Strona główna Fora Foto Sprzęt sigma 50mm 1,4 EX DG HSM czy canon 50mm 1,4 USM do 5D mkII ?

sigma 50mm 1,4 EX DG HSM czy canon 50mm 1,4 USM do 5D mkII ?

Sprzęt

Member

sigma ma lepszą optykę i / ale gorszy af niż canon.. to wyczytałem. co Ty wybrałeś (aś) stając przed tą alternatywą? pytanie do osób znających dotykowo obie konstrukcje.. stoję przed zakupem i potrzebuję przeważenia szali na jedną ze stron. dodam, że moja fotografia jest nieprzewidywalna. fotografuję najróżniejsze rzeczy w ruchu i w bezruchu. bliskie i odległe, małe i duże a do tego chyba lubię ten fiolecik w sigmowym świetle, ale FF czy BF nie cierpię. czy ten problem jest nagminny czy raczej incydentalny w sigmie?

Member
006 wrote:
sigma ma lepszą optykę i / ale gorszy af niż canon.. to wyczytałem. co Ty wybrałeś (aś) stając przed tą alternatywą? pytanie do osób znających dotykowo obie konstrukcje.. stoję przed zakupem i potrzebuję przeważenia szali na jedną ze stron. dodam, że moja fotografia jest nieprzewidywalna. fotografuję najróżniejsze rzeczy w ruchu i w bezruchu. bliskie i odległe, małe i duże a do tego chyba lubię ten fiolecik w sigmowym świetle, ale FF czy BF nie cierpię. czy ten problem jest nagminny czy raczej incydentalny w sigmie?

AF w Sigmie bywa faktycznie chimeryczny. Miałem kiedyś Canona 50mm 1.4 ale tylko przez chwilę i nie byłem w stanie stwierdzić czy ma sprawniejszy AF, ale podejrzewam że tak. Sigma jednak myli się czasem. Moja np była kalibrowana 2 razy. Po pierwszej kalibracji wszystko było ok ale dla bliskich obiektów. Musiałem porobić dodatkowe testowe foty i zanieść do serwisu i pokazać, że dla dalszych obiektów nie ostrzy sprawnie. Wykalibrowali drugi raz i dla bliskich i dalekich ostrzy teraz w miarę wporzo, ale zauwazyłem jeszcze inną – w sumie chyba standardową przypadość – ostrzenie zalezy od widma…w elektrycznym świetle trochę inaczej niż w niebieskim na zewnątrz – no ale to też jest jakoś wytłumaczalne – soczewki rozszczepiają w minimalnym stopniu światło i ono jednak inaczej pada na czujnik AF w zależności od temperatury światła wpadającego lub generalnie od widma obrazu padającego na czujnik – tak ja to czuję.

Natomiast Canon 50mm 1.4 ma dla mnie totalnie ordynarny bookeh – nie do przyjęcia – tutaj Sigma wygrywa bez komentarza.

Czyli jak potrzebujesz do reporterki to wypadałby Canon, ale jeśli zalezy Ci na ładnym bookehu – to wybierz inną ogniskową ;)

Pixel Pepper – do obejrzenia próbek z jednego i drugiego – można przefiltrować po body zapiętym podczas wykonywania zdjęcia.

Member

Może Ci się jeszcze przydać to:
http://www.youtube.com/watch?v=44FqqE6ukjY

Member
DominikH wrote:
Dozbieraj na EF 50/1.2 :-) Stałem przed podobnym dylematem parę miesięcy temu – chciałem dobrą 50-tkę, ale żadna nie była dość dobra. EF 50/1.4 – plastik i silnik, który lubi paść po jakimś czasie. Sigma 50/1.4 – świetna jakość, fatalny AF. Zeiss Planar 50/1.4 – wszystko doskonałe, ale ostrzenie jest manualne (noszę okulary i jest to dla mnie problem). EF 50/1.2 – doskonały pod każdym względem, ale drogi. Spośród tych wszystkich cech, najmniejszym złem była cena EF 50/1.2. Sprzedałem 24-70/2.8 żeby go mieć i nie żałuję.

Z ciekawości zapytam, bo miałem dawno temu FD 50 mm f/1,2 i szybko się pozbyłem na korzyść FD 50 f/1,4 – czy te wszystkie negatywne opinie odnośnie EF 50/1.2 są niezbyt wiarygodne i da się nim focić od f/1,2 ?

Z innej beczki (odnośnie szkła 50 f/1,2) – cenowo to już blisko do 85 f/1,2 – a to już jest szkło wszystkim dobrze znane.

Nawiasem mówiąc miałem EF 50 mm f/1,4 i wcale za nim nie tęsknie. Sigma 30 f/1,4 i EF 85 f/1,8 tanie fajne szkła. Czekąjąc na lifting 50 mm f/1,4 canona chyba doczekam emerytury i też się czasem zastanawiam nad czymś ciekawym, choć ceny potrafią “zabić” ;)

Member
DominikH wrote:
Oczywiście, da się pracować przy f/1,2. Problem raczej polega na tym, że korpusy poniżej jedynek słabo sobie radzą z ustawianiem ostrości w tak jasnym obiektywie. Dotyczy to zarówno 50/1,2, jak i 85/1,2. Jest bardzo łatwo o pomyłkę i nie mam tutaj na myśli “drgnięcia” operatora lub fotografowanego motywu pomiędzy zablokowaniem ostrości a wyzwoleniem migawki. Przy ostrzeniu z użyciem Live View można z obu szkiełek uzyskać bardzo fajną ostrość nawet na pełnym otworze przysłony. Przy użyciu “normalnego” czujnika AF bywa różnie i tu pewnie jest źródło narzekań.

Tak myślałem :) Generalnie to cały czas miotam się pomiędzy ostrzeniem na LV a “normalnym” AFem i wykonaniu serii z przeostrzaniem.

Jakoś wypada mi, że wolę przeostrzać i na kilka fot na pełnym otwarciu zawsze jedno będzie w punkt. Szkoda mi po prostu wielu ujęć, które straciłbym na LV. Czyli generalnie standardowy problem jasnych szkieł z trafieniem w miejsce o które chodzi fotografowi ;)

Dziękuję i pozdrawiam.

Member

Ale dlaczego nie 50 F1.8 II ?

i pytam całkiem serio…

Member

przepraszam, co znaczy ten “krok” ?

Keymaster
DominikH wrote:
Optycznie jest całkiem niezły, o ile nie zaczniemy się rozwodzić nad wyglądem bokeh. No i jest warty każdej złotówki, jaką się za niego płaci – na dobre i na złe.

Optycznie niezły pod warunkiem uwzględnienia ceny :) Bo na pełnej dziurze trzeba sporo tolerancji, żeby to uznać za niezłe :)

Keymaster

Możliwe. Zepsuł mnie EF 135/2, który na pełnej dziurze daje jakby nieco inną ostrość niż 50/1.8.

Keymaster

No jasne. Ja nie mówię, że 135 zastąpi 50, nawet 85 nie bardzo zastąpi. Tylko ustala poziom oczekiwań względem w pełni otwartej stałki. Dlatego trzeba uważać :)

Keymaster

Dam jeszcze szansę Canonowi :)

Keymaster

O, ja bym się spodziewał. Po pierwsze 50/1.4 ma już chyba ponad dekadę, po drugie trzeba by jakoś odpowiedzieć na nowego Nikkora 50/1.8 G.

Keymaster

Nie, nie, te firmy są w siebie zapatrzone.

Member

No i bardzo dobrze dla nas klientów N czy C. A propos; nowy N 50/1,2 niebawem ujrzy światło dzienne, wspomnicie moje słowa ;-)

Member

http://pl.pixel-peeper.com/lenses/?lens=99

To nie ten obiektyw Nikona?

Member

Still not idea, what this AF motor step is….

Czy chodzi tu o najmniejszą odległość między dwoma punktami, dla której autofocus będzie przeostrzał? bo mniejsze “oleje” ? tak? najmniejsza odległość dwóch punktów różnie oddalonych od matrycy, dla której AF się łaskawie ruszy?

Member
DominikH wrote:
Strzelec, tego też bym się nie spodziewał. I nie jest to raczej kwestia widzimisię tylko ograniczeń technicznych. Bagnet Nikona jest o bodaj centymetr węższy od Canona. To oznacza, że tylna soczewka też musi być mniejsza, co z kolei ogranicza ilość światła możliwą do “wrzucenia” na matrycę w aparacie. Pewnie jest to do policzenia, ale dla mnie jest to już wyższa matematyka – być może nasz Autofocus opisze to dokładniej jak się tu zjawi :-) W każdym razie jak weźmiesz 50/1,2 lub 85/1,2 Canona do ręki, to masz wrażenie, że oba obiektywy są zbudowane poniekąd na granicy możliwości technologicznych. Co więcej – 85L zdaje się naciągać te możliwości nawet jeszcze dalej: ze względu na ilość i wielkość wsadzonego do środka szkła wydaje się nieproporcjonalnie duży, tylna soczewka jest dosłownie na krawędzi bagnetu i w pełnej jego średnicy, styki są nałożone na tę soczewkę, osłona jest mocowana do pierścienia ostrości (jakby zabrakło miejsca na jakiś nieruchomy fragment obudowy), do tego napęd typu USM działa zupełnie inaczej niż w dowolnym innym obiektywie EF: to znaczy nie ma możliwości ręcznego doostrzenia bez wyprzęgania AF, a jak już się przejdzie na manual, to nie nie działa on po odłączeniu obiektywu od aparatu lub wyłączeniu zasilania. Normalnie magia :-)

Dominik, teoretycznie jesteś przekonywujący, ale praktycznie wygląda to tak:
http://www.kenrockwell.com/nikon/50mm-f12.htm, http://www.optyczne.pl/608-Nikon_Nikkor_MF_50_mm_f_1.2-specyfikacja_obiektywu.html a więc praktyka przeczy teorii ;-)
Ja czekam na nową wersję. Będzie.

Member
tuchol wrote:
Still not idea, what this AF motor step is….

http://en.wikipedia.org/wiki/Piezoelectric_motor

Silnik soniczny wykonuje pewnego rodzaju kroki, ale jest to trochę bardziej skomplikowane niż w klasycznym silniku krokowym, choć nadal są tam wykonywane pewnego rodzaju mikrokroki. Te kroczki są powodowane fizycznymi ruchami piezoelementów. Taki silnik może “poruszać się” krokami jakby człowiek machał nogami przy założeniu, że ma zawsze jednakową długość stawianych kroków – bez możliwości zmiany. Jak chce przejść 10m, a jest zbudowany tak, że może wykonywać kroki 1-no metrowe to musi wykonać 10 kroków, żeby dojść do celu. Przykładowo na odległość 11.5m nie ma możliwości zajść, ma możliwość osiągnąć pozycję 11m lub 12m, ale pośredniej nie ;) W rzeczywistym silniku sonicznym krok może wynosić odległość liczoną w nanometrach ;)

Viewing 17 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.