Strona główna Fora Foto Sprzęt Popsuty dysk – stracone dane i zdjęcia – pomocy

Popsuty dysk – stracone dane i zdjęcia – pomocy

Sprzęt

Member

Wczoraj padł mi dysk na którym miałem wszystkie zdjęcia i rzeczy do szkoły – połowe rzeczy miałem już wcześniej nagrane na płycie ale zdjęć np. tych co mam kumpeli w mojej galerii nie – dlatego chciałbym spytać czy da się je jakoś odzyskać z galerii na jalbum, bo tam wysyłałem też, a tutaj mam w niskiej rozdzielczości. Orientuje się ktoś?

Jakby ktoś chciał wiedzieć, znał rozwiązanie – bios widzi dysk, ale przy włączaniu Windy wywala bład jego i potem system go nie widzi, nawet pod menedżerem urządzeń więc nawet Partition Magic pewnie też, ale nie próbowałem. Zmieniłem taśmy od niego ale nic to nie dało. Zatrudnienie profesionalnych firm odzyskujących dane raczej nie wchodzi w gre – za duze koszta. Sprawdzałem też na innym kompie – tam go wogóle system nie zauważył.
Jakby ktoś miał jakiś pomysł chętnie przeczytam.
Zostały mi tylko zdjęcia z wakacji które mam na karcie i zaraz je wrzuce.
Teraz pogrążam się w żałobie…

Member

Ale lipa. niektóre firmy sprzedające sprzęt mają całkiem sprawnych serwisantów. Popytaj się i może spróbuj odpalić u kogoś w Linuxie. Kiedyś jak mi padł dysk to w dość sterylnych warunkach przełożyli mi talerze z dysku do nowego i większość danych odzyskałem.

Member

:(
sa programy ktore odzyskuja dane :) musisz własnie poszukac popytac po pogotowiach komputerowych albo w necie poszukac.

Keymaster

Mi kiedyś życie uratował Testdisk:
http://www.cgsecurity.org/wiki/TestDisk
wbrew nazwie on nic nie testuje tylko odtwarza całe partycje. Zacznij od niego, bo jeśli da radę, to odtworzy Ci wszystkie pliki razem ze strukturą katalogów.
Są programy do odzyskiwania danych, ale z moich doświadczeń wynika, że one sobie kiepsko radzą ze zdjęciami – im większy plik, tym większa szansa, że w jakimś sektorze się pomylą i wówczas plik jest nie do odczytu. RAW-y to już w ogóle stracona sprawa.

Member

tylko problem polega na tym, że windows nie widzi tego dysku, i programu odzyskujące pliki w związku z tym też. Jak mi wcześniej padł to system go widział i przez to odzyskałem część zdjeć, a teraz nie da się. Próbowałem już – RescuePRO

Keymaster

Bo być może całkiem rozsypała się tablica partycji. Skoro BIOS go widzi, to znaczy, że elektronika zdradza objawy życia. Spróbuj tego testdiska, on pomija system w dostępie do dysku.

Member

spróbuje, obecnie ma go siostra, bo ma jakiegoś znajomego co może się mu uda coś zrobić, ale raczej na to nie licze, z moim szczęściem…
Jakby ktoś miał jeszcze jakieś pomysły to proszę podrzucać, będę wszystko pokolei próbować

Member

To może trochę inaczej :)

Mówisz o taśmach, więc masz dysk nie-SerialATA, a to da nam szersze pole do popisu ;>

1. BIOS wykrywa, ok. Ale sprawdź czy podaje taką samą liczbę cylinders (cyl), heads (hd), sectors (sec) i ewentualnie adresowalnych sektórów (addressable sec) jak widniejące na twardzielu. Jeśli to co pokazuje BIOS różni się od tego co masz napisane na dysku, to wprowadź ręcznie poprawki.

2. Posłuchaj jakie dźwięki wydaje twardziel, możesz porównać z innym twardzielem i zdiagnozować, w którym miejscu, tzn kiedy zachowuje się dziwnie, jeśli tak – przejdź do punktu 3, jeśli nie – do 5;>

3. Teraz najlepsze :) Jeśli spisałeś dysk na straty (chociaż ja nigdy nie miałem rozterek tej natury, nieważne jak mocno zamierzałem potraktować swój sprzęt), to popróbuj nim obracać podczas pracy, czy nawet umiarkowanie mocno (to jak to jest “umiarkowanie mocno” pozostawiam w Twojej gestii) uderzyć nim w “coś”, byle jego krawędzią, od przodu, od tyłu, bokiem, rogiem – jak chcesz, teraz Ty się bawisz w speca z serwisu… :F
4. Jeśli naprawdę masz zamiar go wyrzucić, to może najpierw go rozkręć do talerzy (nic się nie martw nie eksploduje. Chciałbym jednocześnie zauważyć, że taki rozhermetyzowany dysk wcale nie będzie nie nadawać się do użytku, taki zabieg, jedynie formalnie będzie go kwalifikować do szybszego “starzenia się”, FORMALNIE gdyż raczej nie ma to przełożenia na praktykę – do tej pory mam swojego rozkręconego 80 megabajtowego Quantuma i jakoś działa…) i podczas jego pracy popróbuj ostrożnie poprzesuwać głowicą – zobaczysz jak głowica będzie “szukać” :)
5. Jeśli to nie jest błąd natury technicznej lecz programowej – zawsze możesz usunąć partycję, sformatować, ale tylko szybkim formatowaniem do tego samego systemu plików co miałeś i stworzyć nową partycje i próbować coś odzyskać. Być może chodzi tylko o to, że nie widać partycji.
6. A scandiskiem próbowałeś? ;> Wbrew pozorom to jedno z najbardziej udanych dzieł Microsoftu… :F
jeśli miałeś tam NTFS, to niestety pozostaje Ci komenda “CHKDSK /R” (/R – czyli będzie dłuuuugo, ale zamarkuje “dziury” w talerzach, jeśli takowe istnieją, tak żeby więcej tam niz nie zapisywał i nie wariował na tym punkcie…) w Start > Uruchom. A jeśli to była partycja FAT, to wykorzystaj starego dobrego SCANDISKA z Windowsa 98 – DOSowy pierwowzór wydaje się być lepszy od XP-kowego, tylko też pamiętaj o zaznaczeniu full-opcji, żeby też skanowanie “trwało dłuuuuugo”….

powodzenia w odzyskiwaniu :)

P.S. Jeśli ktoś ma obiekcje co do moich metod, to odsyłam do instrukcji obsługi pierwszych Macintoshów, gdzie “w wypadku zawieszenia się systemu spowodowanego odgięciem się przegrzanej płyty głównej, należy unieść komputer na wyskość ok. 10 cm i upuścić.” :F

Viewing 7 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.