują. Wiem to „z pierwszej ręki” – od fotografa, który współpracuje z jednym z największych muzeów w Polsce przy wydawaniu albumów. Dla jasności – mówię tu o wielkoformatowym Hasselbladcie.

Piotr wrote:
Jak sobie przeglądam albumy Artie Wolfe’a, Fransa Lantinga, Michaela Yamashity czy choćby zbiorówkę Terry’ego Hope’ato, to na dużych powiększeniach nie ma problemu, żeby poznać, czy zdjęcie było robione sprzętem cyfrowym, czy analogowym. Z analoga jest ziarno jak groch (…)

Akurat w przypadku wymienionych fotografów widoczność ziarna nie jest argumentem. W przypadku ich fotografii chodziło o coś innego i często wykorzystywano do reprodukcji tylko część naświetlonych klatek (fragmenty) filmu.

Piotr wrote:
…bagnet 4/3 jest mniejszy niż w konkurencyjnych systemach.

Nie jest problemem powiększenie średnicy bagnetu. Wtedy niezbędne do uzyskania dobrych zdjęć średnice soczewek byłaby porównywalne z obecnymi średnicami soczewek do obecnych obiektywów „pełnoklatkowych”.

Mystik wrote:
to korzystaj analogowych i po problemie

Taka wypowiedź w dyskusji to nieporozumienie. Najgorzej jak ktoś nie ma nic do powiedzenia, a mówi.

Pozdrawiam

Keymaster
Mr_James wrote:
To też. Ale problemy z winietowaniem i aberracją chromatyczną też tam występują. Wiem to „z pierwszej ręki” – od fotografa, który współpracuje z jednym z największych muzeów w Polsce przy wydawaniu albumów. Dla jasności – mówię tu o wielkoformatowym Hasselbladcie.

Myślałem, że Hasselblad to od zawsze firma średnioformatowa. O jakim aparacie mowa?

Quote:
Piotr wrote:
Jak sobie przeglądam albumy Artie Wolfe’a, Fransa Lantinga, Michaela Yamashity czy choćby zbiorówkę Terry’ego Hope’ato, to na dużych powiększeniach nie ma problemu, żeby poznać, czy zdjęcie było robione sprzętem cyfrowym, czy analogowym. Z analoga jest ziarno jak groch (…)

Akurat w przypadku wymienionych fotografów widoczność ziarna nie jest argumentem.

Ziarno na zdjęciach wykonanych przez czołowych profesjonalistów od zdjęć przyrody nie jest argumentem?

Quote:
W przypadku ich fotografii chodziło o coś innego i często wykorzystywano do reprodukcji tylko część naświetlonych klatek (fragmenty) filmu.

To ciekawe z tym wykorzystaniem tylko kawałka klatki. Mogę prosić o źródło tej informacji w odniesieniu do wymienionych fotografów?

Quote:
Piotr wrote:
…bagnet 4/3 jest mniejszy niż w konkurencyjnych systemach.

Nie jest problemem powiększenie średnicy bagnetu.

Powiększenie średnicy bagnetu to stworzenie całkiem nowego bagnetu. Na tym polega idea standardu mocowania obiektywów, że pasują tam wszystkie obiektywy zgodne z tym standardem. Po powiększeniu średnicy bagnetu 4/3 nie pasowałby żaden z obiektywów 4/3.

Member

Witam

Piotr wrote:
Myślałem, że Hasselblad to od zawsze firma średnioformatowa.

Oczywiście, ma Pan rację. Wyraziłem się nie precyzyjnie. Chodziło mi o to, że w większych formatach też występują problemy z aberracją chromatyczną i winietowaniem.

Piotr wrote:
Ziarno na zdjęciach wykonanych przez czołowych profesjonalistów od zdjęć przyrody nie jest argumentem?

Jest argumentem marginalnym. W przypadku wspomnianych fotografów chodziło o uchwycenie urody chwili i sceny. To nigdy nie miały być fotografie laboratoryjne, czy podręcznikowe. Ponadto, jak wiadomo, w fotografii cyfrowej mamy zamiast ziarna szumy.

Piotr wrote:
To ciekawe z tym wykorzystaniem tylko kawałka klatki. Mogę prosić o źródło tej informacji w odniesieniu do wymienionych fotografów?

Przepraszam, ale muszę napisać: Pan kpi, czy o drogę pyta? Nie wierzę, że nie wiedział Pan, że duża część fotografii analogowych, które zostały wydrukowane, była postkadrowana. Z kolei ja prosiłbym o podanie źródeł opinii zawartych w Pana wypowiedziach. Uprzejmie proszę o podanie przypisów i bibliografii.

Piotr wrote:
Powiększenie średnicy bagnetu to stworzenie całkiem nowego bagnetu. Na tym polega idea standardu mocowania obiektywów, że pasują tam wszystkie obiektywy zgodne z tym standardem. Po powiększeniu średnicy bagnetu 4/3 nie pasowałby żaden z obiektywów 4/3.

Po takiej wypowiedzi jestem już pewien, że nie chodzi Panu o rzeczową dyskusję, ale emocje i że nie przyjmie Pan żadnych racjonalnych argumentów, gdyż „straciłby Pan twarz”. Przecież wszyscy wiedzą, na czym polega standard mocowanie obiektywów i nie o tym tu dyskutujemy, bo nie byłoby o czym dyskutować. Nam przecież w dyskusji chodzi o stosunek przekątnej matrycy światłoczułej do średnicy soczewek obiektywów. W przypadku matrycy 4/3 łatwiej jest do niej skonstruować nowe obiektywy o dwukrotnie większej średnicy soczewek, gdyż wspomniane średnice byłyby zbliżone, czy też wręcz tożsame ze średnicami obecnych soczewek obiektywów pełnoklatkowych. Łatwiej sobie więc wyobrazić konstrukcję takiego aparatu, choćby ze względu na koszty konstrukcji i rozmiary obiektywów.

Pozdrawiam

Member

Ufff! Powiało grozą :-)))

Viewing 10 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.