Strona główna Fora Inne Ciekawostki, plotki, fakty, dowcipy Skąd pasja fotografowania??

Skąd pasja fotografowania??

Ciekawostki, plotki, fakty, dowcipy

Member

skad wzieła sie wasza pasja do fotografii???

Moja była bardzo głupia :) byłem w drugiej moze trzeciej klasie gimnazjum kiedy brat dostał Minolte :) wtedy wydawał mi sie to gigantyczny i szpanerski sprzet :) a ze byłem mały szpaner :D pozniej jakos zaczeło mnie to wciagac od strony nie tylko szpanerskiej :)
pierwsze zjdecia jakie zacząłem robic były to portrety :) i jakos mi nadal to nie idzie :P

Member

a jakąs ksiązkę o portretach przeczytałeś ?

Member

bezposrednio o samych portretach nie :P ale uczeszczam na warsztaty :P

Member

Ma się albo pasję do fotografii (i wtedy nie ważne czym się pstryka),
albo ma się po prostu aparat by pstrykać fotki.

Jest jeszcze grupa ludzi którzy kupują taki lub inny sprzęt “bo jest modny i trza to mieć by się jakoś na mieście pokazać i może wyrwać na to jakie lachony…”

Mystik wrote:
…pierwsze zjdecia jakie zacząłem robic były to portrety :) i jakos mi nadal to nie idzie :P

To daj spokój portretom i skup się na tym co cię kręci, co ci wychodzi dobrze… masz trochę ciekawych fotek w galerii.

Pozdrówka!

Member

hmm i mamy głupi problem :) bo na warsztatach facet stwierdził ze najlepiej ida mi portrety :)
A mi sie wydaja takie klasyczne wszystkie

Member

ja dostałem pierwszy aparat w wieku 9 lat był to ami65 (pamięta ktoś?) niestety nie przeżył wyjazdu ze mna na kolonie,później było długo długo nic, aż cztery lata temu kupiłem pierwszy aparat kodaka dx6940, potrzebowałem go jako narzędzie do dokumentowania prac wykonanych przez moją firmę jak i do sporządzania dokumentacji fotograficznej przy rekonstrukcjach elemetów sztkatorskich, no i w czasie wolnym pstrykałem to i owo, zabierałem go na wszystkie wypady wakacjie i cały czas coś czytam porównuje z innymi czyli doskonolę warsztat. teraz mam już lusterkoi cały czas mam nadzieję że się rozwijam:)

Member

Mystik, a kto Ci powiedział że klasyczne to złe ?
Poza tym, ten na przykład: https://www.dfv.pl/gallery/members/Mystik.html?g2_itemId=153087
jest wcale nie klasyczny ;)
Popieram Pana-Od-Warsztatów, ale dodam że portrety w kontekście. Nie dawaj spokoju portretom, ale umieszczaj ludzi w widocznych kontekstach. Taka moja prywatna opinia :)

Member
dziobolek wrote:
Jest jeszcze grupa ludzi którzy kupują taki lub inny sprzęt “bo jest modny i trza to mieć by się jakoś na mieście pokazać i może wyrwać na to jakie lachony…”

Znaczy sie Onaniści Sprzętowi :P

Member

Ja zaczalem rok temu od małpki casio, ale wtedy jeszcze mnie to tak nie kręciło. Teraz mam panasa fz50, ale dąze do lustra:) Początek był hmm banalny. Dziewczyna robiła zdjecia wiec nie chcialem byc gorszy:D

Member

hehe to było w minionym wieku w 5 klasie dostałem ami65(żyją jeszcze ludzie pamiętający te aparaty berblateo) brakowało filmów chemikaliów papieru fotograficznego, później była smena8m i symbol,
wreszcie przyszedł czas na zenita 12xp fajny sprzęt mam go do dziś, następny był canon 300v a po nim pierwsza lustrzanka cyfrowa 350D, z sentymentu do analogów kupiłem A1 z 5 obiektywami winderem i lampą piękny komplet w dobrym stanie jak na swój wiek ,po roku sprzedałem na allegro dołożyłem reszte kasy i kupiłem 40D, do dziś żal mi zestawuA1, nie lubie pozbywać się sprzętu, bo to część mojego życia

Member

A ja to chyba odziedziczyłem po tacie! On robił zdjęcia za czasów, kiedy nie było gdzi ich wywoływać! Kiedy wchodzil kolor wysyłał klisze, slajdy do Bydgoszczy – podobno był tam jedyny lab który robił kolor ( w sensie kolor czerwony). Ja zacząłem od pierwszego aparatu, który dostałem na ! Komunie Św. A tak poważniej zainteresowało mnie w 2000 r, kiedy wyjechałem z domu i zaczałem sie usamodzielniac, aparat brałem ze soba wszedzie – nawet do szkoły! I tak jest do dzisiaj!

Member

Ja zaczynałem w ogólniaku na analogach jeszcze 20 lat temu Zenit ET później 12XP, ale problemy były z filmami tylko c/b, potem Canon AE-1 i długa przerwa. Dwa lata temu małpka Nikona a teraz lustro. Pooglądałem galerie w sieci i połknąłem bakcyla, uczę się od początku. Dodatkowo zbieram stare aparaty Fjed, Zorki 6 i inne kolekcja się rozszerza.

Member

U mnie fotografia zaczęła zajmować ważną część życie od niedawna. Pomijam fakt, że na Pierwszą Komunię dostałem aparat na kliszę Kodaka, bo wtedy nic nie zaiskrzyło. Dopiero po szkole średniej, gdy zacząłem pracować postanowiłem sobie kupić cyfrówkę by zapisywać czas z różnych wypadów urlopowych :-)
Dopiero 1,5 roku temu połknąłem bakcyla. W minionym roku przesiadłem się na lustro i… uczę się patrzeć na świat przez obiektyw :-)

Member

W moim życiu najpierw był zwykły aparat analogowy (Made in China czy jakoś tak…) potem, rodzice w 2005 roku kupili Kodaka EasyShare DX7590 – taki sobie, zaawansowany kompakt. Fotografią, a nie pstrykaniem zdjęć, jak to było kiedyś, zainteresowałem się jak na konkursie fotograficznym, w swojej grupie otrzymałem wyróżnienie. Od tego czasu mam tylko jeden cel. Albo Sony Alpha 200 albo Olympus SP 565.
Pozdrawiam,
Artur

Member

a ja… a ja zawsze chciałem rysować :) i malować, dlatego kupiłem aparat i robie zdjęcia (lol) a tak naprawdę to mój brat najpier kupił sobie kompakt i zakochałem się w fotografii.. dlatego kupiłem własny aparat :) i nie mogę przestać robić zdjęć!!! :D

Member
Mystik wrote:
skad wzieła sie wasza pasja do fotografii???

Moja była bardzo głupia :) byłem w drugiej moze trzeciej klasie gimnazjum kiedy brat dostał Minolte :) wtedy wydawał mi sie to gigantyczny i szpanerski sprzet :) a ze byłem mały szpaner :D pozniej jakos zaczeło mnie to wciagac od strony nie tylko szpanerskiej :)
pierwsze zjdecia jakie zacząłem robic były to portrety :) i jakos mi nadal to nie idzie :P

zawsze lubiłem niezależność…
za komuny kupiłem na bazarze stary walizkowy powiększalnik made in CCCP marki UPA (może ktoś pamięta to ustrojstwo ? mam go do dzisiaj) troche “podrasowałem” własnym sumptem i … focąc staruteńkim zenitem (nie było nic innego na rynku poza smieną jedynie) sam sobie wywoływałem negatywy i robiłem odbitki…
a łazienka przez ten czas dla domowników niestety była niedostępna…
kto robił sam odbitki zna klimat czerwonej żarówki (później przsiadłem się na oliwkowa…) w łazience…

BTW – ciekawy jestem ile osób obecnie potrafi własnoręcznie od początku do końca w dosłownym tego słowa znaczeniu WYKONAĆ fotografię ?

obawiam się niestety, że niewiele… a warto naprawdę spróbować, jeśli ktokolwiek naprawde lubi fotografować, bo prawdziwa fotografia, to nie tylko naciśnięcie w odpowiednim momencie guziczka…

żałuję jedynie, że obecny brak czasu uniemożliwia mi analogowe zajmowanie się obróbką zdjęć…
cóż cena postępu…

Member
ac wrote:
BTW – ciekawy jestem ile osób obecnie potrafi własnoręcznie od początku do końca w dosłownym tego słowa znaczeniu WYKONAĆ fotografię ?

zakładam niestety, że niewiele…

Ja potrafie – nie chwaląc sie – ale nie kręci mnie to bardzo, choć we wkręcaniu filnu w koreks jestem niezły :)
…jednak jestem dzieckiem ery cyfrowej i PSa… choć słowa “naście” w wieku nie mam.
I wole oliwkowa żarówke… mniej oczy bolą po kilku godzinach życia jak kret… :)

Member
azaki wrote:
ac wrote:
BTW – ciekawy jestem ile osób obecnie potrafi własnoręcznie od początku do końca w dosłownym tego słowa znaczeniu WYKONAĆ fotografię ?

zakładam niestety, że niewiele…

Ja potrafie – nie chwaląc sie – ale nie kręci mnie to bardzo, choć we wkręcaniu filnu w koreks jestem niezły :)
…jednak jestem dzieckiem ery cyfrowej i PSa… choć słowa “naście” w wieku nie mam.
I wole oliwkowa żarówke… mniej oczy bolą po kilku godzinach życia jak kret… :)

no fakt…
w owych czasach nawet fotonalu nie było , ale były ludwiki i inne ersatze…
ja bym się nawet obecnie skusił, ale co nieco sprzęt mi się zdkompletował przez lata…
choć może kiedyś?

Member

Moja przygoda z fotografią zaczęła się w kwietniu 2008 – po tym jak za pieniądze dostane na bierzmowanie kupiłem aparat. Niestety brakowało mi troszku do czegoś lepszego więc rodzice się dołożyli. Ale niestety to oni decydowali przy zakupie. I padło na Sony H9.

Przez pierwszy miesiąc nie zapuszczałem się dalej niż tryb auto. Jednak coś mnie pokusiło i przekręciłem na M. Dosyć szybko załapałem o co biega w manualu. Od tego momentu zacząłem coraz poważniej interesować się fotografią. Najpierw pstrykanie na “wyczucie” a potem już zagłębianie się w necie na portalach foto w działy co i jak robić.

Do dziś mam problem (przynajmniej według mnie) z zachowaniem kadru, znalezieniem jakiegoś ciekawego ujęcia.

Najbardziej kręcą mnie zdjęcia przyrody.

Nieraz koleżanki zapraszały mnie na “sesyjki” żeby porobić im jakieś zdjęcia – starałem się wtedy podszlifować co nieco zdjęcia portretowe. Niestety od wszystkich osób słyszę że robię “suuper, ładne, cudowne ciekawe” zdjęcia. Jednak wolałbym zdecydowanie ostre słowa krytyki, żebym wiedział co poprawić.

Fotografia ma w sobie to coś … coś za co ją pokochałem :)

Member

Jeśli Twoje zdjęcia nie są dość dobre, to znaczy że nie byłeś dość blisko. Przemyśl to. Często powtarzane, ale wciąż prawda.

Member
Ewa wrote:
Jeśli Twoje zdjęcia nie są dość dobre, to znaczy że nie byłeś dość blisko. Przemyśl to. Często powtarzane, ale wciąż prawda.

Postaram się :)

będę dalej zamieszczał zdjęcia i czekam na słowa krytyki :)

Member

Żona zabrała mi pada od xbox’a i włożyła w to miejsce aparat mówiąc “dorośnij” a to, że ustała mi na małym palcu u stopy sprawiło że potraktowałem to bardzo poważnie.

Keymaster
Malach wrote:
Żona zabrała mi pada od xbox’a i włożyła w to miejsce aparat mówiąc “dorośnij” a to, że ustała mi na małym palcu u stopy sprawiło że potraktowałem to bardzo poważnie.

:))

Czy był to wielki format? Bo jeśli coś małoobrazkowego, to… określenie kategorii sprzętu jest bardzo wymowne.

Member

… taki tam tyci formacik :)

Keymaster

:))

Member

Na wstępie witam serdecznie na Forum.

Zaczynałem w epoce deficytowego Rodinalu, zacinających się koreksów, powiększalnika Krokus rozgrzanego do niemożliwości w maleńkiej ciemni i aparatu Canon naszego osiedlowego instruktora.
Koledzy z podstawówki mnie namówili i tak zostało do dzisiaj (Canon). A było to… ponad 30 lat temu.
Obecnie – dtp i druk na duuużych ploterach.

Pozdrawiam serdecznie.

Member

Ja jeszcze w podstawówce otrzymałem z jakiejś wyprawy rodziców ruskiego Fieda (czy jakoś tak :) ) Leżało to trochę na półce , aż pewnego dnia odwiedził mnie kolega który “od zawsze biegał z aparatem” i powiedział że to fajny sprzęt ( na tamte czasy)
Potem pokazał mi kilka swoich prac, spodobało mi się więc ja też chciałem robić takie fotki . Kumpel wyciągnął mnie do osiedlowego kółka fotograficznego i jakoś sie wciągnąłem.
Potem niestety była dłuuuuuga przerwa bo się przeprowadziłem i nie było w okolicy żadnego kółka fotograficznego, a mój Fied się zepsuł i moje zacięcie uciekło.
Ale jakieś 3 lata temu inny kolega znów mnie trochę zaraził i tak sobie zacząłem na nowo pstrykać :)

Member

witam. po przeczytaniu wspomnień Kolegów o poczatkach pasji fotografowania i ja wróciłem do swojego pierwszego spotkania z foto. Siostra pokazała mi jak kapitalnie wywołuje się stykówki (film wywołać przy zielonym świetle w chemikaliach rozpuszczonych w misce emaliowanej (( zamiast koreksu)) nastepnie już przy czerwonym świetle negatyw filmu 6×6 lub 6×9 cm włożyć do ramki łącznie z papierem fotografiocznym i na 2,3 lub 4 sek. ((zamiast powiekszalnika)) włączyć nocną lampkę naświetlając papier fotograficzny. Na koniec pozostało tylko wywołać, wysuszyć na szybie ((dla uzyskania połysku)) i po zdjęciu koca z okna ((pokojowa ciemnia)) super zdjecie było gotowe. Kocham fotografię i aktualnie studiuję Biblię photoshopa i nt. makrofotografi z zafascynowaniem takim jak przy tych pierwszych stykówkach z siostrą Niną .Pozdrawiam wszystkich miłośników fotografowania!!

Member

… najbardziej rozbawiła mnie historia Pitra ,któremu żona odebrała X-boxa: i chociaż nie zapomniałem o fotografi to też przeżyłem coś podobnego tylko z P.S em ..Ha Ha

Viewing 28 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.