Strona główna Fora Foto Inne Prawo a fotografia

Prawo a fotografia

Inne

 
Keymaster

co wolno, czego nie wolno :) – by Dar_wro

Zebrałem w jedno miejsce kwestie związane z paragrafem i aparatem dotyczące fotografii ulicznej (pojawiały się te tematy już w kilku wątkach na forum DFV). starałem się pokazać, jaka wyglądają przepisy w tym zakresie, więc nie będę wdawał się w polemikę, czy są dobre czy złe. :-))
Każdy zrobi z tego użytek jaki uzna za stosowne. Celem nie była ani obrona, ani podważanie sensowności powyższych przepisów – takie one są i już

Art. 33. Wolno rozpowszechniać:
2) utwory wystawione w publicznie dostępnych zbiorach, takich jak muzea, galerie, sale wystawowe, lecz tylko w katalogach i w wydawnictwach publikowanych dla promocji tych utworów, a także w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach w prasie i telewizji, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji.

Fotografowanie w galeriach handlowych, biurowcach, budynkach

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z 2006 r. Dz.U. nr 90, poz.631 z późn. zm.)

Art. 33. Wolno rozpowszechniać:
1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.

Poprzednie prawo autorskie z 1952 r. posługiwało się pojęciem „miejsce publiczne”. Wbrew powszechnej opinii obecnie obowiązujący i zacytowany powyżej przepis nie używa pojęcia miejsce publiczne, ale dosyć wyraźnie wskazuje sytuacje, w których można fotografować utwór (dzieło).
Rozpowszechnianie utworu na mocy powyższego pkt 1 może służyć wszelkim celom, także zarobkowym . Możliwe jest więc m.in. umieszczanie zdjęć w przewodnikach, książkach, kręcenie filmów, wydawanie pocztówek.

Pamiętać należy jeszcze o czymś takim, jak własność prywatna. Każdy prywatny właściciel ma prawo zakazać robienia zdjęć wewnątrz jego budynku, willi czy hali. Na forach pojawiał się dyskusje typu – ochrona w budynku X wyprosiła mnie, bo robiłem zdjęcia. Jeżeli X (prywatny właściciel) sobie tego nie życzy, to ma prawo egzekwować swoje prawa i zakazać fotografowania wewnątrz. Brak jest natomiast podstawy prawnej do zakazania fotografowania budowli z ulicy , chyba że będzie to jeden z obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa.

Fotografowanie kolei

Od początku 2005 r. nie obowiązuje już przepis dotyczący zakazu fotografowania, filmowania, wykonywania szkiców i rysunków budynków, budowli i urządzeń oraz pociągów i innych kolejowych pojazdów szynowych, jeżeli zakaz taki wprowadzony jest przez zarząd kolei lub przewoźnika kolejowego na obszarze kolejowym, w pociągach i innych kolejowych pojazdach szynowych – ale znowu istnieje przysłowiowy „paragraf 22” – nigdy nie wiemy, czy nie został obiekt zaliczony do obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa.
Powinna jednak o tym być informacja w postaci stosownej tabliczki.

Obiekty ważne ze względu na bezpieczeństwo i obronności państwa

Podstawa prawna:
Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 czerwca 2003 r. w sprawie obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa oraz ich szczególnej ochrony (Dz.U. nr 116, poz. 1090)

Zgodnie z § 5 ust.3 pkt 2 cytowanego rozporządzenia prowadzenie szczególnej ochrony obiektów obejmuje m.in. inne działania mające na celu ochronę obiektu, które wynikają z jego specyfiki i charakteru zagrożeń dla jego funkcjonowania (nie ma wprost mowy o zakazie fotografowania). Jednakże w przypadku, gdy na jednym poniżej wymienionych obiektów znajdzie się znak zakazujący fotografowania, to może okazać się, że jest on zaliczony do kategorii obiektów szczególnie zwanych dla obronności.

(§ 2) Obiektami szczególnie ważnymi dla bezpieczeństwa i obronności państwa są:
1. zakłady produkujące, remontujące i magazynujące uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz środki bojowe, a także zakłady, w których są prowadzone prace badawczo-rozwojowe lub konstruktorskie w zakresie produkcji na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa;
2. magazyny rezerw państwowych, w tym bazy i składy paliw płynnych, żywności, leków i artykułów sanitarnych;
3. obiekty jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej lub przez niego nadzorowanych;
4. obiekty infrastruktury transportu samochodowego, kolejowego, lotniczego, morskiego i wodnego śródlądowego, drogownictwa, kolejnictwa i łączności oraz ośrodki dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej;
5. zapory wodne i inne urządzenia hydrotechniczne;
6. obiekty jednostek organizacyjnych Agencji Wywiadu;
7. obiekty:
a) Narodowego Banku Polskiego oraz Banku Gospodarstwa Krajowego,
b) Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. oraz Mennicy Państwowej S.A.;
8. obiekty, w których produkuje się, stosuje lub magazynuje materiały jądrowe oraz źródła i odpady promieniotwórcze;
9. obiekty telekomunikacyjne przeznaczone do nadawania programów radia publicznego i telewizji publicznej;
10. obiekty organów i jednostek organizacyjnych podległych ministrowi właściwemu do spraw administracji publicznej lub przez niego nadzorowanych;
11. obiekty organów i jednostek organizacyjnych podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych lub przez niego nadzorowanych;
12. obiekty jednostek organizacyjnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego;
13. obiekty Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej;
14. obiekty znajdujące się we właściwości Ministra Sprawiedliwości, Służby Więziennej oraz jednostek organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez Ministra Sprawiedliwości;
15. zakłady mające bezpośredni związek z wydobywaniem kopalin podstawowych;
16. obiekty, w których produkuje się, stosuje lub magazynuje materiały stwarzające szczególne zagrożenie wybuchowe lub pożarowe;
17. obiekty, w których prowadzi się działalność, z wykorzystaniem toksycznych związków chemicznych i ich prekursorów, a także środków biologicznych, mikrobiologicznych, mikroorganizmów, toksyn i innych substancji wywołujących choroby u ludzi lub zwierząt;
18. elektrownie i inne obiekty elektroenergetyczne;
19. inne obiekty będące we właściwości organów administracji rządowej, organów jednostek samorządu terytorialnego, formacji, instytucji państwowych oraz przedsiębiorców i innych jednostek organizacyjnych, których zniszczenie lub uszkodzenie może stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, dziedzictwa narodowego oraz środowiska w znacznych rozmiarach albo spowodować poważne straty materialne, a także zakłócić funkcjonowanie państwa
– z zastrzeżeniem § 4.

Wykaz ten ustala Rada Ministrów, jednak z wiadomych względów nie jest on podawany do publicznej wiadomości.


jacs napisał:

“A jak sprawa sie ma np. na zawodach sportowych? Czy na meczu koszykowki moge wyciagnac aparat i spokojnie pstrykac? Wiem ze moge tak sobie popstrykac np, telefonem lub malym kompaktem, ale co jak wyciane lustro z bialym tele (jeszcze nie mam bialego, ale zbieram ;) )?”

nie raz i nie dwa robiłem (ale tylko z trybun); zarówno na PLK, jak i ostatnio na Mistrzostwach Europy – nikt mi nie zwrócił ani razu uwagi (pewnie jakbym się przy banerach pętał, toby pogonili, bo bez akredytacji). A robiłem sprzętem raczej dużym, niż małym i z obiektywem również pokaźnych rozmiarów

Jednak ustawa z 20.03.2009 o organizowaniu imprez masowych (Dz.U. nr 62, poz. 54) pozwala organizatorom ustalić regulamin, a tam mógłby się taki zakaz pojawić.

Taka sytuacja najczęściej ma miejsce na koncertach, gdy występujący sobie zastrzegają w kontrakcie zakaz fotografowania. Tydzień temu był koncert Diany Krall i wolno było robić zdjęcia tylko podczas pierwszego utworu, potem ochroniarze ganiali jak najęci ;)
Dar_wro


U nas nie jest tak źle :-)
http://www.tvn24.pl/0,1631850,0,1,grozb … omosc.html

Dar_wro


Transport sprzętu foto samolotami:

“a na lotnisku miałeś problemy z bagażem podręcznym, bo rozumiem, że targałeś sprzęt jako podręczny?”
All

w Europie na lotniskach się nie czepiają co do sprzętu (ale statyw każą nadać na bagaż); torba lub plecak nie może jednak być większa dopuszczalny rozmiar bagażu podręcznego / najbardziej nadgorliwe są polskie kontrole
PS. coby nie drażnić wszelkie kable, ładowarki wysyłam w bagażu
PS2. Nie wiem jak to funkcjonuje w low cost

Dar_wro

Na lotnisku? Skądże. Przecież wwieźć można dowolnie profesjonalny aparat.
Chyba że pytasz o wożenie sprzętu samolotem w ogóle. No to jest pewien problem. Mój ulubiony plecak ma wymiary zdecydowanie zbyt duże na dowolną definicję bagażu podręcznego. Stosowałem różne patenty.
Mały pożyczony plecak foto plus pas i powieszone na nim futerały, w które wpakowałem obiektywy nie mieszczące się do plecaka. Plecak był bagażem podręcznym, a pas z futerałami to nie żaden bagaż, tylko część ubrania, nie? Nie brzmi może przekonująco, ale przeszło. Nie było to złym pomysłem, ale było średnio wygodne.
Ostatnio wiozłem wszystko w plecaku Kata 3N1 wersja 30 – jest zadziwiająco pojemny. Rozmiar spokojnie się mieści w wymaganiach dla bagażu podręcznego, a waga… No cóż, trzeba robić minę, jakby się niosło torebkę, a nie słonia. W każdym razie też przeszło i nic lepszego nie wymyśliłem.
Główny i nierozwiązany problem to statyw. Oczywiście nawet nie próbuję brać go do podręcznego, ale nawet do głównego wchodzi z trudem. Manfrotto 055 nawet po odkręceniu głowicy jest długie w stanie złożonym. Specjalnie dla tego statywu trzymam dość paskudną torbę sportową, której główną zaletą jest długość – tam ląduje statyw ze zdemontowaną głowicą, obkładany ciuchami.
Piotr

dar_wro napisał:

“PS. coby nie drażnić wszelkie kable, ładowarki wysyłam w bagażu”

He, uważaj! Od czasu jak Sony zaczęło robić baterie mogące też służyć jako detonator (była dość głośna afera z wymianą dziesiątków tysięcy akumulatorów do notebooków, które czasem lubiły się same zapalać), to wszystkie baterie trzeba wozić przy sobie, a nie w bagażu głównym.
Kable wrzucam do głównego, ale samą ładowarkę biorę ze sobą – jak mi zarąbią ładowarkę z głównego, to zdjęcia będę robił tylko przez 2 dni. A kabelek ze standardową wtyczką sobie dokupię.
Piotr

jaandrz napisał:

“Ponieważ zastanawiałem sie nad współpracą z iStockfoto wysłąłem zapytanie cyt.:

“Czy musze uzyskiwać pisemną zgode na publikację wizerunku:

1. Zawodników na meczu?
2. Aktorów podczas publicznego występu, widowiska np. na ulicy?
3. Polityków podczas oficjalnych wystąpień?”

Otrzymałem odpowiedź TAK

Czyżby tu obowiązywały inne prawa.”

Ha, pewnie! :) Bo oni to chcą sprzedać niezależnie od kontekstu. Jak zrobiłeś zdjęcia z ostatniego występu Pudziana, to przedstawiasz to w kontekście tego wydarzenia sportowego, a sztoki potrzebują to sprzedać np. na reklamę środka na porost włosów :)
Piotr

a kto Ci tak odpowiedział?
ad. 2 i 3 nie na 100% (chyba, że zrobisz z tego portrety),
1 może nie musi – jeżeli organizator ustali regulamin imprezy masowej zakaz , wtedy musisz się do tego dostosować , bo Cie mogą wyprosić z imprezy
Dar_wro

Agencje fotograficzne chcą zgodę na każde zdjęcie i są tu bardziej restrykcyjne niż Twoje ;) ustawy – właśnie dlatego, że potrzebują móc sprzedać je niezależnie od kontekstu. Sprzedasz zdjęcie swojej babci, a później je zobaczysz w brukowcu jako ilustrację artykułu “Okrutna staruszka truje koty” :)
Piotr

ale to nie jest rozmowa, co wolno, o co nie wolno – tylko jakie rygory nakłada agencja , a to już inna bajka ;-)
Dar_wro

Myślę, że wszystko wyjaśnia Piotr mówiąc o kontekście w jakim publikuje się fotke. Np. niedawno w Bydgoszczy była uroczystość odsłonięcia autografów na alei gwiazd (czyli zasłużonych dla Bydgoszczy). Swoje tabliczki z autografami odsłaniali: Irena Santor, Radosław Sikorski i Janusz Zemke. Załóżmy, że zrobię fotkę, sprzedam agencji i agencja wykorzysta fotke np. J. Zemke do reklamy środka na porost włosów nic nie pisząc o imprezie czyli kontekście fotki. Reasumując co wolno i co nie wolno ma 2 aspekty: wykonania fotki i jej publikacji. Tak rozumiem. Nawiązując do przykładu j.w. bez problemu mogę zrobić fotkę i opublikować jako relację z imprezy i tylko z imprezy.

Jaandrz

Oświadczenie Agencji FORUM
2010-02-05 | by Admin_Luk |
W związku z incydentem podczas premiery filmu Randka w Ciemno Polska agencja Fotografów FORUM wydała oswiadczenie, które zostało podpisane równiez przez władze Klubu Fotografii Prasowej SDP. Oto jego treść:

“W związku ze zdarzeniem jakie miało miejsce 3 lutego 2010 roku podczas premiery filmu “Randka w ciemno”, FORUM Polska Agencja Fotografów oraz przedstawiciele innych, niżej podpisanych agencji wyrażają głębokie oburzenie z powodu brutalnego potraktowania fotoreportera Krzysztofa Jarosza.
Incydent, który miały miejsce w czasie premiery filmu „Randka w ciemno”, jaką w Multikinie Złote Tarasy zorganizowało Kino Świat, świadczy o braku poszanowania dla dziennikarza relacjonującego wydarzenie, na które uprzednio został zaproszony.”

http://fotoreporterzy.net/fotoblog/2010 … cji-forum/

oraz http://fotoreporterzy.net/fotoblog/2010 … rze-filmu/

i http://sztukakotleta.blogspot.com/

AC

trochę nawiązując do “afery” w złotych t. i braku szacunku dla braci fotograficznej:

http://www.wykop.pl/link/279530/kolejna … -wyborcza/

co jakiś czas na forach foto pojawiają się informacje o kradzieżach fot głównie przez blogerów i wrzask wokół tego “brać” czyni tymczasem takie kwiatki co jakiś czas się objawiają. i cisza.. hm. jak to jest szanowani nasi redaktorzy z tym szacunkiem. Siedzicie w branży długo, od podszewki znacie i zawód i otoczkę.

Yehood

Wolnoamerykanka, niestety. I nie tylko media, duże, pozornie poważne firmy też. Do kolegi odezwał się jakiś czas temu duży bank. Chciał wykorzystać jego zdjęcie. Kolega podał cenę. Pani z banku się strasznie zapultała, że jak on może chcieć pieniędzy, przecież to fajnie, że bank chce go promować używając jego zdjęcia, a w ogóle “to przecież pan wie, że mogliśmy to zdjęcie wziąć ze strony i nic się nie pytać”. Serio, serio. Dlatego jeszcze nie realizujemy scenariusza “Co to jest sto tysięcy prawników na dnie Zatoki San Francisco” :) Mogą się przydać.
Piotr

No to coś z bractwem jest nie tak. Z tego co sie orientuję jest dośc dużo stowarzyszeń, związków etc. skupiajacych fotografów. czym się u diabła zajmują w takim razie?
Taki przykład zbranży pokrewnej po trosze. Zaiks. Strach radio w aucie właczyć z obawy przed agentem zaiksu wyskakującego zza fotela z formularzem opłat i licencji w jednym a pozwem w drugim ręku.
Wracajac zaś do prawników. czy taka Agora to nie jest przypadkiem łakomy kąsek? Totalnie się w niuansach zawodu nie orientuję więc pewnie androny plote amerykańskich filmów się naoglądawszy.. niemniej pytanie zostaje. A “wycisnąc brukselki” nikomu się nie chce?? Aż dziwne

Yehood

yehood napisał:

“No to coś z bractwem jest nie tak. Z tego co sie orientuję jest dośc dużo stowarzyszeń, związków etc. skupiajacych fotografów. czym się u diabła zajmują w takim razie?”

Po pierwsze, problem dotyka w dużej części amatorów, którzy nigdzie zrzeszeni nie są. Po drugie – to jest dobre pytanie :) A cała sytuacja rzuca dodatkowe światło na fotografię jako źródło dochodów.

“Wracajac zaś do prawników. czy taka Agora to nie jest przypadkiem łakomy kąsek?”

W sensie, że da się z niej wycisnąć więcej niż z gazety gminnej, która zarąbie komuś zdjęcie? To już Dar_wro pytaj, ale ja podejrzewam, że oni też mają dobrych prawników. W odróżnieniu od gazety gminnej.

Piotr

źródło dochodów dla upartego i utalentowanego prawnika i z dużymi oszczędnościami bo taka sprawa zapewne by ciągnęła się latami i cały czas trza by jej poświęcić:) Czekam na Darka. może jakie światło nowe rzuci.
Czyli wniosek z tego taki że nawet będąc amatorem warto do organizacji foto wstępować., by choć trochę ochronie podlegać. Pytanie czy to nie iluzoryczna ochrona

Yehood

Ja bym raczej powiedział, że będąc amatorem dobrze znać swoje prawa i znać dobrego prawnika. “Znam prawnika i nie zawaham się go użyć” ;)
Przynależność nie tyle do stowarzyszeń branżowych, co po prostu sprzedawanie zdjęć przez agencję daje ten komfort, że agencja śledzi publikacje. Tropienie samemu gdzie własne zdjęcia mogą się pojawić będzie raczej czasochłonne.

Piotr

realia są bardziej brutalne – skoro wydawcy płaca za zdjęcie 5-200 PLN, to jak myślisz ile dostaniesz odszkodowania w sądzie za skradzione zdjęcie ??? U nas nie Ameryka, że zaraz dostaniesz 100 mil USD odszkodowania.

Kradzież kontentu i zdjęć niestety dotyka i amatorów i wielkie koncerny, a wszystko przypomina trochę walkę z wiatrakami. Niestety internet jako nowe medium spowodowało, że ludzie sobie nie zdają sprawy ile jest naruszeń.

Odszkodowanie
Art. 79. (1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4) wydania uzyskanych korzyści.
2. Niezależnie od roszczeń, określonych w ust. 1, uprawniony może się domagać:
1) jednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie, w sposób i w zakresie określonym przez sąd;
2) zapłaty przez osobę, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, odpowiedniej sumy pieniężnej, nie niższej niż dwukrotna wysokość uprawdopodobnionych korzyści odniesionych przez sprawcę z dokonanego naruszenia, na rzecz Funduszu, o którym mowa w art. 111, gdy naruszenie jest zawinione i zostało dokonane w ramach działalności gospodarczej wykonywanej w cudzym albo we własnym imieniu, choćby na cudzy rachunek.
3. Sąd może nakazać osobie, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, na jej wniosek i za zgodą uprawnionego, w przypadku gdy naruszenie jest niezawinione, zapłatę stosownej sumy pieniężnej na rzecz uprawnionego, jeżeli zaniechanie naruszania lub usunięcie skutków naruszenia byłoby dla osoby naruszającej niewspółmiernie dotkliwe.
4. Sąd, rozstrzygając o naruszeniu prawa, może orzec na wniosek uprawnionego o bezprawnie wytworzonych przedmiotach oraz środkach i materiałach użytych do ich wytworzenia, w szczególności może orzec o ich wycofaniu z obrotu, przyznaniu uprawnionemu na poczet należnego odszkodowania lub zniszczeniu. Orzekając, sąd uwzględnia wagę naruszenia oraz interesy osób trzecich.
5. Domniemywa się, że środki i materiały, o których mowa w ust. 4, są własnością osoby, która naruszyła autorskie prawa majątkowe.
6. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio w przypadku usuwania lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń przed dostępem, zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem utworu, jeżeli działania te mają na celu bezprawne korzystanie z utworu.
7. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio w przypadku usuwania lub zmiany bez upoważnienia jakichkolwiek elektronicznych informacji na temat zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, a także świadomego rozpowszechniania utworów z bezprawnie usuniętymi lub zmodyfikowanymi takimi informacjami.

odpowiedzialnośc karna
Użycie niedozwolone kontentu rodzi też odpowiedzialność karna zgodnie z postanowieniami art. 115-117 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Art. 117. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Art. 118. 1. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przedmiot będący nośnikiem utworu, artystycznego wykonania, fonogramu, wideogramu rozpowszechnianego lub zwielokrotnionego bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom nabywa lub pomaga w jego zbyciu albo przedmiot ten przyjmuje lub pomaga w jego ukryciu,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
2. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 5.
3. Jeżeli na podstawie towarzyszących okoliczności sprawca przestępstwa określonego w ust. 1 lub 2 powinien i może przypuszczać, że przedmiot został uzyskany za pomocą czynu zabronionego,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

wszystko to oczywiście pięknie wygląda w paragrafach, ale dochodzenie czegokolwiek czy w imieniu dużego koncernu, czy osoby fizycznej fotografa – droga przez mękę.

Swoją drogą doprawdy polecam lekturę umów, które podpisujecie, jak również regulaminy forów, fotoblogów i innych, na których zamieszczane są zdjęcia.

PS. Ja naprawdę nie mam nic do czynienia z Agorą:D.

Dar_wro

Fotografowanie w muzeach

http://prawo.vagla.pl/node/9027
W skrócie: Sąd UOKiK-u za nielegalną uznał klauzulę w regulaminie muzeum, która zabrania fotografowania. Według Vagli (któremu wierzę prawie tak, jak Dar_wro) oznacza to, że żadne muzeum nie może zabronić fotografowania.
Piotr

Jak ten wyrok UOKiK może mieć się do fotografowania zwierząt w parkach czy ogrodach zoologicznych. Np. Białowieski Park Narodowy pobiera opłaty za fotografowanie żubrów. W cenniku, co prawda napisane, że opłata jest za fotografowanie “komercyjne” ale znam przypadki, że używający bardziej “wypasionego” sprzętu musi się tłumaczyć i udowaniać, że nie jest żubrem. Sam wstęp jest opłacony.
Jaandrz

Do zoo i parków ma się nijak – decyzja dotyczy tylko muzeów. Podobnie jak nie dotyczy różnego rodzaju wystaw czy pokazów nie odbywających się w ramach instytucji o statusie muzeum.
Piotr

jaandrz napisał:

“Np. Białowieski Park Narodowy pobiera opłaty za fotografowanie żubrów. W cenniku, co prawda napisane, że opłata jest za fotografowanie “komercyjne” ale znam przypadki, że używający bardziej “wypasionego” sprzętu musi się tłumaczyć i udowaniać, że nie jest żubrem. Sam wstęp jest opłacony.”

USTAWA z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody

Art. 5. Użyte w ustawie określenia oznaczają:

22) udostępnianie – umożliwianie fotografowania lub filmowania w celach zarobkowych oraz korzystania z zasobów, tworów i składników przyrody w celach naukowych, edukacyjnych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych;

Art. 12.3
Za wstęp do parku narodowego lub na niektóre jego obszary oraz za udostępnianie parku narodowego lub niektórych jego obszarów mogą być pobierane opłaty.

Tym samym każde fotografowanie nie w celach zarobkowych jest wolne od jakichkolwiek opłat. Ale jak to udowodnić wchodząc do parku z D3s, że jesteś amatorem żubra? Chyba tylko puszczając oko zaciągając się z flaszki :-)
Dar_wro

To ja z troche innej paczki? Jak u was wyglada sprawa focenia przygidnych ludzi na ulicy? Przyznam sie szczerze ze jeszcze nie probowalem zaczepiac kogokolwiek w celu zrobienia zdjecia. Jakie sa wasze doswiadczenia w tym zakresie? Ludzie zgadzaja sie na takie rzeczy czy raczej nie bardzo? Pytam bo nie chce byc pozniej zaskoczony taka czy inna reakcja
CanisLupus

nie zgadzają się ;)
Najczęsciej zgadzają się siksy ;) potem zwykłe dziewczyny ;) a na samym koncu są “katoliccy emeryci” którzy nigdy się nie godzą i jeszcze wołają policje ;)
Mystik

tylko, ze zgoda “siksy” niewiele daje, potrzebna tez jest zgoda jej opiekuna prawnego :-)))
Ka_tula

porażający brak kompetencji http://www.tvn24.pl/0,1660981,0,1,obiektyw-nbsppolicjant-nbspklopoty,wiadomosc.html i ewidentne nadużycie władzy!! takie zachowania trzeba tępić

Dar_wro

Łoj, jeżeli było tak jak jest napisane to możliwe jest wszczęcie postępowania karnego z art. 231 KK a to może się dla gliniarzy skończyć wykopaniem ze służby w związku z popełnionym przestępstwem.
Daniello194

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8024210,All_Rights__Reserved___czyli_przygoda_pewnej_Amerykanki.html :P zaraz wasze zdjecia pokradną :P i będą na koszulkach :P
Mystik

na miejscu Wybiórczej bym się nie wychylał z potępianiem Reserved. Też im się zdarzyło rączki pobrudzić.
Yehood

to akurat tyczy sie wszystkich gazet. nawet expresu ilustrowanego :P i to na moim przykładzie :P
Mystik

ilustrowany w łodzi to cos typu gazety “kogut pokonał sokoła” :P i wzieli moje piekne zdjecie na ktorym było przejscie dla pieszych prowadzące w krzaki :P niestety jedyna moja rekompensatą było przeproszenie na łamach :D i to gdzies miedzy ogłoszeniami :P
Mystik

Artykuł “Prawo a fotografia” jest niezwykle wyczerpujący i bardzo obszernie omawiający kwestie prawne związane z fotografowaniem. Gratuluję Autorom, bo dzięki niemu posiadłem potężny i przydatny kwant wiedzy, ale chciałbym dopytać o jeden wątek.
Generalnie jak wynika z artykułu, wewnątrz budynków można fotografować za zgodą administratora, zarządcy. A jeśli budynek jest własnością publiczną (gminną, skarbu państwa)? Czy w urzędzie państwowym lub samorządowym (jeśli nie jest na liście obiektów strategicznych i nie ma tabliczki z zakazem) możemy robić zdjęcia? Idąc dalej tym tokiem -jest wiele budynków (np. zabytkowych kamienic) będących własnością gminną. Czy na robienie wewnątrz nich np. sesji ślubnej potrzebna jest zgoda zarządcy? A czy ma znaczenie w tym kontekście, że np. zabytkowy zamek – własność gminy, lub skarbu państwa został powierzony w zarząd fundacji, lub stowarzyszeniu, czy spółce utworzonej w tym celu przez gminę?
Z góry dziękuje za dodatkowe wyjaśnienia, myślę, że analiza tych i podobnych przypadków może być przydatna dla wielu fotografujących.
juro_w

w miejscach dostępnych publiczne (jeżeli nie ma szczególnych przepisów) to OK, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zrobisz sesję ślubną w urzędzie gminy bez zgody; )

Zarządca, najemca, fundacja w momencie kiedy otrzymały stosowny tytuł prawny do zarządzania budynkiem, uzyskała prawo decydowania czy wolno, czy nie wolno fotografować.
Dar_wro

No dobrze – jestem w miejscu dostępnym publicznie, tzn teren uniwersytetu (uczelnia państwowa, żeby nie było:D).
Robię zdjęcia elewacji, ale nie z ulicy miejskiej, tylko z działki, na ktorej stoi budynek. Czy ochroniarz miał prawo się rzucać, że nie wolno, że muszę mieć zgodę kanclerza?
Niby jest zarządca, któremu wolno ustalać swoje zasady – ale przecież to miejsce trudno nazwać “prywatnym”.
Dodam, że tabliczki o zakazie fotografowania nie było (ja przynajmniej nie widziałam).
Newa

nie mógł jeżeli jest to miejsce ogólnodostępne (a nie np. ogród uniwersytecki ogrodzony i udostępniany za zgodą).
Przyjmuje się że miejsce publiczne to miejsca otwartej przestrzeni dostępne dla każdego
tutaj ma zastosowanie art. 33 ust. 1 prawa autorskiego
Wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku
pogoń ochroniarza niech Ci paragraf pokaże, a jeszcze lepiej przyprowadzi Kanclerza:)
Dar_wro

Sesje slubną to może nie, ale raczej dlatego, że mogliy argumentować, iż przeszkadzam im w pracy, natomiast nie rozwiałeś do końca moich wątpliwości co do fotografowania wewnątrz budynku będącego własnościa gminy i zarządzanego przez jakiś podmiot, zwłaszcza jezeli jest to np. jednostka budżetowa gminy. Nie wiem na czym polegalay różnica pomiędzy fotografowaniem w będącym własnością gminy budynku urzedu – np. siedzibie zarządu dróg gminnych, administrowanego przez tę jednostke budżetową, a np. gminnym zameczkiem administrowanym przez inną jednostkę budżetową. A może forma prawna zarządcy ma tu znaczenie (jedn. budżetowa, spółka gminy, fundacja)?
Drążę, ale zmierzam do tego, by jasno ustalić, czy isnieje albo orzecznictwo, alo solidna podstawa prawna do zabraniania fotografowanie na terenie jakichkolwiek nieruchomości stanowiacych własność społeczną, w rozumieniu gminną lub Skarbu Państwa.
Juro_w

Nie ma czegoś takiego jak własność społeczna (chociaż drzewiej było takie pojęcie;-), fakt że coś należy do Skarbu Państwa, albo do Gminy nie daje Ci żadnych szczególnych uprawnień; nigdzie nie jest powiedziane, że można wejść wszędzie gdzie właścicielem jest SP lub Gmina – chyba, że sami to udostępniają. Nie masz żadnych instrumentów prawnych, aby Ci udostępniono obiekt Gminny lub SP – jeżeli nie jest on udostępniany publicznie. Tutaj obowiązują powszechne zasady – decyduje właściciel o tym czy wyrazić zgodę na fotografowanie w obiekcie – SP i Gmina to specyficzny właściciel, ale jednak!!
Podsumowując z lekkim uproszczeniem: zawsze decyduje właściciel (zarządca) o fotografowaniu we wnętrzu i nie ma znaczenia jaki to właściciel (nie możesz zmusić np. ministra żeby pozwolił zrobić Ci plener w ośrodku rządowym)
Dar_wro

Dzięki. Teraz wszystko jasne :)
A z innej beczki – bardzo ciekawy jest fragment artykułu dot. fotografowania w Muzeum i wpisania zakazu pobierania za to opłat do rejestru klauzul niedozwolonych. Okazało się, że w moim rodzinnym Krakowie jak na razie mało które Muzeum się do tego dostosowało, ale zrobiłem mały szum wokół tematu i pewnie w najbliższych dniach będą tego efekty (o czym zgodnie z prośbą autorów dam znać) ;)
Dziś już wycofanie się z takich działań zadeklarował Dyrektor Muzeum Historii Fotografii, które do tej pory pobierało osobne opłaty za możliwość fotografowania. Przy okazji – może się komuś przyda – dotarłem do fragmentu oświadczenia MKiDN w tej sprawie. Jest ono o tyle ważne, że wiem od dziennikarzy, iż wielu dyrektorów Muzeów twierdziło, że nie zmieni regulaminu w tym zakresie dopóki Ministerstwo nie zajmie jasnego stanowiska. Można je przeczytać np. tutaj, bo niestety nie znalazłem go na stronie Ministerstwa: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/434635,resort_kultury_przedstawia_swoje_stanowisko_ws_fotografowania_muzealnych_eksponatow.html .
Przy okazji jeszcze jedno pytanie z tym związane: niektórzy dyrektorzy Muzeów twierdzą, że nie pozwalają fotgrafować, ponieważ część eksponatów jest np. wypożyczona od prywatnych właścicieli, którzy w umowach z Muzeum zawarli klauzulę o zakazie fotografowania. Czy mimo wszystko nie moga zakazać fotografowania tych eksponatów?
juro_w

Przepraszam ale g… mnie to obchodzi jak on sprawdzi czy ja użyłem flesza czy nie. Prawo jest od paru tygodni po mojej stronie. Niech postawi w każdej sali pracownika/kamere, jeśli zauważy że ktoś użył flesza to kara za niezastosowanie się do regulaminu i dziękuje.

Jeśli chodzi o domniemywanie wykorzystania zdjęć w celu kradzieży z tego co wiem UOKiK wziął i to pod uwagę. Argumentuje że zawartość muzeów jest dobrodziejstwem kulturowym dla każdego polaka. Tak więc może być chronione w każdy sposób który nie łamie prawa do utrwalania tej kultury. Zresztą nie wyobrażam sobie żeby ktoś na podstawie paru zdjęć zrobił 100% falsyfikat. Trzeba byłoby zrobić conajmniej paredziesiąt zdjęć z wieloma szczegółami czy to obraz/rzeźba itp.

Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak że mimo iź lista zapisów abuzywnych (zakazanych) musi być respektowana przez organy/instytucje będące autorem takich zapisów to Muzea twierdzą że czekają na interpretacje i jasne stanowisko Ministerstwa Kultury.

Nie przypominam sobie żeby przy ‘eliminowaniu’ krzywdzących zapisów w umowach bank-klient banki pytały o zdanie Ministerstwo Finansów, tak samo w umowach między uczelniami a studentami (głośna sprawa dodatkowych opłat i nie zwracania czesnego w przypadku rezygnacji/wyrzucenia z uczelni w połowie roku) nikt nie pytał Ministra Edukacji.

Po prostu ogromne banki, koncerny czy prywatne szkoły muszą dbać o renome i opinie klienta. Muzea same w sobie nie i dlatego robią sobie jaja w ramach zasady “nie BO nie”.

Mam nadzieje że ktoś zrobi z tym porządek w końcu.
Stratuss

W krakowskich muzeach troszkę się ruszyło, choć Wawel to chętniej by chyba karę zapłacił niż dopuścił do fotografowania zbiorów. No ale może ich stać – mają bilety w zupełnie innym przedziale cenowym niż 90% muzeów ;)
http://www.gazetakrakowska.pl/krakow/281631,czy-krakowskie-muzea-pozwalaja-robic-zdjecia-bez-oplat,id,t.html
http://www.dziennik.krakow.pl/pl/region/krakow/1039078-wawel-i-muzeum-historyczne-nie-pozwalaja-na-darmowe-fotografowanie.html

juro_w

jezeli zrobilem zdjecia faceta w kasku jadacego na motorze to czy potrzebuje jego zgody na publikacje??:)problem polega na tym ze wszytscy wiedzac kto tam jedzie ale twarzy nie widac wiec….??
Erykos

Musial by potrafic udowodnic przed sadem ze to wlasnie on i tylko on. Jesli pokazalby swoje zdjecie z motorem, w tych samych ciuchach i kasku to moze moze. A gdzie chcesz zdjecie publikowac ?
Stratuss

Zgoda ustna wystarczy (teoretycznie). A wzory sa tutaj:
http://www.dreamstime.com/model_release_PL.pdf
http://www.dreamstime.com/model_release_PL_minor.pdf
Trzeba lekko przerobic na wlasne potrzeby.
reilord

FOTOGRAF W GALERII HANDLOWEJ

Witam serdecznie.

Po przeczytaniu artykułu czuję mały niedosyt odnośnie fotografii w galeriach handlowych, nie mówiąc już o tym, że zaburzył on mój dotychczasowy pogląd w tej sprawie:)
Często robię zdjęcia w galeriach handlowych i wielokrotnie miałem problemy z ochroną. Zazwyczaj dla swojego spokoju przed wyjęciem sprzętu idę do administracji po zgodę, lecz zdarzyło się parokrotnie, że nie chciało mi się, a miałem przeświadczenie, że nie robię nic niezgodnego z prawem. W przypadku pretensji ochrony wytrwale się broniłem.

@dar_wro, gdybyś mógł to wyjaśnij mi, czy mylę się, czy może temat jest sporny i może być różnie interpretowany

Widzę to w następujący sposób:
Galeria handlowa jest budynkiem użyteczności publicznej, a więc miejscem publicznym, który -niewykluczone- może być własnością innego podmiotu, co nie zmienia postaci rzeczy. Jest to miejsce dostępne lub otwarte, stale lub okresowo dla ogółu społeczeństwa.
Przepisy definiują, czym jest budynek użyteczności publicznej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, za budynek taki uważa się budynek przeznaczony dla administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym, poczty lub telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji.

Jeśli więc budynek będący własnością firmy X staje się ogólnodostępnym miejscem handlu nie widzę przeciwwskazań, by robić zdjęcia bez czyjejkolwiek zgody.
Właściciel kupił grunt i zdecydował przekształcić go w miejsce publiczne. Jeśli postawiłby biurowiec, blok mieszkalny- rozumiem. Lecz kiedy decyduje postawić moloch ze sklepami lub zrobić park i otworzyć go dla każdego, tworzy miejsce publiczne, które rządzi się swoimi prawami.
FreeG

To ja się pobawię w adwokata mecenasa. Do czego to doszło. Tu masz ten temat poruszany. Od postu #35
https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=3283&p=2
Andrzej2

Tak przy okazji ale temat związany. Co z fotografowaniem w dużym centrum handlowym w obszernym holu? Potraktowałem to jak ulicę ale jakiś facet w ubraniu roboczym (nie ochrona), jakiś elektryk czy inny hydraulik, zabronił mi fotografować bo to ponoć zabronione. Nie fotografowałem konkretnych sklepów ani ludzi.
Czy faktycznie hol centrum handlowego można traktować jak ulicę. Centrum ma jakąś dyrekcję ale ulica w końcu też podlega “dyrekcji” miasta.
jaandrz

To jest śliskie. Galerie handlowe twierdzą, że są prywatne, a więc są władne zakazywać czego tylko chcą. Inna interpretacja jest taka, że jest to miejsce publiczne – dostępne dla każdego bez żadnych zaproszeń, kontroli przy wejściu itp., a więc obowiązują takie zasady, jak na ulicy. Nie mam pojęcia, czy to gdziekolwiek było jakoś rozstrzygnięte, może Dar_wro coś wie.
Piotr

a o tym już gdzieś na forum pisałem; niestety galerie mimo, że dostępne powszechnie mają prawo zakazać
Tu wyimek z komentarza do prawa autorskiego: ” Rozpowszechnianie dzieła wystawionego w miejscu ogólnie dostępnym, ale w zamkniętej przestrzeni, może wymagać, niezależnie od zezwolenia podmiotu praw autorskich, zezwolenia właściciela. “
Dar_wro

Mimo wszystko uważam, że jest to naciągana interpretacja na korzyść galerii handlowych.

1. Jeśli już nawet schody ruchome lub ławkę uznamy za dzieło, to zgodę potrzebowalibyśmy od autora każdej z tych rzeczy, a nie jest nim dyrekcja galerii, lecz robotnik, który to skręcił.
2. Czy sam fakt, że budynek użyteczności publicznej jest czyjąś własnością dopuszcza stosowanie dowolnych ograniczeń do osób, które są w środku? Jakby dyrekcja galerii zakazała wstępu kobietom, albo całowania się wewnątrz, zarzucono by łamanie podstawowych praw konstytucji, a zakaz robienia zdjęć nim nie jest? Konstytucja RP, artykuł 54:
“Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”
To jest wyżej niż prawo autorskie i wewnętrzne regulaminy galerii.
3. Czy prawo w ogóle szerzej definiuje budynek użyteczności publicznej, o którym pisałem post wcześniej?
PS. Nawet jeśli się mylę, to dzięki tym informacjom można zagiąć w dyskusjii praktycznie każdego ochroniarza lub nawet policjanta, jeżeli będzie taka potrzeba.
FreeG

FreeG napisał:

FOTOGRAF W GALERII HANDLOWEJ

“Galeria handlowa jest budynkiem użyteczności publicznej, a więc miejscem publicznym, który -niewykluczone- może być własnością innego podmiotu, co nie zmienia postaci rzeczy. Jest to miejsce dostępne lub otwarte, stale lub okresowo dla ogółu społeczeństwa..”

I tu jest ZONK !! ;prawo autorskie nie zna takiego pojęcia. Wchodząc do galerii wchodzisz do budynku będącego czyjąś własnością i to właściciel ustala “zasady gry”

Art. 33. Wolno rozpowszechniać:
1) utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku;

poza tym post #1 w tym wątku już to wyjaśniał :)

“FreeG napisał:

Mimo wszystko uważam, że jest to naciągana interpretacja na korzyść galerii handlowych.

1. Jeśli już nawet schody ruchome lub ławkę uznamy za dzieło, to zgodę potrzebowalibyśmy od autora każdej z tych rzeczy, a nie jest nim dyrekcja galerii, lecz robotnik, który to skręcił.

2. Czy sam fakt, że budynek użyteczności publicznej jest czyjąś własnością dopuszcza stosowanie dowolnych ograniczeń do osób, które są w środku? Jakby dyrekcja galerii zakazała wstępu kobietom, albo całowania się wewnątrz, zarzucono by łamanie podstawowych praw konstytucji, a zakaz robienia zdjęć nim nie jest? Konstytucja RP, artykuł 54:
“Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”
To jest wyżej niż prawo autorskie i wewnętrzne regulaminy galerii.

3. Czy prawo w ogóle szerzej definiuje budynek użyteczności publicznej, o którym pisałem post wcześniej?

PS. Nawet jeśli się mylę, to dzięki tym informacjom można zagiąć w dyskusjii praktycznie każdego ochroniarza lub nawet policjanta, jeżeli będzie taka potrzeba.”

1. Każdy ma prawo mieć własne zdanie (u nas każdy jest najlepszym piłkarzem, politykiem, itp. itd;)

2. jest również przepis w Konstytucji RP – dotyczący prawa własności

3. Chcąc robic bez zgody właściciela budynku możesz korzystać jedynie z dozwolonego użytku zdefiniowanego w art. 33 prawa autorskiego
Dar_wro

W jednym z klubów muzycznych bedzie kilka koncertów znanych zespołów, dodam, że w tym klubie nie będzie zakazu fotografowania, więc aparat można wnosić, ale pytanie jest następujące czy, chcąc umiescić te zdjęcia w necie musze pytac kogos z klubu o pozwolenie?
Hrrabia

Jeśli będziesz umieszczał zdjęcia w kontekście “to są koncertujący muzycy tacy to a tacy” to nie. Jeśli w jakimś kontekście reklamowo-zarobkowym (“Oni też grają na Yamahach! Kupujcie Yamahy!”) to pytać trzeba muzyków, a nie klub.
Ewa

W FAQach oraz w regulaminie jednego z nowych Warszawskich stadionów (hehe) widnieje zapis
P: Czy na stadion mogę wnieść aparat fotograficzny?
O: Na stadion można wnieść aparat fotograficzny bez wymiennej optyki. Aparat ze wymienną optyką traktowany jest jak sprzęt profesjonalny i nie może być wnoszony na stadion przez kibiców.

Nie bede sie z nikim klocic przy wejsciu ale zastanawiam sie czy organizator imprezy/obiektu moze taki zapis stosowac i go egzekwowac ?
stratuss

głupi regulamin, ale ustawa o imprezach masowych pozwala ustanawia regulaminu organizatorom; w sumie d3s z podpiętym nikkorem 300 2,8 to lepsze niż baseball, ale którego kibola stać :)
Dar_wro

Mam pytanie do naszych fachowców – czy stytysta na planie filmowym podchodzi pod kategorię aktora? Czy na publikację zdjęcia statysty (portretu) trzeba mieć zgodę? czy może to zależy, czy zdjęcie zrobione w trakcie kręcenia filmu, czy w trakcie “kręcenia się” statysty po planie, przed “klapsem”?
Newa

Z pewnością można to podciągnąć pod osobę publiczną w czasie wykonywania obowiązków zawodowych. Jeśli kręcił się na planie zdjęciowym, w dniu zdjęć, za które dostał wynagrodzenie to jest aktorem. Nie tobie rozstrzygać czy jest znany czy nie znany – dostaje kasę za pozowanie do zdjęć (operatorowi)…
Autofocus

A obsługa techniczna planu też może być fotografowana?
okuka67

—-

Trochę z innej beczki pytanie, ale jak już tutaj coś o prawie się pisze to nie będę zakładał nowego wątku.
Czy jest jakiś przepis prawny lub inny mówiący o czasie jaki ma firma ubezpieczeniowa na ustosunkowanie się do refundacji kosztów naprawy sprzętu uszkodzonego podczas transportu?
Chodzi o to, że sprzęt przewożony przez firmę kurierską został uszkodzony w trakcie transportu. Usługa kurierska została zareklamowana, ale przesyłka była ubezpieczona i to ubezpieczyciel musi się teraz “wypowiedzieć”.
2grzechy

14 albo 30 dni…
zakładam ze 30 dni roboczych.
U mnie firma kurierska DHL ( zktora miałem 2 inne przygody) załatwiła to w tydzien – po “znajomosci”
Mystik

No to też mam przypadek z DHL’em. DHL na rozpatrzenie reklamacji daje 10 dni, w przypadku, gdy przesyłka była ubezpieczona czas się wydłuża.
– ” w przypadku reklamacji przesyłek ubezpieczonych termin może ulec wydłużeniu (reklamacje rozpatrywane są przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe)”
2grzechy

kodeks cywilny stanowi:

Art. 817. § 1. Ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku.
§ 2. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności ubezpieczyciela albo wysokości świadczenia okazało się niemożliwe, świadczenie powinno być spełnione w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Jednakże bezsporną część świadczenia ubezpieczyciel powinien spełnić w terminie przewidzianym w § 1.
§ 3. Umowa ubezpieczenia lub ogólne warunki ubezpieczenia mogą zawierać postanowienia korzystniejsze dla uprawnionego niż określone w paragrafach poprzedzających.

może warto poprosić DHL o Ogólne Warunki Umowy – może tam są krótsze terminy, jesli nie to 30 dni
Dar_wro

 
Member

Może się przyda! Warto chyba gromadzić takie info w jednym miejscu: http://fotoprawo.pl/
Do dyskusji jest wiele innych wątków.

 
Member
strzelec wrote:
Może się przyda! Warto chyba gromadzić takie info w jednym miejscu: http://fotoprawo.pl/
Do dyskusji jest wiele innych wątków.

Rozwiązałem ten test, sprawdziłem odpowiedzi i nie rozumiem odpowiedzi na pytanie 9 i 10.
9: “Jeżeli fotografia będzie umieszczona w podręczniku fotografowania przygotowanym dla studentów dziennikarstwa, fotograf co do zasady nie ma prawa do wynagrodzenia” – dlaczego nie? Podręczniki będą sprzedawane, ktoś na tym zarobi, więc dlaczego ja nie??
10: “Jeżeli fotografia została użyta bezprawnie poprzez zamieszczenie w przewodniku turystycznym, fotograf może dochodzić dwukrotności lub trzykrotności wynagrodzenia przyjętego na rynku” – ok, w tym przypadku rozumiem i się zgadzam, ale jak to się ma do 9-go?

 
Member

Sytuacja robi się coraz gorsza, strach wyjść z domu ze statywem….

Oto cytat z czeskiej prasy – początkowa część artykułu jest o ograniczeniach fotograficznych w różnych krajach (np. zakazie fotografowania Wieży Eiffla w nocy, ze statywem oczywiście), na końcu piszą o własnym kraju:
“Republika Czeska jest bardziej tolerancyjna. Wyjątkiem jest Most Karola, wykonanie jego fotografii kosztuje około ćwierć miliona koron. I to nie tylko w przypadku fotografii komercyjnej. Setki tysięcy może kosztować też zdjęcie rodzinne, które wykona zawodowiec. (…) Na szczęście focenie “z ręki” jest za darmo. Ale jeżeli turysta korzysta ze statywu, musi mieć zezwolenie i zapłacić za jeden dzień tysiąc koron.”

Ręce opadają, jak tak dalej pójdzie, to producenci statywów zbankrutują.

Cały artykuł tu: http://www.ct24.cz/domaci/127007-fotis-zaplatis/

 
Keymaster

Ale jaka jest podstawa prawna do zakazu fotografowania publicznego mostu?

 
Member

Może być obiekt strategiczny o znaczeniu wojskowym ;-)
Swoją drogą ciężkie pieniądze zaoszczędziliśmy wtedy w Pradze!

 
Member
Piotr wrote:
Ale jaka jest podstawa prawna do zakazu fotografowania publicznego mostu?

Cytuję z tego samego artykułu: “Jeżeli ktoś przyjdzie ze statywem i lampami, to jest to specyficzne korzystanie z Mostu Karola, ponieważ jest to zabytek pierwszzej klasy,” mówi Jiří Veselý, radny ds. transportu dzielnicy Praha 1.” To na razie wszystko co wiem, ale jest tu pewna tendencja do dalszego utrudniania życia. Z drugiej strony po Pradze biegają rosyjscy fotografowie ślubni i bezkarnie fotografują pary na moście, na zamku, przed katedrą itd. Nie wiem sam, co o tym myśleć. Jedną taką parę Ci podeślę.

 
Keymaster

A jak ktoś przyjdzie z dziewczyną na most, to też jest to bardzo specyficzne wykorzystanie. Albo jak się oprze o barierkę i się opala. To od par pobierać opłatę jako agencja matrymonialna, a od pozostałych – jako solarium?

 
Member

Są tacy, co robią most od spodu, ze statku, bezwstydnicy jedni :-).
Tak naprawdę, jak ja to rozumiem, to chodzi o to, jak odróżnić amatora od zawodowca. I decydenci idą najłatwiejszym tropem, duży czarny aparat, statyw, kamizelka z wieloma kieszeniami, czapka z daszkiem do tyłu, toć są znaki profesjonalisty. Czyli nie rozumieją, że są i inne sposoby uzyskania komercyjnych zdjęć, np. podwyższenie czułości do użytecznego ISO rzędu 12800 lub bezlusterkowce, które laik widzi jako trochę inne kompakty. Jeszcze będzie wesoło, śledzę sytuację na miejscu i czekam na reakcje czeskiej prasy fotograficznej. O ilę jakieś będą, Czesi są strasznie mało pobudliwi, z wyjątkiem hokeja oczywiście.

 
Member

a czy to nie jest trochę tak jak z mostem warszawskim?

 
Member

Znaczy z dawnym mostem Syreny? zwanym też “nazwa _zastrzeżona” który focic w sumie można ale bez nazwy?

 
Member

Przydatny w tym temacie okaze sie niewatpliwie takze ebook mego autorstwa Prawo w fotografii:
http://www.fotoszop.pl/ksiazka-prawo-w-fotografii-barchacz.aspx

W

 
Member
wlodekbar wrote:
Przydatny w tym temacie okaze sie niewatpliwie takze ebook mego autorstwa Prawo w fotografii:
http://www.fotoszop.pl/ksiazka-prawo-w-fotografii-barchacz.aspx

W

A na F-LEX nadal za darmo:) I poza kościelnymi aspektami – wszystko już było.

 
Member

Kurde!!!!!! Jak tak człowiek Was się naczyta to potem strach aparat do ręki brać ;)
Ja to chyba jakiś fobii się przy Was nabawiłem ;P
A żyłem i fociłem sobie w błogiej nieświadomości ;)

 
Keymaster
Krzysz_tof wrote:
A żyłem i fociłem sobie w błogiej nieświadomości ;)

I trzeba było w tej błogiej nieświadomości pozostać, bo wówczas w razie czego byłbyś sądzony za przestępstwo nieumyślne, a teraz jesteś w pełni świadom i to samo będzie przestępstwem umyślnym ;P

 
Member

zrobił by ktoś z tego jednego pdfa albo dok. teks.? bo to jest fragment mojej biblii :)

 
Member
przem-tm wrote:
zrobił by ktoś z tego jednego pdfa albo dok. teks.? bo to jest fragment mojej biblii :)

Niech tylko spróbują, to zaraz na nich znajdą się jakieś ACTA ;-)

Coś kiepsko czytasz tą biblię namawiając do takich rzeczy ;P

 
Member

Piszę tu bo to chyba najtrafniejszy wątek.
Pytanie po wykonaniu zdjęć na I-szej Komunii w kościele całej grupie dzieci (ugodnione oczywiście z ks. i rodzicami), zgłasza się do mnie dziadek jednego z chłopców przystępujących do komunii czy jest możliwe żeby mu zrobić ze 3 odbitki na pamiątkę z wykonanych zdjęć, bo rodzice nie chcą mu dać. Nie wnikam z jakich przyczyn czemu i dlaczego, jak to wygląda od strony czysto prawnej?
Mogę zrobić odbiki czy ze względów prawnych mam związane ręce i dziadek musi się dogadać z rodzicami?

 
Member

Pewnie się jeszcze Darek wypowie, ale zdaje się, że prawo nic na ten temat nie mówi, bo danie odbitek jednemu, konkretnemu człowiekowi to nie jest rozpowszechnianie. Czyli wychodzi, że możesz.

 
Member
Ewa wrote:
Pewnie się jeszcze Darek wypowie, ale zdaje się, że prawo nic na ten temat nie mówi, bo danie odbitek jednemu, konkretnemu człowiekowi to nie jest rozpowszechnianie. Czyli wychodzi, że możesz.

Odpowiedź znajdziecie tu na F-Lex.

 
Member

Darku bardzo dziękuję za zainteresowanie, czekałam niecierpliwie na odzew i już podążam do zapodanej lektury na F-Lex. Pozdrawiam

 
Member

Witam,
bardzo proszę o udzielenie mi porady: czy mogę publikować w celach promocyjno-reklamowych odzież z salonu XXX bez zgody danego salonu ? dodam, że prezentowana odzież nie jest autorstwa danego salonu a jedynie przez niego kupiona, zaś ta, którą ewentualnie zaprojektowano nie jest opatentowana.
Przybliżę nieco sprawę, gdyż może być to przestroga dla innych:
Zrobiono sesję zdjęciową odzieży wieczorowej i wizytowej. Niestety organizator sesji nie wywiązał się z umów na warukach ustalonych przed sesją. Niestety umowy nie były spisane przed sesją, gdyż wszystko było organizowane w zawrotnym tempie, zaś osoba, która to organizowała (właścicielka salonu) sprawiała wrazenie niezwykle uczciwej i skrupulatnej osoby (teraz już wiemy, że pozory mylą).
Zostali oszukani nie tylko modele, ale również fotografowie.
Czy istnieje możliwość wykorzystania zdjęć modeli i modelek (mając oczywiście zgody na wykorzystanie ich wizeruku) we wspomnianej wcześniej odzieży z salonu XXX bez zgody jego właścicielki ?
Mowimy tu o wykorzystaniu zdjęć w celach promocyjno-reklamowych.
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

 
Keymaster

Z braku urlopowanego Mecenasa ja zaryzykuję odpowiedź: możesz publikować do woli. Ubrania nie mają “prawa ochrony wizerunku” ani innych takich rzeczy. Jeśli nie zawarłaś ważnej umowy na sprzedaż zdjęć, to możesz z nimi robić, co chcesz – oczywiście po uwzględnieniu tutaj praw modeli.

 
Member

dziękuję za szybką odpowiedź :)

 
Member

Sytuacja luźna i bez żadnych ciśnień i roszczeń.
Chodzi mi o udowodnienie racji.
Szwagier jest nauczycielem i przy okazji webmasterem szkolnego “okienka na świat”
Jako, że chciał się wykazać przed panią dyrektor, poprosił, żebym zrobił mu kilka fotek budynku i otoczenia szkoły, które sobie migają na ich stronie głównej.
Ostatnio sobie zażartowałem, że mu każę usunąć swoje zdjęcia ze strony, bo obok wstawił swojego “pstryka” i psuje mi reputację (taki żarcik sytuacyjny) :)
On twierdzi, że się zna (bo dużo na ten temat czyta) i że nie mam takiego prawa. (nie powołał sie na nic konkretnego, bo to była luźna rozmowa)
No to mam czy nie mam. Uprzedzę Darka i napiszę, że na fleksie szukałem ale dużo tego i jakoś nie udało mi sie skutecznie z wyszukiwarki skorzystać :)

Znalzłem to:
Art. 16. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu;
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo;
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności;
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Nie chodzi mi o udowadnianie mojego autorstwa, czy kradzieży moich zdjęć.
Chcę wiedzieć, czy mogę poprosić o usunięcie swoich zdjęć ze strony, nawet jak własnoręcznie, dobrowolnie je przekazałem.
Jak już pisałem. Nic nie chce usuwać a nawet pewnie zrobie ich więcej i przekaże.
Chodzi o męskie ego i udowodnienie racji. :)
To kto ma rację?
Ja stawiam flaszkę czy szwagier??? :)

 
Member

A umowę ma? Nie ma. No to Ty jesteś dalej właścicielem wszelkich możliwych praw autorskich, osobistych i majątkowych. I możesz sobie zażądać usunięcia zdjęć ze strony albo domalować na wszystkich wąsy, jeśli Cię najdzie taka fantazja.

 
Member
Ewa wrote:
A umowę ma? Nie ma. No to Ty jesteś dalej właścicielem wszelkich możliwych praw autorskich, osobistych i majątkowych. I możesz sobie zażądać usunięcia zdjęć ze strony albo domalować na wszystkich wąsy, jeśli Cię najdzie taka fantazja.

I tak i nie ;-) obaj wysyłacie po flaszce do Wrocławia.

Naskrobię coś może na blogu. Odpowiedzi jednoznacznej tam nie ma na tak postawiony temat.

 
Member

Darek mam lepszy pomysł – Wpadnij na Mazowsze – flaszek Ci u nas dostatek :)
Aczkolwiek, bardziej podoba mi się odpowiedź Ewy :) – kupię więcej na wszelki wypadek :)

 
Member
dar_wro wrote:
Ewa wrote:
A umowę ma? Nie ma. No to Ty jesteś dalej właścicielem wszelkich możliwych praw autorskich, osobistych i majątkowych. I możesz sobie zażądać usunięcia zdjęć ze strony albo domalować na wszystkich wąsy, jeśli Cię najdzie taka fantazja.

I tak i nie ;-) obaj wysyłacie po flaszce do Wrocławia.

Naskrobię coś może na blogu.

I o to jestesmy swiadkami proby przekupstwa w sieci :-)

 
Member

Jakiego przekupstwa – toć to ewidentne wynagrodzenie za usługę tylko w “przeliczniku”

 
Member
Meister71 wrote:
Jakiego przekupstwa – toć to ewidentne wynagrodzenie za usługę tylko w “przeliczniku”

No jasne…przeciez to bezalkoholowe ma byc :-)

 
Member
Jerry wrote:
No jasne…przeciez to bezalkoholowe ma byc :-)

Bezalkoholowe, to jakbyś za darmo pracował ;-)

 
Member
Ewa wrote:
A umowę ma? Nie ma.

Jakaś umowa zawsze była, tyle, że ustna. Flaszkę dostanie ten, który lepiej udowodni jaka to była umowa. Bo z prawem to jest tak jak z panem Jourdain u Moliera, który nie wiedział, że mówi prozą. Jak czytelnik kupuje DVF np. w Empiku to myśli, że kupuje a jak prawnik kupuje to wie, że zawiera umowę kupna-sprzedaży.

 
Member

No tak, jasne. Ale od każdej umowy można odstąpić, a od takiej ustnej, nieobwarowanej żadnymi sankcjami, to szczególnie łatwo :)

 
Member
Ewa wrote:
No tak, jasne. Ale od każdej umowy można odstąpić, a od takiej ustnej, nieobwarowanej żadnymi sankcjami, to szczególnie łatwo :)

Tak. Dlatego prawnicy, tak jak piekarze i grabarze, zawsze będą mieć robotę.

 
Member

Grabarze niekoniecznie jak ludzie zaczną się spalać…

 
Member
jorddekroy wrote:
Grabarze niekoniecznie jak ludzie zaczną się spalać…

A, wtedy to strażacy.

 
Member
jorddekroy wrote:
Grabarze niekoniecznie jak ludzie zaczną się spalać…

Tego, co spopiela ciała innych, a prochy umieszcza w urnach – też można nazwać “grabarzem”.

 
Member
dar_wro wrote:
Naskrobię coś może na blogu.

Tak jak obiecałem, naskrobałem, ;-) .

 
Member
wzrokowiec wrote:
jorddekroy wrote:
Grabarze niekoniecznie jak ludzie zaczną się spalać…

Tego, co spopiela ciała innych, a prochy umieszcza w urnach – też można nazwać “grabarzem”.

Jest taki stary czeski film z polskim tytułem “Palacz zwłok”, to ten zawód.

 
Member
Sorbet25 wrote:
Z tego co się orientuję, to w większości przypadków umieszczenie tabliczki “zakaz fotografowania” nie może wprowadzić żadnego wiążącego nas zakazu, a jedynie wyraz naszej dobrej woli :) Jednak jak osoba uprawniona nakaże nam opuścić dane miejsce, to powinniśmy jej posłuchać, bo inaczej możemy być narażeni na konsekwencje prawne…

Jeśli ta osoba jest większa od nas to zdecydowanie powinniśmy jej posłuchać.
Co tam prawne, bardziej bym się o zęby i facjatę martwił ;)

 
Member
dar_wro wrote:
dar_wro wrote:
Naskrobię coś może na blogu.

Tak jak obiecałem, naskrobałem, ;-) .

Kurtka na wacie…. myślałem, że będziesz bardziej po mojej stronie :)
P.S. Mogłem Ci podrzucić jakieś zdjęcia, bardziej pasujące do tematu :)

 
Member

Chyba tu się zapytam;) – czy wolno fotografować na stacjach warszawskiego metra?
Informacje w tej kwestii są lekko rozbieżne, wczorajsze wertowanie zasobów netu ( w tym pewnego prawniczego bloga) nie pozwoliły mi na samodzielne rozwikłanie tej kwestii.
Podstawowe dane:
1) cytat z netu:
Metro Warszawskie:

“Szanowny Panie,

uprzejmie informujemy, że w Metrze Warszawskim nie ma zakazu fotografowania aparatem małoobrazkowym. Nie wolno tylko używać lampy błyskowej. Uzyskanie pozwolenia potrzebne jest w przypadku używania profesjonalnych aparatów fotograficznych z dodatkowym oświetleniem. Aby uzyskać takie pozwolenie należy zwrócić się pisemnie o zgodę do Zarządu Metra Warszawskiego sp. z o.o. ul. Marszałkowska 77/79, zaś o dodatkowe informacje do Rzecznika prasowego tel. 621-72-48 lub 655-30-76

Metro Warszawskie”

2) cytat ze strony Metra:
“WYKORZYSTYWANIE OBIEKTÓW I POJAZDÓW METRA JAKO PLANÓW FILMOWYCH I ZDJĘCIOWYCH DO CELÓW KOMERCYJNYCH.
(nie dotyczy wykorzystywania obiektów przez media w materiałach informacyjnych)

Jako filmowanie i fotografowanie nie komercyjne i w związku z tym zwolnione z opłat są traktowane wyłącznie takie, które odbywają się na podstawie prawa prasowego, są wykonywane w celach informacyjnych i będą wykorzystane w programach i wydawnictwach obejmujących tematykę mającą związek z metrem, a więc dotyczących metra, transportu publicznego, inwestycji miejskich itp. W tym wypadku upoważnieni dziennikarze, fotografowie czy ekipy filmowe mają się kontaktować z Rzecznikiem Prasowym Metra Warszawskiego Sp. z o.o. (Kontakt na stronie głównej, zakładka „O firmie”).

Wszelkie inne fotografowanie i filmowanie jest traktowane jako wykonywane dla celów komercyjnych.

Filmowanie i wykonywanie zdjęć na terenie metra do celów komercyjnych odbywa się wyłącznie na podstawie umów na wynajem przestrzeni metra i sprzętu dla tych celów zawartej pomiędzy Metrem Warszawskim sp. z o.o. i podmiotem który zamierza te zdjęcia realizować. Odpłatność za wynajem jest na podstawie cennika (pobierz cennik).
W celu uzyskania możliwości wynajmu przestrzeni i sprzętu metra dla celów filmowania należy w terminie nie krótszym niż dziesięc dni roboczych przed planowanym terminem sesji:

Skierować do Zarządu Metra pisemny wniosek z opisem scen które planuje się zrealizować
Podać planowany termin realizacji,
Podać ilość osób która będzie brała udział w sesji zdjęciowej,
Podać rodzaj sprzętu który będzie używany, szczególnie sprzęt oświetleniowy,
Zapotrzebowanie na zasilanie w energię z sieci metra,
Inne informacje istotne dla organizacji zdjęć.
Do wniosku należy dołączyć dokumenty niezbędne do przygotowania umowy (pobierz wzór umowy):

Wypis z KRS lub z ewidencji działalności gospodarczej
NIP
Regon
Dane osób które będą podpisywać umowę
Pełnomocnictwo osób które będą podpisywały umowę, jeżeli są to inne osoby niż wymienione w dokumentach rejestracyjnych firmy
Teren metra na którym obowiązują powyższe zasady zaczyna się od pierwszego schodka każdego z wejść do stacji metra, obrysu zewnętrznego wiat nad wejściami lub wejść do wind dla osób niepełnosprawnych. W przypadku Stacji Techniczno-Postojowej Kabaty teren metra jest wyznaczony ogrodzeniem Stacji.

Przy filmowaniu przed wejściami do stacji należy uzyskać zgodę właściciela terenu, ale możliwość wykonywania zdjęć musi być uzgodniona z metrem.”

3) cytat ze strażnika nr 1:
“proszę nie używać statywu w trakcie fotografowania”

4) cytat ze strażnika nr 2:
“proszę nie fotografować. Czy ma Pan zgodę i uiścił Pan opłatę?”

Dodam jeszcze, że zakaz fotografowania nie widnieje w jakimkolwiek miejscu stacji metra.

Szczerze mówiąc, trochę już zgłupiałem – to w końcu można, można po spełnieniu jakichś warunków, nie można?

 
Member

Ja zrobiłem w metro z 15 sesji i raz mi się zdarzyło usłyszeć z głośników: Proszę nie blyskać! I raz żeby się modelka za bardzo nie rozbierała. Poza tym nikt nie przeszkadzał ;)

 
Member
okuka67 wrote:
Ja zrobiłem w metro z 15 sesji i raz mi się zdarzyło usłyszeć z głośników: Proszę nie blyskać! I raz żeby się modelka za bardzo nie rozbierała. Poza tym nikt nie przeszkadzał ;)

Ale Ty nie masz statywu. Fotografa poznasz po statywie, a modelkę może mieć każdy :D

 
Member

Szczęściarz:)
ja natomiast robiąc wczoraj zdjęcie do KB zostałem najpierw poinstruowany o zakazie używania statywu, a potem o jednak całkowitym zakazie fotografowania bez uprzedniego uzyskania pozwolenia i wniesienia stosownej opłaty.
Ponieważ jednak nastawiony byłem dość dyskusyjne, Pan Strażnik zaczął się motać w zeznaniach, a że nie wolno, a że chyba tylko ze statywem nie wolno, a najlepiej żebym miał zgodę na piśmie z czerwona pieczątką.
Nie uzyskałem jednak żadnej konkretnej informacji, gdzie takowy zakaz jest uwidoczniony – przeczytałem cały regulamin wywieszony na stacji, nie ma żadnych tabliczek – trochę mi to zalatuje widzimiśię Pana Strażnika.

Może ktoś zna odpowiedź? chciałbym się przygotować merytorycznie do następnej wizyty w metrze:)

 
Member

Tak merytorycznie to sobie można. Ja kiedyś przygotowałem się merytorycznie i powołałem się na wyrok Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczący fotografowania w muzeach. Od ochroniarza usłyszałem „To idź pan se fotografuj w sądzie”. Aż tak bardzo nie zależało mi na przekonywaniu go że nie ma racji.

Innym razem w miejscu o zupełnie innym charakterze byłem z Darkiem i też nas wyproszono i sobie poszliśmy ;)

 
Member
Andrzej2 wrote:
Tak merytorycznie to sobie można. Ja kiedyś przygotowałem się merytorycznie i powołałem się na wyrok Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczący fotografowania w muzeach. Od ochroniarza usłyszałem „To idź pan se fotografuj w sądzie”. Aż tak bardzo nie zależało mi na przekonywaniu go że nie ma racji.

Innym razem w miejscu o zupełnie innym charakterze byłem z Darkiem i też nas wyproszono i sobie poszliśmy ;)

w trakcie długiej, merytorycznej dyskusji można jeszcze zrobić kilka zdjęć ;)

 
Member

Jak robiłem sesję w metro centrum na peronie to jeszcze pilnowali żebym na tory nie spadł. Miałem stałkę więc często się cofalem na ślepo ;)

 
Member

Próbuj, próbuj. Ten mój poprzedni post tak zniechęcająco wygląda. Nie chciałem Cię zniechęcać. często dyskutuję z ochroniarzami. W zasadzie nie udało mi się nic wydyskutować tylko w tych dwóch przypadkach o których wyżej ;)

 
Member

Raczej będę próbował, ale nie chodzi mi o przekonanie strażnika, bo to raczej dyskusja, czyja racja jest lepsza i skoro ktoś tak kazał mu mówić, to sam zdania nie zmieni.
Chciałbym jednak poznać całość zagadnienia i ew. przygotować się na dyskusje z przełożonym, organami porządkowymi i takie tam ;)

 
Member

Proponuję przekopać FLEX-a, Darek już chyba o tych sprawach pisał.
Tak od siebie powiem, że to trochę wiedza mało przydatna w praktyce. Wychodzi tak, że sobie język postrzępisz, a ochroniarz co ma przykazane i tak zrobi. Kazali fotografów gonić, to gonim! Tyle Twoje co zdążysz napstrykać zanim Cię popędzą.

 
Member

Z moich doświadczeń nie do końca tak. Jak gość ma jakieś problemy i chce pokazać kto tu ma władzę to jest tak jak Jacek napisał. Ja odnoszę wrażenie, że często oni wychodzą tak z obowiązku, jak się z nimi pogada to zmienia się ich nastawienie. Ale jak się ich potraktuje jak przysłowiowego ciecia to się usztywniają.

 
Member
okuka67 wrote:
Proponuję przekopać FLEX-a, Darek już chyba o tych sprawach pisał.

od tego zacząłem, żeby nie przeczytać potem “oj, leniuszek…” ;)
Najbardziej namotały mi dwa odmienne stanowiska samego Metra – czekam na ich odpowiedź w tej kwestii.

 
Member

To fakt, jak fotograf koniecznie chce udowodnić jaki to on mądry i w prawie otrzaskany to efekt może być odwrotny od zamierzonego. Szczególnie, że ochroniarze mają spore doświadczenie w gonieniu niepożądanych gości. Zawdzięczamy to akwizytorom, którzy koniecznie muszą każdemu udowadniać, że to oni mają rację a cały świat traci nie korzystając z “niesamowitej promocji, która jest tylko dziś i specjalnie dla pana ja tu docieram” ;)

 
Member

Jest takie słowo, działa prawie że magicznie: klub fotograficzny. Oznacza, że rozmówca jest niegroźnym dziwakiem, taki trochę artysta a trochę lekkoduch, do którego nie ma co się spinać. I często odpuszczają.

 
Member

Dobre:-) muszę dobie sprawić taką plakietkę, dzięki!

 
Member

Ja kiedyś pani która siedziała na recepcji tłumaczyłem, że jestem fotoamator, tzn. to jest tak – tam nad Odrą siedzą goście z wędkami i udają że ryby łowią, a ja udaję, że zdjęcia robię. Wpuściła mnie ;)

 
Member
Andrzej2 wrote:
Innym razem w miejscu o zupełnie innym charakterze byłem z Darkiem i też nas wyproszono i sobie poszliśmy ;)

A tyle się ostatnio o dżendżer trąbi. :D

 
Member

Kilka dni minęło i nadeszła odpowiedź Metra Warszawskiego:

” W nawiazaniu do otrzymanego maila, uprzejmie informuje, iz:

– jako filmowanie i fotografowanie nie komercyjne i w związku z tym zwolnione z opłat są traktowane wyłącznie takie, które odbywają się na podstawie prawa prasowego, są wykonywane w celach informacyjnych i będą wykorzystane w programach i wydawnictwach obejmujących tematykę mającą związek z metrem, a więc dotyczących metra, transportu publicznego, inwestycji miejskich itp

– wszelkie inne fotografowanie i filmowanie jest traktowane jako wykonywane dla celów komercyjnych.

Filmowanie i wykonywanie zdjęć na terenie metra do celów komercyjnych odbywa się wyłącznie na podstawie umów na wynajem przestrzeni metra i sprzętu dla tych celów zawartych pomiędzy Metrem Warszawskim sp. z o.o. i podmiotem który zamierza te zdjęcia realizować.

Odpłatność za wynajem jest na podstawie cennika – link

http://metro.waw.pl/pliki/ES/cennik%20filmowanie2010.doc

Podstawowe warunki realizacji zdjęć to:

– mozliwe jest wylacznie do realizacji zdjec wynajecie hali peronowej i antresol

– nie ma mozliwosci wejscia do kabiny maszynisty

– zdjecia moga byc realizowane wylacznie w nocy (00.30-03.30), w dni powszednie

– nie ma mozliwosci robienia zdjec, w czasie ruchu pasazerskiego (kiedy na peronach sa pasazerowie, funkcjonujaca stacja)

Niezaleznie od tego, dostepnosc miejsca nastapic moze dopiero po potwierdzeniu przez Sluzb Metra, czy w danym terminie, nie beda prowadzone prace serwisowe. Infarmacja ta jest przekazana w piatek poprzedzajacy tydzien, w ktorym mialaby odbyc sie realizacja zdjec.

Dodatkowo kwestia zawarcia umowy i podpisania jej przez 2 strony, takze wymaga kilku dni. Tym samym zdjecia musza byc zgloszone do nas ok. 10-14 dni wczesniej

Wszelkie informacje dotyczace dokumentow, jakie nalezy dolaczyc do wniosku o filmowania oraz innych warunkow dostepne sa na naszej stronie internetowej, link

http://metro.waw.pl/filmowanie-w-metrze.html

Wygląda to na razie tak sobie – powyższe nie wynika z przepisów, regulaminów itp., ale niestety jest.

 
Member
szalas wrote:
Kilka dni minęło i nadeszła odpowiedź Metra Warszawskiego:

– jako filmowanie i fotografowanie nie komercyjne i w związku z tym zwolnione z opłat są traktowane wyłącznie takie, które odbywają się na podstawie prawa prasowego, są wykonywane w celach informacyjnych i będą wykorzystane w programach i wydawnictwach obejmujących tematykę mającą związek z metrem, a więc dotyczących metra, transportu publicznego, inwestycji miejskich itp

Acha. Czyli fotografowanie przez firmy utrzymujące się z reklam zamieszczanych w ich produkcjach i sprzedaży ich produktów (prasa i tv) jest bezpłatne.

szalas wrote:
– wszelkie inne fotografowanie i filmowanie jest traktowane jako wykonywane dla celów komercyjnych.

Filmowanie i wykonywanie zdjęć na terenie metra do celów komercyjnych odbywa się wyłącznie na podstawie umów na wynajem przestrzeni metra i sprzętu dla tych celów zawartych pomiędzy Metrem Warszawskim sp. z o.o. i podmiotem który zamierza te zdjęcia realizować.

Odpłatność za wynajem jest na podstawie cennika

A fotografowanie przez naród, który finansował budowę metra (na podstawie odpowiednich ustaw sejmowych i rozporządzeń rządu) i który to metro utrzymuje jest płatne.

 
Member
sud wrote:
A fotografowanie przez naród, który finansował budowę metra (na podstawie odpowiednich ustaw sejmowych i rozporządzeń rządu) i który to metro utrzymuje jest płatne.

:) no właśnie – z tym związana jest jedna z moich wątpliwości.
Metro W. jest spółką miejską, natomiast rzeczony zakaz wynika jakoby z faktu, iż m.in. stacje metra są terenem prywatnym (przywołuję za informacją uzyskaną od służb ochrony). Specjalistą w tym zakresie nie jestem, ale trochę mi to nie pasuje.

 
Keymaster
sud wrote:
Acha. Czyli fotografowanie przez firmy utrzymujące się z reklam zamieszczanych w ich produkcjach i sprzedaży ich produktów (prasa i tv) jest bezpłatne.
[…]
A fotografowanie przez naród, który finansował budowę metra (na podstawie odpowiednich ustaw sejmowych i rozporządzeń rządu) i który to metro utrzymuje jest płatne.

Kombinujesz nie z tej strony. Mediom nie mogą zakazać, bo na podstawie ustawy o prawie prasowym media mogą fotografować wszędzie za wyjątkiem ściśle określonych sytuacji. A regulaminy jakiejś firmy, dowolnej wielkości, nie mogą być sprzeczne z ustawami.

 
Member

Tematu Metra c.d. :)
Regulamin ZTM (organu chyba nadrzędnego w stosunku do spółki Metro Warszawskie) mówi:
“1. W pojazdach lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach zabrania się:
1) otwierania drzwi pojazdu podczas jazdy lub podczas zatrzymania poza przystankiem;
2) używania w nieuzasadnionych przypadkach urządzeń alarmowych, hamulca bezpieczeństwa, awaryjnego otwierania drzwi, wyjść awaryjnych, środków ochrony przeciwpożarowej oraz innych urządzeń technicznych;
3) zanieczyszczania i zaśmiecania lub niszczenia urządzeń i wyposażenia;
4) wychylania się z pojazdu i opierania się o drzwi podczas jazdy;
5) siadania na barierkach ochronnych, poręczach i uchwytach, na podłodze, peronach oraz schodach;
6) palenia tytoniu oraz używania tzw. e-papierosów;
7) spożywania napojów alkoholowych oraz środków odurzających;
8) spożywania napojów i artykułów żywnościowych, jeżeli może to spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie pojazdu, stacji metra lub przystanku;
9) przebywania w łyżworolkach lub wrotkach, używania deskorolek, rowerów i innego sprzętu sportowego;
10) gry na instrumentach muzycznych i korzystania z urządzeń nagłaśniających bez zgody Zarządu Transportu Miejskiego;
11) korzystania z telefonu komórkowego w miejscach oznaczonych odpowiednim znakiem graficznym (piktogramem);
12) żebrania i sprzedaży obnośnej;
13) wyrzucania jakichkolwiek przedmiotów z pojazdu podczas jazdy lub postoju;
14) wykonywania czynności niedozwolonych w miejscach publicznych lub mogących narazić inne osoby lub mienie na szkody lub obrażenia;
15) kwestowania, nalepiania plakatów i ogłoszeń, rozrzucania i rozdawania ulotek oraz materiałów reklamowych bez zgody Zarządu Transportu Miejskiego;
16) przekraczania zamkniętych bramek metra;
17) przekraczania linii bezpieczeństwa wyznaczonej na peronie stacji metra przed zatrzymaniem się pociągu na stacji;
18) schodzenia na torowisko, wchodzenia do tunelu lub pomieszczeń technicznych metra;
19) biegania po peronie i schodach na stacjach metra;
20) przebywania na terenie stacji metra poza godzinami jego otwarcia dla ruchu pasażerskiego;
21) zakłócania w inny sposób spokoju pasażerów.”

O fotografowaniu ani słowa, chyba że to podpada pod zakłócanie spokoju ;) Chociaż z drugiej strony, po uiszczeniu opłaty charakter ew. zakłócania raczej się nie zmieni;)
Im dłużej ten temat zgłębiam, tym bardziej dochodzę do przekonania, że…nadal nie wiem, co z tym fotografowaniem w metrze:)

Podsumowując to temat fotografowania w metrze wygląda na razie tak:
– przed wejściem na peron czytamy regulamin, w którym nie widnieje zakaz fotografowania,
– kupujemy bilet, czyli zawieramy umowę na korzystanie z metra na zasadach określonych w regulaminie,
– bilet kasujemy, wchodzimy na peron, zaczynamy fotografować i…dowiadujemy się o zakazie fotografowania, opublikowanym gdzieś w sieci.
Może coś mylę, źle interpretuję, ale sytuacja jest co najmniej dziwna.

 
Member

Interesujące

 
Member

Ciesz się, Grzesiu, że wybrałeś metro. Można gorzej trafić…
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15268530,Nie_wolno_fotografowac__Atak_na_naszego_dziennikarza.html#TRLokWarsTxt

 
Member

Trzeba chyba zapytać przedstawicieli metra o podstawę prawną zapisów podanych w odnośniku http://metro.waw.pl/filmowanie-w-metrze.html, który podałeś. Widzę też niekonsekwencję dotycząca osób prywatnych, którym każe się podpisywać umowę na wynajem powierzchni żądając dokumentów jak od firmy, których to dokumentów nie jest w stanie osoba prywatna dostarczyć (Wypis z KRS lub z ewidencji działalności gospodarczej, NIP, Regon, Dane osób które będą podpisywać umowę, Pełnomocnictwo osób które będą podpisywały umowę, jeżeli są to inne osoby niż wymienione w dokumentach rejestracyjnych firmy). Wzór umowy też sugeruje umowę pomiędzy metrem a firmą. Więc trzeba mówić, że jest się osobą fizyczną, a nie firmą. Wg mnie §2 cennika zakazuje tylko filmowania do celów prywatnych (nie wymienione jest fotografowanie). I chyba trzeba twardo prosić o wskazanie punktu w regulaminie przewozu, który mówi o zakazie fotografowania.

 
Member

Wymiana korespondencji w toku – zobaczymy, co to da :)

 
Member

No i jest odpowiedź:
zakaz fotografowania wynika z regulacji w tym zakresie, które jako podstawę przyjmują zintegrowany system zarządzania bezpieczeństwem i higiena pracy, a także regulaminy wewnętrzne Spółki.

Dzień zaczął się więc wesoło :)

 
Member

http://www.nphotomag.com/files/2012/09/Photographers_rights_cheat_sheet.jpg

Redakcjo, może znajdzie się miejsce w jednym z kolejnych numerów na podobny przewodnik przystosowany na polskie warunki? Wiem, że artykuł na ten temat był, ale taka właśnie krótka forma może być przydatna.

You must be logged in to reply to this topic.