Strona główna Fora Foto Inne Ślubne problemy

Ślubne problemy

Inne

Member

Powracam do tematu , który kiedyś zaistniał a nie mogę go odnaleźć – rocco pewnie wie gdzie to jest ;)
W związku z faktem iż ostatnio udalo mi sie troszkę focić na ślubach mam pytanie.
Oczywiście poza problemami sprzętowymi pojawił sie inny problem o którym wcześniej nawet nie myslałem.
Mianowice – problem z urzędem Stanu Cywilnego a raczej “Panem Fotografem” który tam siedzi.
Jak zwyczaj nakazuje wchodze wczesniej razem z młodymi – omawianie szczegółów – muzyka, szampan, foto i platności za to . Młodzi mówia mamy swojego fotografa – gość zaczyna komentować ” a Pan nie ma lampy błyskowej , a pożniej bedzie na mnie że złe zdjęcia i tak dalej – zjeżył mnie ale mówię ze mam jasny obiektyw i niech sie nie boi,”- Zmierzył złym wzrokiem dwie moje torby na ramieniu i polazl. Po slubie krecil sie obok i zagladał jaki ja to mam obiektyw i znowu komentowac ( na marginesie gość siedzi tam juz ok 20 lat i robi fotki).
Jak zobaczył mnie za tydzień znowu ( tym razem wziołem lampe by sie odczepił ) wyskoczył do młodych czy jestem profesjonalnym fotografem , czy mam swój zakład i tak dalej . Do mnie nie podszedł.
Założe sie , że przy nastepnym ślubie znowu będzie spięcie tym razem jeszcze ostrzejsze. Jak z gościem sobie poradzić? Zapamiętał mnie na pewno , bo była wymiana pogladów a ja byłem dość zdecydowany w wypowiedziach do tego ” pysk” mam charakterystyczny. Chciałbym to raczej delikatnie załatwić. O dziwo i odpukać w niemalowane w Kościołach nie mam problemów. Nawet nie chcą zaświadczenia . Oczywiście jestem dzień przed ślubem i omawiam z księdzem wszystko ” co toleruje a co nie ” zawsze tylko słyszę – ” tylko nie błyskaj mi lampą po oczach”

Member

Rocco nie pomoże w znalezieniu linka :( Ale nie odmówię sobie przyjemności: ByŁo HaHAAhA!!!

A to nie jest tak, że w urzędzie faktycznie władzę ma zatrudniony przez nich fotograf? To trochę jak na moim bierzmowaniu (parę ładnych lat temu). Nikt nie mógł robić zdjęć (nie pozwalał ksiądz, a porządku pilnowali ministrowie), bo był wynajęty fotograf. I nikogo nie obchodziło, że rodzice mieli swojego, kompetentnego fotografa. Takie zarządzenie, a jak się nie podoba to wypad.

Natomiast pytania czy masz swój zakład, działalność, jakie masz skarpetki i co jadłeś na obiad może sobie… schować do torby. Fotograficznej.

Member

Wiesz co do tej pory jakoś nie spotakłem się z “władzą absolutną” Urzędowego Fotografa – swoją drogą spiewają cenę na naszym terenie ok 1000zł . Wielu młodych wymieka – cena za fotkę a raczej odbitkę 100zł. zastanawiam się jak go spacyfikować.

Member

Statywem… ;)

A serio, może Darek rzuci jakimś paragrafem, że jesteś tutaj na prawie. Z reguły właśnie paragrafy robią takie wrażenie, że nie będziesz później miał problemów. Ja się tylko obawiam, że panuje tu prawo miejsca w którym jesteś i powinno się podporządkować (co nie znaczy, że trzeba. Może da się pogadać. Choćby tym statywem :).

Tak jak w hipermarketach, nie można robić zdjęć i koniec. To ich teren i ich reguły.

Member

Na początku nawet chciałem mu “coś” odpalić żeby nie czuł sie za bardzo poszkodowany ;) ale jak wyskoczył z durnymi komentarzami by mnie dyskretytować to “zero” Ciekaw jestem jak to jest – bo gość mruczy , komentuje ale sie wycofuje .

Member

no tak sie zdarza… panowie super slubni fotografowie z takich miejsc i ze swoimi ‘zakładami fotograficznymi” niestety zatrzymali sie na tych trendach co panowały w 1994 roku… :/ teraz niestety nie kojarzą tego ze duzo bardziej popularny i mile widziany jest plener -i to nie podczas wesela a innego dnia i ze zoomy mają juz swiatło 2.8 i ze na aparat mozna wydac wiecej niz jedna pensje… :(
nastepnym razem zwroc sie do urzednika ;) że mają przeterminowanego fotografa :P ktory bierze duzo za duzo i za mało odpadala urzędowi :P :D

Member

“pan fotograf” nie może mieć WYŁĄCZNOśCI – to jest urząd / pewnie jedyne co ma, to jaki najem pakamery i dlatego się panoszy
jedno co, to mógłby to podkablowac do US – że szara strefa z Ciebie Adrian

Member

Hmm, ja mu już zrobię szarą strefę, która wyciąga z kryzysu – jak będę miał okazję znowu się z nim zderzyć dar_wro

Member

Nie przejmuj się adrianl1. Domyślam się, że aż krew zalewa w takich sytuacjach. Swoją drogą, z takich opowiadań człowiek uczy się wiele i innych. Nie myślałem, że nawet dopada to w dojrzałym wieku. Cóż mylić się rzecz ludzka :-)

Member

Moim zdaniem przygotuj się na spotkanie, tzn. sprawdź gościa, co zacz, gdzie warsztat jego stoi, najlepiej mieć wgląd do jego zdjęć i możesz go wypunktować, wskazać najsłabsze punkty, powinien odpuścić… będzie się bał takiej oficjalnej konfrontacji wiedząc, że dużo o nim wiesz… ;)

Member

All masz rację na to nie wpadłem , dzięki wszystkim.

Viewing 10 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.