Strona główna Fora Foto Sprzęt Statyw

Statyw

Sprzęt

Member

Witam serdecznie wszystkich :)
Statywy. Wiem że większość z was zaraz odeślę mnie linkami do stron i powie “poczytaj”. Czytałem, mniej więcej wiem na co zwrócić uwagę, ale jest tyle firm i modeli że nie mam pojęcia jaki wybrać. Proszę wiec was o poradę.

Chciałbym by statyw był funkcjonalny. Dobry dla amatora, który chce podnieść swoje umiejętności. Myślę że będzie mi potrzebny w różnych sytuacjach. Przydała by się też w nim poziomica. Głowica z tego co wywnioskowałem kulkowa jest lepsza wiec to też musi posiadać. Będę bawił się też makro wiec fajnie jeśli kolumna będzie całkowicie wyciągana. No i przede wszystkim minimalna wysokość statywu to 170cm. Może coś jeszcze mi podpowiecie i poradzicie w kwestii wyboru. Dziękuje.

Member

Nie określiłeś granicznej kwoty, nie wiadomo nic o sprzęcie, który ów statyw miałby podpierać. W jak długie wycieczki chciałbyś go targać?

Member

Kwota maksymalna to 400zł. Ma być stabilny. Na pewno musi sprawdzić się w górach.

Member

400zł na statyw z głowicą jak rozumiem?

Member

Tak. Chciałbym mieć od razu komplet.

Member

http://camrock.pl/camrock-txc66-carbon,48.html
http://www.skapiec.pl/site/cat/60/comp/1620212

Z tym, że lustrzanka i obiektyw 70-300mm już stanowią pewne wyzwanie dla głowicy. Trzeba mocno docisnąć, żeby aparat nie zmienił położenia pod ciężarem obiektywu.

Member

Nie napisałeś ile ma dźwignąć. Szukałbym używanego Manfrotto. Jeśli koniecznie ma być nowy i nie będziesz na nim wieszał więcej niż 4kg, Velbon Sherpa 600 powinien spełnić kryteria(no może poza głowicą).

Member

zrobie podpinke pod post kolegi:)
mam dylemat który statyw wybrać, Manfrotto 055X PRO B lub manfrotto 190X PRO B? musze sie przyznać ze nie bardzo wiem jakie ssa roznice. prosiłbym równiez o pomoc w podjeciu decyzji co do głowicy
posiadam Nikona D90 a mam nadzieje ze juz niedługo obiektwu nikkor 70-300
dziekuje za wszelka pomoc, a inne propozycje mile widziane

Member
mariuszek45 wrote:
zrobie podpinke pod post kolegi:)
mam dylemat który statyw wybrać, Manfrotto 055X PRO B lub manfrotto 190X PRO B? musze sie przyznać ze nie bardzo wiem jakie ssa roznice. prosiłbym równiez o pomoc w podjeciu decyzji co do głowicy
posiadam Nikona D90 a mam nadzieje ze juz niedługo obiektwu nikkor 70-300
dziekuje za wszelka pomoc, a inne propozycje mile widziane

Różnią się wysokościa a co za tym idzie wagą.

Member

ktory byłby lepszy bo niechcialbym myslec o kupnie kolejnego statywu

Member

Zależy ile masz wzrostu. Jak masz około 1,80 m to dla X055 będziesz miał aparat mniej więcej na wysokości oczu. X055 po rozstawieniu jest mniej więcej taki wysoki jak 190 z wyciągniętą kolumną. Wyciągania kolumny, zwłaszcza z takim zestawem jaki będziesz miał, należy unikać. Robi się to mniej stabilne. Oczywiście 055 jest cięższy.

Member

Andrzej dobrze radzi. Posiadam 055X PROB i poza kadrami znad ziemi, przy poziomo ustawionej kolumnie, nigdy jej nie wyciągam(mierzę 184cm). Z początku niesiony euforią posiadania, nie odczuwałem jego wagi ani rozmiarów. W miarę zapełniania plecaka zaczął się robić…mało poręczny ;)

Member
luczywo wrote:
Nie napisałeś ile ma dźwignąć. Szukałbym używanego Manfrotto. Jeśli koniecznie ma być nowy i nie będziesz na nim wieszał więcej niż 4kg, Velbon Sherpa 600 powinien spełnić kryteria(no może poza głowicą).

Sherpa byłby dobry ale oglądałem go i nie ma poziomicy, co mnie boli.

Member
marvox wrote:
Sherpa byłby dobry ale oglądałem go i nie ma poziomicy, co mnie boli.

Wyjściem jest takie oto ustrojstwo http://top-foto24.pl/poziomica-do-aparatu-trzyosiowa-p-126.html

Member
marvox wrote:
Sherpa byłby dobry ale oglądałem go i nie ma poziomicy, co mnie boli.

Poziomica na statywie – będziesz miał wypoziomowaną poziomicę, a chodzi o to, aby aparat był wypoziomowany. Prędzej czy później nie obejdzie się bez tego co Luczywo proponuje.

Member

Ok, na początek chyba Sherpa wystarczy. Tylko mam jeszcze jedno pytanie czym różni się Sherpa 600 od Sherpa 600R?

Member
luczywo wrote:
Andrzej dobrze radzi. Posiadam 055X PROB i poza kadrami znad ziemi, przy poziomo ustawionej kolumnie, nigdy jej nie wyciągam(mierzę 184cm). Z początku niesiony euforią posiadania, nie odczuwałem jego wagi ani rozmiarów. W miarę zapełniania plecaka zaczął się robić…mało poręczny ;)

mam 176 wysokości wiec mysle ze wystarczy. Jestem dopiero na poczatku mojej drogi to mam kilka problamow z wyborem sprzetu. Skłaniam sie ku 055X PROB i jeśli chodzi o głowice to… znowu pytanie: manfrotto 496 RC2 czy
498 RC4
Luczywo,a moze juz wymieniles na jakis nowszy sprzet ktory mogłbyś polecic?

Member

Zamówiłem Sherpa 600R, jak kurier przywiezie to podzielę się z wami wrażeniami.

Member
mariuszek45 wrote:
mam 176 wysokości wiec mysle ze wystarczy. Jestem dopiero na poczatku mojej drogi to mam kilka problamow z wyborem sprzetu. Skłaniam sie ku 055X PROB i jeśli chodzi o głowice to… znowu pytanie: manfrotto 496 RC2 czy
498 RC4
Luczywo,a moze juz wymieniles na jakis nowszy sprzet ktory mogłbyś polecic?

Piotr vel Admin twierdzi, że X PROB ze wzgl. na ruchomą kolumną jest mniej sztywny od wersji DB czy XDB i ma z całą pewnością rację. Musisz rozważyć na ile potrzebujesz tej poziomo ustawianej kolumny. Z drugiej strony, nie udało mi się jak do tej pory wykonać poruszonego zdjęcia ze statywu(no dobra, raz gdy zapomniałem wyłączyć VR).

Głowicą jaką posiadam jest 496RC2, jak dla mnie jest wystarczająca, choć gdybym teraz kupował, wybrałbym 498RC4(większa płytka wraz z poziomicą, łatwiejsze zdjęcia panoramiczne, wadą jest większa waga). W mojej głowicy nieogdadnioną zagadką dla mnie, jest sens pokrętła “friction”, dodatkowo podczas pierwszego dnia intensywniejszego użytkowania wykręciła się śruba mocująca płytkę do jej łoża. Aparat cudem ocalał. Zatem opinie, że jedynie “chińczyki” trzeba podokręcać po wyjęciu z pudełka należy zrewidować.

Member

chciałbym zajac sie fotografia nocna wiec nie chciałbym kupowac statywu sezonowego tylko wybrac juz model ktory pozwoli mi ochronic sprzet ktory kompletuje a najwazniejsze zeby udalo mi sie zrobic jak najmniej poruszonych zdjec(mam nadzieje ze to nie za ostro z tymi zdjeciami)
dzieki za podpowiedz co do glowicy

Member

Pamiętaj zatem by do statywu dołożyć wężyk/wyzwolić zdalnie/skorzystać z samowyzwalacza i co ważne wyłączyć redukcję wibracji :)

Member
marvox wrote:
Kwota maksymalna to 400zł. Ma być stabilny. Na pewno musi sprawdzić się w górach.

za 400 zł to nic ciekawego i o wskazanej wysokości nie kupisz. Coś ciekawego to ew.
http://www.foto-net.pl/sklep/produkt31599-Benro-zestaw-A-068-M8BH-00.html
lub
http://www.foto-net.pl/sklep/produkt31600-Benro-zestaw-A-069-M8BH-00.html

Głowicę ww. http://www.foto-net.pl/sklep/produkt34143-głowica-kulowa-Manfrotto-496RC2.html również używam – brak uwag – doskonała!

Member
luczywo wrote:
Głowicą jaką posiadam jest 496RC2, nieogdadnioną zagadką dla mnie, jest sens pokrętła “friction”.

Zapewne piszesz o drugim pokrętle ustawienia oporu (tego nie miały głowice poprzedniej serii), które reguluje siłę docisku kuli (“friction +-“). Po dopieciu szkła typu 70-200 warto zwiększyć opór, aby zestaw nie poleciał do przodu pod swoim ciężarem. Nie wiem jak Ty, ale ja go często używam.
:D

Member

Aby “zestaw nie poleciał do przodu”, zaciskam maksymalnie pokrętło główne (testowane na Sigmie 50-500, przeżyła). Pokrętła friction w ogóle nie dotykam, zatem dla mnie mogłoby nie istnieć.

Member
luczywo wrote:
Aby “zestaw nie poleciał do przodu”, zaciskam maksymalnie pokrętło główne (testowane na Sigmie 50-500, przeżyła). Pokrętła friction w ogóle nie dotykam, zatem dla mnie mogłoby nie istnieć.

Onym dodatkowym można regulować siłę docisku gdy masz główne “wrzucone na luz” – ustawiając aparat.
Miły dodatek

Member

Kwestia przyzwyczajeń najwyraźniej. Ja nigdy nie wrzucam głównego na pełen luz i to własnie nim reguluję siłę tarcia. Stąd właśnie opinia, że nie znajduję zastosowania dla friction.

Member
ac wrote:
marvox wrote:
Kwota maksymalna to 400zł. Ma być stabilny. Na pewno musi sprawdzić się w górach.

za 400 zł to nic ciekawego i o wskazanej wysokości nie kupisz. Coś ciekawego to ew.
http://www.foto-net.pl/sklep/produkt31599-Benro-zestaw-A-068-M8BH-00.html
lub
http://www.foto-net.pl/sklep/produkt31600-Benro-zestaw-A-069-M8BH-00.html

Głowicę ww. http://www.foto-net.pl/sklep/produkt34143-głowica-kulowa-Manfrotto-496RC2.html również używam – brak uwag – doskonała!

Zamówiłem za 320zł Sherpa 600R, na początek mi starczy. Wadą jedyną jaką wypatrzyłem jest brak poziomicy. Ale jak na razie wystarczy mi to co mam z czasem zmienię sprzęt.

Member

Szkoda, trochę się pośpieszyłeś, bo np. ten model Triopo ma poziomicę, a do tego jest w całkiem przyzwoitej cenie jak na statyw tej klasy, do tego jeszcze głowica i jest cały zestaw.

Member
CatWade wrote:
Szkoda, trochę się pośpieszyłeś, bo np. ten model Triopo ma poziomicę, a do tego jest w całkiem przyzwoitej cenie jak na statyw tej klasy, do tego jeszcze głowica i jest cały zestaw.

Nie czytałeś wszystkich postów, prawda? :)

Member
mariuszek45 wrote:
luczywo wrote:
Skłaniam sie ku 055X PROB i jeśli chodzi o głowice to… znowu pytanie: manfrotto 496 RC2 czy
498 RC4
Luczywo,a moze juz wymieniles na jakis nowszy sprzet ktory mogłbyś polecic?

Nie wiem czy już wybrałeś, ale jeżeli jeszcze nie to polecam zestaw 055X PROB plus 498 RC4. Mam taki komplet i jestem bardzo zadowolony. Zestaw jest wystarczająco stabilny przy moim sprzęcie (EOS7D+70-200 f4/L IS) i nie jest to kres jego możliwości.

Wady: waga (chociaż waga sprzyja stabilności)
Zalety: stabilność, jakość wykonania i precyzja

Początkowo miałem głowicę Triopo B-4. Skusiły mnie bardzo pozytywne recenzje i duża kulka (4cm). Niestety w praktyce okazało się, że głowica jest kłopotliwa w obsłudze i niedokładnie wykonana – przy panoramowaniu część obrotu wykonywała z lekkim oporem a część z dużym. Po zamianie na 498 RC4 nie miałem wątpliwości, że Manfrotto robi różnicę.

Keymaster
mariuszek45 wrote:
zrobie podpinke pod post kolegi:)
mam dylemat który statyw wybrać, Manfrotto 055X PRO B lub manfrotto 190X PRO B? musze sie przyznać ze nie bardzo wiem jakie ssa roznice.

Masa różnic. Różnica także w masie. Poza tym w maksymalnej wysokości, średnicy sekcji nóg (a tym samym ich sztywności – zwłaszcza gdy chodzi o ostatnią sekcję 190), rozmiar po złożeniu, sztywność i rzeczywisty udźwig. Generalnie wszystko na plus dla 055 za wyjątkiem długości transportowej i wagi, które są bardziej przyjazne w 190. I to tak naprawdę zdecyduje – chcesz solidniejszy statyw, który jest trudniejszy w pakowaniu i cięższy w noszeniu czy coś lżejszego, ale mniej solidnego?

Quote:
prosiłbym równiez o pomoc w podjeciu decyzji co do głowicy

https://www.dfv.pl/statywy-i-glowice.html?id=892

Member

wybralem statyw 055X PRO B, ciezszy ale dzieki waszym podpowiedzi wniosek jest jeden ze waga idzie w parze ze stabilnoscia, a o forme tez trzeba dbac.
co do glowicy zdecyduje sie ,za podpowiedziami, na 498 RC4 a praktyka zrobi swoje.
dziekuje wszystkim za pomoc

Member

Witam, przeczytałem poprzednie posty, ale może ktoś dołączy się do rozmowy i udzieli mi porady. Chciałbym kupić jakiś porządny statyw, głównie z myślą o zdjęciach nocnych. Przede wszystkim ma być nie za ciężki i po złożeniu mieć około 50 cm. Fundusze jakie jestem w stanie wyciułać to około 500 zł +/- 100 zł. Co polecicie oprócz tego, co przewinęło się w wątku?
Pozdrawiam!
Marcin

Member
Fred1990 wrote:
Witam, przeczytałem poprzednie posty, ale może ktoś dołączy się do rozmowy i udzieli mi porady. Chciałbym kupić jakiś porządny statyw, głównie z myślą o zdjęciach nocnych. Przede wszystkim ma być nie za ciężki i po złożeniu mieć około 50 cm. Fundusze jakie jestem w stanie wyciułać to około 500 zł +/- 100 zł. Co polecicie oprócz tego, co przewinęło się w wątku?
Pozdrawiam!
Marcin

Wybór sprzętu to zawsze kompromis. Każdy dobry statyw z dobrą głowicą musi dużo kosztować.
Ponadto wszystko zależy od wagi aparatu i obiektywu oraz długości obiektywu.
Pamietaj także że jak kupisz “tani” statyw to gdy zmienisz body lub obiektyw na cięższe to
statyw będzie tylko dekoracją, nie będzie spełniał swoich funkcji

jp

Do sprzedawcy samochodu przychodzi klient :
klient : chcę kupic samochód dobry, ładny i tani
sprzedawca : po co Panu 3 samochody ?

Member

Zainteresuj się modelem Camrock TXC66 Carbon (ok. 365 zł).
SPECYFIKACJA:
-Materiał: włókna węglowe (karbon)
-Max. wysokość pracy z głowicą: 166cm
-Min. wysokość pracy z głowicą: 48cm
-Wysokość złożonego statywu z głowicą: 47,5cm
-Wysokość głowicy: 9cm
-Ilość sekcji nóg: 4
-Udźwig statywu/głowicy: 5kg
-Waga statywu: 1,18kg
-Waga głowicy: 0,29kg

http://www.camrock.pl/camrock-txc66-carbon,48.html

Member

Ja mam Camrocka, o którym już wcześniej pisałem w tym (ale i w innych wątkach). Aparat nie z teleobiektywem trzyma bez problemu (przy teleobiektywie trzeba mocniej dokręcić śrubę, ale może być jednak problem). Jako dodatkowe obciążenie (jeśli potrzeba) wieszam na haku plecak z obiektywami. Ze 2 razy skorzystałem z ostatniej sekcji nóżek (statyw jest wtedy wyższy ode mnie, ma z 1,9 m). Używam go na od około roku niezbyt intensywnie. Głównie do zdjęć nocnych.

Member

powiem Ci tak: kupilem statyw w realu chyba, moze w Auchan, nie pamieta. Kosztowal koszmarne 80 zł, z paluchem utrzymuje 40d z długą lufa, czyi jakies 4 kilo, jak założę lampe, tez spoko daje rade. Nie jest ze stali, wiec nie waży tony, nie jest tez karbonowy, więc paczka frytek waży więcej. Troche skrzypi, ale działa. jak sie zgubi, nie będę ani troche płakać. po prostu kupie kolejny. Więc tak swobodnie licząc, zostanie ci jakies 320 zł. Może na jakąś fajna ksiażke o fotografii, może na jakiegoś kondoma do aparatu, co by ani dysc ani pioch sie nie imał, za reszte kup bilet w te góry gdzie chcesz robić fotki, i na miejscu jakieś piwo…..może jakąś karte pamięci…

Member
Hene wrote:
powiem Ci tak: kupilem statyw w realu chyba, moze w Auchan, nie pamieta. Kosztowal koszmarne 80 zł, z paluchem utrzymuje 40d z długą lufa, czyi jakies 4 kilo, jak założę lampe, tez spoko daje rade. Nie jest ze stali, wiec nie waży tony, nie jest tez karbonowy, więc paczka frytek waży więcej. Troche skrzypi, ale działa. jak sie zgubi, nie będę ani troche płakać. po prostu kupie kolejny. Więc tak swobodnie licząc, zostanie ci jakies 320 zł. Może na jakąś fajna ksiażke o fotografii, może na jakiegoś kondoma do aparatu, co by ani dysc ani pioch sie nie imał, za reszte kup bilet w te góry gdzie chcesz robić fotki, i na miejscu jakieś piwo…..może jakąś karte pamięci…

Taaa, albo se aparat na murku połóż, to zaoszczędzisz nawet te ostatnie 80zł :DDD

Keymaster
Hene wrote:
powiem Ci tak: kupilem statyw w realu chyba, moze w Auchan, nie pamieta. Kosztowal koszmarne 80 zł, z paluchem utrzymuje 40d z długą lufa, czyi jakies 4 kilo, jak założę lampe, tez spoko daje rade. Troche skrzypi, ale działa.

To skrzypienie to zapewne aktywny komputerowy system stabilizacji statywu, który tymi skrzypienami niweluje ruchy tektoniczne płyty indoeuropejskiej oraz zmianę środka ciężkości aparatu będące skutkiem reakcji materiałów, z jakich wykonanych jest aparat z długą lufą i lampą, na globalne ocieplenie.

Member

Aście się uczepili. Tego statyw z reala/auchan zaiste może nie wytrzymać :D

Member

ja to nie powinienem wcale się odzywać, bo sam mam velbona df-60 za jakieś sto parę zł. Na usprawiedliwienie dodam, że nie używam, o słupy się podpieram :D

Member

A ja mam “nołnejma” za 40 z wysyłką i dodam, że nawet używam, ale tylko czasem i tylko w domu. Nawet nie skrzypi, nawet mogę odchylić do pozycji pionowej, tylko zawsze zarzucam pasek na szyję, bo obawiam się, że plastik się urwie :D … ale działa!

Member

Jako posiadacz taniego statywu który używam, mogę powiedzieć,że lepiej sprawdza się woreczek z grochem położony na pieńku , murku czy nawet masce samochodu, czasem wymaga trochę dodatkowych zabiegów , ale nie skrzypi ,może brak w nim aktywnego komputerowego systemu stabilizacji :D…ale działa

Member

minął prawie rok więc odgrzewam temat :)
mam kilka pytań na temat statywów Manfrotto, głównie chodzi mi o serie 055 bo na nią się juz prawie zdecydowałem:)
jak w M wygląda sprawa udźwig katalogowy a realny – czy jeśli jest 7kg to dla 7kg jest beton, czy 7kg to “maksymalny maks” i prawie się łamie pod tym ciężarem , pytanie dotyczy statywów i głowic z manfrotto
czy warto zapłacić dwa razy więcej za wersje carbonową ? jest trochę lżejszy, a jak sprawa z pytanie wyżej ?
055xproB jest dla mnie ok bo ma szeroki zakres regulacji wysokości(szczególnie dolna granica), trwałość bo to manfrotto(mam zaufanie do marki), wsparcie techniczne, wiem ze dostanę do niego każdą część zamienną
nie wykluczam jednak innych marek, jeśli polecicie coś co spełnia moje kryteria to proszę o propozycje

Keymaster
Tommy wrote:
minął prawie rok więc odgrzewam temat :)
mam kilka pytań na temat statywów Manfrotto, głównie chodzi mi o serie 055 bo na nią się juz prawie zdecydowałem:)
jak w M wygląda sprawa udźwig katalogowy a realny – czy jeśli jest 7kg to dla 7kg jest beton, czy 7kg to “maksymalny maks” i prawie się łamie pod tym ciężarem , pytanie dotyczy statywów i głowic z manfrotto

Odpowiedź będzie mieszana. 055 to nie jest jednak statyw pod 7-kilowy sprzęt fotograficzny, zwłaszcza na pełnej wysokości, ale też te 7 kilo sprzętu fotograficznego to byłby 400/2.8 z doczepionym jednocyfrowym Nikonem lub Canonem. Natomiast pod to, co jako amator (nawet gdy będziesz zamożnym amatorem) możesz zapakować, to będzie ok. Z jednym zastrzeżeniem, o którym później.
Natomiast drugi istotny wyznacznik udźwigu to – “czy jak wcisnę statyw w ziemię, to się połamie?” No więc 055 się nie połamie. Można przyłożyć obciążenie znacznie większe niż to 7 kg (a konkretnie – można się na nim solidnie oprzeć) i nic mu nie będzie.

Quote:
czy warto zapłacić dwa razy więcej za wersje carbonową ? jest trochę lżejszy, a jak sprawa z pytanie wyżej ?

Określenie “warto” jest bardzo subiektywne. Wersje węglowe są nie tylko lżejsze, ale też stabilniejsze, bo włókno węglowe szybciej wytłumia drgania. Czy to jest dla Ciebie warte dopłaty – to już sam oceń.

Quote:
055xproB jest dla mnie ok bo ma szeroki zakres regulacji wysokości(szczególnie dolna granica)

No i tu będzie to zastrzeżenie, o którym wspomniałem wyżej. O ile polecam serię 055, to akurat nie polecam modelu 055XProB – z powodu błędu konstrukcyjnego punkt blokowania kolumny centralnej nie unieruchamia jej skutecznie i – szczególnie przy wysunięciu kolumny – na długich ogniskowych może być widoczny wpływ tego niepełnego zablokowania. Natomiast wszystkie inne odmiany 055 – owszem. Jeśli Cię oczywiście nie odstrasza jego rozmiar po złożeniu i waga.

Member
okuka67 wrote:
ja to nie powinienem wcale się odzywać, bo sam mam velbona df-60 za jakieś sto parę zł. Na usprawiedliwienie dodam, że nie używam, o słupy się podpieram :D

To całkiem jak ja – mam velbona sherpa 250R i najczęsciej stoi poskładany w kącie. Czasem podczas urlopu przydaje się w nocnej fotografii.

Member
Piotr wrote:
Quote:
055xproB jest dla mnie ok bo ma szeroki zakres regulacji wysokości(szczególnie dolna granica)

No i tu będzie to zastrzeżenie, o którym wspomniałem wyżej. O ile polecam serię 055, to akurat nie polecam modelu 055XProB – z powodu błędu konstrukcyjnego punkt blokowania kolumny centralnej nie unieruchamia jej skutecznie i – szczególnie przy wysunięciu kolumny – na długich ogniskowych może być widoczny wpływ tego niepełnego zablokowania. Natomiast wszystkie inne odmiany 055 – owszem. Jeśli Cię oczywiście nie odstrasza jego rozmiar po złożeniu i waga.

możliwość łamania kolumny, czyli możliwość ustawienia tych 10cm nad ziemią najbardziej mi się w nim podoba… hmm czy znasz jakiś inny model, niekoniecznie M który ma dobrze rozwiązaną tę kwestie? żeby mieć jakieś porównanie ?
czy najlepszy sposób to superclamp z podwójną kulą zapięte o nogę statywu ? :)
jeszcze w kwestii tej blokady- czy kolumna niezależnie od ustawiania ma luzy, czy tylko na max wysunięciu ?

Member
Piotr wrote:
Hene wrote:
powiem Ci tak: kupilem statyw w realu chyba, moze w Auchan, nie pamieta. Kosztowal koszmarne 80 zł, z paluchem utrzymuje 40d z długą lufa, czyi jakies 4 kilo, jak założę lampe, tez spoko daje rade. Troche skrzypi, ale działa.

To skrzypienie to zapewne aktywny komputerowy system stabilizacji statywu, który tymi skrzypienami niweluje ruchy tektoniczne płyty indoeuropejskiej oraz zmianę środka ciężkości aparatu będące skutkiem reakcji materiałów, z jakich wykonanych jest aparat z długą lufą i lampą, na globalne ocieplenie.

:…)))) tak się popłakałam ze śmiechu … o matko ….

Member
Tommy wrote:
Piotr wrote:
Quote:
055xproB jest dla mnie ok bo ma szeroki zakres regulacji wysokości(szczególnie dolna granica)

No i tu będzie to zastrzeżenie, o którym wspomniałem wyżej. O ile polecam serię 055, to akurat nie polecam modelu 055XProB – z powodu błędu konstrukcyjnego punkt blokowania kolumny centralnej nie unieruchamia jej skutecznie i – szczególnie przy wysunięciu kolumny – na długich ogniskowych może być widoczny wpływ tego niepełnego zablokowania. Natomiast wszystkie inne odmiany 055 – owszem. Jeśli Cię oczywiście nie odstrasza jego rozmiar po złożeniu i waga.

możliwość łamania kolumny, czyli możliwość ustawienia tych 10cm nad ziemią najbardziej mi się w nim podoba… hmm czy znasz jakiś inny model, niekoniecznie M który ma dobrze rozwiązaną tę kwestie? żeby mieć jakieś porównanie ?
czy najlepszy sposób to superclamp z podwójną kulą zapięte o nogę statywu ? :)
jeszcze w kwestii tej blokady- czy kolumna niezależnie od ustawiania ma luzy, czy tylko na max wysunięciu ?

Mam prosty sposób aby przestało Cię interesować wysuwanie środkowej kolumny.
Wysuń kolumnę (do połowy albo do końca), przejdż do LV i daj powiększenie.
I popatrz trochę.

Jestem wysoki, ale od czasu gdy tak zrobiłem, nie używam tej możliwości.

jp

Member
malkowicz wrote:
Piotr wrote:
Hene wrote:
powiem Ci tak: kupilem statyw w realu chyba, moze w Auchan, nie pamieta. Kosztowal koszmarne 80 zł, z paluchem utrzymuje 40d z długą lufa, czyi jakies 4 kilo, jak założę lampe, tez spoko daje rade. Troche skrzypi, ale działa.

To skrzypienie to zapewne aktywny komputerowy system stabilizacji statywu, który tymi skrzypienami niweluje ruchy tektoniczne płyty indoeuropejskiej oraz zmianę środka ciężkości aparatu będące skutkiem reakcji materiałów, z jakich wykonanych jest aparat z długą lufą i lampą, na globalne ocieplenie.

:…)))) tak się popłakałam ze śmiechu … o matko ….

Piotr zapomniał jednak dodac że w Canonie, w trybie LV, działa poprawnie jednynie na płycie północnoamerykańskiej

jp

Member

Ku przypomnieniu:
https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=2782
dużo statywowych rozterek

Keymaster
Tommy wrote:
możliwość łamania kolumny, czyli możliwość ustawienia tych 10cm nad ziemią najbardziej mi się w nim podoba… hmm czy znasz jakiś inny model, niekoniecznie M który ma dobrze rozwiązaną tę kwestie?

Do “normalnych” zdjęć, czyli jakiś pejzaż szerokim kątem z mocnym pierwszym planem powinna wystarczyć krótka kolumna (wiem, dodatkowy zakup…), natomiast jeśli chcesz umieścić aparat tuż nad ziemią z powodu makro, to problemem będą płasko rozstawione nogi, leżące na trawie, zamiast się przez nią przebić i oprzeć punktowo na ziemi.
Tak generalnie to dobrym rozwiązaniem dla niskiej pozycji jest możliwość wywalenia kolumny centralnej i montaż platformy z głowicą bezpośrednio do statywu. Trafia się to w Giotto’s, czasem też w Benro, również w Gitzo (choć to ostatnie pewnie Cię najmniej zainteresuje).

Quote:
czy najlepszy sposób to superclamp z podwójną kulą zapięte o nogę statywu ? :)

Nie twierdzę, że najlepszy, ale cokolwiek, co pozwoli wbić nogi w ziemię, zamiast je kłaść na trawie i liściach, będzie dobre :)

Quote:
jeszcze w kwestii tej blokady- czy kolumna niezależnie od ustawiania ma luzy, czy tylko na max wysunięciu ?

To niezupełnie tak, że ma luzy. To nie jest luz w sensie latania, tylko zablokowania długiego pręta przez punktowy docisk. Gdy punkt docisku ma pewną powierzchnię, to ten pręt nie ruszy się na boki. Gdy docisk jest punktowy, to niezależnie od siły docisku, jest pewna ruchomość wykorzystująca ten punkt docisku jako “środek huśtawki”. I owszem, to występuje niezależnie od wysokości wysunięcia, za wyjątkiem pozycji, gdzie kolumna jest zupełnie wsunięta.

Janusz ma rację, że wysunięcie tej kolumny w bok i zawieszenie na końcu aparatu daje niezłą trampolinę :) Natomiast użyteczne jest ustawienie kolumny bokiem i wsunięcie jej – tak aby aparat był jak najbliżej środka ciężkości statyw, a kolumna sterczała w bok, nie utrudniając niskiego ustawienia.

Member
janusz-pawlak wrote:
Tommy wrote:
Piotr wrote:
No i tu będzie to zastrzeżenie, o którym wspomniałem wyżej. O ile polecam serię 055, to akurat nie polecam modelu 055XProB – z powodu błędu konstrukcyjnego punkt blokowania kolumny centralnej nie unieruchamia jej skutecznie i – szczególnie przy wysunięciu kolumny – na długich ogniskowych może być widoczny wpływ tego niepełnego zablokowania. Natomiast wszystkie inne odmiany 055 – owszem. Jeśli Cię oczywiście nie odstrasza jego rozmiar po złożeniu i waga.

możliwość łamania kolumny, czyli możliwość ustawienia tych 10cm nad ziemią najbardziej mi się w nim podoba… hmm czy znasz jakiś inny model, niekoniecznie M który ma dobrze rozwiązaną tę kwestie? żeby mieć jakieś porównanie ?
czy najlepszy sposób to superclamp z podwójną kulą zapięte o nogę statywu ? :)
jeszcze w kwestii tej blokady- czy kolumna niezależnie od ustawiania ma luzy, czy tylko na max wysunięciu ?

Mam prosty sposób aby przestało Cię interesować wysuwanie środkowej kolumny.
Wysuń kolumnę (do połowy albo do końca), przejdż do LV i daj powiększenie.
I popatrz trochę.

Jestem wysoki, ale od czasu gdy tak zrobiłem, nie używam tej możliwości.

jp

możesz rozwinąć o co chodzi ? bo przyznam że nie załapałem :) też jestem wysoki

Member

Jak chcesz sprawić stabilność statywu to włączasz LV, maksymalnie powiększasz obraz (u mnie 10x) i obserwujesz co się dzieje. Przy statywach quasi-stabilnych obraz trzęsie się jak galareta. Janusz proponuje Ci to zrobić przy wysuniętej kolumnie, żeby nabrać (lub odwrotnie) przekonania do stabilności całej konstrukcji.

Member
janusz-pawlak wrote:
malkowicz wrote:
Piotr wrote:
To skrzypienie to zapewne aktywny komputerowy system stabilizacji statywu, który tymi skrzypienami niweluje ruchy tektoniczne płyty indoeuropejskiej oraz zmianę środka ciężkości aparatu będące skutkiem reakcji materiałów, z jakich wykonanych jest aparat z długą lufą i lampą, na globalne ocieplenie.

:…)))) tak się popłakałam ze śmiechu … o matko ….

Piotr zapomniał jednak dodac że w Canonie, w trybie LV, działa poprawnie jednynie na płycie północnoamerykańskiej

jp

głupia sprawa, ale ostatnio musiałem skorzystać z takiego statywu i powiem szczerze miałem stres, że się rozpadnie pod ciężarem mojego aparatu :) po krótkiej chwili doszedłem do wniosku, że zdecydowanie pewniej będę trzymał aparat w ręckach – niż na tym statywie :)

Keymaster
Andrzej2 wrote:
Jak chcesz sprawić stabilność statywu to włączasz LV, maksymalnie powiększasz obraz (u mnie 10x) i obserwujesz co się dzieje. Przy statywach quasi-stabilnych obraz trzęsie się jak galareta. Janusz proponuje Ci to zrobić przy wysuniętej kolumnie, żeby nabrać (lub odwrotnie) przekonania do stabilności całej konstrukcji.

Jeszcze dodam, że im dłuższa ogniskowa, tym efekt fajniejszy :)
Najbardziej hardkorowa kombinacja to amatorskie 70-300 na 300 mm. Najbardziej – bo nie ma obejmy statywowej, jak bardziej profesjonalne obiektywy, które mają punkt podparcia w okolicy środka ciężkości zestawu, więc to 70-300 wisi obciążając jednostronnie statyw, a wąski kąt widzenia dokłada swoje…

Member
Piotr wrote:
Andrzej2 wrote:
Jak chcesz sprawić stabilność statywu to włączasz LV, maksymalnie powiększasz obraz (u mnie 10x) i obserwujesz co się dzieje. Przy statywach quasi-stabilnych obraz trzęsie się jak galareta. Janusz proponuje Ci to zrobić przy wysuniętej kolumnie, żeby nabrać (lub odwrotnie) przekonania do stabilności całej konstrukcji.

Jeszcze dodam, że im dłuższa ogniskowa, tym efekt fajniejszy :)
Najbardziej hardkorowa kombinacja to amatorskie 70-300 na 300 mm. Najbardziej – bo nie ma obejmy statywowej, jak bardziej profesjonalne obiektywy, które mają punkt podparcia w okolicy środka ciężkości zestawu, więc to 70-300 wisi obciążając jednostronnie statyw, a wąski kąt widzenia dokłada swoje…

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300 a mający FF nie wychodzą raczej poza zakres 200 mm :)

A ostatnio jeszcze doszły konstrukcje 18-270 ^^ full wypas po całości :)

Member

:) teraz zrozumiałem, niegłupi patent- na pewno to sprawdzę przed zakupem

Member

ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300 a mający FF nie wychodzą raczej poza zakres 200 mm :)



Jeśli to prawda to może świadczyć o tym, że wśród użytkowników FF jest więcej (niż wsród uzytkowników APS-C) osób zainteresowanych jakością zdjęć

jp

Member
janusz-pawlak wrote:
ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300 a mający FF nie wychodzą raczej poza zakres 200 mm :)



Jeśli to prawda to może świadczyć o tym, że wśród użytkowników FF jest więcej (niż wsród uzytkowników APS-C) osób zainteresowanych jakością zdjęć

jp

MZ jednym z powodów jest bardzo agresywna reklama we wszystkich mediach połączona z testami zoomów 18-270 i 70-300 w której pokazywane są przykładowe cropy na ogniskowej 300 mm z np. panią w oknie u której widać kolor tęczówek ;P Problem w tym, że wiele osób “łyka” takie teksty bez popitki, wierząc, że uda mi się takie foty zrobić z ręki z włączonym IS-em :) A końcowe wnioski typu: “przy takim przełożeniu zooma jest to rozsądny wybór dla osób, które akceptują nieco gorszą jakość zdjęć – sumarycznie polecamy” – przyciągają do ich kupna kolejnych foto-amatorów (też jestem foto-amatorem, ale tak łatwo nie ulegam reklamom ^^

Member

To by wyjasniało dlaczego się dużo -300 kupuje.
Ale dlaczego w APS-C więcej niż FF ?
W systemie FF przy 300mm jest też “bliżej” niż przy 200mm

jp

Member
ac wrote:
janusz-pawlak wrote:
ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300 a mający FF nie wychodzą raczej poza zakres 200 mm :)



Jeśli to prawda to może świadczyć o tym, że wśród użytkowników FF jest więcej (niż wsród uzytkowników APS-C) osób zainteresowanych jakością zdjęć

jp

MZ jednym z powodów jest bardzo agresywna reklama we wszystkich mediach połączona z testami zoomów 18-270 i 70-300 w której pokazywane są przykładowe cropy na ogniskowej 300 mm z np. panią w oknie u której widać kolor tęczówek ;P Problem w tym, że wiele osób “łyka” takie teksty bez popitki, wierząc, że uda mi się takie foty zrobić z ręki z włączonym IS-em :) A końcowe wnioski typu: “przy takim przełożeniu zooma jest to rozsądny wybór dla osób, które akceptują nieco gorszą jakość zdjęć – sumarycznie polecamy” – przyciągają do ich kupna kolejnych foto-amatorów (też jestem foto-amatorem, ale tak łatwo nie ulegam reklamom ^^

Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Member

Bo crop zawęża kąty widzenia (efektynie wydłuża ogniskową), co skłania użytkowników APS-C do kadrowania “tele” (m. in. dzięki reklamom właśnie). Właściciele FF nie mają tego efektu, więc korzystają z jego zasadniczej zalety: prawdziwie szerokie kąty. Oczywiście jest to jedno z wielu wyjaśnień.

Member
Tommy wrote:
Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Oczywiście 70-300/5,6 jest tańsze od 70-200/2,8.

Member
Tommy wrote:
Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Jakimi zestawem stałek chcesz pokryć zakres 70-200? Raczej niewykonalne :-)

Member
dar_wro wrote:
Tommy wrote:
Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Jakimi zestawem stałek chcesz pokryć zakres 70-200? Raczej niewykonalne :-)

Na przykład stałką 18-200 ;-)))

Member
dar_wro wrote:
Tommy wrote:
Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Jakimi zestawem stałek chcesz pokryć zakres 70-200? Raczej niewykonalne :-)

Może ma na myśli zestaw: 60, 85, 105, 135, 150, 180, 200?

Member
wzrokowiec wrote:
dar_wro wrote:
Tommy wrote:
Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Jakimi zestawem stałek chcesz pokryć zakres 70-200? Raczej niewykonalne :-)

Na przykład stałką 18-200 ;-)))

A jest taka? khem, ktoś se ze mnie jaja robi.

Member

Temat ze statywów zszedł na obiektywy dobre i mniej dobre. Obstawiam, że będzie się długo ciągnął – co zrobić by stał się wątkiem niezależnym pt. np Wypasione zoomy, z przeniesieniem kilku już popełnionych wpisów – czy apel do Administratora?

Member
dar_wro wrote:
wzrokowiec wrote:
dar_wro wrote:
Jakimi zestawem stałek chcesz pokryć zakres 70-200? Raczej niewykonalne :-)

Na przykład stałką 18-200 ;-)))

A jest taka?

To stałka rozległokątna ;-)

Member
marek.puszczalo wrote:
Bo crop zawęża kąty widzenia (efektynie wydłuża ogniskową), co skłania użytkowników APS-C do kadrowania “tele” (m. in. dzięki reklamom właśnie). Właściciele FF nie mają tego efektu, więc korzystają z jego zasadniczej zalety: prawdziwie szerokie kąty. Oczywiście jest to jedno z wielu wyjaśnień.

już kiedyś pisałem, że istnieją telekonwertery TC x1.4 i x2, które pozwalają “wydłużyć” ogniskową bez zbytniej straty jakości obrazka :) wolę 70-200 f/2.8 z IS + TC x1.4 (sumarycznie f/4 w calym zakresie ogniskowych i 280 mm na końcu ) niż 70-300 z f/5,6 i IS (przy FF) ^^

Member
marek.puszczalo wrote:
Bo crop zawęża kąty widzenia (efektynie wydłuża ogniskową), co skłania użytkowników APS-C do kadrowania “tele” (m. in. dzięki reklamom właśnie). Właściciele FF nie mają tego efektu, więc korzystają z jego zasadniczej zalety: prawdziwie szerokie kąty. Oczywiście jest to jedno z wielu wyjaśnień.

Crop nie wydłuża ogniskowej !

Jesli ten sam obiektyw o ogniskowej np. 200mm jest na FF i na APS-C to nadal na APS-C ma owe 200mm z wszystkimi fizycznymi i optycznymi konsekwencjami.
I na obu matrycach ten sam obiekt ma taką samą wysokość. Jeśli na APS-C to np. cała klatka 22,4mm to na matrycy FF też ma owe 22,4 mm.
Ze wszystkimi takimi samymi skutkami GO czy też krytycznego czasu odporności na poruszenie (np. 1/f) bo tyle samo powiększamy ów obiekt, zawsze z 22,4 mm.

Jedyna różnica jest taka, że gdybyśmy chcieli aby obiekt ten był na całej klatce FF to musimy zastosowac obiektyw 200mm * crop ale wtedy miały wymiar 36 mm (z wszystkimi skutkami)

jp

Member
ac wrote:
MZ jednym z powodów jest bardzo agresywna reklama we wszystkich mediach połączona z testami zoomów 18-270 i 70-300 w której pokazywane są przykładowe cropy na ogniskowej 300 mm z np. panią w oknie u której widać kolor tęczówek ;P Problem w tym, że wiele osób “łyka” takie teksty bez popitki, wierząc, że uda mi się takie foty zrobić z ręki z włączonym IS-em :) A końcowe wnioski typu: “przy takim przełożeniu zooma jest to rozsądny wybór dla osób, które akceptują nieco gorszą jakość zdjęć – sumarycznie polecamy” – przyciągają do ich kupna kolejnych foto-amatorów (też jestem foto-amatorem, ale tak łatwo nie ulegam reklamom ^^

No i masz…naczytałem się testów na Optyczne.pl, kilku wydań DFV i dałem się złapać na lep, zakupując Tamrona 70-300. Do dziś byłem zadowolony (a może nieświadomy mankamentów tegoż zooma). Teraz przyjdzie go wyrzucić i zaciągając kredyt zakupić 70-200 2.8 IS. No trudno…

Member
szalas wrote:
ac wrote:
MZ jednym z powodów jest bardzo agresywna reklama we wszystkich mediach połączona z testami zoomów 18-270 i 70-300 w której pokazywane są przykładowe cropy na ogniskowej 300 mm z np. panią w oknie u której widać kolor tęczówek ;P Problem w tym, że wiele osób “łyka” takie teksty bez popitki, wierząc, że uda mi się takie foty zrobić z ręki z włączonym IS-em :) A końcowe wnioski typu: “przy takim przełożeniu zooma jest to rozsądny wybór dla osób, które akceptują nieco gorszą jakość zdjęć – sumarycznie polecamy” – przyciągają do ich kupna kolejnych foto-amatorów (też jestem foto-amatorem, ale tak łatwo nie ulegam reklamom ^^

No i masz…naczytałem się testów na Optyczne.pl, kilku wydań DFV i dałem się złapać na lep, zakupując Tamrona 70-300. Do dziś byłem zadowolony (a może nieświadomy mankamentów tegoż zooma). Teraz przyjdzie go wyrzucić i zaciągając kredyt zakupić 70-200 2.8 IS. No trudno…

:)))))))

oj tam, oj tam ^^

nie wszyscy potrzebują do szczęścia szkła z f/2.8 ostre od pełnego otwarcia ;) naprawdę czasem wystarczy f/5,6-8 :) problem zaczyna się tam, gdzie kończy się światło i ISO w aparacie ;}

Keymaster
janusz-pawlak wrote:
ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300 a mający FF nie wychodzą raczej poza zakres 200 mm :)



Jeśli to prawda to może świadczyć o tym, że wśród użytkowników FF jest więcej (niż wsród uzytkowników APS-C) osób zainteresowanych jakością zdjęć

jp

Jeśli… :)

Member
Piotr wrote:
janusz-pawlak wrote:
ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300 a mający FF nie wychodzą raczej poza zakres 200 mm :)



Jeśli to prawda to może świadczyć o tym, że wśród użytkowników FF jest więcej (niż wsród uzytkowników APS-C) osób zainteresowanych jakością zdjęć

jp

Jeśli… :)

:)

IMO z tą “jakością” to jak ze wszystkim innym – trzeba potrafić ją wykorzystać w swoim zakresie działalności a niekoniecznie każdy użytkownik FF zrobi lepsze jakościowo zdjęcia od tego, który używa APS-C i posiadł większe umiejętności w opanowaniu sprzętu, który posiada w odniesieniu do kolegi z FF. I w ten sposób założyłem sobie bezboleśnie pętlę na szyję ;P

Member
janusz-pawlak wrote:
ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300

jp

Też miałem taką armatę i nawet parę zdjęć udało mi się nią wykonać.
Ogólnie na 300mm mydło-mydlaste. Na mgły i zamglenia bardzo dobre.
Szybko się go pozbyłem (za dobre pieniądze), tym bardziej że przepukliną groziło.
Ale w celach obronnych – polecam jak najbardziej ;)

Member

Ja nie mam 70-300 i nie zamierzam mieć.
Do 300 mm mam rewelacyjną optycznie stałkę. Fakt, że starą i bez AF, ale jakość genialna.

Member
tomasziolkowski wrote:
janusz-pawlak wrote:
ac

Bo to w ogóle jest z założenia ciekawe zjawisko, że użytkownicy APS-C kupują zoomy 70-300

jp

Też miałem taką armatę i nawet parę zdjęć udało mi się nią wykonać.
Ogólnie na 300mm mydło-mydlaste. Na mgły i zamglenia bardzo dobre.
Szybko się go pozbyłem (za dobre pieniądze), tym bardziej że przepukliną groziło.
Ale w celach obronnych – polecam jak najbardziej ;)

nic nie mów…
wiem coś o tym :P

tylko mój był ostry po całości, no i po chwili noszenia ważył dwie tony xD

ja miałem dawno, dawno temu takie coś:
http://www.mir.com.my/rb/photography/companies/canon/fdresources/fdlenses/fdzooms/85300.htm

Length x max. diameter: 246.8mm x 94mm
Weight: 1,635g

FD85300mmf45_CameraDollarB.jpg

a tu fota z niego:
https://www.dfv.pl/gallery/v/Czarno-biale/pies.jpg.html

^^

Member

Nie przesadzajcie, zoomy 70-200 ważą prawie 1,5 kilo i nikt nie marudzi.

Member

Wątek nieco zmodyfikowany mocno się rozwija, więc zapytam o kwestię, nurtującą mnie od jakiegoś czasu: czy amatorskie tele dzieli aż taka przepaść od profi. Abstrahuję od kwestii szczelności, światła, trwałości obudowy, szybkości autofokusa – wyłącznie w zakresie właściwości optycznych, ostrości itd. Konstrukcje dla amatorów, typu Tamron SP AF 70-300mm f/4-5.6 Di VC USD są znacznie tańsze, lżejsze – ile ew. można zyskać przy typowym użytkowaniu typu “sikorka na gałęzi” lub “owce na hali z oddali”.
Pytam na poważnie – kiedy powinno się zacząć myśleć o nowym tele, mając na względzie jakość zdjęć.

Member

2,8 od 5,6 na długim końcu dzieli sporo :) Łatwiej nie poruszyć :)

Member
okuka67 wrote:
2,8 od 5,6 na długim końcu dzieli sporo :) Łatwiej nie poruszyć :)

Oj tam sporo, raptem 2 EV ;-)

Member
dar_wro wrote:
okuka67 wrote:
2,8 od 5,6 na długim końcu dzieli sporo :) Łatwiej nie poruszyć :)

Oj tam sporo, raptem 2 EV ;-)

No w sumie tak. Przecież robić na 200mm przy 1/100 czy 1/400 to bez różnicy, mistrzunio da radę. A skoro nie widać różnicy to po co przepłacać dwa tysie ;)

Member

No nie , proszę Was:)…chciałbym się jedynie dowiedzieć, czy układy optyczne różnią się aż tak bardzo, pomijając kwestie możliwości uzyskania różnych czasów naświetlania. Na czym polegać będzie ew. różnica w jakości zdjęcia zrobionego przywołanym Tamronem i np. eLką 2.8 – focimy ze statywu na ogniskowej 200 i przysłonie 5.6.
Od porównywania testów na Optycznych głowa już trochę boli, a diabeł może tkwi w szczegółach typu np. lepsze odwzorowanie kolorów czy też lepsza rozdzielczość zdjęcia (choć z testów to MZ nie wynika).

Member
marek.puszczalo wrote:
Tommy wrote:
Mi się wydaje ze 70-300 jest po prostu dużo tańsze niż 70-200, albo zestaw kilku stałek pokrywających ten sam zakres.

Oczywiście 70-300/5,6 jest tańsze od 70-200/2,8.

Tak :)

A jeśli chodzi o stałki to raczej jasne, że nie pokryje się każdego mm zakresu…

Proponuje wrócić do tematu statywów

Member
szalas wrote:
No nie , proszę Was:)…chciałbym się jedynie dowiedzieć, czy układy optyczne różnią się aż tak bardzo, pomijając kwestie możliwości uzyskania różnych czasów naświetlania. Na czym polegać będzie ew. różnica w jakości zdjęcia zrobionego przywołanym Tamronem i np. eLką 2.8 – focimy ze statywu na ogniskowej 200 i przysłonie 5.6.
Od porównywania testów na Optycznych głowa już trochę boli, a diabeł może tkwi w szczegółach typu np. lepsze odwzorowanie kolorów czy też lepsza rozdzielczość zdjęcia (choć z testów to MZ nie wynika).

w tanich 5,6 to pełna dziura, czyli mydło zapewne. W drogich to już konkretne przymknięcie, czyli ostro.

Member
szalas wrote:
No nie , proszę Was:)…chciałbym się jedynie dowiedzieć, czy układy optyczne różnią się aż tak bardzo, pomijając kwestie możliwości uzyskania różnych czasów naświetlania. Na czym polegać będzie ew. różnica w jakości zdjęcia zrobionego przywołanym Tamronem i np. eLką 2.8 – focimy ze statywu na ogniskowej 200 i przysłonie 5.6.
Od porównywania testów na Optycznych głowa już trochę boli, a diabeł może tkwi w szczegółach typu np. lepsze odwzorowanie kolorów czy też lepsza rozdzielczość zdjęcia (choć z testów to MZ nie wynika).

po pierwsze mając L-kę 2,8 nie focimy na przysłonie f/5,6 ale na f/2.8 (bo kontrast, kolory i ostrość są już na pełnym otwarciu)

pod drugie mając L-kę 2.8 nie musimy używać statywu i możemy focić z ręki w prawie każdych warunkach oświetleniowych

tej foty https://www.dfv.pl/gallery/v/Portret/IMG_1347n1_m.jpg.html w takich warunkach przy takiej GO ww tamim z f/5.6 nie zrobisz

^^

Member

…tia…łatwo nie będzie…toskańskich wycinanek pejzażowych lub przytoczonych “owiec na hali z oddali” raczej nikt nie robi na 2.8, czy też nawet 4.0 – warto więc czy też niekoniecznie “zbroić się” :)

Member
szalas wrote:
…tia…łatwo nie będzie…toskańskich wycinanek pejzażowych lub przytoczonych “owiec na hali z oddali” raczej nikt nie robi na 2.8, czy też nawet 4.0 –

Ale, że niby teraz o czym dywagujemy?

Z tego co pamiętam pytanie brzmiało:

szalas wrote:
Na czym polegać będzie ew. różnica w jakości zdjęcia zrobionego przywołanym Tamronem (SP AF 70-300mm f/4-5.6 Di VC USD) i np. eLką 2.8 – focimy ze statywu na ogniskowej 200 i przysłonie 5.6.

Poza moją ww odpowiedzią dodam, że nie widzę sensu porównywania reporterskiej L-ki 70-200 ze spacerowym tele zoomem 70-300 dla zaawansowanych amatorów – niezależnie od tego, czy będziesz używał statywu, czy też przysłon f/16. Docelowy odbiorca – to całkiem inny użytkownik, który ma odmienne wymagania co do tematu i rodzaju zdjęć oraz warunków, w których będzie takowe wykonywał. I jakoś nie wierzę, aby osoba kupująca L-kę 70-200 f/2,8 IS fotografowała “ze statywu na ogniskowej 200 i przysłonie 5.6” Choć dzisiaj to wszytko możliwe, bo są tacy co fotografują z dekielkami na obiektywie i robią później wystawę z tych fot :)

ps.
miałem kiedyś szkło Cossina vel Soligor 100-400mm f4.5-6.7 MC[img]http://www.carmarthencameras.co.uk/shopimages/products/normal/sh13521.JPG[/img]
ale pierwsze co zrobiłem to dobrałem chińskie mocowanie statywowe pod średnicę tylnej części obudowy (o tym wspomniał Piotr) i dopiero wówczas miałem szansę na ostre foty przy 400 mm ze statywu
:)

szalas wrote:
warto więc czy też niekoniecznie “zbroić się” :)

wcale nie trzeba, od dawien dawna piszę również o tym, że istnieje tania alternatywa w M42 i nie trzeba się “zbroić”, wystarczy tylko chcieć
;)

Member

Taaa, a pasjonatom pełnej klatki polecam analogowe lustra. Tanio i z klimatem ;-)

Member
okuka67 wrote:
Taaa, a pasjonatom pełnej klatki polecam analogowe lustra. Tanio i z klimatem ;-)

joł :) zółte palce od odczynników, koreks, kuwety, suszarka, zegar ciemniowy, termometr i nieprzespane noce w ciemni, itp 3:) ale tak serio – to chyba na palcach ręki mogę policzyć osoby, które nie wsiąkły w cyfrowy świat NMF ;)

Member

…no i na razie się nie dowiedziałem, czy różnica w cenie amatorskich i profi teleobiektywów wynika również z dużej różnicy w jakości zdjęć uzyskiwanej przy tych samych parametrach naświetlania, czy też nie (i zamyka sie wyłącznie w kwestiach jasności, szybkości, szczelności, trwałości itd). Dzięki jednak za podjęcie prób.

Member

Na pewno również z jakości wynika. A czy jest warta dopłaty kilku tysięcy? Nie wiem, zależy dla kogo. Czy warto dopłacić tysiąc aby zamiast zwykłego krzesła mieć wypasiony fotel? Zależy jak kto lubi siedzieć ;)

Member
okuka67 wrote:
Na pewno również z jakości wynika.

Jest więc nadzieja, że możliwe jest określenie tej różnicy:) Prędzej czy później dowiem się tego:) Dzięki.

Member

Jak chcesz to określić? Jest jakaś jednostka jakości optycznej? Ja nie znam. Jak chodzi Ci o rozdzielczość obrazu, aberracje, dystorsje i inne komy to masz na optycznych. Jak o odczucia subiektywne to szukaj zdjęć zrobionych różnymi szkłami i porównuj.

Member
szalas wrote:
okuka67 wrote:
Na pewno również z jakości wynika.

Jest więc nadzieja, że możliwe jest określenie tej różnicy:) Prędzej czy później dowiem się tego:) Dzięki.

odpowiedź zasadniczo już się przewinęła :) lepsiejsze szkła pracują od “pełnej dziury” i nie dostaje się w “gratisie” wszelkiego rodzaju wad optycznych towarzyszących fotom na pełnym otwarciu , CA, bliki, itp. Te tzw. L-lki lepiej przenoszą kontrast, mają ładniejszy bokeh itd. itp, które są nieobecne z zasady w tańszych odpowiednikach spacer zoomów

Member
okuka67 wrote:
Jak chcesz to określić? Jest jakaś jednostka jakości optycznej? Ja nie znam. Jak chodzi Ci o rozdzielczość obrazu, aberracje, dystorsje i inne komy to masz na optycznych. Jak o odczucia subiektywne to szukaj zdjęć zrobionych różnymi szkłami i porównuj.

tu nawet chodzi o takie niuanse jak prawidłowe oddanie barw, ale trudno wiele z rzeczy o których piszemy odpowiednio “ubrać” w słowa.

Member
szalas wrote:
…no i na razie się nie dowiedziałem, czy różnica w cenie amatorskich i profi teleobiektywów wynika również z dużej różnicy w jakości zdjęć uzyskiwanej przy tych samych parametrach naświetlania, czy też nie (i zamyka sie wyłącznie w kwestiach jasności, szybkości, szczelności, trwałości itd). Dzięki jednak za podjęcie prób.

inaczej napiszę ;)

jeśli NIGDY nie będziesz zmuszony fotografować poniżej przysłon f/8-f/16, zawsze i wszędzie będziesz nosił ze sobą statyw, zawsze będziesz miał idealne światło i będziesz używać wyłącznie natywnego ISO, , nie będziesz robić zdjęć pod światło, jak również nie będzie Ci przeszkadzać ostrość od czubka butów po horyzont a bliki, aberracje i inne wady optyczne nie bedą przeszkodą w odbiorze – to amatorski obiektyw wystarczy za 500 zł wystarczy w zupełności.
:)

Member
szalas wrote:
Jest więc nadzieja, że możliwe jest określenie tej różnicy:) Prędzej czy później dowiem się tego:) Dzięki.

Chcesz konkretów? Proszę bardzo. Miałem amatorską Sigmę 50-200 f/4-5,6 OS HSM, teraz mam Canona 70-200 f/4 L IS USM czyli konstrukcje teoretycznie zbliżone parametrami. Sigma- wolny, głośny i przede wszystkim niecelny AF (potrafił spudłować 3-4 razy na 10 przy dobrym świetle i kontrastowym motywie), na pełnej dziurze śliczne mydełko, słaba stabilizacja. Canon- szybki, celny (jak AF nie trafi, to w 90% jest to moja wina), o wiele lepszy IS, o jakości obrazu powiem tylko tyle, że powiększenia 100% z Canona wyglądają znacznie lepiej niż 20% z Sigmy. Porównanie cen: Sigma ok 700zł, Canon ponad 4x tyle (używka). Czy warto? Kwestia indywidualna. Według mnie zdecydowanie warto.

Member

jest jeszcze jedna kwestia ;)

dużo zależy też od AF-a w puszce i tutaj 7D i 5D III mark sprawdzają się doskonale

generalnie 600D da sobie radę z pewnością ustawiając pewniej i szybciej ostrość z firmowymi szkłami z ring USM niż z niefirmowymi wysposażonymi w USD i HSM

Member

jak się chce, to się da:) (żartuję) przekonaliście mnie w trójkę (chociaż argumentacja w % kol.Farmera1971 jako absolwenta politechniki przekonała mnie najbardziej) i zaczynam odkładać na 70-200.

P.S. Dzięki za odwiedziny ,AC, 600D jest już nieaktualny, niedawno przeszedłem do dwucyfrowej ligi:) i stąd pojawiły się przedmiotowe rozterki.

Pozdrawiam.

Member
szalas wrote:
(chociaż argumentacja w % kol.Farmera1971 jako absolwenta politechniki przekonała mnie najbardziej)

Dlaczego akurat politechniki? :D

Member
Farmer1971 wrote:
Sigma- wolny, głośny i przede wszystkim niecelny AF (potrafił spudłować 3-4 razy na 10 przy dobrym świetle i kontrastowym motywie), na pełnej dziurze śliczne mydełko, słaba stabilizacja. Canon- szybki, celny (jak AF nie trafi, to w 90% jest to moja wina), o wiele lepszy IS, o jakości obrazu powiem tylko tyle, że powiększenia 100% z Canona wyglądają znacznie lepiej niż 20% z Sigmy.

Cześć – na wyobraźnię inżynierów i księgowych najlepiej działają liczby i procenty.

Member
szalas wrote:
Farmer1971 wrote:
Sigma- wolny, głośny i przede wszystkim niecelny AF (potrafił spudłować 3-4 razy na 10 przy dobrym świetle i kontrastowym motywie), na pełnej dziurze śliczne mydełko, słaba stabilizacja. Canon- szybki, celny (jak AF nie trafi, to w 90% jest to moja wina), o wiele lepszy IS, o jakości obrazu powiem tylko tyle, że powiększenia 100% z Canona wyglądają znacznie lepiej niż 20% z Sigmy.

Cześć – na wyobraźnię inżynierów i księgowych najlepiej działają liczby i procenty.

No nie wiem. Znam jedną księgową, pijamy razem kawę w każdy czwartek, i jakoś mało o liczbach rozmawiamy ;)

Member

Oszukana ta księgowa – pewnie nie lubi tego, co robi :)
Wszystkie rozmawiajo o piniondzach.

Member
okuka67 wrote:
szalas wrote:
Farmer1971 wrote:
Sigma- wolny, głośny i przede wszystkim niecelny AF (potrafił spudłować 3-4 razy na 10 przy dobrym świetle i kontrastowym motywie), na pełnej dziurze śliczne mydełko, słaba stabilizacja. Canon- szybki, celny (jak AF nie trafi, to w 90% jest to moja wina), o wiele lepszy IS, o jakości obrazu powiem tylko tyle, że powiększenia 100% z Canona wyglądają znacznie lepiej niż 20% z Sigmy.

Cześć – na wyobraźnię inżynierów i księgowych najlepiej działają liczby i procenty.

No nie wiem. Znam jedną księgową, pijamy razem kawę w każdy czwartek, i jakoś mało o liczbach rozmawiamy ;)

może brakuje drugiego elementu – %, może jakby kawa była po irlandzku :)

Member
szalas wrote:
okuka67 wrote:
szalas wrote:
Cześć – na wyobraźnię inżynierów i księgowych najlepiej działają liczby i procenty.

No nie wiem. Znam jedną księgową, pijamy razem kawę w każdy czwartek, i jakoś mało o liczbach rozmawiamy ;)

może brakuje drugiego elementu – %, może jakby kawa była po irlandzku :)

Albo inna księgowa jakby była :-)

Member
szalas wrote:
jak się chce, to się da:) (żartuję) przekonaliście mnie w trójkę (chociaż argumentacja w % kol.Farmera1971 jako absolwenta politechniki przekonała mnie najbardziej) i zaczynam odkładać na 70-200.

Trochę odświeżę temat – w zasadzie decyzja podjęta i stawiam na 70-200 4L IS. Trochę jednak mnie męczy, z uwagi na zbliżoną cenę, czy jednak może 2,8 bez stabilizacji. W zasadzie nic za takim wyborem nie przemawia – 4-ka jest mniejsza, lżejsza, stabilizowana, a ja rzadko focę we wnętrzach i raczej, póki co, bez statywu, więc wybór prawie oczywisty. Ponieważ jednak trochę kasy do wydania, byłoby dobrze sensownie ją wydać. I stąd pytanie – czy jednak może 2,8 bez stabilizacji? Znajdzie się jakaś życzliwa duszyczka i rozwieje ten dylemat? Z góry dziękuję:)

Member

Ja bym wybrał f/2,8 bez stabilizacji.
Stabilizacja poruszających się obiektów nie zamrozi ani ładnie tła nie rozmyje.
Ale to moje zdanie.

Member

Dodam jeszcze, że właśnie tego obiektywu nikoniarze zazdroszczą canonierom.
Szkoda, że w systemie Nikona nie ma obiektywu AF-S 70-200 f/2,8 w cenie ok. 4000 zł.

Member
wzrokowiec wrote:
Ja bym wybrał f/2,8 bez stabilizacji.
Stabilizacja poruszających się obiektów nie zamrozi ani ładnie tła nie rozmyje.
Ale to moje zdanie.

Dzięki za odzew:)

dla ułatwienia/zawężenia ew. dyskusji dodam jeszcze – nie focę sportu, ptaszków, ślubów itp. Obiektywu szukam głównie do focenia “z ręki” krajobrazowych wycinanek, detali architektonicznych itp.- obiektów raczej mało ruchliwych:)

Member

Szalas, zależy co fotografujesz. Jak sport czy inne sceny wymagające krótkich czasów to bierz 2,8. Jak sceny statyczne to może być f/4. Zobacz jeszcze porównanie na optycznych.pl, jak wygląda sigma 2,8 przy f/4, a jak canon. Dla canona to pełna dziura, więc nie wiem jak z ostrością.

Member

Zresztą jak Ci się jednak kiedyś zachce focić szybki ruch, to lepiej weź 2,8, nigdy nie wiadomo :-D

Keymaster

A ja Ci doradzę odwrotnie :) Weź f/4, bo z f/2.8 będziesz zadowolony tylko “jeśli kiedyś…”, natomiast przy tym, co robisz przeważnie, czyli architektura i pejzaże, to f/2.8 wymusi Ci statyw tam, gdzie f/4 dałbyś radę zrobić z ręki – bo bez stabilizacji i cięższe. Pełna dziura na tym obiektywie jest jak najbardziej używalna, stabilizacja daje praktycznie 3-4 EV, czyli więcej niż dawałoby f/2.8.

Member
szalas wrote:
dla ułatwienia/zawężenia ew. dyskusji dodam jeszcze – nie focę sportu, ptaszków, ślubów itp. Obiektywu szukam głównie do focenia “z ręki” krajobrazowych wycinanek, detali architektonicznych itp.- obiektów raczej mało ruchliwych:)

Przy takich założeniach doradzam Ci f/4 ze stabilizacją.

Member
Piotr wrote:
A ja Ci doradzę odwrotnie :) Weź f/4, bo z f/2.8 będziesz zadowolony tylko “jeśli kiedyś…”, natomiast przy tym, co robisz przeważnie, czyli architektura i pejzaże, to f/2.8 wymusi Ci statyw tam, gdzie f/4 dałbyś radę zrobić z ręki – bo bez stabilizacji i cięższe. Pełna dziura na tym obiektywie jest jak najbardziej używalna, stabilizacja daje praktycznie 3-4 EV, czyli więcej niż dawałoby f/2.8.

To ja Ci jeszcze odwrotniej doradzę. Weź 2,8 ze stabilizacją ;-)

Member

Witam,

Piotr wrote:
A ja Ci doradzę odwrotnie :) Weź f/4, bo z f/2.8 będziesz zadowolony tylko “jeśli kiedyś…”, natomiast przy tym, co robisz przeważnie, czyli architektura i pejzaże, to f/2.8 wymusi Ci statyw tam, gdzie f/4 dałbyś radę zrobić z ręki – bo bez stabilizacji i cięższe. Pełna dziura na tym obiektywie jest jak najbardziej używalna, stabilizacja daje praktycznie 3-4 EV, czyli więcej niż dawałoby f/2.8.

Popieram – mam 70-200/4LIS i stabilizacja bardzo się przydaje przy foceniu z ręki na dłuższym końcu – obraz jest stabilny i łatwiej kadrować lub utrzymać obiekt w polu widzenia. Bez stabilizacji (jak wyłączę) to mnie ciężko utrzymać z ręki (obraz się “trzęsie”) … Potwierdzam, że na pełnej dziurze jest w pełni używalny (ostry w całym kadrze) i nie trzeba przymykać.

Za 2.8 (bez IS) przemawia tylko “jasność” (jak ją będziesz wykorzystywał) i precyzyjniejszy AF (od 2.8 włącza się zwiększona czułość centralnego punktu w większości puszek) no i zwiększone wymiary i ciężar. Natomiast nowa wersja z 2.8 IS to już zupełnie inna bajka… :) (no i cena)

Pozdrawiam, Alex

Member
okuka67 wrote:
Piotr wrote:
A ja Ci doradzę odwrotnie :) Weź f/4, bo z f/2.8 będziesz zadowolony tylko “jeśli kiedyś…”, natomiast przy tym, co robisz przeważnie, czyli architektura i pejzaże, to f/2.8 wymusi Ci statyw tam, gdzie f/4 dałbyś radę zrobić z ręki – bo bez stabilizacji i cięższe. Pełna dziura na tym obiektywie jest jak najbardziej używalna, stabilizacja daje praktycznie 3-4 EV, czyli więcej niż dawałoby f/2.8.

To ja Ci jeszcze odwrotniej doradzę. Weź 2,8 ze stabilizacją ;-)

szukam chętnych do dołożenia 4 klocków :)

Member

Ale jest sigma z OS, nowa nieco ponad 4k możesz kupić.

Member
okuka67 wrote:
Ale jest sigma z OS, nowa nieco ponad 4k możesz kupić.

Sporo o niej myślałem, ale testy na Optycznych są jakieś takie niezbyt hurraoptymistyczne (może artykuł sponsorowany:)). Mam 3 Sigmy i nie mogę o nich złego słowa powiedzieć – kurcze, kolejna nieprzespana noc się szykuje;)

Member

Podobno jest lepsza optycznie niż wersja bez OS, którą miałem rok i byłem zadowolony.

Member

Trochę poczytałem i mam dwa podstawowe wnioski dot. przywołanej Sigmy: lepsza od Canona na krótszych ogniskowych i 2x cięższa – chyba jednak Canon (waga ma swoje znaczenie przy całym dniu np. w Tatrach i jakość na długim końcu też zachęca).
Jeśli się jednak za jakiś czas okaże, że coś nie pasi, pewnie nie będzie problemu z odsprzedażą lub wymianą – decyzja zapadła – eLko przybądź:)
Dziękuję wszystkim życzliwym i chętnym do pomocy:)

Member
szalas wrote:
Trochę poczytałem i mam dwa podstawowe wnioski dot. przywołanej Sigmy: lepsza od Canona na krótszych ogniskowych i 2x cięższa – chyba jednak Canon (waga ma swoje znaczenie przy całym dniu np. w Tatrach i jakość na długim końcu też zachęca). Jeśli się jednak za jakiś czas okaże, że coś nie pasi, pewnie nie będzie problemu z odsprzedażą lub wymianą – decyzja zapadła – eLko przybądź:)

Rozumiem, że wybrałeś C70-200/4LIS – nie będziesz zawiedziony, to naprawdę b. dobre szkło do takich zastosowań (focenie z ręki na długich spacerach). Życzymy zatem udanych zdjęć – pochwal się w Galerii po zakupie :)

Pozdrawiam, Alex

Member
Aleximov wrote:
szalas wrote:
Trochę poczytałem i mam dwa podstawowe wnioski dot. przywołanej Sigmy: lepsza od Canona na krótszych ogniskowych i 2x cięższa – chyba jednak Canon (waga ma swoje znaczenie przy całym dniu np. w Tatrach i jakość na długim końcu też zachęca). Jeśli się jednak za jakiś czas okaże, że coś nie pasi, pewnie nie będzie problemu z odsprzedażą lub wymianą – decyzja zapadła – eLko przybądź:)

Rozumiem, że wybrałeś C70-200/4LIS – nie będziesz zawiedziony, to naprawdę b. dobre szkło do takich zastosowań (focenie z ręki na długich spacerach). Życzymy zatem udanych zdjęć – pochwal się w Galerii po zakupie :)

Pozdrawiam, Alex

Dzięki:) – tak jest: 70-200 4 L IS. A Stubai już czeka na uwiecznienie:) coś z pewnością wrzucę po powrocie:)

Member

ELka przyjechała, nówka pachnącą wiśnią:) i powiem tak – ….jestem zachwycony:) Przesiadka z Tamrona 70-300 (skądinąd bardzo solidny obiektyw) to jednak duża różnica – AF błyskawiczny, nie jeździ po całym zakresie, zanim wyostrzy, solidna stabilizacja…czemu dopiero teraz? :)

Member

hmm, temat o statywie? :D

Member
pajomcek wrote:
hmm, temat o statywie? :D

No tak :)
Zamiast statywu wyszedł obiektyw ze stabilizacją. Czasem tak się zdarza :)

Member
wzrokowiec wrote:
pajomcek wrote:
hmm, temat o statywie? :D

No tak :)
Zamiast statywu wyszedł obiektyw ze stabilizacją. Czasem tak się zdarza :)

Stanowczo protestuję:) wyszły oba:)

Member

No to super :))))

Member

Witam, temat wyewoluował, ale wracam do początku. Śni mi się statyw do mojego bezlustrzaka (czy nie brzmi to krócej i prościej niż bezlusterkowiec? – a też zgodny z zasadami języka polskiego neologizm;))

Punktem wyjścia był dla mnie oczywiście test Piotra. Zauważyłem, że tak naprawdę wielkosc aparatu ma niewielki wpływ na stabilność (upraszczam) i te statywy, które wykazują się dużą stabilnością z lekkką lustrzanką, mają też dobre osiągi ze sprzętem cięższym.

Moje wymagania: waga max do 2 kg z głowicą, stabilność jak w teście Sherpy 600, cena rozsądna (do 700-800 z głowicą, ale oczywiście im mniej tym lepiej)
Nośnośc obojętna, bo nie sądze, zeby mój Samsung NX 200 z doczepką jakiegokolwiek sprzętu systemowego ważył więcej niź 1,5 kg. ale chciałbym żeby statyw umożliwiał mi czasy naświetlania rzędu kilkudziesięciu sekund.

No i teraz: bardzo podoba mi się Velbon 603R – macałem, stabilny jest straszliwie. tyle, że głowiczkę kulową chciałbym zastąpić czymś za pomocą czego da się również kręcić filmy i robić proste panoramy.Pierwsza lepsza z kolekcji Velbona czyli PHD 31Q jest zupełnie od czapy, bo jednym pokretłem blokuję/uwalniam od razu dwa stopnie swobody. Głowica co prawda obraca się wokół osi statywu ale jednoczęsnie bije pokłony w przód i w tył. Słowem – odpada. Więc ewentualnie jaka…?

W wątku wspomniany był również Camrock TXC66 . Nie mam mozliwości go wymacać, bo sklep jest w Łodzi, więc nie wiem jak się spisuje. Głowica o której myślę to Camrock H030 3D, ale też nie miałem w ręku więc tylko domyślam się, ze będzie funkcjonalna.

Byłbym też szczęśliwy, gdyby dało sie zejść jeszcze trochę z wagą, bez straty funkcjonalności.

Mogę prosić o radę?

Member

Do 800zł i do 2kg.Hmm.Widzę, że stabilność nie jest sprawą priorytetową w Twoim wypadku.
A więc najlepiej zrobisz jak sam wybierzesz jakiś najlżejszy stojak na aparat w Biedronce lub w Tesco. Naprawdę nie zauważysz żadnej różnicy w tym przedziale cenowym.
Jednego nauczyłem się boleśnie na własnej skórze. Mianowicie tego, że stabilność kosztuje, bo musi kosztować. Statyw to nie to samo, co stojak na aparat. Chociaż dziś, na co dzień możemy znaleźć masło, które masłem nie jest, czekoladę, która czekoladą nie jest, oraz statyw, który statywem nie jest.
Kiedyś sakramencko drażnił mnie brak ostrości na moich zdjęciach. Winny był, jak mi się wydawało obiektyw. A więc kupiłem za astronomiczną sumę najostrzejszy i najlepszy zoom, czyli 24-70 Zeissa. I co? I dupa, ostrości nadal brak. Kupiłem, więc głowicę Gitzo1276 i statyw Manfrotto 055CXPRO3.
I to był strzał w dziesiątkę.
Owszem, można taniej, lecz ciężej, ale zlituj się nad sobą. Ciężkie statywy są OK, ale tylko w studio.
Tachając wszędzie z sobą statyw wyglądam jak imbecyl. I wydaje mi się, że faktycznie nim jestem, ale ponieważ statyw jest lekki, to nigdy się z nim nie rozstaję. A moje fotografie w końcu są ostre.

Keymaster
krzy28 wrote:
Witam, temat wyewoluował, ale wracam do początku. Śni mi się statyw do mojego bezlustrzaka (czy nie brzmi to krócej i prościej niż bezlusterkowiec? – a też zgodny z zasadami języka polskiego neologizm;))

Bezlustrzak mi się podoba :) Ale to nadal jest klasyfikacja przez cechę nieposiadaną, więc mało charakteryzująca.

Quote:
Zauważyłem, że tak naprawdę wielkosc aparatu ma niewielki wpływ na stabilność (upraszczam) i te statywy, które wykazują się dużą stabilnością z lekką lustrzanką, mają też dobre osiągi ze sprzętem cięższym.

Generalnie tak. Statyw musi być sztywny i stabilny sam w sobie, bez żadnego dodatkowego obciążenia. Statywy hiperpmarketowe nie spełniają tego warunku – jak nie ma sztywności, to nieistotne, jaki aparat założysz. Natomiast później jest następna granica – statyw sztywny, ale umiarkowanie solidny pod niewielkim obciążeniem zachowuje sztywność, ale pod większym obciążenia powodują, że pojawiają się naprężenia potęgujące drgania. Natomiast owszem, najsolidniejsze konstrukcje “lubią” być dociążone, bo dodatkowo waga zwiększa bezwładność, a nie jest na tyle duża, żeby konstrukcja zaczęła pracować pod obciążeniem.

Quote:
Moje wymagania: waga max do 2 kg z głowicą, stabilność jak w teście Sherpy 600, cena rozsądna (do 700-800 z głowicą, ale oczywiście im mniej tym lepiej)
Nośnośc obojętna, bo nie sądze, zeby mój Samsung NX 200 z doczepką jakiegokolwiek sprzętu systemowego ważył więcej niź 1,5 kg. ale chciałbym żeby statyw umożliwiał mi czasy naświetlania rzędu kilkudziesięciu sekund.

Pytania są dwa, powiązane. Pierwsze: jak wysoko zamierzasz mieć aparat? Im niżej, tym łatwiej, bo bez wysuwania ostatniej sekcji nóg każdy statyw zyskuje na stabilności, a różne patyczaki zyskują na tyle, że robią się akceptowalne.
I drugie pytanie: ile zamierzasz dołożyć do tych 800 zł? :) Bo głowicy powinieneś szukać osobno, te wszystkie zintegrowane to jest szajs. Rozsądne minimum to Manfrotto 494, ale od razu bym radził patrzeć na 496, a jeśli chcesz mieć osobno obrót w płaszczyźnie poziomej – to 498, oczywiście w wersji z szybkozłączką RC2.
Na statyw zostaje niewiele. Mimo to w tej kwocie coś się da znaleźć stabilnego, ale tylko pod warunkiem, że nie oczekujesz, że aparat da się ustawić na wysokości 1,8 metra. Obawiam się, że 1,5 metra też nie mogę obiecać.

Quote:
No i teraz: bardzo podoba mi się Velbon 603R – macałem, stabilny jest straszliwie.

Nie chcę go deprecjonować, ale na przedostatnich warsztatach jedna z uczestniczek połamała Velbona 600. A nie siłowała się z nim, nie rozdeptała go, nie spadła na niego. Pękła jedna noga tuż przy górnym mocowaniu. Co niekoniecznie jest argumentem, że wszystkie 600-ki tak skończą. Ale też nie wzbudza zaufania.

Quote:
tyle, że głowiczkę kulową chciałbym zastąpić czymś za pomocą czego da się również kręcić filmy i robić proste panoramy.Pierwsza lepsza z kolekcji Velbona czyli PHD 31Q jest zupełnie od czapy, bo jednym pokretłem blokuję/uwalniam od razu dwa stopnie swobody. Głowica co prawda obraca się wokół osi statywu ale jednoczęsnie bije pokłony w przód i w tył. Słowem – odpada. Więc ewentualnie jaka…?

Zdecydowanie zalecałbym Ci nastawienie się na kręcenie filmów z nieruchomej kamery. Panoramowanie kamerą to powinien być efekt stosowany bardzo rzadko. Ale jeśli już chcesz panoramować… przykro mi, ale najtańsze sensowne głowice wspomagające panoramowanie kamerą są zdecydowanie poza wyznaczonym przez Ciebie zasięgiem. Nie tylko finansowym, ale też wagowym. Taka głowica powinna mieć jak największy, ale płynny opór przy obrocie w poziomie, żeby prowadzenie kamery było powolne i płynne. Dodatkowo to zadanie ułatwia jak najdłuższa wajcha. Zerknij sobie na ten model jako punkt wyjścia: http://www.manfrotto.com/055-magnesium-photo-movie-head-with-q5-quick-release
A teraz zerknij na jego cenę i wagę.

Quote:
Byłbym też szczęśliwy, gdyby dało sie zejść jeszcze trochę z wagą, bez straty funkcjonalności.

Och, oczywiście, że się da. A ile jesteś gotów dołożyć? ;)

Member
Piotr wrote:
Taka głowica powinna mieć jak największy, ale płynny opór przy obrocie w poziomie, żeby prowadzenie kamery było powolne i płynne. Dodatkowo to zadanie ułatwia jak najdłuższa wajcha. Zerknij sobie na ten model jako punkt wyjścia: http://www.manfrotto.com/055-magnesium-photo-movie-head-with-q5-quick-release
A teraz zerknij na jego cenę i wagę.

Cena słuszna i waga też, ale ile daje radości :-) Wiem, wiem nanosić się trzeba.

A jakie wzbudza zainteresowanie.
D41.jpg

Member
Piotr wrote:
Bezlustrzak mi się podoba :) Ale to nadal jest klasyfikacja przez cechę nieposiadaną, więc mało charakteryzująca.

No, to pewnie kalka z angielskiego ( Mirrorless System Cameras, Amerykanie powinni zresztą od razu nazwać to po prostu “MS cameras”, albo wręcz “MSC”, na wzór SLR). Po naszemu, sklepy to próbują nazywać “kompakty z wymienną optyką” co nie tylko jest długie ale i nie na temat, bo prymitywny kompakt niewiele zyska jeśli damy mu możliwość wymiany “szkieł” i nie stanie się przez to urządzeniem, które nazywamy bezlusterkowcem.
A może “zaawansowany aparat z wymienną optyką nie będący lustrzanką”? W skrócie: ZAZWONBL ;)

Piotr wrote:
Pytania są dwa, powiązane. Pierwsze: jak wysoko zamierzasz mieć aparat? Im niżej, tym łatwiej, bo bez wysuwania ostatniej sekcji nóg każdy statyw zyskuje na stabilności, a różne patyczaki zyskują na tyle, że robią się akceptowalne.

Oglądałem Sherpę 555R. Bez wysunięcia DWÓCH ostatnich sekcji, chwiał się jak klient 24h ok. 5 nad ranem.
Ale 603 już wyglądał porządnie. Zastosowanie: góry – pejzaż i portret (homo sapiens i nie tylko), ale raczej pejzaż.
Czyli bazując na tym co już napisałeś na łamach forum i DFV, wysokość ok. 150 cm powinna być OK.

Cele statywowania:

1. No oczywiście parametry ekspozycji
2. Panoramy (proste) ze zdjęć pionowych lub poziomych. Więc: obrót głowicy pion/poziom kadru o 90 st absolutnie mi wystarczy. Natomiast fajnie byłoby móc zablokować “pokłony” głowicy i przesuwać pokrętłem głowicę z aparatem tylko w poziomie.
3. Filmowanie. Tu nadal jestem w fazie zgłębiania podstaw. Ale jeśli już zdecyduję się na panoramowanie, albo na “śledzenie” przez kamerę przebiegającego (a więc wychodzącego z kadru) stworzenia, no to nie chciałbym, żeby jeszcze głowica kłaniała się do góry/do dołu. Ogólnie jak wiadomo porządne filmowanie wymaga adekwatnego sprzętu i ekipy, wieć w tym wypadku (górskiego trekkingu) raczej mam ambicje, żeby film był oglądalny, ale to temat innego, założonego przeze mnie wątku ;)

Piotr wrote:
I drugie pytanie: ile zamierzasz dołożyć do tych 800 zł? :) Bo głowicy powinieneś szukać osobno, te wszystkie zintegrowane to jest szajs. Rozsądne minimum to Manfrotto 494, ale od razu bym radził patrzeć na 496, a jeśli chcesz mieć osobno obrót w płaszczyźnie poziomej – to 498, oczywiście w wersji z szybkozłączką RC2.

No tak, ale ta głowica jest kulowa! Może to kwestia przyzwyczajenia (nie fotografowałem nigdy z taką głowicą), ale trudno mi sobie wyobrazić precyzyjną panoramę wykonywaną taką głowicą. Ogólnie lubię jak coś z niej sterczy, znaczy się jakaś dźwignia.
Zresztą udźwig 498 (8 kg) to lekka przesada w przypadku Samsunga NX 200 :) To ma być zestaw skrojony pod system bezlusterkowy :)

Piotr wrote:
Nie chcę go deprecjonować, ale na przedostatnich warsztatach jedna z uczestniczek połamała Velbona 600. A nie siłowała się z nim, nie rozdeptała go, nie spadła na niego. Pękła jedna noga tuż przy górnym mocowaniu. Co niekoniecznie jest argumentem, że wszystkie 600-ki tak skończą. Ale też nie wzbudza zaufania.

Myślę, że to się zdarza, że czasem coś gdzieś pęknie ;)

Piotr wrote:
krzy28 wrote:
Byłbym też szczęśliwy, gdyby dało sie zejść jeszcze trochę z wagą, bez straty funkcjonalności.

Och, oczywiście, że się da. A ile jesteś gotów dołożyć? ;)

Pamiętajmy: to malutki bezlusterkowiec! Do zadań specjalnych mam starego Manfrotto 055CB z głowicą 141RC. Jego przydatnośc w górach jest jednak znikoma, ponieważ waży mniej więcej tyle co “Dreamliner” i podobnie jak on nie chce się unosić w powietrzu ;)

Także zakładam, że jak będzie wiało to i tak trzeba będzie statyw dociążyć kamieniami, podobnie jak w przypadku kilkudziesięciosekundowej ekspozycji.

Myślałem więc o Sherpie 603R i jakiejś nie za ciężkiej głowicy. Statyw ok. 400 zł, głowica Manfrotto o której wspomniałeś (ale raczej myślę o odpowiedniku “konwencjonalnym” ;)) drugie tyle i mieścimy się w budżecie :)

Rozważałem też Camrocka TXC 66 z głowicą H030. Co tym myślisz?

Member
dar_wro wrote:
Piotr wrote:
Taka głowica powinna mieć jak największy, ale płynny opór przy obrocie w poziomie, żeby prowadzenie kamery było powolne i płynne. Dodatkowo to zadanie ułatwia jak najdłuższa wajcha. Zerknij sobie na ten model jako punkt wyjścia: http://www.manfrotto.com/055-magnesium-photo-movie-head-with-q5-quick-release
A teraz zerknij na jego cenę i wagę.

Cena słuszna i waga też, ale ile daje radości :-) Wiem, wiem nanosić się trzeba.

A jakie wzbudza zainteresowanie.
http://www.f-lex.pl/wp-content/uploads/2012/12/D41.jpg

:)

Member
photomusic wrote:
Do 800zł i do 2kg.Hmm.Widzę, że stabilność nie jest sprawą priorytetową w Twoim wypadku.
A więc najlepiej zrobisz jak sam wybierzesz jakiś najlżejszy stojak na aparat w Biedronce lub w Tesco. Naprawdę nie zauważysz żadnej różnicy w tym przedziale cenowym.
Jednego nauczyłem się boleśnie na własnej skórze. Mianowicie tego, że stabilność kosztuje, bo musi kosztować. Statyw to nie to samo, co stojak na aparat. Chociaż dziś, na co dzień możemy znaleźć masło, które masłem nie jest, czekoladę, która czekoladą nie jest, oraz statyw, który statywem nie jest.
Kiedyś sakramencko drażnił mnie brak ostrości na moich zdjęciach. Winny był, jak mi się wydawało obiektyw. A więc kupiłem za astronomiczną sumę najostrzejszy i najlepszy zoom, czyli 24-70 Zeissa. I co? I dupa, ostrości nadal brak. Kupiłem, więc głowicę Gitzo1276 i statyw Manfrotto 055CXPRO3.
I to był strzał w dziesiątkę.
Owszem, można taniej, lecz ciężej, ale zlituj się nad sobą. Ciężkie statywy są OK, ale tylko w studio.
Tachając wszędzie z sobą statyw wyglądam jak imbecyl. I wydaje mi się, że faktycznie nim jestem, ale ponieważ statyw jest lekki, to nigdy się z nim nie rozstaję. A moje fotografie w końcu są ostre.

Mówimy o systemie Samsung NX!

Keymaster
krzy28 wrote:
1. No oczywiście parametry ekspozycji
2. Panoramy (proste) ze zdjęć pionowych lub poziomych. Więc: obrót głowicy pion/poziom kadru o 90 st absolutnie mi wystarczy. Natomiast fajnie byłoby móc zablokować “pokłony” głowicy i przesuwać pokrętłem głowicę z aparatem tylko w poziomie.

Nie wiem, czy dobrze rozumiem, co sobie wyobrażasz. Przesuw głowicy ze stałą prędkością za pomocą pokrętła jest realizowany tylko w głowicach z przekładniami zębatymi (nie chcesz wiedzieć, ile one kosztują i ile ważą). W głowicach 3D masz przesuw “z ręki”, a jego płynność i prędkość zależy od Twojej wprawy, ale też od długości wajchy oraz płynności ruchu samej głowicy. Z tanimi głowicami jest z tym różnie, przeważnie kiepsko – opór jest różny i zmienny. Do tego aby robić panoramę obrotem głowicy powinieneś wypoziomować statyw – co jest oczywiście możliwe, ale nieco uciążliwe.

Quote:
No tak, ale ta głowica jest kulowa! Może to kwestia przyzwyczajenia (nie fotografowałem nigdy z taką głowicą), ale trudno mi sobie wyobrazić precyzyjną panoramę wykonywaną taką głowicą.

Mnie jest trudno sobie wyobrazić precyzyjną panoramę z czego innego niż głowica na przekładniach zębatych lub głowica do panoram kulistych. Ale trzymam kciuki :)

Quote:
Myślę, że to się zdarza, że czasem coś gdzieś pęknie ;)

Może. Ale w rozmowie na targach w Łodzi dystrybutor Velbonów sam przyznał, że to są statywy o hipermarketowej jakości wykonania.

Quote:
Pamiętajmy: to malutki bezlusterkowiec! Do zadań specjalnych mam starego Manfrotto 055CB z głowicą 141RC. Jego przydatnośc w górach jest jednak znikoma, ponieważ waży mniej więcej tyle co “Dreamliner” i podobnie jak on nie chce się unosić w powietrzu ;)

Wydajesz się zdecydowany na tego Velbona. Życzę Ci, żebyś był zadowolony.
A Dreamlinerem doleciałem do Etiopii i z powrotem bez problemów :)

Member
Piotr wrote:
Quote:
No i teraz: bardzo podoba mi się Velbon 603R – macałem, stabilny jest straszliwie.

Nie chcę go deprecjonować, ale na przedostatnich warsztatach jedna z uczestniczek połamała Velbona 600. A nie siłowała się z nim, nie rozdeptała go, nie spadła na niego. Pękła jedna noga tuż przy górnym mocowaniu. Co niekoniecznie jest argumentem, że wszystkie 600-ki tak skończą. Ale też nie wzbudza zaufania.

A tu się nie zgodzę mam akurat tego Velbona (603R) i jestem zadowolona. Nie jest bardzo ciężki a czasami muszę się go sporo nanosić, całkiem stabilny. Głowica do wymiany ale może być. Dodam rewelacyjną współpracę z serwisem po tym jak zatopiłam w lodzie nóżki :)

Member
ka_tula wrote:
Piotr wrote:
Quote:
No i teraz: bardzo podoba mi się Velbon 603R – macałem, stabilny jest straszliwie.

Nie chcę go deprecjonować, ale na przedostatnich warsztatach jedna z uczestniczek połamała Velbona 600. A nie siłowała się z nim, nie rozdeptała go, nie spadła na niego. Pękła jedna noga tuż przy górnym mocowaniu. Co niekoniecznie jest argumentem, że wszystkie 600-ki tak skończą. Ale też nie wzbudza zaufania.

A tu się nie zgodzę mam akurat tego Velbona (603R) i jestem zadowolona. Nie jest bardzo ciężki a czasami muszę się go sporo nanosić, całkiem stabilny. Głowica do wymiany ale może być. Dodam rewelacyjną współpracę z serwisem po tym jak zatopiłam w lodzie nóżki :)

mój Velbon rozpadł się dawno temu, ale miał prawo ;)

zimą stał często długo w słonej wodzie a i pisaku nie unikał ;)

dosłownie się rozpadł w rękach ;)

Member
ka_tula wrote:
Piotr wrote:
Quote:
No i teraz: bardzo podoba mi się Velbon 603R – macałem, stabilny jest straszliwie.

Nie chcę go deprecjonować, ale na przedostatnich warsztatach jedna z uczestniczek połamała Velbona 600. A nie siłowała się z nim, nie rozdeptała go, nie spadła na niego. Pękła jedna noga tuż przy górnym mocowaniu. Co niekoniecznie jest argumentem, że wszystkie 600-ki tak skończą. Ale też nie wzbudza zaufania.

A tu się nie zgodzę mam akurat tego Velbona (603R) i jestem zadowolona. Nie jest bardzo ciężki a czasami muszę się go sporo nanosić, całkiem stabilny. Głowica do wymiany ale może być. Dodam rewelacyjną współpracę z serwisem po tym jak zatopiłam w lodzie nóżki :)

A zamiast tej kulowej co można by dobrać do niego? Żeby całość lekka była ;) Jeden ze sklepów internetowych (cyfrowe.pl) powiedział przy pomocy swojego konsultanta, ze może mi sprowadzić np. ze 3 statywy i tyleż głowic, ale z oferty głowic Velbona nic mi nie trafia do przekonania,może np. jakiś Slik?

Keymaster

Ty chcesz kupić raz czy kupować sobie statyw co jakiś czas? W ostatnim tygodniu widziałem dwa połamane statywy, co wydłuża listę połamanych statywów podczas naszych warsztatów i fotowypraw do 6 czy 7. Żaden z nich nie został zniszczony w jakimś wypadku, nikt się na nie nie przewrócił, nie rozdeptał itp. – to była normalna eksploatacja. Ok, to była dość intensywna eksploatacja w czasie warsztatów, ale właśnie tu jest clou – tanie statywy są ok, jeśli ich nie używasz, a jak zaczniesz je naprawdę używać, to się rozpadają. Rozpadają się plastiki klasy Hamy, ale i Velbony, a ostatnio pękł plastikowy zacisk nogi w Manfrotto, który bardzo przypominał konstrukcje oferowane przez Velbony i Sliki.
Ok, mogę Ci polecić bardzo lekką i solidną głowicę kulową, ale jestem pewien, że nie spodoba Ci się jej cena.

Member

OK, to jest tak. Gdybym kupował statyw uniwersalny to pewnie rozważyłbym zakup czegoś za kilka tysięcy złotych. Kupuję raz i mam z głowy. Biorę go w góry z moim bezlusterkowcem i na koncert z zestawem dobry EOS plus 70-200/2.8. Problem w tym, że w warunkach, nazwijmy to, miejskich – czyli gdzie sprzęt wrzucam sobie w jakiś prywatny czy publiczny środek transportu, w zupełnosci wystarcza mi stareńki i absolutnie nie do zdarcia Manfrotto (o modelu pisałem wyżej). I wcale nie marzę o czyms równie solidnym a lżejszym, gdyż mój budżet na sprzęt nie przewiduje takiej pozycji na którymś z pierwszych miejsc, jeśli chodzi o priorytet.

Inna sytuacja jest w górach. Tu walczy się o zbicie każdych 100 g wagi plecaka. Często płaci się duże pieniądze za to, zeby np. śpiwór ważył 500 g a nie 1 kg, tak? Bo tu kwestia jest prosta, jeśli gdzieś nie dojdę to nie zrobię tam zdjęcia, albo jeśli nawet na czworakach dojdę to nie będę miał siły podnieść aparatu do oka, nie mówiąc o rozstawianiu statywu i mysleniu o kompozycji. Oczywiście kwestia kondycji to jedno, ale nie znam żadnego wytrawnego trekkera, który nosiłby jakiś, choć trochę zbędny balast.

Idziemy więc na kompromis. Ciężkie i jasne “elki” zostają w domu, podobnie jak lustrzanka i dopełniający całości statyw. Jedziemy z bezlusterkowcem, lekkimi obiektywami i, statywem właśnie. Tak jak pisałeś najgorszy statyw to taki, którego nie weźmiemy ze sobą. Czyli szukamy po prostu czegoś co da nam dobry współczynnik stabilności (którą możemy poprzeć na przykład plecakiem albo torbą z kamieniami ) do wagi i, nie ukrywajmy, ceny. Wybór ułatwia nam (tak sądzę) małe gabaryty i waga aparatu z obiektywem. Przy czym, tak jak już pisałem, w dużym uproszczeniu można przyjąć, że do małego aparatu potrzebujemy mniejszego i mniej nośnego statywu. Szczerze mówiąc skupiłem się na problemie stabilności i organoleptycznie sprawdziłem, ze 603R jest OK.Ale jeśli powiesz, ze lepszym wyborem będzie manfrotto, albo inne coś, co nie będzie kosztować 3 tys złotych, no to po prostu skorzystam z rady. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby statyw ( a korzystałem z róznych) rozpadł mi się podczas pracy, stąd nie brałem pod uwagę czegos takiego jak trwałość, uznając że “markowy” Velbon (jak rozumiem następca dość popularnego modelu 600 z serii określanej przez producenta jako Sherpa, więc ze wskazaniem do zastosowań właśnie górskich) może się po prostu połamać. W hipermarketach roi się również od noname’ów, macałem je, nie wyglądają solidnie nie tyle pod kątem wytrzymałosci, ile stabilności.

Jestem gotów zapłacić 2x więcej za statyw z głowicą, jeśli ma mi to zagwarantować trwałość produktu, ale 4 razy więcej już nie, stąd odrzucam wszelkie konstrukcje oparte na węglikach spiekanych, piasku księżycowym i stałym helu ;), bo po prostu mnie na to nie stać.

Ze sprzętem outdoorowym jest tak, ze płacimy nie tylko za funkcjonalność, ale też właśnie za trwałość, przy czym trwałość wyraża się w jednostkach czasu. Czyli: tania kurtka z membraną zużyje się po 3 latach, droga – po 10.
Jeśli dobrze zrozumiałem, statywy o których mówisz, mają złe rozwiązania technologiczne i/lub kiepskie komponenty, więc mogę oczekiwać, że kiepski statyw rozpadnie mi się już na pierwszej wycieczce?
W poradach DFV roi się od podpowiedzi jak rozwiązać problem “good enough” (czyt. najmniejszym możliwym nakładem kosztów). I takiej rady potrzebuję :)

Pozdrawiam i z góry dzięki :)

Member

Jeżeli tak latwo decydujesz się na pozostawienie ciężkich i jasnych “elek”, lustrzanki i odpowiedniego statywu w domu, a chcesz robić dobre zdjęcia bezlusterkowcem na patyczaku to coś jest nie tak. Może popracuj nad kondycją :-). Najlepszy czeski fotograf Karkonoszy Jiri Havel (nie mylić z prezydentem) targał po górach Linhofa z drewnianym statywem, w sumie ok. 13 kg. W górach czasami wieje …

Member

No to ja mam propozycję superlekką i supertanią. Bierzesz woreczek. Kupujesz w sklepie z wyposażeniem wnętrz pufę wypełnioną takimi gumowatymi kuleczkami, które nic nie ważą. Nasypujesz trochę tych kuleczek do woreczka i zawiązujesz. Potem wystarczy tylko znaleźć odpowiednio położony kamień, na którym umieścisz ten woreczek, a na nim aparat. I już. Nawet lżejsze niż groch.

Keymaster
krzy28 wrote:
Inna sytuacja jest w górach. Tu walczy się o zbicie każdych 100 g wagi plecaka. Często płaci się duże pieniądze za to, zeby np. śpiwór ważył 500 g a nie 1 kg, tak? Bo tu kwestia jest prosta, jeśli gdzieś nie dojdę to nie zrobię tam zdjęcia, albo jeśli nawet na czworakach dojdę to nie będę miał siły podnieść aparatu do oka, nie mówiąc o rozstawianiu statywu i mysleniu o kompozycji. Oczywiście kwestia kondycji to jedno, ale nie znam żadnego wytrawnego trekkera, który nosiłby jakiś, choć trochę zbędny balast.

Taak…

Quote:
Idziemy więc na kompromis.

Hm…

Quote:
Czyli szukamy po prostu czegoś co da nam dobry współczynnik stabilności (którą możemy poprzeć na przykład plecakiem albo torbą z kamieniami )

I tutaj idąc na kompromis włazimy w maliny. Bo z jednej strony statyw ma być tylko dostateczny do lekkiego bezlusterkowca, ale już go chcesz dociążać – czyli powinien sprawnie znieść bezlusterkowca i to dociążenie. I nie chodzi o to, żeby się nie połamał (co oczywiście też będzie miłe), ale żeby pod tym dodatkowym obciążeniem nie dostał naprężeń, od których straci zdolność do tłumienia wibracji.

Quote:
w dużym uproszczeniu można przyjąć, że do małego aparatu potrzebujemy mniejszego i mniej nośnego statywu.

Można. Aczkolwiek to jest naprawdę duże uproszczenie. Bo:
1. i najważniejsze – statyw musi być sam w sobie sztywny, żeby bez żadnego obciążenia się nie uginał. Co eliminuje wszystkie hipermarketowe patyczaki i sporo tanich statywów.
2. Mniejszy statyw jest ok, pod warunkiem, że jesteś gotów kucnąć przy korzystaniu z niego. A także, że nie potrzebujesz mieć aparatu powyżej jakiegoś płotka czy krzaków. Im statyw ma być wyższy, tym trudniej o stabilność.
3. Mniej nośny – ok, ale w takim razie rezygnujesz z dociążania go. A Sewo ma rację, że w górach często wieje. Nie tylko zresztą w górach. Rozwiązaniem tu jest nie tylko dociążenie, ale też wbicie statywu w ziemię – tak solidnie, z rozmachem. Nie każdy statyw to przeżyje.

Quote:
Szczerze mówiąc skupiłem się na problemie stabilności i organoleptycznie sprawdziłem, ze 603R jest OK.Ale jeśli powiesz, ze lepszym wyborem będzie manfrotto, albo inne coś, co nie będzie kosztować 3 tys złotych, no to po prostu skorzystam z rady.

No niestety, nie podam Ci absolutnie doskonałego modelu kosztującego nie więcej niż 500 zł. To zawsze są kompromisy, może gdzieś w okolicy 1500-2000 zł te kompromisy się kończą. Dobrze, żebyś był świadom tych kompromisów. Nie ma doskonałego statywu kosztującego 200 ani nawet 500 zł. Nawet dla bezlusterkowca.

Quote:
Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby statyw ( a korzystałem z róznych) rozpadł mi się podczas pracy, stąd nie brałem pod uwagę czegos takiego jak trwałość, uznając że “markowy” Velbon (jak rozumiem następca dość popularnego modelu 600 z serii określanej przez producenta jako Sherpa, więc ze wskazaniem do zastosowań właśnie górskich) może się po prostu połamać.

No niestety, widziałem sam coś takiego na warsztatach. Tu też ktoś potwierdzał, że zdarzyła mu się taka sama sytuacja. A dystrybutor kwituje to stwierdzeniem, że Velbony to sprzęt amatorski.

Quote:
Jestem gotów zapłacić 2x więcej za statyw z głowicą, jeśli ma mi to zagwarantować trwałość produktu, ale 4 razy więcej już nie, stąd odrzucam wszelkie konstrukcje oparte na węglikach spiekanych, piasku księżycowym i stałym helu ;), bo po prostu mnie na to nie stać.

Rozumiem. Bierzesz jednak pod uwagę, że może się okazać, że z którejś sesji wrócisz bez statywu?

Quote:
Ze sprzętem outdoorowym jest tak, ze płacimy nie tylko za funkcjonalność, ale też właśnie za trwałość, przy czym trwałość wyraża się w jednostkach czasu. Czyli: tania kurtka z membraną zużyje się po 3 latach, droga – po 10.
Jeśli dobrze zrozumiałem, statywy o których mówisz, mają złe rozwiązania technologiczne i/lub kiepskie komponenty, więc mogę oczekiwać, że kiepski statyw rozpadnie mi się już na pierwszej wycieczce?

Nie wiem, czy po pierwszej. Niemniej sam jestem zaskoczony ile statywów nie przeżyło naszych warsztatów. Zgaduję, że problem polega na tym, że na warsztatach i fotowyprawach sprzętu się _używa_ – dopóki stał w kącie, wyciągany okazjonalnie, to miał się świetnie, a jeśli jest dziennie kilkadziesiąt razy składany i rozkładany, to w pewnym momencie coś pęka.

Quote:
W poradach DFV roi się od podpowiedzi jak rozwiązać problem “good enough” (czyt. najmniejszym możliwym nakładem kosztów). I takiej rady potrzebuję :)

Ten Velbon jest good enough. Dopóki się nie połamie. Ewentualnie też – dopóki warunki (wiatr, wysokość, podłoże) nie okażą się dla niego zbyt trudne dla nieruchomego utrzymania aparatu.

Member
krzy28 wrote:
OK, to jest tak. Gdybym kupował statyw uniwersalny to pewnie rozważyłbym zakup czegoś za kilka tysięcy złotych. Kupuję raz i mam z głowy. Biorę go w góry z moim bezlusterkowcem i na koncert z zestawem dobry EOS plus 70-200/2.8. Problem w tym, że w warunkach, nazwijmy to, miejskich – czyli gdzie sprzęt wrzucam sobie w jakiś prywatny czy publiczny środek transportu, w zupełnosci wystarcza mi stareńki i absolutnie nie do zdarcia Manfrotto (o modelu pisałem wyżej). I wcale nie marzę o czyms równie solidnym a lżejszym, gdyż mój budżet na sprzęt nie przewiduje takiej pozycji na którymś z pierwszych miejsc, jeśli chodzi o priorytet.

Inna sytuacja jest w górach. Tu walczy się o zbicie każdych 100 g wagi plecaka. Często płaci się duże pieniądze za to, zeby np. śpiwór ważył 500 g a nie 1 kg, tak? Bo tu kwestia jest prosta, jeśli gdzieś nie dojdę to nie zrobię tam zdjęcia, albo jeśli nawet na czworakach dojdę to nie będę miał siły podnieść aparatu do oka, nie mówiąc o rozstawianiu statywu i mysleniu o kompozycji. Oczywiście kwestia kondycji to jedno, ale nie znam żadnego wytrawnego trekkera, który nosiłby jakiś, choć trochę zbędny balast.

Idziemy więc na kompromis. Ciężkie i jasne “elki” zostają w domu, podobnie jak lustrzanka i dopełniający całości statyw. Jedziemy z bezlusterkowcem, lekkimi obiektywami i, statywem właśnie. Tak jak pisałeś najgorszy statyw to taki, którego nie weźmiemy ze sobą. Czyli szukamy po prostu czegoś co da nam dobry współczynnik stabilności (którą możemy poprzeć na przykład plecakiem albo torbą z kamieniami ) do wagi i, nie ukrywajmy, ceny. Wybór ułatwia nam (tak sądzę) małe gabaryty i waga aparatu z obiektywem. Przy czym, tak jak już pisałem, w dużym uproszczeniu można przyjąć, że do małego aparatu potrzebujemy mniejszego i mniej nośnego statywu. Szczerze mówiąc skupiłem się na problemie stabilności i organoleptycznie sprawdziłem, ze 603R jest OK.Ale jeśli powiesz, ze lepszym wyborem będzie manfrotto, albo inne coś, co nie będzie kosztować 3 tys złotych, no to po prostu skorzystam z rady. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby statyw ( a korzystałem z róznych) rozpadł mi się podczas pracy, stąd nie brałem pod uwagę czegos takiego jak trwałość, uznając że “markowy” Velbon (jak rozumiem następca dość popularnego modelu 600 z serii określanej przez producenta jako Sherpa, więc ze wskazaniem do zastosowań właśnie górskich) może się po prostu połamać. W hipermarketach roi się również od noname’ów, macałem je, nie wyglądają solidnie nie tyle pod kątem wytrzymałosci, ile stabilności.

Jestem gotów zapłacić 2x więcej za statyw z głowicą, jeśli ma mi to zagwarantować trwałość produktu, ale 4 razy więcej już nie, stąd odrzucam wszelkie konstrukcje oparte na węglikach spiekanych, piasku księżycowym i stałym helu ;), bo po prostu mnie na to nie stać.

Ze sprzętem outdoorowym jest tak, ze płacimy nie tylko za funkcjonalność, ale też właśnie za trwałość, przy czym trwałość wyraża się w jednostkach czasu. Czyli: tania kurtka z membraną zużyje się po 3 latach, droga – po 10.
Jeśli dobrze zrozumiałem, statywy o których mówisz, mają złe rozwiązania technologiczne i/lub kiepskie komponenty, więc mogę oczekiwać, że kiepski statyw rozpadnie mi się już na pierwszej wycieczce?
W poradach DFV roi się od podpowiedzi jak rozwiązać problem “good enough” (czyt. najmniejszym możliwym nakładem kosztów). I takiej rady potrzebuję :)

Pozdrawiam i z góry dzięki :)

?

krzy28 wrote:
stąd odrzucam wszelkie konstrukcje oparte na węglikach spiekanych, piasku księżycowym i stałym helu ;), bo po prostu mnie na to nie stać.

?????

umówmy się, że wystarczy poszukać i to wcale nie głęboko aby znaleźć wiele ciekawych ofert 3:)

pisałem już w innym watku o dobrych i tanich węglówkach https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=8161&p=1 , że można kupić w miarę sensowny statyw za 365 zł http://www.foto-net.pl/sklep/produkt36204-Triopo-GX-1027.html
3d8503_2202_triopogx10273.jpg
statyw nie powienien być jednorazowy i rozpadać się w rękach (Velbon mi się rozpadł)

byłem też świadkiem jak gość pozbył się swojego aparatu w górach z prozaicznej przyczyny, bo “puścił” zacisk na nodze i statyw z aparem poleciał na glebę – wiadomo co można było zbierać po tym upadku

nawiasem mówiąc mieszkam nad morzem i wykorzystuję windstoppery w kurtkach i membrany (również w butach)

technologie są po to, aby umiejetnie je wykorzystać, bo zawsze można pieniądze wydać szybko i bezsensownie na cokolwiek będącego imitacją użytecznej rzeczy ^^

Member
ac wrote:
umówmy się, że wystarczy poszukać i to wcale nie głęboko aby znaleźć wiele ciekawych ofert 3:)

pisałem już w innym watku o dobrych i tanich węglówkach https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=8161&p=1 , że można kupić w miarę sensowny statyw za 365 zł http://www.foto-net.pl/sklep/produkt36204-Triopo-GX-1027.html

Problem jest bardzo prozaiczny: nie znam w Polsce sklepu stacjonarnego ani internetowego o nazwie np. “Świat statywów”, do którego można by było wejść i wypróbować wszystkie dostępne na rynku konstrukcje, a nawet choćby niewielką ich część.
Część sklepów interentowych zobowiązuje się dostarczyć do punktu odbioru kilka modeli, pod niepisanym warunkiem, ze któryś kupisz. Statyw trzeba wypróbować, to chyba jasne. Opis parametrów w internecie może być punktem wyjścia, a w praktyce okaże sie, ze to co wyglądało z opisu na cudo to szmelc. W sieci mamy tysiące testów aparatów, obiektywów i kamer, ale niestety nie statywów. Piotr jest chyba jedyną osobą, która się podjęła przynajmniej kilka modeli przetestować i udostępnić wnioski. Dlatego zadałem pytanie na forum.

ac wrote:
satyw nie powienien być jednorazowy i rozpadać się w rękach (Velbon mi się rozpadł)

byłem też świadkiem jak gość pozbył się swojego aparatu w górach z prozaicznej przyczyny, bo “puścił” zacisk na nodze i statyw z aparem poleciał na glebę – wiadomo co można było zbierać po tym upadku.

Dlatego biorę pod uwage Wasze opinie nt modelu Velbona, który jest raczej przez użytkowników chwalony

ac wrote:
nawiasem mówiąc mieszkam nad morzem i wykorzystuję windstoppery w kurtkach i membrany (również w butach)

technologie są po to, aby umiejetnie je wykorzystać, bo zawsze można pieniądze wydać szybko i bezsensownie na cokolwiek będącego imitacją użytecznej rzeczy

Tak, tylko nie zawsze musisz kupować sprzęt najdroższy (chyba, ze Cię po prostu na to stać), umiejętność dobrania sobie odzieży outdoorowej to zwiedzanie wielu sklepów, przymierzanie i dopytywanie kompetentnych sprzedawców, którzy powiedzą np. “no, może pan kupić softshell Wolfskina za 1000 zł, ale myślę, że ta kurtka wspinaczkowa Milo będzie równie dobra a kosztuje połowę tej ceny”. Przymierzam, patrzę, próbuję – podejmuje decyzję. Czasem na korzysc droższej rzeczy, czasem na korzyść tańszej.

Kłopot w tym, że nie ma podobnych sklepów ze statywami i kompetentnymi sprzedawcami. Pozostają fora…

Member
krzy28 wrote:
Kłopot w tym, że nie ma podobnych sklepów ze statywami i kompetentnymi sprzedawcami. Pozostają fora…

aż tak żle to nie jest:) Widzę, że jesteś z Wawy – polecam sklep Fotoklik na Targówku…statywy też mają, potrafią też dobrze doradzić (piszę to jako zadowolony klient tegoż sklepu :)).

Member
Piotr wrote:
No niestety, widziałem sam coś takiego na warsztatach. Tu też ktoś potwierdzał, że zdarzyła mu się taka sama sytuacja. A dystrybutor kwituje to stwierdzeniem, że Velbony to sprzęt amatorski.

Ciekawe czy dystrybutor rozumie, czym się różni fotografia “zawodowa” od “amatorskiej”…? ;)

Piotr wrote:
Ten Velbon jest good enough. Dopóki się nie połamie. Ewentualnie też – dopóki warunki (wiatr, wysokość, podłoże) nie okażą się dla niego zbyt trudne dla nieruchomego utrzymania aparatu.

Aha, a mógłbyć podpowiedzieć model głowicy? Żeby miała mozliwość zablokowania każdego z 3 stopni swobody oddzielnie i w miarę długą wajchę ;)

PS A propos wytrzymałości, ciekawostki z mojego ogródka:

Canon 350D – migawka padła po 140 000 cykli. Można by rzec – zajeździłem go.
Canon 40D – awaria migawki po 20 000 cykli (wymiana), kolejne 5 000 cykli i kolejna wymiana, po tej naprawie zrobił 80 000 i – odpukać – działa.

Mój kolega pracował Nikonem D2H. Wydawał mniej więcej co pół roku 1200 zl na wymianę migawki.

Nie wszystko złoto co się świeci…

Member
krzy28 wrote:
PS A propos wytrzymałości, ciekawostki z mojego ogródka:

Canon 350D – migawka padła po 140 000 cykli. Można by rzec – zajeździłem go.
Canon 40D – awaria migawki po 20 000 cykli (wymiana), kolejne 5 000 cykli i kolejna wymiana, po tej naprawie zrobił 80 000 i – odpukać – działa.

Mój kolega pracował Nikonem D2H. Wydawał mniej więcej co pół roku 1200 zl na wymianę migawki.

Nie wszystko złoto co się świeci…

Jak mawiają “shit happens”. Moja głowica Manfrotto też nie była najlepiej skręcona. Zatem, nie tylko “chińczyki” warto podociągać po wyjęciu z pudełka. ;)

Member
wzrokowiec wrote:
Ja bym wybrał f/2,8 bez stabilizacji.
Stabilizacja poruszających się obiektów nie zamrozi ani ładnie tła nie rozmyje.
Ale to moje zdanie.

Twoje i nieuzasadnione, bo po pierwsze można stosować panning (uzyskujemy ładnie rozmyte tło i ostry obiekt główny) http://www.chip.pl/blogi/fotoblog/2009/05/stabilizacja-obrazu utrzymując obiekty w ruchu cały w polu widzenia obiektywu (w panoramowaniu podążamy aparatem w osi poziomej za poruszającym się obiektem – IS niweluje ruchy pionowe tryb II) a dwa, że ja focąc o zmroku mogę spokojnie dzięki stabilizacji w zoomie 70-200 f/2.8 IS stosować przy ogniskowej 200 mm i fotach z ręki czasy 1/10 sek mając ostre i nieporuszone foty :P
https://www.dfv.pl/gallery/v/Portret/3I8A1969n7w_m1.jpg.html

Member
krzy28 wrote:
Kłopot w tym, że nie ma podobnych sklepów ze statywami i kompetentnymi sprzedawcami. Pozostają fora…

No, kolego, jesteś z Wawy i narzekasz na brak sklepów??? Armii Ludowej, Pruszkowska, CH Land, stacja metra Centrum, Blue City, że wymienię tylko kilka…

Keymaster
krzy28 wrote:
Piotr wrote:
No niestety, widziałem sam coś takiego na warsztatach. Tu też ktoś potwierdzał, że zdarzyła mu się taka sama sytuacja. A dystrybutor kwituje to stwierdzeniem, że Velbony to sprzęt amatorski.

Ciekawe czy dystrybutor rozumie, czym się różni fotografia “zawodowa” od “amatorskiej”…? ;)

Myślę, że w tym przypadku to jest łatwe: amator statyw ma i trzyma go w szafie, zawodowiec ze statywem zasuwa przez zaspy i piaski, wtyka go w Morze Martwe i mrozi na biegunie, a do tego jeszcze oczekuje, że statyw to wszystko zniesie. Oczywiście są amatorzy, którzy te wszystkie brzydkie rzeczy robią statywom, ale wówczas powinni szukać czegoś na półce dla zawodowców.

Quote:
Aha, a mógłbyć podpowiedzieć model głowicy? Żeby miała mozliwość zablokowania każdego z 3 stopni swobody oddzielnie i w miarę długą wajchę ;)

Mam z tym problem. Chcesz mały, lekki statyw, a do tego przyzwoita głowica 3D z długimi wajchami będzie miała rozmiar i masę niekoniecznie mniejszą niż sam statyw. Np. Manfrotto 804 Ci nie polecę, bo jest niemożliwie upierdliwia za sprawą sprężyn, które mają niby chronić aparat, żeby nie wyrżnął, jak się zwolni blokady i puści uchwyt, ale w praktyce te sprężyny powodują, że opór jest zmienny i rośnie, im bardziej chcemy odchylić aparat. Z kolei inne głowice Manfrotto 3D z długimi wajchami ważą po 1,5-2 kilo. Chcesz coś takiego nosić?
http://www.manfrotto.com/photo-heads-three-way

Member
Piotr wrote:
Oczywiście są amatorzy, którzy te wszystkie brzydkie rzeczy robią statywom, ale wówczas powinni szukać czegoś na półce dla zawodowców.

Lubię to!

jako amator wykończyłem trzy statywy w osiem lat :) ale nie wiem, czy jest czym się chwalić ;) moje stały zanurzone do 1/3 w morskiej wodzie, stały w lodzie, piach to norma i standard oraz dociążanie na maksa :)

w każdym razie lepiej słuchać rad innych, którzy mieli niedobre doświadczenia ze sprzętem niż po raz kolejny przekonywać się o tym na własnej skórze…

ale ludzie tak mają, że często “wiedzą lepiej” i co mi taki jeden z drugim będą sugerować coś innego niż to, co pytający wcześniej już wybrał ^^

ps.
od dłuższego już czasu stawiam na dobre węglówki i głowice kulowe manfrotto i nie narzekam ;)

Member

Tak mi sie wydaje, że przy zakupie statywu warto zwrócić uwagę na sposób rozkładania poszczególnych sekcji. Ja mam Benro(chińska kopia Gitzo) i ma on sposób blokowania poprzez pokrętła. I to mnie deczko wkurza.
Być może zaciski są lepsze, wygodniejsze.

Keymaster
eteter wrote:
Tak mi sie wydaje, że przy zakupie statywu warto zwrócić uwagę na sposób rozkładania poszczególnych sekcji. Ja mam Benro(chińska kopia Gitzo) i ma on sposób blokowania poprzez pokrętła. I to mnie deczko wkurza.
Być może zaciski są lepsze, wygodniejsze.

Podstawowa sprawa to aby sposób blokowania nóg był solidny. Bywają kiepskie zaciski i fatalne pierścienie. Nie wiem, jakie masz Benro – jakiś czas temu trzeba się w nich było nakręcić (wykonać kilka obrotów pierścienia), żeby zablokować lub zwolnić blokadę sekcji. Nowe modele pozwalają to zrobić jednym ruchem nadgarstka, bez konieczności przekładania dłoni, co jest zdecydowanie szybsze i wygodniejsze.
Niemniej faktem jest, że niezależnie od jakości, jeden może woleć pierścienie, inny zaciski, a jeszcze inny – motylki.

Member

Ponieważ mam w statywie Gitzo pierścienie a w monopodzie Giottos zaciski, więc chyba polubię motylki. Jakiś nerwowy na starość się robię i niecierpliwy :-(. Najlepiej byłoby to mieć jak w parasolu (lub zooom w kompakcie), naciskasz guzik i nóżki się rozkładają, naciskasz po raz drugi i bzyk – się składają. Może Chińczycy o mnie pomyślą …

Member

to może ci Chińczycy jeszcze jakiś wynalazek zastosują, żeby ten statyw sam za nami chodził:)

Member

Ale to już wymyślono, tylko niestety w golfie, tzw. caddie, czyli chłopiec do noszenia torby z kijami gracza. W naszym przypadku byłby to Photo caddie, chłopiec do noszenia torby z obiektywami i statywami, w wolnym czasie czyszczący ściereczką soczewki i matryce. W czasie porannych plenerów podawałby kawę i herbatę. Ale się rozmarzyłem …

Member
Piotr wrote:
eteter wrote:
Tak mi sie wydaje, że przy zakupie statywu warto zwrócić uwagę na sposób rozkładania poszczególnych sekcji. Ja mam Benro(chińska kopia Gitzo) i ma on sposób blokowania poprzez pokrętła. I to mnie deczko wkurza.
Być może zaciski są lepsze, wygodniejsze.

Podstawowa sprawa to aby sposób blokowania nóg był solidny. Bywają kiepskie zaciski i fatalne pierścienie. Nie wiem, jakie masz Benro – jakiś czas temu trzeba się w nich było nakręcić (wykonać kilka obrotów pierścienia), żeby zablokować lub zwolnić blokadę sekcji. Nowe modele pozwalają to zrobić jednym ruchem nadgarstka, bez konieczności przekładania dłoni, co jest zdecydowanie szybsze i wygodniejsze.
Niemniej faktem jest, że niezależnie od jakości, jeden może woleć pierścienie, inny zaciski, a jeszcze inny – motylki.

Ja też nie wiem jakie mam Benro. :). Ale wystarczyło rozpiac pokrowiec i wiem. C257. A w nim trzeba pokrecic.

Member
sewo wrote:
Ale to już wymyślono, tylko niestety w golfie, tzw. caddie, czyli chłopiec do noszenia torby z kijami gracza. W naszym przypadku byłby to Photo caddie, chłopiec do noszenia torby z obiektywami i statywami, w wolnym czasie czyszczący ściereczką soczewki i matryce. W czasie porannych plenerów podawałby kawę i herbatę. Ale się rozmarzyłem …

Przepraszam, ale czy to koniecznie musi być chłopiec?

;)

Member

No, potrafię sobie wyobrazić caddie jako dziewczynko – modelkę; silną, ładną i odróżniającą karbon od bazaltu i aluminium. Kije, pardon, sprzęt nosi ubrana w kombinezon a na życzenie fotografa wyskakuje z niego i biega po plenerze w cieńkiej, muślinowej sukience. Eh, marzenia, marzenia …

Member

Krótko i na temat – czy ma ktoś może jakieś doświadczenia ze statywami Benro C-297 i C-298 jako ew. alternatywą dla Manfrotto 055 cxpro3 i cxpro4?

Keymaster

Ta linia została zastąpiona przez linię czterocyfrową – na końcu przybyło 0. Nie wiem, czym się 297 różni od 2970 – wygląda bardzo podobnie.
Wersji węglowych nie widziałem, wersje aluminiowe były bardzo solidne (i ciężkie przy okazji).

Member

Co do zacisków: mam dwa statywy i dwa rodzaje zocisków. jeden to klasyka Manfrotek 055, drugi to karbonowy Benro Travel – lekka wersja podróżna, ten jest z pierścionkami. Nie mogę się zdecydować od lat, które lepsze, oba rodzaje zacisków mi pasują. Na pewno pierścienie są szybsze, biorę je wszystkie w dłoń i jednym niewielkim ruchem dłoni blokuję lub rozkładam. Benro bezapelacyjnie szybszy! A teraz, uwaga, paradoks: Benro jest pięcioelementowy, a Manfrotto tylko trzy! :-)

Member
Piotr wrote:
Ta linia została zastąpiona przez linię czterocyfrową – na końcu przybyło 0. Nie wiem, czym się 297 różni od 2970 – wygląda bardzo podobnie.
Wersji węglowych nie widziałem, wersje aluminiowe były bardzo solidne (i ciężkie przy okazji).

C-297M8 ma zaciski pierścieniowe, C-2970F standardowe zaciski jak w Manfrotto i jest deczko tańszy od 297 – oba są z włókna węglowego.
Generalnie różnica Benro do Manfrotto to jakieś 3 stówki taniej i pokrowiec w cenie:)

Member
strzelec wrote:
Co do zacisków: mam dwa statywy i dwa rodzaje zocisków. jeden to klasyka Manfrotek 055, drugi to karbonowy Benro Travel – lekka wersja podróżna, ten jest z pierścionkami. Nie mogę się zdecydować od lat, które lepsze, oba rodzaje zacisków mi pasują. Na pewno pierścienie są szybsze, biorę je wszystkie w dłoń i jednym niewielkim ruchem dłoni blokuję lub rozkładam. Benro bezapelacyjnie szybszy! A teraz, uwaga, paradoks: Benro jest pięcioelementowy, a Manfrotto tylko trzy! :-)

Dzięki za rady – najprawdopodobniej ograniczę zainteresowanie do statywu 3-sekcyjnego (chyba będzie najstabilniejszy).
A czy B czy też M – pożyjemy, zobaczymy…
P.S. Okazuje się, że nowe serie Benro sa dostępne i z pierścieniami (T) jak i zaciskami (F).
Skończyło się na 2970T – pierścienie jednak szybsze i wygodniejsze w moim przypadku.

Viewing 167 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.