Strona główna Fora Foto Inne Ściganie złodziei

Ściganie złodziei

Inne

Member

Witam,

wlasnie odkrylem, ze pewien kolo przez ponad pol roku okolo dziesiec razy uzyl moich zdjec do celow zarobkowych. Podejzewam, ze moglo zaistniec wiecej przypadkow.

Kiedyc czytalem w jakiejs prasie komputerowej, ze sa firmy (gdzies w internecie zachodu), gdzie wykupuje sie abonament, dodaje zdjecia i wtedy non stop internet przeszukiwany jest w celu odnalezienia wszystkich kopii. Czy moglby mi ktos podpowiedziec adres strony internetowej takiej firmy? Aktualnie probowalem Tineye oraz image search od google, yahoo i bing. Niestety wiele przypadkow jest juz – w moim odczuciu – niesprawdzalnych, bo czesc zdjec zostala przeladowana na popularny serwer hostingujacy grafiki, a teraz pojawia sie informacja, ze zdjecie zostalo juz usuniete i nie pomaga cache od google, waybackmachine.org, czy archive.org.

Bede wdzieczny za pomoc.

Keymaster

Też słyszałem o takich mechanizmach, ale jak zacząłem pytać, to okazało się, że nawet duże agencje fotograficzne, jak EastNews, nie korzystają z czegoś takiego. Jeśli oni nie korzystają, to już naprawdę nie wiem, kto miałby tego używać.
Moim zdaniem najlepszym mechanizmem alarmowym są znajomi. Dlatego warto wystawiać swoje zdjęcia w sieci, nawet narażając się, że ktoś je zarąbie – bo jeśli masz rozpoznawalne ujęcia, to im bardziej obecny jesteś w różnych serwisach, tym większa szansa, że ktoś rozpozna Twoje zdjęcie, gdy zobaczy je u złodzieja. A wtedy już szybciutko – prawnik, ustawa o prawie autorskim i egzekwujesz co Twoje.

Member

A to moj drogi nie jest takie proste, bo mimo artykulu w DFV, gdzie wszystko jest bardzo klarowne prezes mojej kancelarii adwokackiej stwierdzil, ze sprawa dot. praw autorskich do zdjec to wcale nie jest pewniak. Mam RAWy, zlodziej nawet nie usunal EXIFa (co za duren !sic!), mam zrzuty ekranowe, mam pozapisywane strony, na ktorych wykorzystuje moje fotki (plik->zapisz jako->kompletna strona…), dane osobowe goscia – doslownie wszystko co poswiadcza, ze zdjecia sa moje oraz wszystkie przypadki naduzycia. Mimo to podobno ustawa nie jest precyzyjna i sa sady, ktore nie maja z tym problemu, a sa takie, ktore zaczynaja analizowac tzw. (cyt.) wklad artystyczny w zdjecie. Pytajac prawnika coz to takiego uzyskalem odpowiedz: “(…) sad moze analizowac na ile dane zdjecie jest efektem pracy i zamyslu artystycznego, a na ile efektem zwyczajengo wcisniecia spustu migawki”. Pytam, co to kogo do cholery obchodzi? Przeciez moge kupic aparat i akcesoria za 200 000 zl, nie znac sie na tym sprzecie i “tylko” wciskac spust, ale efekty chce chronic chocby z tego wzgledu, ze wydalem kupe kasy na sprzet, prawda? Z mojego punktu widzenia sprawa jest prosta, zdjecia sa moje, zlodziej uzywal ich w celach reklamowych na stronie internetowej, co mialo bezposrednio prowadzic do uzyskania korzysci majatkowych, a ze prowadze dzialalnosc gospodarcza, ktora m.in. zawiera uslugi fotograficzne (widnieja w PKD, a aparat itp. zostaly wrzucone w koszty) to jestem profesjonalnym fotografem, a co za tym idzie moglbym “podpiac” sie pod cennik: http://www.zpaf.pl/pl/content/prawa_aut/inet.php

Teoretycznie przeciez wystarczylby tryb postepowania uproszczonego i powinno byc po sprawie, ale nie… teraz musze czekac, az moja kancelaria sprawdzi jakie padaly wyroki w sadzie wlasciwym dla zlodzieja, by moc okreslic, czy warto isc do tego sadu, czy moze lepiej do mojego, a druga sprawa to oczywiscie dzieki takiemu wejrzeniu w wyroki dot. podobnych spraw mozna trafniej okreslic wysokosc roszczenia – co podobno rowniez jest nie bez znaczenia. Czemu to wszystko jest takie skomplikowane?

Najgorsze jest to, ze nie sa to “takie sobie widoczki”, ale na zdjeciach widnieja przedmioty i innego rodzaju osobiste wlasnosci wielu prywatnych osob, ktore rowniez nie zycza sobie, by zdjecia byly wykorzystywane poza moimi galeriami. Sorry, ale nieautoryzowana re-publikacja zdjecia wnetrza prywatnego mieszkania moze oburzyc nie tylko fotografa, ale rowniez wlasciciela lokalu. A ja mam do wysluchiwania…

Keymaster
reilord wrote:
A to moj drogi nie jest takie proste, bo mimo artykulu w DFV, gdzie wszystko jest bardzo klarowne prezes mojej kancelarii adwokackiej stwierdzil, ze sprawa dot. praw autorskich do zdjec to wcale nie jest pewniak. Mam RAWy, zlodziej nawet nie usunal EXIFa (co za duren !sic!), mam zrzuty ekranowe, mam pozapisywane strony, na ktorych wykorzystuje moje fotki (plik->zapisz jako->kompletna strona…), dane osobowe goscia – doslownie wszystko co poswiadcza, ze zdjecia sa moje oraz wszystkie przypadki naduzycia.

Ok – czyli jest pewniak w tym sensie, że nie będziesz miał problemów z udowodnieniem dwóch kwestii: 1. zdjęcia zostały wykonane przez Ciebie i 2. zdjęcia zostały wykorzystane przez złodzieja.

Quote:
Mimo to podobno ustawa nie jest precyzyjna i sa sady, ktore nie maja z tym problemu, a sa takie, ktore zaczynaja analizowac tzw. (cyt.) wklad artystyczny w zdjecie. Pytajac prawnika coz to takiego uzyskalem odpowiedz: “(…) sad moze analizowac na ile dane zdjecie jest efektem pracy i zamyslu artystycznego, a na ile efektem zwyczajengo wcisniecia spustu migawki”.

Nie wykluczam, że są sądy, które mają z tym problem, ale odnoszę wrażenie, że masz kancelarię, która uwielbia typowo prawnicze dzielenie włosa na czworo :)
Owszem, zdjęcia pozbawione wkładu artystycznego nie są chronione ustawą o prawie autorskim, ale to dotyczy np. zdjęć do dowodów osobistych, gdzie wszystkie kwestie – kadr, oświetlenie, poza, ekspozycja itp. zostały określone przepisami i wykonawca takiego zdjęcia rzeczywiście nie podejmuje tych decyzji “artystycznych”, ale po prostu mieści się w warunkach brzegowych określonych przez przepisy i robi pstryk.
Natomiast nie widziałem jeszcze w naszej galerii DFV zdjęcia, które nie spełniałoby prawnych wymogów dla zdjęcia artystycznego – zupełnie abstrahując od poziomu tego artyzmu. Jeśli swobodnie wybierasz kadr, pozycję, perspektywę, głębię ostrości, ekspozycję itp. – to wykonujesz zdjęcie artystyczne (w rozumieniu ustawy o prawie autorskim – a nie ASP).
Choć oczywiście mogą się trafić sądy, które do takich wniosków będą dochodziły długo i pracowicie.

Quote:
Pytam, co to kogo do cholery obchodzi? Przeciez moge kupic aparat i akcesoria za 200 000 zl, nie znac sie na tym sprzecie i “tylko” wciskac spust, ale efekty chce chronic chocby z tego wzgledu, ze wydalem kupe kasy na sprzet, prawda?

Nie, inwestycje poniesione na sprzęt mają się nijak do ochrony z mocy ustawy o prawie autorskim. Możesz robić zdjęcia paszportowe Leicą S2, a efekty i tak nie będą artystyczne w rozumieniu prawa.

Quote:
Z mojego punktu widzenia sprawa jest prosta, zdjecia sa moje, zlodziej uzywal ich w celach reklamowych na stronie internetowej, co mialo bezposrednio prowadzic do uzyskania korzysci majatkowych, a ze prowadze dzialalnosc gospodarcza, ktora m.in. zawiera uslugi fotograficzne (widnieja w PKD, a aparat itp. zostaly wrzucone w koszty) to jestem profesjonalnym fotografem, a co za tym idzie moglbym “podpiac” sie pod cennik: http://www.zpaf.pl/pl/content/prawa_aut/inet.php

W Twoim myśleniu jest teraz logika, która może trafić do sądu :)

Member

Coz mam odpisac, pozostaje pokorne: “aha” ;)

A tak na serio to skontaktuje sie z kancelaria co wspoltworzyla tekst do DFV.

Member

To akurat będzie łatwe, wystarczy napisać do Dar_wro :)

Member

Super, dzieki!

Member
reilord wrote:
prezes mojej kancelarii adwokackiej stwierdzil, ze sprawa dot. praw autorskich do zdjec to wcale nie jest pewniak. Ma Pytajac prawnika coz to takiego uzyskalem odpowiedz: “(…) sad moze analizowac na ile dane zdjecie jest efektem pracy i zamyslu artystycznego, a na ile efektem zwyczajengo wcisniecia spustu migawki”. .

Pewnie mu chodziło o kwestię określenia wysokości odszkodowania – )

Jeżeli masz twarde dowody, a chcesz ukarać złodzieja (a nie koniecznie uzyskać “milionowe” odszkodowanie), to śmiało możesz brać pod uwagę złożenie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa (na podstawie przepisów praw autorskiego)

Member

Tak wiem, dzieki.

Member

Czy tutaj nie powinien byc post, ktory dostalem mailem?

Viewing 9 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.