Strona główna Fora Foto Inne pierwszy w PL sądowy proces o kradzież pomysłu na zdjęcie ślubne

pierwszy w PL sądowy proces o kradzież pomysłu na zdjęcie ślubne

Inne

Member

“W listopadzie we Wrocławiu odbędzie się pierwszy w Polsce sądowy proces o kradzież pomysłu na zdjęcie ślubne.
Na początku tego roku Rafał Bednarz z Fotofabryki na największych w regionie Targach Ślubnych zobaczył stoisko innego fotografa, który reklamował się zdjęciem będącym wierną kopią jego pomysłu.
Autor poproszony przez Rafała o usunięcie tego zdjęcia ze stoiska wystawowego i strony WWW, stwierdził tylko, że to może mu nakazać jedynie sąd. Wtedy za Fotofabryką stanęło Dolnośląskie Stowarzyszenie Zawodowych Fotografów Ślubnych VERA EIKON, oferując pokrycie kosztów sądowych. Między stronami nie doszło do porozumienia, w listopadzie sąd zdecyduje, kto ma rację.”
http://fotoblogia.pl/2011/10/12/pierwszy-w-polsce-pozew-o-plagiat-zdjecia-slubnego

Oryginał po lewej <


> plagiat po prawej:

plagiat_slubny-616x381.jpg

“Komentarz prawnika
Jakub Szczotka z Kancelarii Adwokackiej Lang&Wspólnicy: Procesy o plagiat nie należą do spraw oczywistych. Konieczne jest bowiem udowodnienie, że zachodzące pomiędzy porównywanymi fotografiami podobieństwa nie są przypadkowe i wskazują na celowe wykorzystanie treści zdjęcia oryginalnego. Sprawy o plagiat coraz częściej pojawiają się na wokandach polskich sądów, co może wynikać między innymi z tego, że obowiązujące w Polsce prawo przyznaje szeroki wachlarz uprawnień autorowi, którego zdjęcie zostało „splagiatowane”. W celu ustalenia, jakie roszczenie przysługuje autorowi w konkretnej sytuacji, warto skorzystać z porady prawnika, który wskaże na możliwości dochodzenia obrony swoich praw i udzieli wszelkich niezbędnych porad i informacji w tym zakresie.”

Keymaster

O, to się Darek ucieszy :)

Member
Piotr wrote:
O, to się Darek ucieszy :)

Właśnie z myślą o nim zapodałem :D

Member

eeee, sznur inaczej zawiązany. Na jednym mają ręce pod sznurem, na drugim nad, co to za plagiat ;-)

Keymaster

Już nie mówiąc o tym, że to inni ludzie :))

Member

No można się oczywiście bawić w “znajdź 10 szczegółów między dwoma obrazkami”, ale problem jest. Kiedyś na targach w Łodzi widziałem taki obrazek: na stoisku z pięknymi albumami demo dla par jeden osobnik fotografował wszystkie zdjęcia ślubne, a asystentka przewracała mu strony… Nawet zamieściłem smutną refleksję nt. tego obrazka na naszym forum, ale dostałem odpowiedź, że ktoś się po prostu inspiruje dobrymi wzorcami.
Może to zdjęcie to też po prostu inspiracja… ;-p
Ciekawy temat na forum; dla Darka i nie tylko: granice między plagiatem a inspiracją.

Member
strzelec wrote:
Ciekawy temat na forum; dla Darka i nie tylko: granice między plagiatem a inspiracją.

Dokladnie – też to miałem na myśli, bo chyba każdy fotografujący choć raz w życiu spotkał się z zarzutem plagiatu. Oczywiście są pewne granice, choć (co też kiedyś podniosłem) nawet nieświadomie można wykonać “kopię” czyjegoś pomysłu. Nawiasem mówiąc nawet na DFV była o tym dłuższa dyskusja przy okazji pewnego aktu.

Member

Trochę poza wątkiem: ten “plagiat” znacznie lepszy, tzw. “oryginał” koszmarnie wygląda mz.

Member
BlackPaul wrote:
Trochę poza wątkiem: ten “plagiat” znacznie lepszy, tzw. “oryginał” koszmarnie wygląda mz.

nie da się zaprzeczyć :) przypomina się mi mój “plagiat” aktu :)

Member
BlackPaul wrote:
Trochę poza wątkiem: ten “plagiat” znacznie lepszy, tzw. “oryginał” koszmarnie wygląda mz.

czy ja wiem…
zobacz całe zdjęcia (niekadrowane): http://fotoblogia.pl/2011/10/12/pierwszy-w-polsce-pozew-o-plagiat-zdjecia-slubnego
zdjęcie_Bednarza.jpg

IMO pierwsze wykonanie w B&W (bez koloru i z mniejszą winietą) skupiało uwagę bardziej na tym co chciał przekazać autor (jest przestrzeń i ludzie na zaoranym polu).
Plagiat operuje już tylko wyłącznie “ustawką”, która zbyt mocno przez uatora plagiatu została skadrowana.

Member

ale cienie paskudne :)

Member
okuka67 wrote:
ale cienie paskudne :)

Zgadza się, cienie paskudne, szczególnie na ręce i twarzy panny młodej; młody mruży oczy, chyba w południe robione. Może i pomysł dobry a przynajmniej oryginalny ale mz wykonanie kiepskie.

Member
okuka67 wrote:
ale cienie paskudne :)

Myślę, że czasami za bardzo skupiamy się na technice zamiast na temacie przewodnim i koncepcji autora zdjęcia.

Nie muszę chyba podpowiadać ?
:D
helmut_newton.jpg

Żadna z ww. fot nie przeszłaby przez DFV pod względem technicznym – znalazłoby się conajmiej tysiąc osób, które skrytykowałyby kadrowanie, papierosa, oświetlenie, cienie, nieostrości, dziurawe pończochy i 1000 innych “niedoróbek”.
xD

Member

ale tu widzę klimat, a tam dwóch ludzi pstrykniętych w południe na polu, kompaktem by to obleciał :)

Member

Ciekawy bardzo jestem jak to się skończy . Sąd ma bardzo trudny orzech do zgryzienia .
Akurat te zdjęcia są bardzo do siebie podobne ale zdjęć w pionie w pościeli pewnie każdy z Was widział dużo więc pomysł nie do końca jest taki świeży .
Wyrok skazujący może wywołać lawinę procesów o plagiaty . Ciężko chyba będzie ustalić jednoznaczną granicę między plagiatem a niewinną inspiracją . I co będzie dalej ? Czy fotografowanie stanie się horrorem ze strachu o posądzenie o plagiat ? Czy trzeba będzie znać wszystkie zdjęcia ;) Żeby przypadkiem nie zrobić czegoś co już ktoś zrobił ?
Ciężki temat ……a może wcale nie ? Sam nie wiem .
Czekam na Wasze opinie i dalszy rozwój sprawy ;)

Member

od Polskiego Stowarzyszenia Fotografów Ślubnych to ja oczekuję ciekawą fotę doskonałą technicznie ;-)

Member
okuka67 wrote:
od Polskiego Stowarzyszenia Fotografów Ślubnych to ja oczekuję ciekawą fotę doskonałą technicznie ;-)

No niby racja :D
Jak już nie od nich – to gdzie ?
:)

Member

Sam jestem ciekaw, jak to się skończy.

Mnie najbardziej podoba się passus – “warto skorzystać z porady prawnika” ;-) Ale marsz do kancelarii, a nie na priva ;D

Member

No proszę ;)
Tu jest też parka zawinięta w kołdrę i sznurek …tyle że w lesie ;)
http://edytakielianska.pl/?p=820
I gościu już ma linię obrony . Inspirował się tym zdjęciem a żeby nie było tak samo to poszedł w pole zamiast do lasu i zmienił pozycję młodych ;)

Member

Myślę, że pojęcie ochrony własności intelektualnej jest nadużywane.
Nie ma i nie będzie jednoznacznego i “sprawiedliwego” zapisu prawa.
Spojrzeń na to zagadnienie bedzie tyle, ilu patrzących, lub zainteresowanych (mających w tym interes – np. prawników).
Fotografia bardzo chętnie jest porównywana do malarstwa, jednego z filarów sztuk wszelkich.
Nie słyszałem, by komukolwiek zabraniano malowania “Damy z łasiczką”, “Krzyku” “Uporczywości pamięci”. A Wy ?
Co ze wspomnianą już inspiracją ? Tylko jedno ujęcie “autorskie” znad Morskiego Oka, a resztę “wstrętnych plagiatorów” pod sąd ?
Jeśli dla autora pomysłu (w Warszawie) jest sprawą przetrwania, by nikt nie wykorzystywał jego pomysłu (w Wieluniu), to istnieją mechanizmy zastrzegania wzoru lub ochrony patentowej.
Jeśli zaś pokazywał swoje “dzieło” publicznie, bez zastrzeżenia o jego ochronie, to mz skierownie sprawy do sądu jest pzykładem li tylko pieniactwa.
A swoją drogą, jaką pewność ma rzeczony autor (nie wspominając o sądzie i “sprzawiedliwym wyroku), że jest tym pierwszym, jedynym ?
Nie wiem, czy u znajomego dziadka – fotografa, nie znajdę takich odbitek.
Ale nic nie powiem w obawie o plagiat wsteczny. PARANOJA !

Member

Tutaj przedstawione, wykadrowane foto (oryginał) fakt plagiat podobny bardzo, jednak patrząc na pierwotny kadr, oba ujęcia zaczynają się znacząco różnić, przedstawiają zupełnie inne spojrzenia i mają różną wymowę, na temat plagiatu w tym przypadku można by sporo polemizować, widziałem już gorsze plagiaty ( czyt wierniejsze oryginałowi ) Podejście skarżącego natomiast to już zupełnie indywidualna sprawa bo jeden byłby dumny z faktu że ktoś naśladuje jego kadry co przemawia za ich jakością inny zaś zareagowałby zgoła inaczej, tak jak tu…
pozdrawiam

Member

Patrząc teraz na link zapodany przez Krzysz_tof’a zastanawiam się czy nie pozwać tamtego fotografa, bo ma na banerze swojej strony fotkę podoba do mojej jaka pstryknąłem – kilka lat temu części garderoby Państwa Młodych na sznurze.
Nie popadajmy w paranoje bo okaże się że na samym portaly dfv za moment każdy każdego będzie skarżył o bzdety

Member

Zaraz Was pozwę za używanie w postach tych samych literek, co ja ;)

Member

Dla mnie sam pozew jest śmieszny. Pomysł ten sam, ale zdjęcia różne wykonane przez różnych fotografów itd. Na miejscu pozywającego mocno bym się zastanowił. Dlaczego? Bo za chwilę ktoś może pozwać jego za “podkradanie pomysłów”. Ciekawe, czy pan Rafał Bednarz z ręką na sercu może powiedzieć, że żadne z jego zdjęć nie jest inspirowane dokonaniami innych fotografów. Przecież w szkołach, zwłaszcza artystycznych wykładowcy uczą swoich przedmiotów pokazując dokonania innych a nawet dając zadania – “spróbuj uzyskać taki efekt”.
Smutne to i tyle :(

Member

No dobrze. Podobno klient nasz Pan. A jeśli klient sobie zażyczy takiego zdjęcia? To co? Powiedzieć mu, że nie można zrobić takiego zdjęcia, bo już ktoś podobne wykonał?

Keymaster

Sprawdzić w centralnym katalogu wykonanych zdjęć co zostało jeszcze wolne i zaproponować ujęcie podczas skoku z samolotu bez spadochronu, a także portret na dnie Rowu Mariańskiego.

Member
Piotr wrote:
Sprawdzić w centralnym katalogu wykonanych zdjęć co zostało jeszcze wolne i zaproponować ujęcie podczas skoku z samolotu bez spadochronu, a także portret na dnie Rowu Mariańskiego.

:-))

Member
Piotr wrote:
Sprawdzić w centralnym katalogu wykonanych zdjęć co zostało jeszcze wolne i zaproponować ujęcie podczas skoku z samolotu bez spadochronu, a także portret na dnie Rowu Mariańskiego.

Hmm… Pomysł ciekawy. Kto skacze bez spadochronu? Para czy fotograf? Jak para, to koniecznie z góry muszą zapłacić.

Member
McKelich wrote:
Kto skacze bez spadochronu? Para czy fotograf? Jak para, to koniecznie z góry muszą zapłacić.

A jak fotograf ???

Member
strzelec wrote:
No można się oczywiście bawić w “znajdź 10 szczegółów między dwoma obrazkami”, ale problem jest. Kiedyś na targach w Łodzi widziałem taki obrazek: na stoisku z pięknymi albumami demo dla par jeden osobnik fotografował wszystkie zdjęcia ślubne, a asystentka przewracała mu strony… Nawet zamieściłem smutną refleksję nt. tego obrazka na naszym forum, ale dostałem odpowiedź, że ktoś się po prostu inspiruje dobrymi wzorcami.
Może to zdjęcie to też po prostu inspiracja… ;-p
Ciekawy temat na forum; dla Darka i nie tylko: granice między plagiatem a inspiracją.

Ten osobnik mnie fascynuje … ta mentalność, do tej pory wszystko “ściągał”, muzykę, filmy, teraz pewnie książki, nigdy w życiu niczego nie kupił, nie wymyślił, wszyszko “ściągał”, czyli kradł. Teraz zajął się fotografią ślubną, chce zarobić, więc “ściąga ” inspirację, tak, jak to robił całe życie. Można i tak, ale po co to gloryfikować, a ku temu ta dyskusja zmierza.
Wiem, że nikt z was się ze ną nie zgodzi, ale w innej dziedzinie – niefotograficznej – mam pewne osiągnięcia i nie rzucam tego na papier właśnie z powodu takich ludzi.

Keymaster

A jesteś w stanie wskazać choć jedno niewątpliwie oryginalne zdjęcie ślubne? Pomijam już kwestię, że “uczciwy” fotograf ślubny nie powinien nigdy w życiu żadnych zdjęć ślubnych oglądać, żeby przypadkiem czegoś nie powtórzyć (co oczywiście wcale nie gwarantuje, że i tak nie zrobi kadrów podobnych do innych kadrów, które wykonał ktoś inny). Wszystko już było, w fotografii także (zwłaszcza jeśli się zastosuje odpowiednio szerokie rozumienie naśladownictwa i odpowiednio elastyczny zastrzeżony “wzorcowy kadr”).

Member

Gdybym się tym zajął, to, pomijając sam ceremoniał w świątyni, poszukiwał bym oryginalnych plenerów, otoczenia, miejsc w Polsce, na które jeszcze nikt nie wpadł. Może zajrzałbym też do bliskiej zagranicy.

Spróbował, zamiast oklepanych harlejowców, zrobić zdjęcia w otoczeniu np. spawaczy naprawiających w nocy tory tramwajowe, GRH (grupy rekonstrukcji historycznej), kucharzy w dużej restauracji (np. przygotowujących ucztę weselną) itd. Przynajmniej byłbym pierwszy, za mną oczywiście ogon epigonów, próbujących ze zmarszczonym czołem odnaleźć miejsce mojego pleneru. Np. w Czechach jest masa pałaców z nieoklepanymi wnętrzami, udostępnianymi do zdjęć ślubnych (odpłatnie oczywiście). To jest potem i kwestia ceny, oryginalność kosztuje, sprzęt, lampy ma dziś każdy.

Spryciarze wiedzą wszystko, ale mądrzy to wymyślają. Miły Piotrze, wspierajmy dążenie do oryginalności a nie ułatwiajmy życia kopistom, tłumacząc wszem i wobec, że wszystko wolno, bo wszystko już było.

Member

Wracając do osobnika którego opisałem powyżej: nie wiem jak ostatecznie wykorzystał te sfotografowane zdjęcia ślubne, ale jeśli tak jak to wyglądało (czyli po prostu zerżnął), to stawiam go w jednym szeregu ze złodziejami. Też na te sprawy mam taki staroświecki pogląd jak Sewo…

Tu, w tej dyskusji skupiliśmy się na porównaniu efektów. Rozumiem, bo to jest materiał do ocen prawnych i ewentualnych postępowań sądowych. MZ problem leży gdzie indziej i temat plagiatu w fotografii ujął bym inaczej. Problem jest w intencjach, nie w efektach. Jeśli ktoś chce się inspirować, twórczo rozwijać a nie kopiować czyli najzwyczajniej kraść pomysł – to wszystko jest ok. Wiem jednak, że oparcie oceny tego czy coś jest plagiatem czy nie na etyce fotografa to czysty idealizm. Szczególnie w komercji. Chyba trochę przez rynek i konkurencję. W tych realiach wygrywa często ten, kto nie jest etyczny. Szkoda, że etyczne podejście nie może rozstrzygać, zresztą jest w zauważalnym zaniku.

Ale z czego żyli by prawnicy, gdyby tak nie było ;-)

Member
strzelec wrote:
Ale z czego żyli by prawnicy, gdyby tak nie było ;-)

:-)

Member
sewo wrote:
Gdybym się tym zajął, to, pomijając sam ceremoniał w świątyni, poszukiwał bym oryginalnych plenerów, otoczenia, miejsc w Polsce, na które jeszcze nikt nie wpadł. Może zajrzałbym też do bliskiej zagranicy.

Spróbował, zamiast oklepanych harlejowców, zrobić zdjęcia w otoczeniu np. spawaczy naprawiających w nocy tory tramwajowe, GRH (grupy rekonstrukcji historycznej), kucharzy w dużej restauracji (np. przygotowujących ucztę weselną) itd. Przynajmniej byłbym pierwszy, za mną oczywiście ogon epigonów, próbujących ze zmarszczonym czołem odnaleźć miejsce mojego pleneru. Np. w Czechach jest masa pałaców z nieoklepanymi wnętrzami, udostępnianymi do zdjęć ślubnych (odpłatnie oczywiście). To jest potem i kwestia ceny, oryginalność kosztuje, sprzęt, lampy ma dziś każdy.

Spryciarze wiedzą wszystko, ale mądrzy to wymyślają. Miły Piotrze, wspierajmy dążenie do oryginalności a nie ułatwiajmy życia kopistom, tłumacząc wszem i wobec, że wszystko wolno, bo wszystko już było.

Idąc tropem Twojego myślenia, w przypadku opisywanego wątku, nie mamy do czynienia z plagiatem. Wszakże autor drugiego zdjęcia użył innego sznurka, innej pościeli, zdjęcie zrobił z inną Parą na innym polu.
Znalezienie innego miejsca na plener, nie czyni z niego zdjęciem oryginalnym. Co z tego, że posadzisz Parę w fotelach zamku w Czechach, skoro ktoś inny posadził już wcześniej parę w Zamku Królewskim. Jeśli zmiana otoczenia powoduje, że zdjęcie jest już oryginalne, sprawa omawianego plagiatu jest już oczywista. Jesteś w stanie ustawić Parę w takiej pozycji, w jakiej nikt dotąd nikogo nie ustawił? I bynajmniej nie mówimy tu o pojedynczej sesji. Przeciętny fotograf ślubny ma min. 20 – 30 ślubów w sezonie do obsłużenia. To 20 – 30 plenerów. Jeden plener to zdecydowanie więcej niż jedno zdjęcie. Spróbuj siebie lub kogoś nie powtarzać. Szczególnie jeśli jak to już ktoś wcześniej napisał, a co faktycznie się często zdarza, Para Młoda mówi, że “chcą takie zdjęcie ….. które gdzieś tam już widzieli…”. Powodzenia. Jak pociągniesz tak 5 sezonów, zapiszę się do Ciebie na kurs kreatywnej fotografii.

Keymaster
sewo wrote:
Gdybym się tym zajął, to, pomijając sam ceremoniał w świątyni, poszukiwał bym oryginalnych plenerów, otoczenia, miejsc w Polsce, na które jeszcze nikt nie wpadł. Może zajrzałbym też do bliskiej zagranicy.

To nie jest kwestia innego miejsca i innych ludzi. Na tych zdjęciach z kołdrami są inne miejsca i inni ludzie. To jest kwestia pomysłu i kompozycji.

Quote:
Spróbował, zamiast oklepanych harlejowców, zrobić zdjęcia w otoczeniu np. spawaczy naprawiających w nocy tory tramwajowe, GRH (grupy rekonstrukcji historycznej), kucharzy w dużej restauracji (np. przygotowujących ucztę weselną) itd. Przynajmniej byłbym pierwszy, za mną oczywiście ogon epigonów, próbujących ze zmarszczonym czołem odnaleźć miejsce mojego pleneru.

Z grupami rekonstrukcyjnymi widziałem jakieś zdjęcia. Podejrzewam, że resztę rzuconych tu pomysłów też ktoś zrealizował. Ja nie śledzę rynku ślubnego i ktoś, komu tematyka jest bliższa, z pewnością coś znajdzie. Tak jak tutaj był podrzucony link do zdjęcia z kołdrami w lesie. To które z nich było pierwsze? Ja bym obstawiał, że żadne z nich, a pomysł z kołdrami został podpatrzony jeszcze gdzie indziej. Może za granicą?

Ale kwestia takiej czy innej aranżacji pleneru ślubnego to rzecz drugorzędna. Zaczynamy od początku – czyli od zdjęć przy ołtarzu, zakładania obrączek, wyjścia z kościoła, obrzucania ryżem czy monetami wśród tłumu gości. Żadnego z tych zdjęć nie możesz wykonać, bo przecież one już zostały wykonane (i były miliony razy “plagiatowane”).
Idźmy dalej. Nie widzę powodu, żeby zdjęcia ślubne w kwestiach prawnych traktować inaczej niż każde inne zdjęcia. Więc… Portret en face, z profilu, półprofilu, na tle gładkim, rozmytym, czarnym, biały… Pejzażyk z gałęzią na pierwszym planie a górami z tyłu… Makro głowy robala z przodu czy profilu…. Gondolier przepływający łódką pod mostem w Wenecji… Pejzaż miejski przez rzekę… Wszystko już było, więc więcej takich zdjęć nie wolno robić, prawda?

Quote:
Spryciarze wiedzą wszystko, ale mądrzy to wymyślają. Miły Piotrze, wspierajmy dążenie do oryginalności a nie ułatwiajmy życia kopistom, tłumacząc wszem i wobec, że wszystko wolno, bo wszystko już było.

Uczymy się przez patrzenie. I kopiowanie. A później mniej lub bardziej twórcze rozwijanie, adaptację pomysłów do danej sytuacji. Żadne z naszych zdjęć nie jest oryginalne.
Spryciarze chcieliby sobie pozastrzegać sądownie wyłączność na ogólne pomysły na kadry. Jak zresztą podejrzewam – chcieliby sobie pozastrzegać coś, czego sami nie wymyślili. Jak tak pójdzie, to nikt żadnych zdjęć nie zrobi, a w każdym razie ich nie pokaże nikomu, bo w jakiś sposób to będzie podobne do czegoś, co powstało wcześniej.
Dość żałosna taktyka – zamiast udowodnić, że ich zdjęcia są lepsze przez niuanse kompozycji, oświetlenia, kolorystyki, przez umiejętność połączenia pomysłów w spójny, ciekawy, gustowny reportaż, będą się bronić prawnikami.

Member

I dokładnie w tym tonie się wypowiadałem.
Miast cieszyc się, że być może (!) nasze spojrzenie stanowi czyjąś inspirację, to przypisujący sobie autorstwo pierwowzoru szuka oparcia w sądach.
No wyrocznia i krynica nieskończona sztuk wszelakich.
Mam nadzieję, że sąd wykaże normalne, zdroworosądkowe podejście, i odeśle sprawe w niebyt.
A “strzelcze” i “sewo”, pogląd o “estetycznym podejściu” etc. jest de facto źródłem komercji, gdyż prowadzi wprost do zastrzeżeń i wyłączności, a więc tantiemów.

Member

A tutaj macie nowego i świeżego F-LEXa

Member

Jestem wielce zażenowany postawą Rafała Bednarza, jak i Stowarzyszenia. Pomysły, inspiracje w czasach globalnej sieci będą się przenikały zawsze, a postawa skarżącego, na dodatek wobec kolegi z branży jest żałosna.

Rafale spytam – czy jeśli ja w czyimś portfolio zobaczę dziewczynę stojącą w jadącej czerwonej Alfie rocznik ’62 to mam skarżyć? Takie zdjęcie mam np. na stronie głównej.

Ech… mam nadzieję, że sąd będzie bardziej życiowy…

Member
Piotr wrote:
[…]
Uczymy się przez patrzenie. I kopiowanie. A później mniej lub bardziej twórcze rozwijanie, adaptację pomysłów do danej sytuacji. Żadne z naszych zdjęć nie jest oryginalne.
Spryciarze chcieliby sobie pozastrzegać sądownie wyłączność na ogólne pomysły na kadry. Jak zresztą podejrzewam – chcieliby sobie pozastrzegać coś, czego sami nie wymyślili. Jak tak pójdzie, to nikt żadnych zdjęć nie zrobi, a w każdym razie ich nie pokaże nikomu, bo w jakiś sposób to będzie podobne do czegoś, co powstało wcześniej.
Dość żałosna taktyka – zamiast udowodnić, że ich zdjęcia są lepsze przez niuanse kompozycji, oświetlenia, kolorystyki, przez umiejętność połączenia pomysłów w spójny, ciekawy, gustowny reportaż, będą się bronić prawnikami.

Kwintesencja właściwego podejścia. Dzięki :)
Piotr

Member

Zaraz znajdzie się właściciel patentu na trójpodział ;-)

Member

http://www.fotopolis.pl/index.php?n=6673
Może u nas też pójdą tym tropem ? Nie samo zrobienie zdjęcia tylko sposób jego wykorzystania ?

Member

Zrobiłem wczoraj zdjęcie drzewa i jesiennych liści w kolorach żółtym i brązowym, proszę już takich zdjęć nie robić bo spotkamy się w sądzie :)

Member
Wojcio wrote:
Zrobiłem wczoraj zdjęcie drzewa i jesiennych liści w kolorach żółtym i brązowym, proszę już takich zdjęć nie robić bo spotkamy się w sądzie :)

Ja zrobiłem takie tydzień temu, lepiej swojego już nie publikuj ;-)

Member

Sprawa zatacza coraz szersze kręgi
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,36743,10480023,Sprawa_dla_sadu__Czy_zdjecie_slubne_moze_byc_plagiatem.html
A może przygotować małą akcję i w ramach konkursu błyskawicznego, niech każdy zrobi własną wersję rzeczonego zdjęcia? Wszystkich nas pozwą? Czy może dotrze do kogoś absurd sytuacji.

Member

Za Fotobologią:

“Strony zawarły ugodę i nie jest tajemnicą, tak jak w przypadku sprawy LaChapelle’a i Rihanny, o jaką kwotę odszkodowania chodzi.

Otrzymana kwota pokryje jedynie moje koszty sądowe oraz prawnika. Ani przez chwilę nie chodziło o pieniądze, tylko o zasady – komentuje sprawę Rafał Bednarz.

Na jednym z portali ślubnych opublikowane zostały też przeprosiny następującej treści:

Niniejszym przepraszamy Pana Rafała Bednarza (FotofabrykA) za wykorzystanie w naszej działalności fotografii (fotografia nr 1 – Foto – Urbaniak), która nieumyślnie stała się kopią zdjęcia jego autorstwa (fotografia nr 2 – FotofabrykA). Wyrażamy ubolewanie, iż doszło do takiej sytuacji.”

Member

No to kicha, nie dowiemy się co miała do powiedzenia Temida.

Member

Z artykułu

Quote:
Jakub Szczotka uważa jednak, że zdjęcie Bednarza to dzieło na tyle wyjątkowe, że nie jest możliwe, aby autor drugiego zdjęcia go nie widział.

Ja go na przykład nie widziałem… Ale autor ma o sobie baaardzo wysokie mniemanie…

Member

Przeczytałam, przeraziłam się wizją.

Member

Spoko, spoko – zaraz będzie cała prawda na F-LEX :-)

Member

No to jak to w końcu jest z tą dozwoloną inspiracją ?
http://demotywatory.pl/3667248/Gratuluje-oryginalnego-plakatu

Member
Krzysz_tof wrote:
No to jak to w końcu jest z tą dozwoloną inspiracją ?
http://demotywatory.pl/3667248/Gratuluje-oryginalnego-plakatu

Dobre!;) U Sędziego Birssa mogliby mieć kłopoty.

Member

Takich przykładów “kreatywnych umysłów” w naszym kraju jest więcej:

http://www.filmweb.pl/news/Popie%C5%82uszko+polskim+Jamesem+Bondem+-+zobacz+plakat-49136

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114962,7643052.html?i=0

http://www.filmweb.pl/news/%22Wojna+polsko-ruska%22+jak+%22Trainspotting%22+-+Zobacz+plakat-51276

A i na zagranicznych rynkach chętnie “inspirują się” cudzymi pomysłami:

http://plakaty.blox.pl/tagi_b/33827/plagiaty.html?PageNumber=2&PageStep=-1

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w każdym z tych przypadków miał miejsce proces sądowy;-)

Member
Johnny-T wrote:
Takich przykładów “kreatywnych umysłów” w naszym kraju jest więcej:

http://www.filmweb.pl/news/Popie%C5%82uszko+polskim+Jamesem+Bondem+-+zobacz+plakat-49136

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114962,7643052.html?i=0

http://www.filmweb.pl/news/%22Wojna+polsko-ruska%22+jak+%22Trainspotting%22+-+Zobacz+plakat-51276

A i na zagranicznych rynkach chętnie “inspirują się” cudzymi pomysłami:

http://plakaty.blox.pl/tagi_b/33827/plagiaty.html?PageNumber=2&PageStep=-1

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w każdym z tych przypadków miał miejsce proces sądowy;-)

Myślę, że to nie da się “aptekarsko” zdecydować co jest a co nie jest plagiatem.
Taki ktoś kto zawodowo zajmuje sie np. plakatami to ogląda ich tysiące, przecież to “w nim zostaje”, szczególnie te lepsze.
I co więc jest jego tworem a co plagiatem = to chyba tylko ważne są intencje.

I teraz sędzie, który nie będąc “twórcą” ma rozstrzygnąć o intencjach procesu twórczego autora ?!

Wyobraź sobie, że to TY jesteś sędzią i masz zdecydować : plagiat czy też nie !
Jak byś się zabrał do sprawy ?

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
Johnny-T wrote:
Takich przykładów “kreatywnych umysłów” w naszym kraju jest więcej:

http://www.filmweb.pl/news/Popie%C5%82uszko+polskim+Jamesem+Bondem+-+zobacz+plakat-49136

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114962,7643052.html?i=0

http://www.filmweb.pl/news/%22Wojna+polsko-ruska%22+jak+%22Trainspotting%22+-+Zobacz+plakat-51276

A i na zagranicznych rynkach chętnie “inspirują się” cudzymi pomysłami:

http://plakaty.blox.pl/tagi_b/33827/plagiaty.html?PageNumber=2&PageStep=-1

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w każdym z tych przypadków miał miejsce proces sądowy;-)

Myślę, że to nie da się “aptekarsko” zdecydować co jest a co nie jest plagiatem.
Taki ktoś kto zawodowo zajmuje sie np. plakatami to ogląda ich tysiące, przecież to “w nim zostaje”, szczególnie te lepsze.
I co więc jest jego tworem a co plagiatem = to chyba tylko ważne są intencje.

I teraz sędzie, który nie będąc “twórcą” ma rozstrzygnąć o intencjach procesu twórczego autora ?!

Wyobraź sobie, że to TY jesteś sędzią i masz zdecydować : plagiat czy też nie !
Jak byś się zabrał do sprawy ?

jp

Pokazane przypadki są ewidentne i moim zdaniem nie budzą wątpliwości. Raczej nie ma co mówić o twórczej inspiracji tu mamy zerżnięcie żywcem :)

Member
ka_tula wrote:
janusz-pawlak wrote:
Johnny-T wrote:
Takich przykładów “kreatywnych umysłów” w naszym kraju jest więcej:

http://www.filmweb.pl/news/Popie%C5%82uszko+polskim+Jamesem+Bondem+-+zobacz+plakat-49136

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114962,7643052.html?i=0

http://www.filmweb.pl/news/%22Wojna+polsko-ruska%22+jak+%22Trainspotting%22+-+Zobacz+plakat-51276

A i na zagranicznych rynkach chętnie “inspirują się” cudzymi pomysłami:

http://plakaty.blox.pl/tagi_b/33827/plagiaty.html?PageNumber=2&PageStep=-1

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w każdym z tych przypadków miał miejsce proces sądowy;-)

Myślę, że to nie da się “aptekarsko” zdecydować co jest a co nie jest plagiatem.
Taki ktoś kto zawodowo zajmuje sie np. plakatami to ogląda ich tysiące, przecież to “w nim zostaje”, szczególnie te lepsze.
I co więc jest jego tworem a co plagiatem = to chyba tylko ważne są intencje.

I teraz sędzie, który nie będąc “twórcą” ma rozstrzygnąć o intencjach procesu twórczego autora ?!

Wyobraź sobie, że to TY jesteś sędzią i masz zdecydować : plagiat czy też nie !
Jak byś się zabrał do sprawy ?

jp

Pokazane przypadki są ewidentne i moim zdaniem nie budzą wątpliwości. Raczej nie ma co mówić o twórczej inspiracji tu mamy zerżnięcie żywcem :)

Sugerujesz, że subiektywne odczucie wystarczy.
Myślę, że znalazłoby się szereg osób które nie byłyby takie pewne jak Ty.
Problem polega na tym, jak w miarę mozliwości “odsubiektywnić” ocenę, jakimi sposobami.

Wiesz, gotów się jestem założyć, że gdyby się przyłozyć i poświęcić dużo czasu to w necie
znaleziono by do każdego Twojego zdjęcia na wystawie zdjęcie wykonane wcześniej o którym, znaleźliby się ludzie którzy by byli przekonani, że z niego zerżnęłaś żywcem.

jp

Member

Zajrzyj tutaj -> http://www.bailii.org/ew/cases/EWPCC/2012/1.html a zobaczysz co będzie brane pod uwagę ;-)

Member
dar_wro wrote:
Zajrzyj tutaj -> http://www.bailii.org/ew/cases/EWPCC/2012/1.html a zobaczysz co będzie brane pod uwagę ;-)

Wiesz, wisi u mnie na ścianie zdjęcie na którym zona z synem stoją w klasycznej budce telefonicznej na ulicy w Londynie, a w PS zrobiłem resztę ulicy na BW.
Dobrze że nie handluję herbatą :-)

jp

Member

Podaję jako ciekawostkę. Zrobiony projekt na temat podobnego postrzegania. Powstał na podstawie zdjęć wrzucanych do sieci danego dnia przez różnych ludzi z innych stron świata. Widzę, że części zdjęć nie ma, widocznie autorzy usunęli ale i tak warto zajrzeć.
http://samesies.tumblr.com/

Member
janusz-pawlak wrote:
dar_wro wrote:
Zajrzyj tutaj -> http://www.bailii.org/ew/cases/EWPCC/2012/1.html a zobaczysz co będzie brane pod uwagę ;-)

Wiesz, wisi u mnie na ścianie zdjęcie na którym zona z synem stoją w klasycznej budce telefonicznej na ulicy w Londynie, a w PS zrobiłem resztę ulicy na BW.
Dobrze że nie handluję herbatą :-)

jp

Skupiłeś się nie na tym co trzeba! Dp powtórnego czytania marsz! ;-)

Member
janusz-pawlak wrote:
Taki ktoś kto zawodowo zajmuje sie np. plakatami to ogląda ich tysiące, przecież to “w nim zostaje”, szczególnie te lepsze.
I co więc jest jego tworem a co plagiatem = to chyba tylko ważne są intencje.
I teraz sędzie, który nie będąc “twórcą” ma rozstrzygnąć o intencjach procesu twórczego autora ?!
Wyobraź sobie, że to TY jesteś sędzią i masz zdecydować : plagiat czy też nie !
Jak byś się zabrał do sprawy ?

jp

Przede wszystkim stwierdzenie, że ktoś kto zajmuje się czymś zawodowo, ogląda prace innych, to “w nim zostaje” i potem robi podobne, możesz zastosować to każdego przypadku plagiatu, jaki tylko powstanie. W końcu każdy plagiat jest odwzorowaniem czyjegoś pomysłu (nie mylić z kopią). Tylko wtedy nie istniało by pojęcie plagiatu… Każdy tłumaczyłby się, że gdzieś to widział i to “w nim zostało”.
Ludzie zajmujący się czymś zawodowo powinni być szczególnie wyczuleni na takie przypadki, w końcu znają mnóstwo prac z zakresu swojej branży, czego zazwyczaj nie można powiedzieć o amatorze.

ka_tula wrote:
Pokazane przypadki są ewidentne i moim zdaniem nie budzą wątpliwości. Raczej nie ma co mówić o twórczej inspiracji tu mamy zerżnięcie żywcem :)

Dziękuję ka_tula :-) Właśnie o to mi chodziło… Głownie w odniesieniu do dwóch pierwszych przytoczonych przeze mnie przypadków (“Popiełuszko”, “Różyczka”).

Może przemawia przeze mnie złośliwość, ale polski plakat filmowy jest moim zdaniem taki sam jak polska kinematografia komercyjna. Albo żenująca sama z siebie, albo nieudolnie naśladująca zagraniczne wzorce i… równie żenująca. Przy czym podkreślam słowo “komercyjna”…

Member
janusz-pawlak wrote:
Wiesz, gotów się jestem założyć, że gdyby się przyłozyć i poświęcić dużo czasu to w necie
znaleziono by do każdego Twojego zdjęcia na wystawie zdjęcie wykonane wcześniej o którym, znaleźliby się ludzie którzy by byli przekonani, że z niego zerżnęłaś żywcem.

jp

może i jestem wtórna ale przynajmniej zdjęcia są niezłe techniczne i nie upieram się, że są wyjątkowym powodem do dumy.

Member
ka_tula wrote:
janusz-pawlak wrote:
Wiesz, gotów się jestem założyć, że gdyby się przyłozyć i poświęcić dużo czasu to w necie
znaleziono by do każdego Twojego zdjęcia na wystawie zdjęcie wykonane wcześniej o którym, znaleźliby się ludzie którzy by byli przekonani, że z niego zerżnęłaś żywcem.

jp

może i jestem wtórna ale przynajmniej zdjęcia są niezłe techniczne i nie upieram się, że są wyjątkowym powodem do dumy.

Przez myśl mi nie przeszło, ze jesteś wtórna, to są Twoje emocje przeniesione na zdjęcie.
Chcę tylko powiedzieć, że uprawiasz gałąź fotografi która jest bardzo popularna.
Uprawia ją cała rzesza pasjonatów, istnieje łatowość fotografowania cyfrowego oraz łatwość prezenatcji zdjęć.
To prawie nieprawdopodobne aby ktoś kiedyś nie zrobił podobnego ujęcia i gdzieś go nie zaprezentowal
To wszystko.

Zrobiłem ostatno zdjęcie schodów hiszpańskich w Rzymie, powiesiłem na ścianie. To były moje emocje, jest moje zdjęcie. Ale chciałbym mieć po 1 euro od każdego zdjecia wykonanego przede mną w podobny sposób jak moje.

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
ka_tula wrote:
janusz-pawlak wrote:
Myślę, że to nie da się “aptekarsko” zdecydować co jest a co nie jest plagiatem.
Taki ktoś kto zawodowo zajmuje sie np. plakatami to ogląda ich tysiące, przecież to “w nim zostaje”, szczególnie te lepsze.
I co więc jest jego tworem a co plagiatem = to chyba tylko ważne są intencje.

I teraz sędzie, który nie będąc “twórcą” ma rozstrzygnąć o intencjach procesu twórczego autora ?!

Wyobraź sobie, że to TY jesteś sędzią i masz zdecydować : plagiat czy też nie !
Jak byś się zabrał do sprawy ?

jp

Pokazane przypadki są ewidentne i moim zdaniem nie budzą wątpliwości. Raczej nie ma co mówić o twórczej inspiracji tu mamy zerżnięcie żywcem :)

Sugerujesz, że subiektywne odczucie wystarczy.
Myślę, że znalazłoby się szereg osób które nie byłyby takie pewne jak Ty.
Problem polega na tym, jak w miarę mozliwości “odsubiektywnić” ocenę, jakimi sposobami.

Wiesz, gotów się jestem założyć, że gdyby się przyłozyć i poświęcić dużo czasu to w necie
znaleziono by do każdego Twojego zdjęcia na wystawie zdjęcie wykonane wcześniej o którym, znaleźliby się ludzie którzy by byli przekonani, że z niego zerżnęłaś żywcem.

jp

Dobrze rzeczesz Janusz. Ka_tula robisz świetne zdjęcia, bardzo mi się podobają (nie wszystkie rzecz jasna, czasem się dziwię skąd masz tyle piątek i ochów-achów pod jakimś) ale podejście do innych fotografów masz … no delikatnie mówiąc nie ładne. I broń Boże nie dotknęło ono mnie, Z ciekawości pogrzebałem trochę dzisiaj w necie i naprawdę mozna znależć bardzo podobne tematycznie i kompozycyjnie zdjęcia do Twoich. Czy to znaczy, że zerżnęłaś od kogoś?

Member
dar_wro wrote:
janusz-pawlak wrote:
dar_wro wrote:
Zajrzyj tutaj -> http://www.bailii.org/ew/cases/EWPCC/2012/1.html a zobaczysz co będzie brane pod uwagę ;-)

Wiesz, wisi u mnie na ścianie zdjęcie na którym zona z synem stoją w klasycznej budce telefonicznej na ulicy w Londynie, a w PS zrobiłem resztę ulicy na BW.
Dobrze że nie handluję herbatą :-)

jp

Skupiłeś się nie na tym co trzeba! Dp powtórnego czytania marsz! ;-)

http://www.dpreview.com/news/2012/01/25/Imitated_Image_Copyright_Case
!!! It seems to come very close to protecting copyright in an idea as opposed to expression. !!!

jp

Member

Co mi Pan tu DPREVIEW zapodajesz, zresztą cytałem ;-)
Skierowałem Cię do tekstu wyroku, żeby zwrócić m.in. uwagę, że w londyńskiej sprawie jedno to jest zdjęcie wywołane w PS (vide żona w budce), a drugie jest fotomontażem zmontowanym z 4 zdjęć.

Member
dar_wro wrote:
Co mi Pan tu DPREVIEW zapodajesz, zresztą cytałem ;-)
Skierowałem Cię do tekstu wyroku, żeby zwrócić m.in. uwagę, że w londyńskiej sprawie jedno to jest zdjęcie wywołane w PS (vide żona w budce), a drugie jest fotomontażem zmontowanym z 4 zdjęć.

Cóż, przeceniasz moją intuicję.

jp

Keymaster
dar_wro wrote:
Skierowałem Cię do tekstu wyroku, żeby zwrócić m.in. uwagę, że w londyńskiej sprawie jedno to jest zdjęcie wywołane w PS (vide żona w budce), a drugie jest fotomontażem zmontowanym z 4 zdjęć.

Hm, i co z tego? Zwłaszcza że żadne ze zdjęć składowych nie jest zdjęciem rzekomo “oryginalnym”? Co ma do tego, że jedno zdjęcie było przez 80 godzin obrabiane w PS, a drugie w znacznie krótszym czasie zmontowane? Czy jak podmienisz niebo w zdjęciu, to będzie ono bardziej narażone na procesy niż takie, gdzie nieba nie ruszałeś?

I idę o zakład, że to “oryginalne” zdjęcie wcale nie było pierwszym z autobusem na moście westminsterskim. Gugiel sporo tego znajduje: http://www.google.pl/search?q=bus+westminster+bridge&hl=pl&prmd=imvns&source=lnms&tbm=isch&ei=jFQkT5HJIIaj-gbzzcnICA&sa=X&oi=mode_link&ct=mode&cd=2&ved=0CBIQ_AUoAQ&biw=1184&bih=715

Idea plagiatu w prawie autorskim w odniesieniu do dzieł (produkty i znaki towarowe to inna działka) to jedna z bardziej szkodliwych tendencji w prawie autorskim.

Viewing 69 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.