Strona główna Fora Foto Technika fotografowania programy tematyczne

programy tematyczne

Technika fotografowania

Member

Podzielcie się swoja wiedzą praktyczną : jakie programy tematyczne stosujecie podczas robienia fotografii? a może oprócz M (czyli manualnego) nic innego nie wchodzi w grę?

Member

te programy są dziwne, osobiście doradzam ograniczenie się do manuala oraz priorytetu czasu i przysłony

Keymaster

90% czasu priorytet przysłony, 9% manual, sporadycznie jakieś priorytety czasu.
Moje eksperymenty z programami tematycznymi dały dziwne rezultaty: aparat na statywie, w kadrze jakieś drzewko na łące i w programie portretowym miałem mocniej przymkniętą przysłonę niż w programie krajobrazowym. Ale najwazniejsze jest to, że w programach tematycznych aparat nie wymyśli niczego innego, co mógłbyś sam ustawić: operuje czasem, przysłona, ISO i balansem bieli. Oprócz tego jeszcze zmienia w zależności od motywu parametry wyostrzania i dokolorowania i dokontrastowania obrazków, co już samo w sobie jest powodem, żeby zrezygnować z programów i samemu przejąć kontrolę. jeśli się boisz, że sobie nie poradzisz, ustaw priorytet przysłony, a aparat sam dobierze czas. I teraz operujesz przysłoną w zależności od tego, czy chcesz miec duża głębię ostrości czy małą, a także w zależności od tego, czy dasz radę utrzymać z ręki czasy, jakie aparat Ci dobiera.

Member

Aperture Priority. W 90% czasu. M do lampy błyskowej, sporadycznie S.

Member

A ja M 90%, A 9% i P 1% – ale ja tematycznych nie mam…

Member

99% manual, 1% full auto, kiedy nie mam czasu na jakąkolwiek pomyłkę, albo mi nie zależy. Lampa w trybie auto + korekcja mocy błysku:)

Member

A mogę się dowiedzieć po co robicie zdjęcia w manualu? Tak z ciekawości pytam.

Member
roccodaone wrote:
A mogę się dowiedzieć po co robicie zdjęcia w manualu? Tak z ciekawości pytam.

Bo tak mi wygodniej i mi wychodzi to co chce… no i umiem robić w manualu! :) Mam pełną kontrole nad tym co robie.

Keymaster
roccodaone wrote:
A mogę się dowiedzieć po co robicie zdjęcia w manualu? Tak z ciekawości pytam.

To jest chyba najprostszy sposób kontroli relacji światła zastanego i błyskowego przy korzystaniu z flesza. Czasem jak musisz zmierzyć światło w jakimś punkcie sceny i według tego ustawić ekspozycję, a szykuje się więcej zdjęć, to prościej jest przestawić na manual niż pilnować, żeby kolejne klatki miały powtórzony pomiar. Jeśli fotografujesz coś, co raz jest czarne, a raz białe (np. konie na zawodach), to też lepiej zmierzyć na trawę i wynik wrzucić w M, to światłomierz nie poda Ci innego wyniku dla białego, a innego dla czarnego konia. Wreszcie jak masz słoneczko na niebie i śladu chmurki w okolicy, to możesz jechać cały dzień na manualu, nie przejmując się proporcjami żółtej trawy do czarnych pni drzew w kadrze.

Member

a co to są programy tematyczne?

;p

manual i jeszcze raz manual, w bardzo rzadkich przypadkach priorytet przysłony

(kiedyś było inaczej ale teraz przekonałam się, że na manualu łatwiej zrobić fajne zdjęcie :) )

Member

Ja jestem totalnym amatorem i na począku (wstyd się przyznać) używałem trybu Auto – szybko jednak przekonałem się, że skutki tego nie są najlepsze. Potem zainteresowałem się trybem P (do dziś używam, jeśli robię coś na szybcika lub coś, co nie ważne jak wyjdzie;) ), ale ostatnio odkrywam uroki trybów A, S i M (najlepsze by zrobić wiele zdjęć z tymi samymi ustawieniami, mamy pewność, że aparat nic nam nie poprzestawia, o czym pisał Piotr). Co do samych trybów tematycznych, to jakoś nigdy ich nie stosowałem… Nigdy tak do końca nie wiadomo, kiedy ich użyć, bo aparat zaprogramowany jest na jakieś wyidealizowane warunki, które tak na prawdę rzadko kiedy się spotyka – tak mi się wydaje.

Member

No ja rozumiem, że przy lampie błyskowej się używa manualu. Ale piszecie (azaki, molp), że 90% zdjęć robicie w manualu. Czyli 90% zdjęć jest z lampą? A co ze zdjęciami bez lampy?

Member

roccodaone – a co za różnica? Z lampą czy bez lampy – na manualu. Jest po prostu łatwiej osiągnąć chciane rezultaty.

Member

A czym się kierujesz przy doborze czasu naświetlania i przysłony? Strzelasz czy masz światłomierz?

Member
roccodaone wrote:
A czym się kierujesz przy doborze czasu naświetlania i przysłony? Strzelasz czy masz światłomierz?

ale się uparłeś:) chyba nie bierzesz jeszcze pod uwagę takiej opcji, że jak ktoś pół życia fotografował na manualu to raczej trudno mu się przestawić, poza tym nie zawsze światłomierz ma rację i są sytuację gdzie bezpieczniej się zdać na własną wiedzę i doświadczenie:) Poza tym są też sytuację, gdzie celowo prześwietlasz lub niedoświetlasz zdjęcie.

Member
roccodaone wrote:
No ja rozumiem, że przy lampie błyskowej się używa manualu. Ale piszecie (azaki, molp), że 90% zdjęć robicie w manualu. Czyli 90% zdjęć jest z lampą? A co ze zdjęciami bez lampy?
A czym się kierujesz przy doborze czasu naświetlania i przysłony? Strzelasz czy masz światłomierz?

Nie, wiekszość zdjęć które do tej pory zrobiłem jest bez lampy. W lampki zacząłem sie bawić od niedawna…
A przy doborze czasu, przysłony a czasem ISO kieruje sie warunkami atmosferycznymi, a w pomieszczeniach ilością światłą zastanego – no tak jak wiekszość ludzi chyba, bo czym innym miałbym sie kierować? No i jest jeszcze swiatłowaga, która pomaga, ale też przekłamuje przy scenach mocno kontrastowych.

Światłomierz w warunkach swiatła zastanego jest dla mnie zupełnie nie przydatny.
No chyba, ze ktos ma zamiar bawić sie średnim lub wielkim formatem w plenerze!

Member

Pewnie, ale śmieszy mnie jak ktoś się dowartościowuje tym, że zdjęcia robi w manualu. I nie mówię teraz o koleżance i kolegach, ale skoro i tak polegam na światłomierzu w aparacie, to co za różnica czy robię zdjęcie w manualu czy jakimś priorytecie. Do poprawek jest korekta ekspozycji. Szybciej, łatwiej a równie pewnie.

Jasne bywają sytuacje, że światłomierz trzeba zastąpić manualem, ale to ułamek wszystkich zdjęć. Szczerze? Gdybym miał zdjęcia robić w manualu to bym zamiast tych parunastu tysięcy miał może parę setek. I stos niewykorzystanych okazji. Dlatego dopytuję co skłania do korzystania z manuala w sytuacji, gdy nie jest on konieczny.

Member

Ale o tym juz Piotr pisał wcześniej (wyżej).

Member

jak napisał inferno – czasami celowo ignoruje się wskazania światłomierza. To samo ujęcie na priorytecie migawki może być paskudnie prześwietlone (np w sytuacji robienia pod słońce (a ostatnio tak eksperymentuję) a w manualu naswietlone prawidłowo.

ps. Nie robiłam pół zycia w manualu :) zaczynałam od kompaktu gdzie w ogóle nie było trybu M. I czasami do jednego zdjęcia podchodziłam wielokrotnie by w końcu zrobił tak jak chcę. następny aparat był już z trybem M bo doszłam do wniosku, że nie zamierzam się dłużej tak męczyć :)

Member
ka_tula wrote:
czasami celowo ignoruje się wskazania światłomierza.

Tyle, że czasami to chyba nie 99% przypadków, a tak napisałaś =) No ale nic, w końcu zdjęcia są najważniejsze a nie to czy powstały w A, S, M czy programie “Jedzenie ryżu”.

Member

Większość czasu mam ustawione M, bo to jest generalnie wygodniejsze (przynajmniej dla mnie). I to nie do końca jest tak, że się ignoruje wskazania światłomierza. Bierze się na niego poprawkę. Oczywiścia da się osiągnąć ten sam efekt dzięki priorytetom i korektom ekspozycji, ale jak w podobnych warunkach robis się kilka, czy kilkanaście zdjęć, to lepiej sobie raz manuala ustawić, niż korygować na każdej klatce. Tym bardziej, że na każdej wtedy trzeba ciut inaczej korygować;). Natomias nie zgodzę się, że program “Jedzenie ryżu” jest tak samo dobry. Mi w automacie 400d ustawia przeważnie iso na 400, co nie zawsze jest miłe;).

Member

to co lepsze- cannon czy nikon?? czy inny?? :) no, cóż moim zdaniem używa się to czego się potrzebuje.. ja czasem M czasem A rzadziej S. innych nie tykam choć czasami porównam jak by to samo zdjęcie zrobił AUTOMAT (czasam nawet podpowie że coś można zrobić lepiej ) nie powiem że któryś z programów A czy S jest lepszy. czasami są wygodniejsze lub. szybsze. tak czy siak polegamy na tym samym – wbudowanym światłomierzu. można więc ustawić na jakiś punkt nacisnąć AE-L i nie bać się że coś jasnego nagle dostanie się w kadr.. faktycznie czasem M jest szybszy jak robimy parę fotek w podobnych warunkach (ja tak robię przy sporcie ale koryguję tem manual parę razy) przy portretach jednak A lub M jak mam ruski sprzęt i w d60 nie mierzy mi światła!!:) tak czy siak – zgadzam się – nie ma znaczenia jak – ważne żeby było ładnie:P

Member
roccodaone wrote:
Pewnie, ale śmieszy mnie jak ktoś się dowartościowuje tym, że zdjęcia robi w manualu. I nie mówię teraz o koleżance i kolegach, ale skoro i tak polegam na światłomierzu w aparacie, to co za różnica czy robię zdjęcie w manualu czy jakimś priorytecie. Do poprawek jest korekta ekspozycji. Szybciej, łatwiej a równie pewnie.

Ja używam około 90% A, 5% S, 5% M. W kompakcie także chętnie tryb P z fleksją.

To prawda, co mówi Piotr. Światłomierz mierzy światło odbite, i wbrew pozorom często głupieje, zwłaszcza w sytuacji “czarny pies i biały pies ganiające się po parku”, gdy np. ułamki sekund decydują o tym, czy w “najwyżej punktowanym” centrum kadru będziesz miał ciemny czy jasny obiekt, zaś ilość światła padającego wypada ta sama, tylko odbitego się zmienia.

Poza tym czasem prościej jest wbić “na sztywno” parametry odpowiednie dla danego światła na niższej czułości, niż robić korektę o -1 EV na czułości wyższej (np. w zaawansowanych kompaktach ISO80 a ISO200 może dać dużą różnicę w szumach, dynamice…)

roccodaone wrote:
Jasne bywają sytuacje, że światłomierz trzeba zastąpić manualem, ale to ułamek wszystkich zdjęć. Szczerze? Gdybym miał zdjęcia robić w manualu to bym zamiast tych parunastu tysięcy miał może parę setek. I stos niewykorzystanych okazji.

Na pewno wiesz, że prawdziwą miarą nie jest ile kto setek zdjęć zrobi i ile kart nimi zapełni, ale ile z nich będzie naprawdę udane :-) A zdjęcia prześwietlone to też “stracone okazje”…

Nie jest to może “sposób na życie”, ale tryb M pewnie bardziej uwrażliwia Twój wzrok i percepcję na zmiany w ilości światła w raz już zmierzonej scenie (przynajmniej u siebie to zauważam).

Viewing 22 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.