Strona główna Fora Foto Sprzęt Powrót do przeszłości

Powrót do przeszłości

Sprzęt

Member

Pobawiłem się dzisiaj trochę “kompaktem” Fuji S100fs (nawet mnie przez moment naszła ochota, żeby go kupić)- fajny aparacik, naprawdę. Wizjer sprawia wrażenie optycznego, autofocus jak na kompakt szybki, trzyma sie go jak lustrzankę, obiektyw manualny….ALE… wiecie co? Chyba bym juz nie potrafił się przesiąść z lustra na kompakt- czytałem gdzieś opinię gościa, który pozbył się lustra i wrócił do kompaktu… Niby (S100) to zaawansowany aparat, naprawdę nic mu nie brakuje ale jednak nawet oglądając fotki tylko na monitorze (nie było okazji, żeby zgrać do kompa, poza tym nie było karty w aparacie) widać różnicę- przede wszystkim: z GO- lustro ładnie rozmywa; z detalami (mimo 11 mln pikseli ustępuje np. S5pro zdecydowanie), z szumami, z wygodą obsługi też. Jak się trochę (dłużej) popatrzy przez ten wizjer to potem ma się takie dziwne uczucie w oku- wychodzi to, że patrzymy cały czas na jakby nie było ekran i te piksele nam potem fruwają przed okiem :-))). No i na końcu jednak dostrzegamy, że mimo, że jest tu dosyć szybki autofocus (pamiętam jeszcze z S6500 że było wolno, zwłaszcza w pomieszczeniach) to jednak tęskni się za błyskawicznym bzzziik i klik w lustrzance. Słowem. Wydaje mi się, że takie zaawansowane kompakty naprawdę są dobre na poczatek zamiast lustra ale dla kogoś kto lustra jeszcze nie liznął. Bo taka przesiadka to jednak zawsze będzie krokiem wstecz, choćby nie wiem jak bardzo ten kompakt był zaawansowany.

Member
krzyskra0 wrote:
Wydaje mi się, że takie zaawansowane kompakty naprawdę są dobre na poczatek zamiast lustra ale dla kogoś kto lustra jeszcze nie liznął. Bo taka przesiadka to jednak zawsze będzie krokiem wstecz, choćby nie wiem jak bardzo ten kompakt był zaawansowany.

Niestety do zaawansowanego kompaktu też można się przyzwyczaić na tyle, że nie da się już przesiąść na tanią lustrzankę.
Nie ma chyba obecnie na Świecie lustrzanki, która umiałaby wszystko to, co kompakt, zatem z czegoś trzeba zrezygnować. Żeby stracić jak najmniej możliwości, trzeba wydać na aparat + obiektywy + osprzęt, cztery razy tyle, co na kompakt. Wielu na to po prostu nie stać.
Uwierz mi, że dla nich tania lustrzanka jest właśnie krokiem wstecz. Dlatego czekają w nadziei, że kiedyś kompakty zaczną robić szybko zdjęcia bez szumów…

Member

oby…:-)

Member

Wielu jest też takich, którzy po prostu nie majką ambicji zostać zawodowcami lub wybitnymi artystami. Fotografują dla siebie i rodziny nie zwracając zbyt dużej uwagi do wysublimowanych różnic w jakości. Chcą mieć wspomnienia i już… Dla tych kompakt jest rozwiązaniem idealnym.

Keymaster
__Marek__ wrote:
Wielu jest też takich, którzy po prostu nie majką ambicji zostać zawodowcami lub wybitnymi artystami. Fotografują dla siebie i rodziny nie zwracając zbyt dużej uwagi do wysublimowanych różnic w jakości. Chcą mieć wspomnienia i już… Dla tych kompakt jest rozwiązaniem idealnym.

To zależy kiedy fotografują i co. Jeśli z aparatu korzystają głównie na wakacjach, między śniadaniem a obiadem, to tak. Trochę inaczej, jeśli się chce pamiątkować dziecko, jego zabawy i rozwój, zarówno na dworze, jak i w domu.

Member

Kiedys mialem taki dobry, jak na owe czasy kompakt Sony ( nie pamietam juz jaki model ale cholernie byl drogi). Tak jak Piotr mowi, moglem nim robic zdjecia tylko w pewnych porach dnia i tylko pewien rodzaj zdjec. O jakims action nie bylo mowy, chyba ze wyszlo przypadkowo. Aparat byl maly wiec trudno go bylo trzymac stabilnie, a tu u mnie w Szwecji wiatry wieja czesto.
Mam takie jedno zdjecie w swojej galeri zrobione wlasnie tym kompaktem:
https://www.dfv.pl/gallery/d/1189616-3/Rybak_utan_exif.jpg
Chyba nie potrafilbym juz wrocic do kompaktu, bo caly czas mialbym wrazenie, ze jestem czyms ograniczony.

Member

właśnie o to “uczucie” mi chodzi- nie o to DLA KOGO są kompakty, tylko czy UMIECIE sobie WYOBRAZIĆ powrót do kompaktu, przesiadkę z lustra- ja wczoraj najpierw naprawdę byłem pod wrażeniem ale w miare jak się tym aparatem bawiłem zachwyt mijał- pojawiało sie tylko “a w lustrzance jest tak a siak” itd…

Member

Ale dokładnie te same odczucia są z drugiej strony. Jeśli się bierze do ręki nawet najbardziej wypasioną lustrzankę, to najpierw jest zachwyt, ale po dłuższym użytkowaniu zauważa się to, czego brakuje. “A przecież kompakt w ‘wizjerze’ symuluje, jak będzie wyglądało zdjęcie przy danym czasie i głębi ostrości”, itd…

Member
Piotr wrote:
To zależy kiedy fotografują i co. Jeśli z aparatu korzystają głównie na wakacjach, między śniadaniem a obiadem, to tak. Trochę inaczej, jeśli się chce pamiątkować dziecko, jego zabawy i rozwój, zarówno na dworze, jak i w domu.

Trzeba być wtedy świadomym pstrykaczem. Wiedzieć co to głębia ostrości, przysłona, czas naświetlania i takie tam różne inne duperele ;-)

Member

heh. świadomy pstrykacz.
Kompakt kupiłem kilka lat temu by dokumentować poczynania świeżo narodzonego “pasożyta”. Canonik służył dzielnie lat kilka niemniej nijak to do mojego uświadamiania się miało:P Padła małpka w końcu, zbiegło się to z narodzinami drugiego potomka. Coś kupić musiałem by i jego uwieczniać. Kompakt kolejny to miał być oczywiście.. niestety kuzyn zakupił sony a200.. i na NK umieścił fotkę pięęęękneeego (jak mi się wtedy zdawało;p) zachodu słońca. Wskoczył mi na tzw. ambicję i dał do myślenia. Ostatecznie po długich negocjacjach z lepszą połową kupiłem Olka 420. No i .. już w skrócie, zostałem zmuszony do nauki:) a końca jej nie widać ;/
Podsumowując. Gdybym lustra nie kupił nijak zapewne do tej pory nie wiedziałbym co to ekspozycja, GO itd.. z kuzynem zerwałem kontakty w końcu to jego winą są moje nieustanne wydatki :))

Keymaster
__Marek__ wrote:
Trzeba być wtedy świadomym pstrykaczem. Wiedzieć co to głębia ostrości, przysłona, czas naświetlania i takie tam różne inne duperele ;-)

No chyba tylko w połączeniu z medytację i studiowaniem chińskich przysłów, np.: “jeśli będziesz pstrykał odpowiednio długo, to dzieciak w końcu wlezie w głębię ostrości”.

Member

dobre motto :P no i jak każde dobre przysłowie ma w sobie ziarno prawdy :)

Member
Piotr wrote:
“jeśli będziesz pstrykał odpowiednio długo, to dzieciak w końcu wlezie w głębię ostrości”.

Bylebyś go stamtąd umiał wyciągnąć…

Member

Inne chinskie przyslowie mowi, ze: “lepiej spac spokojnie niz jesc do syta”.
To dla tych ktorzy ostatnie pieniadze chca wydac na sprzet fotograficzny :-))

Nie znaczy to ze ja polecam kompakt. Ja juz zawsze wybralbym lustrzanke, problem jest tylko jak droga (?)

Member
Piotr wrote:
jeśli będziesz pstrykał odpowiednio długo, to dzieciak w końcu wlezie w głębię ostrości.

Akurat w kompaktach głębia ostrości nie jest problemem.
Największy problem fotografowania kompaktem dzieci w pomieszczeniach to okrutna alternatywa: dziecko poruszone albo zaszumione…

Member

albo związane..

Member

albo….brrrr

Member

Ja sobie radzę tak: mocną lampę błyskową z fotocelą kładę na szafie palnikiem do góry. Trzeba odpowiednio ustawić kąt do sufitu, żeby odbite światło oświetliło cały pokój. Migawkę ustawiam na 1/1000, a przysłonę ustawiam doświadczalnie zależnie od właściwości świetlnych ścian, mebli, czy ubrań. W każdym razie otwór przysłony jest na tyle mały, żeby głębia ostrości obejmowała jak najwięcej. Zajmuję miejsce w kącie, z którego mam najlepszy widok. Ostrość ustawiam raz na środek pokoju i przełączam na tryb ręczny (żeby się aparat nie męczył ;) Jeszcze przestawiam siłę błysku wbudowanej lampy na minimum, żeby się szybciej ładowała i mogę robić zdjęcia. Gwarantuję, że wszystkie dzieci są ostre nawet jeśli się ruszają jak szalone :)
Ale focenie z lampą przy czasie 1/1000 możliwe jest chyba tylko kompaktem…

Viewing 17 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.