Strona główna Fora Foto Technika fotografowania Statyw, monopod czy stabilizacja

Statyw, monopod czy stabilizacja

Technika fotografowania

Member

Jest trochę o tym na forach, ale tu temat ustawiony jest na praktykę.
Sytuacja konkretna, gdzie każdy gram się liczy: wycieczka w wysokie góry lub całodzienne szwendanie po wyjątkowo fotogenicznym mieście. Wiadomo, że do pejzażu statyw najlepszy, ale ciężki, duży, nieporęczny. Więc może monopod, bo mamy jeszcze VR czy IS.

I tu pytania, nie o testy laboratoryjne, a o to co wybieracie w praktyce.
Jeśli monopod, to czy używać również stabilizacji (jakieś ruchy jednak są). I czy to połączenie jest skuteczne.
Tak samo czy używać stabilizacji przy solidnym podparciu ciała czy łokci o jakiś murek.
Wiem jakie jest wzorcowe rozwiązanie: statyw, ale jakie jeszcze są praktyczne sposoby jego zastąpienia? Typu np. woreczek z suszonym grochem.

Keymaster

Zastanów się jeszcze dobrze nad tym monopodem. Idziesz w góry, pewnie targasz jeszcze coś oprócz aparatu, zanim dojdziesz do fotogenicznego miejsca, to pewnie trochę się zmęczysz. Sytuacja wyjściowa może być nie 1/ogniskową, tylko 1/ogniskowa x10 lub więcej – ze względu na zmęczenie, zwłaszcza barków (plecak). Na drgające ze zmęczenia ramiona stabilizacja i monopod niewiele pomogą. Weź jeszcze pod uwagę, że czas potrzebny na wyrównanie oddechu może być znacznie dłuższy niż rozłożenie i złożenie statywu. I żadne kombinacje z wtulaniem się w skałę nie pomogą – jak sam siebie nie jesteś w stanie unieruchomić, to skała nie pomoże. Pomoże tylko nie dotykanie aparatu w trakcie wykonywania zdjęcia.
Alternatywą dla statywu jest woreczek – może być z ryżem. Tylko to Ci dość znacznie ogranicza wybór kadrów.

Member

Czyli nie ma kompromisów Piotrze? Wiem że najostrzejszy obiektyw to statyw. Ale tak kombinowałem, że monopod i włączony VR (4EV!), może go zastąpić. Ale czy ten układ się nie “gryzie”?

Member
strzelec wrote:
Czyli nie ma kompromisów Piotrze? Wiem że najostrzejszy obiektyw to statyw. Ale tak kombinowałem, że monopod i włączony VR (4EV!), może go zastąpić. Ale czy ten układ się nie “gryzie”?

ja bym poeksperymentował. tzn wyostrzyl na cos o podobnych warunkach dystans / swiatlo do tego co będziesz robił i użyl monopadu raz ze stabilizacja, raz bez. potem na powiekszeniu 100/200% przyjrzałbym siefektowi, bo może on być zwiazany z konkretnymi warunkami. tzn model obiektywu/parametry naswietlania/warunki otoczenia. nigdy nie uzywalem monopadu ale podoba mi sie jego ide. myle, ze może być skuteczny i bardziej elastyczny niż statyw.
pomysł z woreczkiem ryżu tez wydaje się trafiony. muszę to sprawdzić sam.

Keymaster
strzelec wrote:
Czyli nie ma kompromisów Piotrze? Wiem że najostrzejszy obiektyw to statyw. Ale tak kombinowałem, że monopod i włączony VR (4EV!), może go zastąpić. Ale czy ten układ się nie “gryzie”?

Monopod ze stabilizacją się nie gryzie – nie ma tego problemu, co ze statywem, więc uzysk ze stabilizacji i z monopoda będą się jakoś sumować mniej więcej. Problem w tym, że wystartujesz z tym wspomaganiem nie od nizinnego 1/ogniskowa tylko od znacznie gorszych warunków, więc ta cała stabilizacja będzie co najwyżej niwelować straty EV wynikające ze zmęczenia, a nie zwiększać normalne możliwości.
A co to za statyw masz, którego nie chcesz nosić?

Member

Nie mam monopodu, statyw też nie najlepszy :] Monopodu brakuje mi, gdy wychodzę na jakieś krótkie(5-10 km) spacery, nie chce mi się ciągać statywu. Z reguły mam ze sobą plecak i to jego używam jako woreczka ;)

Keymaster
2grzechy wrote:
Z reguły mam ze sobą plecak i to jego używam jako woreczka ;)

To jest niezły pomysł, bo rozwiązuje główny problem woreczka z grochem: wszystkie zdjęcia są z poziomu gruntu.

Member

Jeśli chodzi o mnie to najczęściej focę szkłem położonym na ziemi aby otrzymac jak najniższą perspektywę,również na leżacym statywie :), na plecaku i na koniec z łokciem wbitym w ziemię – w tych przypadkach zawsze włączona jest stabilizacja.Gdy szkło jest na statywie to ją wyłączam.

Member
Piotr wrote:
A co to za statyw masz, którego nie chcesz nosić?

Nie węglowy. Manfrotto 055XB z najcięższą głowicą kulową 498RC4. Statyw oczywiście wezmę na warsztaty do Szklarskiej, ale na inne wycieczki widzę, że kombinujecie jak ja. Kręgosłup to w końcu cenna rzecz!

Keymaster
strzelec wrote:
widzę, że kombinujecie jak ja. Kręgosłup to w końcu cenna rzecz!

No niezupełnie tak kombinujemy. Jeśli targasz coś rozmiarów lustrzanki, to chyba raczej oczekujesz z tego obrazków odpowiedniej jakości. Bez statywu może się okazać, że albo masz kadry wymuszone wysokością worka z grochem, albo jesteś zmuszony jechać na wysokim ISO i w pełni otwartej przysłonie, co np. stawia pod znakiem zapytania sens targania w ogóle lustrzanki. Może w takim razie kompakt wystarczy? Jeśli to mają być pstryki i tak będące zgniłym kompromisem jakościowym, to może lepiej w ogóle zmniejszyć obciążenie?

Member

to że nic nie zastapi statywu to chyba każdy kto robi fotofrafie a przynajmniej zdjęcia zdaje sobie sprawę
stabilizacja i monopod są elementami zastępczymi i wielce pomocniczymi.
co do dzwigania statywu to najepiej to robić w bagazniku samochodu- nic nie boli!!!!!!!!
ostatnio ze statywem miałem ten problem, jak byłem w Toskanii i przejechałem się przepiekną krainą Chianti to statyw przeleżał prawie cały czas w bagażniku ponieważ zatoczki do parkowania tam gdzie chciałem się zatrzymać znajdowały się po drugiej stronie drogi a linia ciągła cały czas no i szlag mnie trafiał

Member

Trzeba również wziąć pod uwagę, że przy zastosowaniu monopodu lub licząc na stabilizację bądź podnosząc czułość matrycy uniemożliwiasz sobie fotografowanie: przy dłuższych czasach ekspozycji, panoram w przyzwoitej jakości, zrobienia kliku klatek do ewentualnego HDR’a czy DRI.

Member

No więc nie ma nadziei ;-) tak jak myślałem: jednak tylko statyw! Może sprawię sobie drugi, lżejszy, ale stabilny (czyli drogi)… Choć w podróży monopod też się przydaje; nie wszędzie pozwalają na rozstawianie statywu, a i do odganiania się od wilków jest bardziej poręczny niż statyw ;-)

Member

a ja mam mieszane uczucia co do monopadu (zazwyczaj pakuję do futerału razem ze statywem), ale jak mam wyjąc monopad, to i tak sięgam po ………. statyw.

stabilny lekki statyw to fajna rzecz, ale kosztuje majątek np. traveller

Member
eteter wrote:
…co do dzwigania statywu to najepiej to robić w bagazniku samochodu- nic nie boli!!!!!!!!

Na Rysy, do Doliny Pięciu Stawów Polskich i innych tego typu pięknych miejsc w kraju i za granicą dość trudno wjechać samochodem! :)

Member
Zeno wrote:
eteter wrote:
…co do dzwigania statywu to najepiej to robić w bagazniku samochodu- nic nie boli!!!!!!!!

Na Rysy, do Doliny Pięciu Stawów Polskich i innych tego typu pięknych miejsc w kraju i za granicą dość trudno wjechać samochodem! :)

masz rację Zeno, ja tylko żartowałem

Member
strzelec wrote:
No więc nie ma nadziei ;-) tak jak myślałem: jednak tylko statyw! Może sprawię sobie drugi, lżejszy, ale stabilny (czyli drogi)… Choć w podróży monopod też się przydaje; nie wszędzie pozwalają na rozstawianie statywu, a i do odganiania się od wilków jest bardziej poręczny niż statyw ;-)

Chyba miałem (?) podobny do Ciebie dylemat. Pytajnik – ponieważ wydaje mi się, iż udało mi się ów problem rozwiązać. Posiadałem dwa statywy: pierwszy był z serii 190 a drugi z serii 055 (manfrotto). Jak się już pewnego dnia poddałem z wnoszeniem (to dłuższa historia – żonce moje hobby coraz mniej się podobało :D), a właściwie to nawet gorzej! Nie tyle, że się poddałem ale potrzebowałem się deczko dopakować :( Zmieniłem plecak tak aby móc dorzucić zapasowy polar, Kurtkę packlite, woda. reszta to już drobiazgi (te nie foto – drobiazgi). Ooooo! Ciężko. No to co? Odchudzamy się! Zamieniłem statyw na 190+804rc2 (prosta sprawa bo już miałem ale zawsze wydawał mi się taki małostabilny. A dostałem go kiedyś w prezencie). No cóż :( Miałem rację niestabilny jak jasna cholera :( Trzęsie się jak osika a tu nawet nie wiało :( Myślałem więc sobie: jak się szarpnę i kupię sobie węgiel to się jeszcze “odchudzę” albo przynajmniej odrobię ciężar własny plecaka. No i tu już pojawiły się problemy. Nie do końca udało mi się nadrobić owe zmiany… plecak sam od “sie” więcej waży. Plus dodatkowy jego załadunek a i doszedłem do wniosku, iż statyw musi być nadal z serii 055 – tyle, że deczko lżejszy. Opłaciło się. Jestem samowystarczalny. Mam wszystko co potrzebuję w razie “w”. Mam ciężej ale w granicach rozsądku. Aczkolwiek prawda! Na “Orlej…” bywałem. Teraz, raczej z takim ekwipunkiem odpuszczę :D.

Member

Te dylematy z noszeniem statywu biorą się pewno z utrwalonego i tradycyjnego poglądu z dawnych czasów. Teraz są nowe obiektywy, “moda” jest raczej na robienie krajobrazu szerokim kątem i nawet one mają stabilizację 4EV (np. Nikon 16-35 VR). I o szeroki mi chodzi, bo od krótkiego tele wzwyż, to oczywiście wyłącznie statyw.

Wywołując ten wątek chciałem sprawdzić, jak w praktyce wygląda zastosowanie statywu w “górskich” bądź “niefotograficznych” wycieczkach przy zastosowaniu skutecznej stabilizacji i czy nie zmienił się tradycyjny pogląd na użycie statywu.
Myślę, że trzeba oddzielić sytuację idealną dla zawodowca od praktyki fotoamatora. I nie wstydzić się tego, że robimy czasem krajobrazy bez statywu, jako pamiątkę z wakacji, skoro pokazujemy je tylko w rozdzielczości np. 600 x 800. I tu odezwą się puryści fotograficzni…

Member
strzelec wrote:
Te dylematy z noszeniem statywu biorą się pewno z utrwalonego i tradycyjnego poglądu z dawnych czasów. Teraz są nowe obiektywy, “moda” jest raczej na robienie krajobrazu szerokim kątem i nawet one mają stabilizację 4EV (np. Nikon 16-35 VR). I o szeroki mi chodzi, bo od krótkiego tele wzwyż, to oczywiście wyłącznie statyw.

Wywołując ten wątek chciałem sprawdzić, jak w praktyce wygląda zastosowanie statywu w “górskich” bądź “niefotograficznych” wycieczkach przy zastosowaniu skutecznej stabilizacji i czy nie zmienił się tradycyjny pogląd na użycie statywu.
Myślę, że trzeba oddzielić sytuację idealną dla zawodowca od praktyki fotoamatora. I nie wstydzić się tego, że robimy czasem krajobrazy bez statywu, jako pamiątkę z wakacji, skoro pokazujemy je tylko w rozdzielczości np. 600 x 800. I tu odezwą się puryści fotograficzni…

A jeśli czas naświetlania to np: 1s? albo ze 3s? Jak wtedy ma się do tego stabilizacja?

Keymaster
strzelec wrote:
Te dylematy z noszeniem statywu biorą się pewno z utrwalonego i tradycyjnego poglądu z dawnych czasów. Teraz są nowe obiektywy, “moda” jest raczej na robienie krajobrazu szerokim kątem i nawet one mają stabilizację 4EV (np. Nikon 16-35 VR). I o szeroki mi chodzi, bo od krótkiego tele wzwyż, to oczywiście wyłącznie statyw.

Iceflower ma rację, że najlepsze światło złośliwie jest o takich porach, że (po uwzględnieniu przysłony przymkniętej dla optymalnej głębi ostrości i niskiego ISO) – starcza go dopiero przy ekspozycjach rzędu 1/2 sekundy i dłuższych.
Ale to tylko jeden problem, bo jest jeszcze kwestia głębi ostrości. I jeśli myślisz, że na szerokim kącie jest ona duża nawet na pełnej dziurze, to znaczy, że jeszcze nie wiesz, jak efektywnie użyć szerokiego kąta. O co chodzi pokażę Ci w Szklarskiej :)

Quote:
Myślę, że trzeba oddzielić sytuację idealną dla zawodowca od praktyki fotoamatora. I nie wstydzić się tego, że robimy czasem krajobrazy bez statywu, jako pamiątkę z wakacji, skoro pokazujemy je tylko w rozdzielczości np. 600 x 800. I tu odezwą się puryści fotograficzni…

Nie, wstydzić się nie ma czego, jeśli tylko sam jesteś zadowolony. A z tym może być różnie, zwłaszcza jeśli masz świadomość, że złapałeś jeśli nie kadr życia, to przynajmniej kadr roku – ale ze względu na kompromisy techniczne ponad 800×600 z nim nie wyjdziesz. I tu wracamy do kwestii, czy jednak nie lepiej zabrać kompakt – 800×600 z niego niekoniecznie będzie gorsze. Jest jeszcze kwestia, że zmniejszaniem rozdzielczości trochę zamaskujesz błędy w głębi ostrości i szumach, ale nie tak znowu dużo. A straty na dynamice, którą masz zawsze podnosząc ISO, już zupełnie nie nadrobisz.

Member
Iceflower wrote:
A jeśli czas naświetlania to np: 1s? albo ze 3s? Jak wtedy ma się do tego stabilizacja?

Wszystko w granicach rozsądku. Mówię o skutecznej stabilizacji 4EV, więc jeśli nie poruszysz przy 1/60 to… do 1/4s. Poza tym współczesne aparaty poza systemami stabilizacji mają też wysokie użyteczne ISO. No oczywiście o zdjęciach nocnych bez statywu czy innej podpórki tu nie dyskutujemy…

Member

Nie no Piotrze, wiem coś o szerokim kącie! Powiedziałem powyżej, że na warsztaty na pewno statyw zabieram. Tu chodzi mi o wyeliminowanie statywu w fotografii typowo “wakacyjnej”, “lekkiej”, choć wiem, że jest to okupione kompromisem jakościowym. Po prostu, sądzę że dziś (VR, IS, wysokie ISO) można sobie dać taki komfort bardziej niż wczoraj. W foto nie zawsze trzeba się trzymać przyzwyczajeń.
Spróbujmy na warsztatach zrobić zdjęcie na szerokim i przy dobrych warunkach oświetleniowych z VR z ręki oraz drugie ze statywu i pokazać je w rozdzielczości komputerowej. Czy wyjdą różnice usprawiedliwiające targanie ciężkiego statywu cały dzień (wakacyjny dzień nie warsztatowy)?

Member
Piotr wrote:
Ale to tylko jeden problem, bo jest jeszcze kwestia głębi ostrości. I jeśli myślisz, że na szerokim kącie jest ona duża nawet na pełnej dziurze, to znaczy, że jeszcze nie wiesz, jak efektywnie użyć szerokiego kąta. O co chodzi pokażę Ci w Szklarskiej :)

Rozumiem, że mam pędzić do sklepu i kupić w końcu tą Sigmę. Tylko, że cięgle nie wiem którą :(

Keymaster
strzelec wrote:
Tu chodzi mi o wyeliminowanie statywu w fotografii typowo “wakacyjnej”, “lekkiej”

Zdefiniuj fotografię “wakacyjną” :) Jeśli myślisz o zdjęciach wykonywanych między śniadaniem (które wydają od 8) a kolacją (na którą przecież trzeba zdążyć), to masz rację – da się obejść bez statywu i nawet specjalnych kompromisów jakościowych nie będzie. Zwłaszcza jeśli od razu planujesz tylko powiększenia do 10×15 cm maksymalnie, co też obniża wymogi co do głębi ostrości oraz samej ostrości (przy 10×15 cm i tak większość detali z 12-megapikselowej matrycy idzie do piachu). Zostaje tylko problem spadku rozpiętości tonalnej, związany z forsowaniem czułości – a akurat w pejzażowej rozpiętości tonalnej nigdy dość.
Natomiast wracam do pytania – zupełnie bez ironii i podtekstów – czy nie lepiej wówczas zamiast lustrzanki z obiektywami zabrać dobry kompakt z trybem manualnym i RAW-em. Obciążenie jeszcze mniejsze, mobilność większa, a przy 800×600 różnicę trudno będzie zobaczyć. Do tego głębia ostrości przy pełnym otworze przysłony jest taka, jak na solidnie przymkniętym obiektywie w lustrzance – co akurat tutaj jest atutem.

Quote:
Spróbujmy na warsztatach zrobić zdjęcie na szerokim i przy dobrych warunkach oświetleniowych z VR z ręki oraz drugie ze statywu i pokazać je w rozdzielczości komputerowej.

Zdefiniuj dobre warunki oświetleniowe :) Południe, otwarty teren i słońce na bezchmurnym niebie? Raczej różnicy nie będzie. Zachmurzenie i zdjęcia w lesie (gdzie zachmurzenie to właśnie dobre warunki oświetleniowe) to czasy dochodzące do kilku sekund – różnica będzie, oj będzie :)

Keymaster
Andrzej2 wrote:
Rozumiem, że mam pędzić do sklepu i kupić w końcu tą Sigmę. Tylko, że cięgle nie wiem którą :(

Jeśli, to tę starszą i ciemniejszą. Do fotografii krajobrazowej stałe światło f/3.5 raczej nie jest potrzebne, natomiast średnica filtra 82 mm to problem, nie tylko finansowy.
Ale może najpierw przyjedź i zobacz, czy to, co się uzyskuje ultraszerokimi kątami Ci pasuje. Nie każdemu musi. Jest sporo dobrych fotografów krajobrazowych, którzy właściwie głównie tele używają.

Member
Piotr wrote:
Jeśli, to tę starszą i ciemniejszą. Do fotografii krajobrazowej stałe światło f/3.5 raczej nie jest potrzebne, natomiast średnica filtra 82 mm to problem, nie tylko finansowy.

Tak, ku niej się skłaniałem. Jeszcze Canon wchodzi w grę.

Piotr wrote:
Ale może najpierw przyjedź i zobacz, czy to, co się uzyskuje ultraszerokimi kątami Ci pasuje. Nie każdemu musi. Jest sporo dobrych fotografów krajobrazowych, którzy właściwie głównie tele używają.

Będzie można podpiąć jakiś Wasz obiektyw?

Member
Piotr wrote:
Andrzej2 wrote:
Rozumiem, że mam pędzić do sklepu i kupić w końcu tą Sigmę. Tylko, że cięgle nie wiem którą :(

Jeśli, to tę starszą i ciemniejszą. Do fotografii krajobrazowej stałe światło f/3.5 raczej nie jest potrzebne, natomiast średnica filtra 82 mm to problem, nie tylko finansowy.
Ale może najpierw przyjedź i zobacz, czy to, co się uzyskuje ultraszerokimi kątami Ci pasuje. Nie każdemu musi. Jest sporo dobrych fotografów krajobrazowych, którzy właściwie głównie tele używają.

Mnie też nasunęło się takie pytanie…

Strzelec:

Skoro “wakacyjna” (cokolwiek to znaczy) to po co lustrzanka?
W takim razie wystarczy, że zabierzesz ze sobą kompakt bo lustrzanka wydaje mi się, że będzie za ciężka.

Keymaster
Andrzej2 wrote:
Będzie można podpiąć jakiś Wasz obiektyw?

Jeśli tylko do tej pory nie zmienisz systemu :)

Member

Pełna zgoda, że do fotografii krajobrazowo-wakacyjnej tj najogólniej mówiąc do użytku rodziny albo na pokazanie na “naszej klasie” wystarczy kompakt (dla lustrzankowca musiałby to być np.Canon G12). I o tym myślałem bo jestem człowiek wygodny ;-) Wszystko zależy od przeznaczenia – nie bądźmy więc zawsze niewolnikami statywu! Tym bardziej, że wspomaga nas coraz nowocześniejsza technologia

Member
Iceflower wrote:
Skoro “wakacyjna” (cokolwiek to znaczy) to po co lustrzanka?
W takim razie wystarczy, że zabierzesz ze sobą kompakt bo lustrzanka wydaje mi się, że będzie za ciężka.

Oczywista oczywistość, ale skoro mamy lustrzankę to mniejszym nakładem środków (bez statywu i zakupu dodatkowego aparatu) zrobię fotografię “krajobrazowo-wakacyjną” bo wspomaga mnie dobra technologia w lustrzance.
Taki przykład: używam doskonałego edytora do pisania, ale niekoniecznie napiszę nagrodzoną powieść, czasem potrzebne jest mi po prostu podanie do biura ;-)

Member

może trzeba wziąć przykład z Ac-a i sobie Nex-a dokupić. może być taniej niż gitzo :)

Member

Wiem, że zacząłem wątek trochę akademicki, ale wobec efektów jakie osiągam stabilizowanym Nikonem 16-35/4 VR spoglądam trochę inaczej na aksjomat: fotografia krajobrazowa=statyw. Mam więcej luzu do tych reguł, bo nie sprzedaję swoich prac a niejednokrotnie przekonałem się, że w pewnych warunkach i przy pewnych założeniach są nie do odróżnienia (ze statywem i bez)

Member

jeżeli z kalkulatora GO wyjdzie Ci że trzeba f 22 to nie zawsze te dodatkowe 4 EV wystarczą

Member

Dar_wro, jeśli już to Coloopix P7000, poważnie, bo to Nikon – można go przyczepić do lampy systemowej ;-)

Member
dar_wro wrote:
jeżeli z kalkulatora GO wyjdzie Ci że trzeba f 22 to nie zawsze te dodatkowe 4 EV wystarczą

W krajobrazie staram się do f/16, bo boję się efektu jo-jo… co ja gadam: efektu dyfrakcji ;-)

Member

ostatnie zdjęcie masz f13 i 1/4 sekundy ; przymknięcie dziury i ………. prosi sie statyw (sam go nie lubię targać, chyba że w bagażniku)

Member

A to akurat było ze statywem*, oryginał jest jak żyletka. W galerii rzeczywiście wyszło nieostre…

*wrogiem statywu jestem tylko w pewnych okolicznościach ;-)

Member

Jeszcze jedna uwaga, żebym był dobrze zrozumiany. Nie zawsze żelazne zasady są dla mnie prawdziwe, jak np ta, że długie rozstawianie statywu to błogosławieństwo, bo można pomyśleć w tym czasie nad kompozycją obrazu itp. Nieprawda. Niejednokrotnie zdarzyło mi się, że podczas rozkładania statywu zmienił się układ chmur, światło lub z mocnego punktu na jeziorze uciekła motorówka. W krajobrazie też czasem trzeba szybko strzelić i na szczęście można, bo możemy wykorzystać nowszą technologię… No i nie jestem “uwiązany”, a mobilność i szybka reakcja to w foto ważne atuty!

Member

Chyba rozumiem Strzelca, często robię sobie dłuższe spacery, 1,5-2h, z reguły w plecaku poza aparatem jest woda i kurtka przeciwdeszczowa i właśnie w takich sytuacjach nie chce mi się ciągać ze sobą statywu. Czasem wychodzi mi to na dobre, bo muszę wykorzystać swoją kreatywność kombinując gdzie postawić albo o co oprzeć aparat. Pilot to nie problem :]

Member

No i wszystko jasne. Wychodzi więc, że mamy różne podejście. Ja oczekuję super jakości. Czasem też, chcę sobie dłużej naświetlić. Ale i tak w końcu kupię sobie kiedyś kompakt :D

Member

Wracam do tego wątku, bo kupiłem sobie monopod, promocja, karbonowy, więc jak nie kupić. Giottos 2280.
Pionowa stabilizacja oczywiście zapewniona, ale stwierdzilłem,. że w kierunku poziomym ręce mi latają jak wycieraczki w samochodzie. Jak wy korzystacie z monopodu?
U mnie jest tak: jedna ręka trzyma, druga, prawa naciska spust, samowyzwalacz 2s, dołącza do lewej i stara się utrzymać monopod. Czy jest jakiś inny sposób? Czy znacie jakieś ćwiczenie, aby mi tak ręce nie latały na boki?

Member

Jeszcze nie mam monopodu, ale znalazłem taki obrazek:
[img]http://www.itusozluk.com/img.php/8f770fdc8ee19debb13f16e6a69c89c324872/monopod[/img]

Member

Zastanawiam się też, czy to jest dobry sprzęt:
http://jabbafoto.pl/opis/583698/manfrotto-679b–234rc.html

Member

W numerze 09/2008, od strony 40 jest artykuł o monopodach i tym jak z nich korzystać

Member
wzrokowiec wrote:
Zastanawiam się też, czy to jest dobry sprzęt:
http://jabbafoto.pl/opis/583698/manfrotto-679b–234rc.html

W opise brakuje informacji o materiale, ale jest dość ciężki :-(

Keymaster

To jest temat, który się prezentuje w parę minut. Albo się tłumaczy intensywnie machając rękami :) Najtrudniej wytłumaczyć zdalnie. Generalnie chodzi o to, że ustawiasz monopod tak, aby ruch był tylko w jednej płaszczyźnie – z lewej na prawą i odwrotnie. Natomiast w kierunku przód-tył redukujesz tworząc z siebie podparcie dla pojedynczej nogi monopoda. Można też stosując inną technikę zminimalizować ruch na boki, a pozostawić sobie swobodę poruszania aparatem do przodu i w dół lub do tyłu i w górę. Chodzi o to, aby monopod dociskał aparat do fotografa. Albo alternatywnie aby dociskać aparat do siebie i do ziemi, ale bez wymuszonego nacisku, bo tylko pogorszymy sytuację. W każdym razie możliwość ruchu w jednej płaszczyźnie jest właściwa do pracy z monopodem – jak chcesz zablokować wszystkie płaszczyzny, to znaczy, że potrzebujesz statywu.
Szkoda Włodku, że nie masz czasu na majówkę, bo techniki pracy z monopodem to jeden z tematów na Ustroń.

Keymaster
wzrokowiec wrote:
Zastanawiam się też, czy to jest dobry sprzęt:
http://jabbafoto.pl/opis/583698/manfrotto-679b–234rc.html

Jest ok, podobnie jak inne monopody Manfrotto. Haczyk może tkwić w minimalnej wysokości – jeśli chciałbyś korzystać z monopodu w przyklęku, to nie z tego. I w ogóle żadnego Manfrotto.

Member

Wzrokowiec, dziękuję za poglądowy rysunek, ale zastanawia mnie, czemu ten pierwszy facet nie ma butów? Że jak nie masz monopodu to jesteś biedakiem? I spodnie też ma gorsze, bez lampasów!

Keymaster

Buty są niezbędne tylko z monopodem. Bo jak sobie postawisz ten monopod na gołą stopę i dociążysz, zgodnie z regułami sztuki…

Member
Andrzej2 wrote:
W numerze 09/2008, od strony 40 jest artykuł o monopodach i tym jak z nich korzystać

Niestety, w czasie przeprowadzki gdzieś wsiąkły mi numery od 1/2009 w tył :(

Member
Piotr wrote:
wzrokowiec wrote:
Zastanawiam się też, czy to jest dobry sprzęt:
http://jabbafoto.pl/opis/583698/manfrotto-679b–234rc.html

Jest ok, podobnie jak inne monopody Manfrotto. Haczyk może tkwić w minimalnej wysokości – jeśli chciałbyś korzystać z monopodu w przyklęku, to nie z tego. I w ogóle żadnego Manfrotto.

Czy to znaczy, że monopody powinny mieć więcej sekcji niż trzy?
Może polecisz jakiś monopod firmy Benro?
A ta głowica 234RC jest dobra, czy też ma jakiś haczyk?

Keymaster
wzrokowiec wrote:
Czy to znaczy, że monopody powinny mieć więcej sekcji niż trzy?

Hm, to jest bardziej skomplikowane :) Powiedziałbym, że powinien być osobny monopod do fotografowania z niskiej pozycji, a osobny do stania. Jeśli chcielibyśmy “stojący” monopod złożyć tak, żeby był wygodny z przyklęku (pamiętamy, że do wysokości samego złożonego monopoda trzeba doliczyć wysokość głowicy i aparatu), to składałby się on z takiej liczby sekcji, że ta ostatnia kwalifikowałaby się jako broń biała. I raczej nie miałaby szans być sztywna.

Quote:
Może polecisz jakiś monopod firmy Benro?

W ślepo? Nie. Monopody muszą być solidniejsze niż statywy. Na statywie nie “wieszasz” się w trakcie fotografowania, nie wciskasz go w grunt, nie naciskasz na ukośnie ustawioną nogę. Nie chodzi tylko o to, że monopod ma się w takich warunkach nie połamać (bo większość się nie połamie), ale powinien pod dodatkowym obciążeniem i naprężeniami zachować sztywność i odporność na wibracje.

Quote:
A ta głowica 234RC jest dobra, czy też ma jakiś haczyk?

Jest ok, ale to jest wyłącznie głowica do monopoda. Jeśli potrzebujesz, to ok. Ale jeśli przed wyjściem z domu podejmujesz decyzję, czy będziesz potrzebował dzisiaj statywu, czy monopoda, to możesz po prostu przełożyć głowicę kulową ze statywu (raczej nie głowicę 3D :). Ja tak robię.

Member

Tu http://www.outdooreyes.com/photo5.php3 znalazłem ciekawe opisy kilku sposobów pracy z monopodem.

Member
wzrokowiec wrote:
A ta głowica 234RC jest dobra, czy też ma jakiś haczyk?

Mz jest bardzo ok – ) osobiście jej używam i mogę śmiało polecić

Member
Piotr wrote:
wzrokowiec wrote:
Czy to znaczy, że monopody powinny mieć więcej sekcji niż trzy?

Hm, to jest bardziej skomplikowane :) Powiedziałbym, że powinien być osobny monopod do fotografowania z niskiej pozycji, a osobny do stania. Jeśli chcielibyśmy “stojący” monopod złożyć tak, żeby był wygodny z przyklęku (pamiętamy, że do wysokości samego złożonego monopoda trzeba doliczyć wysokość głowicy i aparatu), to składałby się on z takiej liczby sekcji, że ta ostatnia kwalifikowałaby się jako broń biała. I raczej nie miałaby szans być sztywna.

Hmm… To ja chyba potrzebuję monopod bardziej do zdjęć makro, czyli krótki.

Viewing 54 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.