Strona główna Fora Foto Sprzęt Test EPSON Pro 4900 w styczniowym numerze DFV

Test EPSON Pro 4900 w styczniowym numerze DFV

Sprzęt

Member

Czy ww test będzie udostępniony w wersji elektronicznej? Słyszałem od czytelników, że zawiera, delikatnie mówiąc, nieścisłości, i warto by o tym podyskutować. Najlepiej z autorem.

Member
Tom01 wrote:
Czy ww test będzie udostępniony w wersji elektronicznej? Słyszałem od czytelników, że zawiera, delikatnie mówiąc, nieścisłości, i warto by o tym podyskutować. Najlepiej z autorem.

Kupujesz e-wydanie i masz w wersji elektronicznej.

Member
dar_wro wrote:
Kupujesz e-wydanie i masz w wersji elektronicznej.

Patrzyłem, ale nie mam pojęcia jaki to format, a nie chcę specjalnego, windowsowego programu do e-kiosku.

Member
Tom01 wrote:
dar_wro wrote:
Kupujesz e-wydanie i masz w wersji elektronicznej.

Patrzyłem, ale nie mam pojęcia jaki to format, a nie chcę specjalnego, windowsowego programu do e-kiosku.

http://www.e-kiosk.pl/ipad

Member
autofocus wrote:
Tom01 wrote:
dar_wro wrote:
Kupujesz e-wydanie i masz w wersji elektronicznej.

Patrzyłem, ale nie mam pojęcia jaki to format, a nie chcę specjalnego, windowsowego programu do e-kiosku.

http://www.e-kiosk.pl/ipad

Nawet działa, sprawdzam co miesiąc empirycznie :)

Member

Mam test. Dziwny nieco. Wygląda jakby autor wyliczał litanię wad a na koniec z niezrozumiałych powodów oświadczył że ją chce. ;)

W artykule, choć krótki, roi się od błędów i spekulacji. Są poruszone “wady” które są opisane w instrukcji obsługi. Aż chciałoby się powiedzieć: “Przeczytaj instrukcję a nie pisz banialuków”. Na przykład wytknięte ograniczenie funkcji odcięcia po założeniu modułu SpectrProofer. Dodatkowy moduł to dodatkowa przestrzeń. Jeśli papier będzie za krótki to zjedzie z jednych rolek i nie wjedzie na następne. Skoro drukarka ma podciśnieniowe podsysanie papieru to rolki ma tylko przed karetką! Jeśli, co jest napisane wyraźnie w instrukcji, papier będzie krótszy niż 210 mm drukarka z założonym SpectroProoferem go nie utnie. Ciekawe jest też spostrzeżenie o “braku” 11 głowicy. Gdyby była dodatkowa głowica do MK (MatteBlack) to jedna z zamiennych, MK lub PK (PhotoBlack) byłaby częściowo nieużywana, przez co aby przeciwdziałać zasychaniu, drukarka musiałaby marnować cały czas atrament na jej przepłukiwanie. Kolejna ciekawostka to próby zmuszania I1 Profilera do współpracy z drukarką i opisywanie tego jako kolejnej wady.

I na koniec, redakcja dysponuje z tego co wiem czujnikiem I1 Pro. Formalnie nie jest to przyrząd cechowany więc nie można mówić o “laboratoryjnych” wynikach. Spektrofotometr wmontowany w moduł SP jest lepszej jakości niż I1 Pro, więc można porównywać, ale raczej w drugą stronę. :)

Reasumując, mam silne wrażenie, że urządzenie profesjonalne zostało potraktowane amatorskimi metodami i sposobami “na chłopski rozum”. Z tego wynikło kilka błędnych wniosków, które się propagują wśród ludzi w których ręce wpadł ten ‘test”.

PS1. Mam też przy okazji pytanie. Jaka była metoda oceny wierności reprodukcji na przykładzie zdjęcia z samolotem? Chyba nie przez fotografowanie wydruków, co?

PS2. W danych technicznych jest też gruby błąd. To nie był test R2000 tylko 4900. Poza tym nie ma takiej drukarki jak “Epson Pro Photo R2000”. :)

Member
Tom01 wrote:
Mam test. Dziwny nieco. Wygląda jakby autor wyliczał litanię wad a na koniec z niezrozumiałych powodów oświadczył że ją chce. ;)

W artykule, choć krótki, roi się od błędów i spekulacji. Są poruszone “wady” które są opisane w instrukcji obsługi. Aż chciałoby się powiedzieć: “Przeczytaj instrukcję a nie pisz banialuków”. Na przykład wytknięte ograniczenie funkcji odcięcia po założeniu modułu SpectrProofer. Dodatkowy moduł to dodatkowa przestrzeń. Jeśli papier będzie za krótki to zjedzie z jednych rolek i nie wjedzie na następne. Skoro drukarka ma podciśnieniowe podsysanie papieru to rolki ma tylko przed karetką! Jeśli, co jest napisane wyraźnie w instrukcji, papier będzie krótszy niż 210 mm drukarka z założonym SpectroProoferem go nie utnie. Ciekawe jest też spostrzeżenie o “braku” 11 głowicy. Gdyby była dodatkowa głowica na MK to jedna z zamiennych, MK lub PK byłaby częściowo nieużywana, przez co aby przeciwdziałać zasychaniu, drukarka musiałaby marnować cały czas atrament na jej przepłukiwanie. Kolejna ciekawostka to próby zmuszania I1 Profilera do współpracy z drukarką i opisywanie tego jako kolejnej wady.

I na koniec, redakcja dysponuje z tego co wiem czujnikiem I1 Pro. Formalnie nie jest to przyrząd cechowany więc nie można mówić o “laboratoryjnych” wynikach. Spektrofotometr wmontowany w moduł SP jest lepszej jakości niż I1 Pro, więc można porównywać, ale raczej w drugą stronę. :)

Reasumując urządzenie profesjonalne było traktowane amatorskimi metodami i sposobami “na chłopski rozum”. Z tego wynikło kilka błędnych wniosków która się propagują wśród ludzi w których ręce wpadł ten ‘test”.

PS. Mam też przy okazji pytanie. Jaka była metoda oceny wierności wydruku na przykładzie zdjęcia z samolotem? Mam wrażenie że fotografowanie zdjęcia.

Odpowiem tak: dziwny sposób czytania testu.

1. Nie obchodzi mnie z jakiego powodu po założeniu spectroproofera drukarka nie wykonuje 2 cięć. Jeśli tak jest to jest to nie do końca przemyślana konstrukcja i tyle. Skoro jest ona w stanie cofnąć papier w celu dokonywania pomiarów to też może cofać w celu wykonania cięć. Nie przemyślaną konstrukcję nazywam wadą.
2. Drukarka i tak marnuje atrament na przepłukiwanie głowic, jeśli między kolejnymi zadaniami druku minie więcej niż kilka godzin (nie wiem ile). Dla mnie konieczność przełączania atramentów jest uciążliwą wadą.
3. Dlaczego fakt, że sprzęt X-Rite nie pracuje z oprogramowaniem X-Rite mam traktować z pobłażaniem?
4. Nie widzę w artykule żadnej oceny wierności druku za pomocą zdjęcia z samolotem, nie mogę więc odpowiadać za wrażenia.
5 Nie wiem co jest niezrozumiałe w stwierdzeniu kończącym test: “Litania skarg nie ma znaczenia, bo można się przyzwyczaić do narowów R4900, a jakość wydruków nieodmiennie powoduje jedną reakcję u oglądających: opad szczęki do kolan.”

Member
autofocus wrote:
1. Nie obchodzi mnie z jakiego powodu po założeniu spectroproofera drukarka nie wykonuje 2 cięć. Jeśli tak jest to jest to nie do końca przemyślana konstrukcja i tyle. Skoro jest ona w stanie cofnąć papier w celu dokonywania pomiarów to też może cofać w celu wykonania cięć. Nie przemyślaną konstrukcję nazywam wadą.

I tak robi. Przy papierze 210mm i dłuższym. Przy założonym SP i zdjętym tnie inne długości, co jest technicznie uzasadnione i opisane w dokumentacji. Jeśli to dla Pana jest wada to również wadą powinno być nie akceptowanie ze sterownika np formatu 10×15.

autofocus wrote:
2. Drukarka i tak marnuje atrament na przepłukiwanie głowic, jeśli między kolejnymi zadaniami druku minie więcej niż kilka godzin (nie wiem ile). Dla mnie konieczność przełączania atramentów jest uciążliwą wadą.

Nie nie przepłukuje a kontroluje. Jest w tej procedurze zasadnicza różnica jeśli chodzi o zużycie atramentu. Jak Pan się dobrze przyjrzy, w czasie kontroli głowic w okolicach miejsca parkowania świeci mały laserek. W sytuacji konieczności utrzymywania w dobrej kondycji dodatkowej, nieużywanej głowicy, drukarka marnowałaby go znacznie więcej. Byłoby to lepsze?

autofocus wrote:
3. Dlaczego fakt, że sprzęt X-Rite nie pracuje z oprogramowaniem X-Rite mam traktować z pobłażaniem?

Z takiego samego powodu jak części i procedury z samolotu SAAB nie pasują do samochodu SAAB.

autofocus wrote:
4. Nie widzę w artykule żadnej oceny wierności druku za pomocą zdjęcia z samolotem, nie mogę więc odpowiadać za wrażenia.

Mam na myśli zdjęcia podpisane “Odwzorowanie kolorów”. Zdjęcie z samolotem i pod nim dwa mniejsze, silnie obrobione. Jaka jest procedura badania jakości odwzorowania w tym miejscu:

dfv-test-1.jpg

W opisie pod zdjęciami błąd: Nie ma takiej drukarki jak Pro R3000.

autofocus wrote:
5 Nie wiem co jest niezrozumiałe w stwierdzeniu kończącym test: “Litania skarg nie ma znaczenia, bo można się przyzwyczaić do narowów R4900, a jakość wydruków nieodmiennie powoduje jedną reakcję u oglądających: opad szczęki do kolan.”

O, znów błąd. To nie jest R4900 tylko PRO 4900. Cechy użytkowe urządzenia klasy zawodowej nazywa Pan “narowami”. Niestety takie i znacznie większe “narowy” ma każda maszyna powyżej klasy amatorskiej. Jeśli opisane wady są niepożądanymi, należy zwrócić się w stronę drukarek np 3880. To dobre skrzyżowanie profesjonalnej maszyny z amatorską obsługą. Nie należy jednak definiować cech 4900 jako “litanii wad” bo wprowadza to wielu ludzi w błąd. Tak w ogóle sądzę, że niezrozumienie ma wcześniejsze przyczyny. To nie jest drukarka fotograficzna a przede wszystkim produkcyjna. Fotografia to jej dopiero drugie zastosowanie. Główny nacisk poszedł na inne cechy, właściwe dla tej klasy maszyn.

PS. Ilość pomylonych oznaczeń woła o pomstę do EPSON-a. Proszę zanotować sobie gdzieś na stałe, że seria R i seria PRO to inne maszyny.

Member
Tom01 wrote:
autofocus wrote:
1. Nie obchodzi mnie z jakiego powodu po założeniu spectroproofera drukarka nie wykonuje 2 cięć. Jeśli tak jest to jest to nie do końca przemyślana konstrukcja i tyle. Skoro jest ona w stanie cofnąć papier w celu dokonywania pomiarów to też może cofać w celu wykonania cięć. Nie przemyślaną konstrukcję nazywam wadą.

I tak robi. Przy papierze 210mm i dłuższym.

Nie. Przynajmniej nie na tych sterownikach które dostarczył producent. Takiej możliwości nie oferuje również Mirage.

Tom01 wrote:
autofocus wrote:
2. Drukarka i tak marnuje atrament na przepłukiwanie głowic, jeśli między kolejnymi zadaniami druku minie więcej niż kilka godzin (nie wiem ile). Dla mnie konieczność przełączania atramentów jest uciążliwą wadą.

Nie nie przepłukuje a kontroluje. Jest w tej procedurze zasadnicza różnica jeśli chodzi o zużycie atramentu. Jak Pan się dobrze przyjrzy, w czasie kontroli głowic w okolicach miejsca parkowania świeci mały laserek. W sytuacji konieczności utrzymywania w dobrej kondycji dodatkowej, nieużywanej głowicy, drukarka marnowałaby go znacznie więcej. Byłoby to lepsze?

I jak kontrola wykaże, że głowica jest zapchana przeprowadza przepłukiwanie.

Tom01 wrote:
autofocus wrote:
3. Dlaczego fakt, że sprzęt X-Rite nie pracuje z oprogramowaniem X-Rite mam traktować z pobłażaniem?

Z takiego samego powodu jak części i procedury z samolotu SAAB nie pasują do samochodu SAAB.

Kuriozalny argument. Wygląda na to, że po prostu chcesz się do czegoś przyczepić, więc teraz wejdziesz w przepychankę na poziomie przedszkola. Skoro płacę 5 tys. złotych ekstra za urządzenie do tworzenia profili chciałbym mieć jakikolwiek sposób genrowania tych profili. Mirage z jakiegoś powodu nie chciał ich tworzyć. Nie wiem dlaczego, bo w instrukcji nie było na ten temat słowa.
Nagle okazuje się, że dostaję drukarkę z super hiper modułem, do którego nie ma oprogramowania bo ani producent modułu, ani producent drukarki o to nie zadbał. Wystarczyło dorzucić do i1Profilera obsługę spectroproofera. X-Rite dorzuca ten program gdzie popadnie.

Tom01 wrote:
autofocus wrote:
4. Nie widzę w artykule żadnej oceny wierności druku za pomocą zdjęcia z samolotem, nie mogę więc odpowiadać za wrażenia.

Mam na myśli zdjęcia podpisane “Odwzorowanie kolorów”. Zdjęcie z samolotem i pod nim dwa mniejsze, silnie obrobione. Jaka jest procedura badania jakości odwzorowania w tym miejscu:

OK, mój błąd, to nie powinno być zatytułowane “Odwzorowanie kolorów”, a “Potencjalne odwzorowanie kolorów” albo jakoś tak, bo rzeczywiście do końca nie wiadomo o co chodzi. To są kolory na zdjęciach mieszczące się lub nie w gamucie drukarki, dla standardowego papieru do zdjęć sugerowanego przez producenta drukarki.

Tom01 wrote:
W opisie pod zdjęciami błąd: Nie ma takiej drukarki jak Pro R3000.

Fakt, mój błąd. Rzeczywiście nie ma drukarki PRO R3000, jest tylko R3000.

Tom01 wrote:
autofocus wrote:
5 Nie wiem co jest niezrozumiałe w stwierdzeniu kończącym test: “Litania skarg nie ma znaczenia, bo można się przyzwyczaić do narowów R4900, a jakość wydruków nieodmiennie powoduje jedną reakcję u oglądających: opad szczęki do kolan.”

O, znów błąd. To nie jest R4900 tylko PRO 4900. Cechy użytkowe urządzenia klasy zawodowej nazywa Pan “narowami”. Niestety takie i znacznie większe “narowy” ma każda maszyna powyżej klasy amatorskiej. Jeśli opisane wady są niepożądanymi, należy zwrócić się w stronę drukarek np 3880. To dobre skrzyżowanie profesjonalnej maszyny z amatorską obsługą. Nie należy jednak definiować cech 4900 jako “litanii wad” bo wprowadza to wielu ludzi w błąd.

Słowem główny zarzut względem tego testu jest taki, że powinienem przejść do porządku dziennego nad większością czynników utrudniających życie użytkownikowi, bo urządzenie jest klasy profesjonalnej. To przepraszam, ale zupełnie beznadziejne podejście do kwestii profesjonalizmu. Jeśli producent oferuje możliwość wykorzystania papieru w arkuszach w urządzeniu klasy profesjonalnej, to niech to zrobi porządnie, albo nie oferuje w ogóle, a nie robi tego na pół gwizdka. Niemożliwość wykonania linearyzacji dla papieru w arkuszach może być bardzo poważnym utrudnieniem w zastosowaniach profesjonalnych.

Tom01 wrote:
Tak w ogóle sądzę, że niezrozumienie ma wcześniejsze przyczyny. To nie jest drukarka fotograficzna a przede wszystkim produkcyjna. Fotografia to jej dopiero drugie zastosowanie. Główny nacisk poszedł na inne cechy, właściwe dla tej klasy maszyn.

Cóż, proszę w takim razie kierować zarzuty do Epsona, że wysłali drukarkę do złej redakcji. Może posłuchają na przyszłość i już nie będą zabiegać o testy urządzeń w tak nieprofesjonalnych periodykach jak nasz.

Tom01 wrote:
PS. Ilość pomylonych oznaczeń woła o pomstę do EPSON-a.

No cóż, to proszę wołać o tę pomstę, ale wydaje mi się, że forum nie jest dobrym miejscem na to.

Tom01 wrote:
Proszę zanotować sobie gdzieś na stałe, że seria R i seria PRO to inne maszyny.

Dobrze, zanotowałem. Coś jeszcze?

Member
autofocus wrote:
Nie. Przynajmniej nie na tych sterownikach które dostarczył producent. Takiej możliwości nie oferuje również Mirage.

Cytat z instrukcji obsługi: “Długość minimalna na potrzeby odcinania papieru przy użyciu wbudowanej odcinarki ma stałą wartość 80 lub 127 mm. W przypadku zamontowania opcjonalnego modułu SpectroProofer długość ta ma wartość 210 mm.” Albo jest błąd w instrukcji albo “testera”.

autofocus wrote:
I jak kontrola wykaże, że głowica jest zapchana przeprowadza przepłukiwanie.

No właśnie. Więcej atramentu zużyje na ewentualne płukanie jednej głowicy PK/MK czy dwóch głowic MK i PK?

autofocus wrote:
Nagle okazuje się, że dostaję drukarkę z super hiper modułem, do którego nie ma oprogramowania bo ani producent modułu, ani producent drukarki o to nie zadbał. Wystarczyło dorzucić do i1Profilera obsługę spectroproofera. X-Rite dorzuca ten program gdzie popadnie.

Dostał Pan w ręce profesjonalną maszynę która stanowi część systemu drukowania wielkoformatowego bądź proofingowego. Nie wina maszyny, że nie ma Pan jak wykorzystać jej możliwości ani nie ma do tego odpowiedniego zaplecza, choćby RIP-a. Chałupnicze metody nie mają zastosowania.

autofocus wrote:
OK, mój błąd, to nie powinno być zatytułowane “Odwzorowanie kolorów”, a “Potencjalne odwzorowanie kolorów” albo jakoś tak, bo rzeczywiście do końca nie wiadomo o co chodzi. To są kolory na zdjęciach mieszczące się lub nie w gamucie drukarki, dla standardowego papieru do zdjęć sugerowanego przez producenta drukarki.

Pytałem jaka jest metoda? Przecież wiem, że nie dysponuje Pan przyrządem umożliwiającym analizę całego wydruku. Jakim sposobem Pan to zrobił? Sądzę, że sfotografował Pan albo zeskanował wydruk i porównał w programie graficznym z oryginalnym plikiem? Tak było?

autofocus wrote:
Słowem główny zarzut względem tego testu jest taki, że powinienem przejść do porządku dziennego nad większością czynników utrudniających życie użytkownikowi, bo urządzenie jest klasy profesjonalnej.

To co Pan wymienił to normalne cechy urządzenia tej klasy i przeznaczenia. Poważnym błędem jest odniesienie jej cech do amatorskich drukarek. To zupełnie inne urządzenie i analizując jej wady/zalety powinien Pan się odnieść do innych profesjonalnych LFP. Przykład: Opisując Canona 1D wymieni Pan jako wadę brak lampy i programów tematycznych?

autofocus wrote:
To przepraszam, ale zupełnie beznadziejne podejście do kwestii profesjonalizmu. Jeśli producent oferuje możliwość wykorzystania papieru w arkuszach w urządzeniu klasy profesjonalnej, to niech to zrobi porządnie, albo nie oferuje w ogóle, a nie robi tego na pół gwizdka. Niemożliwość wykonania linearyzacji dla papieru w arkuszach może być bardzo poważnym utrudnieniem w zastosowaniach profesjonalnych.

To jest drukarka głównie do druku z roli. W zastosowaniach produkcyjnych tak właśnie jest użytkowana. Dodatkowa możliwość druku na arkuszach jest bonusem a nie wadą. W innych maszynach tej klasy taka możliwość jest jeszcze bardziej ograniczona albo nie ma jej wcale.

autofocus wrote:
Cóż, proszę w takim razie kierować zarzuty do Epsona, że wysłali drukarkę do złej redakcji. Może posłuchają na przyszłość i już nie będą zabiegać o testy urządzeń w tak nieprofesjonalnych periodykach jak nasz.

Żeby Pan wiedział, że tak zrobiłem. To co Pan popełnił, utrudnia wielu ludziom pracę, bo muszą poświęcać dodatkowy czas na prostowanie ludziom czego się naczytają w takich “testach”. Jest to tym bardziej upierdliwe, że gazeta jest traktowana jako bardziej “obiektywna” niż handlowiec albo technik w komercyjnej firmie obracającej takim towarem. Właśnie sprowokowany dziwacznymi pytaniami od klientów zapoznałem się z tym opisem. Na pewno zauważył Pan, że urządzeń profesjonalnych w zasadzie się nie “testuje”, a jeśli już to bardzo rzadko. Na przykładzie tego “testu” widać doskonale, że źle zrobiony test to więcej szkody niż pożytku.

Member
Tom01 wrote:
autofocus wrote:
Nie. Przynajmniej nie na tych sterownikach które dostarczył producent. Takiej możliwości nie oferuje również Mirage.

Cytat z instrukcji obsługi: “Długość minimalna na potrzeby odcinania papieru przy użyciu wbudowanej odcinarki ma stałą wartość 80 lub 127 mm. W przypadku zamontowania opcjonalnego modułu SpectroProofer długość ta ma wartość 210 mm.” Albo jest błąd w instrukcji albo “testera”.

Ona nie chciała obciąć wydruku nawet długiego na 1,2 metra. Myślę, że przekroczyłem wystarczająco 210 mm.

Tom01 wrote:
autofocus wrote:
OK, mój błąd, to nie powinno być zatytułowane “Odwzorowanie kolorów”, a “Potencjalne odwzorowanie kolorów” albo jakoś tak, bo rzeczywiście do końca nie wiadomo o co chodzi. To są kolory na zdjęciach mieszczące się lub nie w gamucie drukarki, dla standardowego papieru do zdjęć sugerowanego przez producenta drukarki.

Pytałem jaka jest metoda? Przecież wiem, że nie dysponuje Pan przyrządem umożliwiającym analizę całego wydruku. Jakim sposobem Pan to zrobił? Sądzę, że sfotografował Pan albo zeskanował wydruk i porównał w programie graficznym z oryginalnym plikiem? Tak było?

Nie nie tak było. To jest wykres pokazujący które obszary zdjęcia zawierają barwy przekraczające możliwości drukarki. Im ciemniejszy kolor tym bardziej obszar na zdjęciu jest dla drukarki obszarem trudnym do odwzorowania.

Tom01 wrote:
autofocus wrote:
Cóż, proszę w takim razie kierować zarzuty do Epsona, że wysłali drukarkę do złej redakcji. Może posłuchają na przyszłość i już nie będą zabiegać o testy urządzeń w tak nieprofesjonalnych periodykach jak nasz.

Żeby Pan wiedział, że tak zrobiłem. To co Pan popełnił, utrudnia wielu ludziom pracę, bo muszą poświęcać dodatkowy czas na prostowanie ludziom czego się naczytają w takich “testach”. Jest to tym bardziej upierdliwe, że gazeta jest traktowana jako bardziej “obiektywna” niż handlowiec albo technik w komercyjnej firmie obracającej takim towarem. Właśnie sprowokowany dziwacznymi pytaniami od klientów zapoznałem się z tym opisem. Na pewno zauważył Pan, że urządzeń profesjonalnych w zasadzie się nie “testuje”, a jeśli już to bardzo rzadko. Na przykładzie tego “testu” widać doskonale, że źle zrobiony test to więcej szkody niż pożytku.

OK, no to proszę się później pochwalić co Epson odpowiedział…

Member
autofocus wrote:
Ona nie chciała obciąć wydruku nawet długiego na 1,2 metra. Myślę, że przekroczyłem wystarczająco 210 mm.

Skoro producent pisze, że może, to może. Kwestie obsługowe to rzecz jasna inna bajka. Tak samo jak drobiazgowo opisany problem z nieumiejętnością obsługi przy profilowaniu.

autofocus wrote:
Nie nie tak było. To jest wykres pokazujący które obszary zdjęcia zawierają barwy przekraczające możliwości drukarki. Im ciemniejszy kolor tym bardziej obszar na zdjęciu jest dla drukarki obszarem trudniejszym do odwzorowania.

Widzę co jest napisane, nie trzeba tego drugi raz cytować. Pytam o metodę. Na jakiej podstawie padły takie sformułowania? Pomiary nie zostały zrobione. No i to co nazywa Pan “wykresem”. To nie jest żaden wykres, a wynik jakiejś operacji na zdjęciu. Jak zatem doszedł Pan do opisanych wniosków?

Wydruki ColorCheckera z I1 Profilera to jedyna, choć słaba informacja o kolorze jaki reprodukuje 4900. Wiem, że wzrokowo wydrukami zachwyciła. W tekście jest to wyraźnie napisane. Każdego zachwyca. Interesuje mnie jednak jakim sposobem, bez pomiarów, nie dysponując odpowiednimi narzędziami, mógł Pan napisać np “słabo sobie radzi z bardzo głęboką czernią”?

Member
Tom01 wrote:
autofocus wrote:
Nie nie tak było. To jest wykres pokazujący które obszary zdjęcia zawierają barwy przekraczające możliwości drukarki. Im ciemniejszy kolor tym bardziej obszar na zdjęciu jest dla drukarki obszarem trudniejszym do odwzorowania.

Widzę co jest napisane, nie trzeba tego drugi raz cytować. Pytam o metodę. Na jakiej podstawie padły takie sformułowania? Pomiary nie zostały zrobione. No i to co nazywa Pan “wykresem”. To nie jest żaden wykres, a wynik jakiejś operacji na zdjęciu. Jak zatem doszedł Pan do opisanych wniosków?

Dysponując profilem dowolnego urządzenia można sprawdzić jak bardzo przeniesienie zdjęcia do konkretnej przestrzeni barwnej zmieni kolory. I tak można stworzyć wykres zmian dla dowolnego zdjęcia zakładając skalę zależną od dowolnej metryki jaką sobie wymyślimy w przestrzeniach barwnych. W tym przypadku to delta E, a przy kolorymetrycznej metodzie przechodzenia między profilami. Pomiarów dokonaliśmy wykonują profil. Rysunek jest pełnoprawnym wykresem nie zależnie od tego czy ci się to podoba, czy nie, chyba, że nie masz pojęcia co to jest wykres funkcji i co to jest w ogóle funkcja.

Member
autofocus wrote:
Dysponując profilem dowolnego urządzenia można sprawdzić jak bardzo przeniesienie zdjęcia do konkretnej przestrzeni barwnej zmieni kolory. (…) Rysunek jest pełnoprawnym wykresem nie zależnie od tego czy ci się to podoba, czy nie, chyba, że nie masz pojęcia co to jest wykres funkcji i co to jest w ogóle funkcja.

Prosiłbym nie używać chwytów mających chyba na celu zastraszenie przez zarzut niewiedzy zagadnień z zakresu nauczania w technikum. Słowo-wytrych to nie jest odpowiedź na moje pytanie.

Formalnie, oczywiście każde przekształcenie jest funkcją. Nawet najbardziej bezsensowne. Pańska metoda byłaby dobra tylko jeśli byłaby poprawna matematycznie a taka być nie może. Pytanie, kiedy pokazany zbiór wartości faktycznie obrazowałby analizowany iloraz zbioru wartości i argumentów? Tylko o wyłącznie wówczas, kiedy miałby Pan pomiary każdej wartości funkcji, a tego z ustalonych wcześniej powodów, nie ma. Drukarka jest urządzeniem silnie nieliniowym, stąd duże ilości próbek przy profilowaniu. Nawet wielotysięczne wzorniki nie zawierają wszystkich możliwych odcieni. Zatem użyte przekształcenie f nie jest stałe, czyli Pana rysunek mógłby być (*) co najwyżej zbiorem wartości n funkcji (sumą zbiorów) f(n):x->y, gdzie n równa się ilości próbek w profilu.

Zagadnienie które próbował Pan rozgryźć metodą “na chłopski rozum” jest na tyle niewykonalne, że jak Pan na pewno wie w celach przemysłowych, wraz z materiałem do wydrukowania stosuje się dodatkowe paski kontrolne możliwe do szybkiego zmierzenia. Dają one względnie reprezentatywny wgląd w jakość reprodukowanego materiału. Taki pasek wygląda na przykład tak:

ugra-wedge.jpg

(*) – Bez narzędzi do analizy rastrowej zdjęcia, nie jest w ogóle możliwe wiarygodne przedstawienie odchyleń reprodukcji w postaci zaproponowanej w teście. Pańska metoda jest de’facto ilustracją skuteczności konkretnego algorytmu konwersji między gamutami na podstawie informacji z profili, a nie “wykresem” funkcji obrazującej jakość reprodukcji.

PS. W wyjaśnieniu posłużyłem się uproszczeniami w celu łatwiejszego zrozumienia zasady. Uprasza się specjalistów od analizy matematycznej o nie wieszanie psów. :)

Member
Tom01 wrote:
PS. W wyjaśnieniu posłużyłem się uproszczeniami w celu łatwiejszego zrozumienia zasady. Uprasza się specjalistów od analizy matematycznej o nie wieszanie psów. :)

Dopóki nie zrezygnujesz z upartego dezawuowania moich metod uparcie używając sformułowania “chłopski rozum”, “metody chałupnicze” itd. dopóty nie widzę powodu dla których mam nie wytykać luk w twojej wiedzy matematycznej, zwłaszcza jeśli kończy się na technikum.

Wygląda na to, że nawet słowo iloraz użyłeś po to, żeby błysnąć, tylko błysk nie wyszedł. O jaki iloraz ci chodzi? Teoriomnogościowy? Kartezjański? Algebraiczny? Mylisz również podstawowe pojęcia dotyczące funkcji. Widać, że nawet nie wiesz co to jest funkcja stała. Wygląda na to, że twój chłopski rozum tego nie ogarnia.

Zarzut, że nie można odtworzyć wykresu funkcji bez dysponowania pełnym zbiorem jej wartości jest tak daleko idącą bzdurą, że nawet nie chce mi się dalej kontynuować tego wątku. Mogę podać nieskończenie wiele przykładów dla których funkcje o nieskończonych zbiorach wartości można jednoznacznie wyznaczyć posiadając ledwie kilka próbek.

Kontynuując ten tok rozumowania tworzenie profili monitora jest albo niewykonalne, albo bezsensowne w myśl dokładnie tej argumentacji jaką proponujesz.

Member
autofocus wrote:
Dopóki nie zrezygnujesz z upartego dezawuowania moich metod uparcie używając sformułowania “chłopski rozum”, “metody chałupnicze” itd

Użyte metody są inne? Np z drukowaniem pliku wzornika z I1 Profilera, skanowaniem SP i imporcie z powrotem do I1 Profilera? To nie jest drukarka do współpracy z I1 Profilerem i choćby nie wiem jak kombinować jest to chałupnictwo a nie używanie zgodnie z przeznaczeniem. Przedmiotowa, rysunkowa metoda ilustracji jakości reprodukcji też jest taką samą kombinacją a wyniki nadinterpretacją.

autofocus wrote:
dopóty nie widzę powodu dla których mam nie wytykać luk w twojej wiedzy matematycznej, zwłaszcza jeśli kończy się na technikum.

Proszę po raz trzeci o opis metody. Doskonale Pan przecież wie, że wyniki jakiegokolwiek badania bez jasno opisanej metody pomiarowej są bezużyteczne.

autofocus wrote:
Wygląda na to, że nawet słowo iloraz użyłeś po to, żeby błysnąć, tylko błysk nie wyszedł. O jaki iloraz ci chodzi? Teoriomnogościowy? Kartezjański? Algebraiczny? Mylisz również podstawowe pojęcia dotyczące funkcji. Widać, że nawet nie wiesz co to jest funkcja stała. Wygląda na to, że twój chłopski rozum tego nie ogarnia.

Użyłem, jak napisałem uproszczeń. Nie jesteśmy na uczelni a to nie wykład. Jeśli ma Pan problem z identyfikacją kiedy występuje iloraz w przedmiotowym przypadku proszę sobie to rozpisać. Przypominam, że to na Panu ciąży obowiązek udowodnienia, że pokazana wyniki są prawdziwe.

autofocus wrote:
Zarzut, że nie można odtworzyć wykresu funkcji bez dysponowania pełnym zbiorem jej wartości jest tak daleko idącą bzdurą, że nawet nie chce mi się dalej kontynuować tego wątku. Mogę podać nieskończenie wiele przykładów dla których funkcje o nieskończonych zbiorach wartości można jednoznacznie wyznaczyć posiadając ledwie kilka próbek.

Proszę bardzo o takie przykłady. Najlepiej kiedy argumenty są funkcją nieliniową i nieciągłą. Pośmiejemy się. :)

autofocus wrote:
Kontynuując ten tok rozumowania tworzenie profili monitora jest albo niewykonalne, albo bezsensowne w myśl dokładnie tej argumentacji jaką proponujesz.

Proszę o wskazanie miejsca gdzie jest cokolwiek podważającego sens tworzenia profilu. Jednak profil nie jest metodą oceny jakości reprodukcji i nie może służyć jako źródło danych w taki sposób jak to Pan próbował zrobić.

Member

Jak się obejrzy te obrazki wyżej (samolot i 2 mniejsze niżej) i przeczyta komentarz autora:
“Widać, że drukarka słabo radzi sobie jedynie z bardzo głęboką czernią i żarówiastym żółtym. Po prawej stronie dla porównania (…) R3000” można dojść do wniosku, że R3000 słabo radzi sobie z całkiem szerszą paletą barw. Rodzi się więc pytanie – co zadowoli autora? Można pójść nawet dalej – tak skorykgować zdjęcie, aby zawierało wiele mocnych, “żarówiastych” kolorów i wtedy dobrej lub nawet średniej oceny to nie otrzyma żadna “drukarka” na rynku.

Member
joe wrote:
Można pójść nawet dalej – tak skorykgować zdjęcie, aby zawierało wiele mocnych, “żarówiastych” kolorów i wtedy dobrej lub nawet średniej oceny to nie przejdzie żadna “drukarka” na rynku.

To zupełnie inna kwestia. Nie poruszałem jej, ale faktycznie godna jest wspomnienia jako silnie uznaniowa. Co innego gdyby artykuł miał tytuł np: “Moje wrażenia”. Ale zatytułowany jest “Test” co zobowiązuje do maksymalnego obiektywizmu i zupełnej transparentności metodologii. Tego zupełnie nie ma i jak wcześniej pisałem, prowokuje do powstania wniosków podsuniętych wrażeniami autora. A te ogólnie mówiąc, są obarczone silnym subiektywizmem.

Member
Tom01 wrote:
joe wrote:
Można pójść nawet dalej – tak skorykgować zdjęcie, aby zawierało wiele mocnych, “żarówiastych” kolorów i wtedy dobrej lub nawet średniej oceny to nie przejdzie żadna “drukarka” na rynku.

To zupełnie inna kwestia. Nie poruszałem jej, ale faktycznie godna jest wspomnienia jako silnie uznaniowa. Co innego gdyby artykuł miał tytuł np: “Moje wrażenia”. Ale zatytułowany jest “Test” co zobowiązuje do maksymalnego obiektywizmu i zupełnej transparentności metodologii. Tego zupełnie nie ma i jak wcześniej pisałem, prowokuje do powstania wniosków podsuniętych wrażeniami autora. A te ogólnie mówiąc, są obarczone silnym subiektywizmem.

Poczekajmy więc na pełne wyjaśnienie metody badawczej. Też jestem zainteresowany. Wyjaśnienie pozwoli ocenić jaka w ogóle jest pula możliwych do oceny czynników.

Member
joe wrote:
Poczekajmy więc na pełne wyjaśnienie metody badawczej. Też jestem zainteresowany. Wyjaśnienie pozwoli ocenić jaka w ogóle jest pula możliwych do oceny czynników.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany możliwościami, mam maszyny serii 800/880/900 i to nie jedną. Kompletne czyli z RIP-em, profilerem i dodatkowym zewnętrznym (zrobotyzowanym) spektrofotometrem. Jestem w stanie wykonać dowolne próby i pokazać wyniki. Bez zbędnego widzimisizmu.

Member
SHARK wrote:
A żeby Pan wiedział – z punktu widzenia amatora (a do niego adresowane jest DFV), brak wbudowanej lampy i trybów tematycznych w Canonie 1D to wada. Dadałabym jeszcze wielkość i spory ciężar – dla amatorów to też wada. Że o cenie nie wspomnę.

Ale 1D to nie jest amatorskie body tak samo jak 4900 nie jest amatorską drukarką. Amator może widzieć w 1D i jak się okazuje w 4900, wady, które wynikają z przykładania złej miary. Może przykład z 1D był za mało jaskrawy. Nie powinno się jednak zwalać “winy” na sprzęt, jeśli się samemu ma wymagania rozbieżne z jego właściwościami.

Member
Tom01 wrote:
Ale 1D to nie jest amatorskie body tak samo jak 4900 nie jest amatorską drukarką. Amator może widzieć w 1D i jak się okazuje w 4900, wady, które wynikają z przykładania złej miary. Może przykład z 1D był za mało jaskrawy. Nie powinno się jednak zwalać “winy” na sprzęt, jeśli się samemu ma wymagania rozbieżne z jego właściwościami.

Czyżby amator nie miał prawa kupić 1D/4900?

Member
Tom01 wrote:
SHARK wrote:
A żeby Pan wiedział – z punktu widzenia amatora (a do niego adresowane jest DFV), brak wbudowanej lampy i trybów tematycznych w Canonie 1D to wada. Dadałabym jeszcze wielkość i spory ciężar – dla amatorów to też wada. Że o cenie nie wspomnę.

Ale 1D to nie jest amatorskie body tak samo jak 4900 nie jest amatorską drukarką. Amator może widzieć w 1D i jak się okazuje w 4900, wady, które wynikają z przykładania złej miary. Może przykład z 1D był za mało jaskrawy. Nie powinno się jednak zwalać “winy” na sprzęt, jeśli się samemu ma wymagania rozbieżne z jego właściwościami.

Można też np kupić McLarena F1 i twierdzić, że wadą jest zbyt czuły pedał “gazu”. Sprowadzając do absurdu można zarzucić skomplikowanemu urządzeniu z wieloma opcjami, że ma tych opcji za dużo i że to jest niewygodne z punktu widzenia użytkownika ;)

Zawsze można też kupić atrament i jako wadę wymienić, że nie drukuje tonerem…

Member
joe wrote:
Można też np kupić McLarena F1 i twierdzić, że wadą jest zbyt czuły pedał “gazu”. Sprowadzając do absurdu można zarzucić skomplikowanemu urządzeniu z wieloma opcjami, że ma tych opcji za dużo i że to jest niewygodne z punktu widzenia użytkownika ;)

Pisząc dla kierowców, którzy używają samochodu do wożenia dzieci do szkoły, na pewno.

Member
EternalSH wrote:
Czyżby amator nie miał prawa kupić 1D/4900?

Oczywiście, że ma prawo. Lista “wad” dotyczy jednak w pewnym sensie użytkownika.

Znalazłem ciekawszy przykład. Jeśli nabędzie Pan rajdowy samochód bez homologacji, Policja która Pana zatrzyma wyciągnie konsekwencje od producenta auta, że dostarczył auto z “wadą” w postaci nie dopuszczenia do poruszania się po drogach publicznych, czy do Pana za użytkowanie niezgodne z przeznaczeniem?

Member
Tom01 wrote:
Oczywiście, że ma prawo. Lista “wad” dotyczy jednak w pewnym sensie użytkownika.

A tutaj są amatorzy fotografii, którzy drukują w domu odbitki, stąd wady i zalety z “ich” punktu widzenia. Jak dla mnie to oczywiste. :)

Member
Tom01 wrote:
Proszę bardzo o takie przykłady. Najlepiej kiedy argumenty są funkcją nieliniową i nieciągłą. Pośmiejemy się. :)

Kiedy argumenty funkcji są funkcjami? Pośmiejemy się? Naprawdę mam skonstruować przykład takiej funkcji?

Member
SHARK wrote:
Nawet zachowanie właściwe dla danej klasy sprzętu można postrzegać jako wadę. Wadą jest wszystko, co nam nie odpowiada, niezależnie od tego, czy jest to normalne zachowanie danego sprzętu czy też nie.

Wada ma wiele definicji, ale najbardziej rozpowszechnioną i uniwersalną jest niezgodność z deklaracją producenta. Czerwony lizak jest czerwony a nie zielony bo tak został wykonany. Jego kolor jest cechą a nie brak zielonego wadą. Oczekiwania użytkownika to nie wada rzeczy.

Aby nie odchodzić za bardzo od tematu, nie można pisać “wada” w sytuacji jeśli z jakiejś przyczyny nie powiodła się procedura profilowania. Z 4900 dostarczone było wszystko co trzeba aby było to możliwe do zrobienia. W sytuacji niepowodzenia albo trzeba dodać uwagę o nie przetestowaniu rzeczonej funkcjonalności albo nie pisać nic. A tak z tekstu wynika, że nie działa profilowanie bo się wywala. Chyba nikt nie jest tak naiwny, żeby myśleć, że wszystkie egzemplarze drukarki i oprogramowania, kosztujące razem worek pieniędzy są wadliwe i profilowanie w ogóle nie działa? Podobnie z “brakiem” głowicy, głośnością, ograniczeniami technicznymi wynikającymi ze sposobu trzymania papieru.

Member
EternalSH wrote:
A tutaj są amatorzy fotografii, którzy drukują w domu odbitki, stąd wady i zalety z “ich” punktu widzenia. Jak dla mnie to oczywiste. :)

Zatem urządzenie takie jak 4900 nie jest dla nich. Po grzyba męczyć się z “litanią wad”, kiedy amatorska, tańsza o jedno zero ich nie będzie miała. I tak zawracamy znów do przeznaczenia i związku cech z oczekiwaniami.

autofocus wrote:
Kiedy argumenty funkcji są funkcjami? Pośmiejemy się? Naprawdę mam skonstruować przykład takiej funkcji?

A nie mogą być? Co więcej, w Pańskiej metodzie są.

Member
SHARK wrote:
Zupełnie nietrafiony przykład. Słyszał Pan kiedyś, żeby ukarano uczestnika konkursu dla amatorów, że wykonał zdjęcie aparatem przeznaczonym dla zawodowców albo wydrukował to zdjęcie na drukarce klasy profesjonalnej? Bo ja nie!

Odczytał Pan chyba przykład zbyt dosłownie. Zmieńmy go: Jeśli nabędzie Pan rajdowy samochód bez homologacji, jest wadą, że nie ma dopuszczenia do poruszania się po drogach publicznych, czy Pana jazda nim po drogach jest użytkowaniem niezgodnym z przeznaczeniem?

Member
SHARK wrote:
Dla mnie też i dla wielu tutaj obecnych jak sądzę, tylko nie dla Tom01:(

Przecież bez problemu można znaleźć przykład w którym ilość “wad” spowoduje całkowitą dysfunkcję urządzenia. Jak choćby z tym samochodem rajdowym. Nie rozumiem dlaczego usiłuje się Pan upierać i na siłę dopasowywać nie pasujące rozwiązanie do swoich potrzeb?

SHARK wrote:
Tak. To tak jakby Pan próbował zrobić zdjęcie tabletem, który jak wiadomo do fotografowania nie służy:P

Bingo. Czyli tablet ma WADĘ! Nie robi zdjęć. :)

Member
SHARK wrote:
EternalSH wrote:
Tom01 wrote:
Oczywiście, że ma prawo. Lista “wad” dotyczy jednak w pewnym sensie użytkownika.

A tutaj są amatorzy fotografii, którzy drukują w domu odbitki, stąd wady i zalety z “ich” punktu widzenia. Jak dla mnie to oczywiste. :)

Dla mnie też i dla wielu tutaj obecnych jak sądzę, tylko nie dla Tom01:(

I jako amatorzy drukujący w domu są bardzo zainteresowani zakupem maszyny drukującej za 10 tyś zł. ;)

Member
SHARK wrote:
Jeśli ja potrzebuję robić zdjęcia, a tablet ich nie robi, to jest to jego wada w tym kontekście.

Nie sprowadzajmy sprawy do absurdu. Gdyby miał Pan już takie doświadczenie z próbami zrobienia zdjęć tabletem i ktoś poprosił o opinię w tym zakresie, powiedziałby Pan, że jest wadliwy bo nie robi zdjęć?

SHARK wrote:
wady i zalety postrzega się względem potrzeb.

Czyli piszemy z grubsza to samo. Tyle że Pan z punktu priorytetu oczekiwań użytkownika, a ja konsensusu między możliwościami sprzętu a oczekiwaniami.

SHARK wrote:
Dla amatora i dla zawodowca co innego będzie wadą i zaletą.

Oczywiście. I inny sprzęt dla nich jest stworzony. Na siłę nie ma co mieszać w kategoriach i przeznaczeniu.

SHARK wrote:
Pismo jest dla amatorów i siłą rczey dla nich pisany jest test. Pan ma wyraźnie inne oczekiwania względem testu i gdzie indziej powinien Pan ich szukać – nie w DFV w każdym bądź razie.

No to po ki grzyb redakcja brała do testów zawodową drukarkę? Jeśli była to chęć zapoznania się, co jest zrozumiałe, bo jak widzę, to pierwsza maszyna tej klasy z jaką redakcja miała styczność, trzeba o tym jasno napisać. To nie jest sprzęt dla amatorów!

Member
SHARK wrote:
Pismo jest dla amatorów i siłą rczey dla nich pisany jest test.

Zastanawiam się jaki jest % tych amatorów-czytelników, których stać na taki sprzęt.

SHARK wrote:
Owszem, ale chyba nie ma przeciwwskazań, żeby amator wiedział, iż taki sprzęt istnieje i jak on się ma do sprzętu amatorskiego.

…i jeszcze można dojść do wniosku, że lepiej drukuje urządzenie amatorskie i obśmiac tych “naiwniaków” którzy płaca krocie za drogie profesjonalne maszyny ;)

Member
Tom01 wrote:
Nie sprowadzajmy sprawy do absurdu. Gdyby miał Pan (…)
SHARK wrote:
Prawdziwe imię: Krystyna Karpowicz
Tom01 wrote:
To nie jest sprzęt dla amatorów!

Jak sobie zarobię, to wydam tak, jak mi się podoba. Epoka kartek minęła.

Member
SHARK wrote:
Uh, ty! Musiałeś mnie zdekonspirować? A tak mi było dobrze w męskiej wersji;P

Powoli zaczynałem się gubić, kto z kim tu rozmawia… :)

Member
SHARK wrote:
Owszem, ale chyba nie ma przeciwwskazań, żeby amator wiedział, iż taki sprzęt istnieje i jak on się ma do sprzętu amatorskiego.

I co wynika z “testu”? Na pewno nie to, że jest to high-endowa maszyna produkcyjna z bardzo zaawansowanymi mechanizmami druku i kontroli, stanowiąca część profesjonalnego systemu proofingowego lub wielkoformatowego. Jedyne co tak naprawdę auto napisał zgodnie z prawdą to podał szerokość zadruku, bo nawet w długości się rąbnął.

Cała procedura “testowa” pokazuje amatorskie podejście i oczekiwania. Drukarka ich nie spełnia, bo i nie takie jej przeznaczenie. Nie można usprawiedliwiać takiego sposobu testowania oczekiwaniami grupy użytkowników, w których ręce przypadkowo wpadła taka maszyna.

Identyczne niezrozumienie problematyki występuje jeśli amator bez żadnego przygotowania, bierze się za materiał który ma iść do druku. Zgodnie ze swoim amatorskim doświadczeniem stworzy projekt, wstawi jakieś zdjęcia, teksty, sformatuje całość i zaniesie do drukarni. A tam co? Wyśmieją go w głos, nie mówiąc o tym, że to co wyjdzie z maszyny ni w ząb nie będzie podobne do projektu. I nie mówię o kolorach. Zatem maszyny poligraficzne mają wadę bo nie drukują tak jak widać na monitorze ani nawet jak wygląda wydruk próbny? Nie! Maszyna działając zgodnie ze swoją zasadą działania, wymaga sporej znajomości z zakresu jej właściwości. Jeśli się umie przygotować materiał jak trzeba, maszyna wydrukuje i zrobi to w kosztach jednostkowych 100x mniejszych i 100x szybciej niż drukarka amatorska. 4900 jest maszyną z tej samej kategorii. Amator nie powinien szukać w niej spełnienia swoich oczekiwań, bo maszyna może go niemiło zaskoczyć. Ale ci którzy wiedzą do czego takie coś skonstruowano i co to może, dostaną wysokiej jakości narzędzie.

Member
Tom01 wrote:
Nie można usprawiedliwiać takiego sposobu testowania oczekiwaniami grupy użytkowników, w których ręce przypadkowo wpadła taka maszyna.

Dlaczego? Poza tym, że najwyraźniej chcesz być “jedynym, który umie drukować”.

Member
EternalSH wrote:
Tom01 wrote:
Nie można usprawiedliwiać takiego sposobu testowania oczekiwaniami grupy użytkowników, w których ręce przypadkowo wpadła taka maszyna.

Dlaczego? Poza tym, że najwyraźniej chcesz być “jedynym, który umie drukować”.

Dlatego że powstają w ten sposób błędne wnioski i poglądy którymi potem trzeba walczyć. Absolutnie nie krytykuję nikogo poza autorem testu ani nie lansuję nikogo, a na pewno siebie.

Keymaster
joe wrote:
I jako amatorzy drukujący w domu są bardzo zainteresowani zakupem maszyny drukującej za 10 tyś zł. ;)

Być może byłbyś zdziwiony czym są zainteresowani amatorzy. A może jednak nie byłbyś zdziwiony, jeśli np. zerkasz na fora dpreview, gdzie wśród ewidentnych amatorów jednocyfrowe Canony i Nikony są całkiem popularne? Tak, oczywiście, inny poziom zamożności społeczeństwa, niemniej wcale bym się nie zdziwił, gdyby amatorzy stanowili dominującą grupę klientów na tej klasy sprzęt.

Ale to na marginesie, bo teza Toma, że to nie jest sprzęt dla fotografów, jest zupełnie dziwaczna i nie bardzo rozumiem skąd ta duża dyskusja. Zacytuję informację Epsona dotyczącą 4900: “wyznacza nowe standardy w odwzorowywaniu kolorów w przygotowaniu do druku, […] fotografii komercyjnej i reprodukcji dzieł sztuki. “
Drukarka jest zresztą całkiem popularna wśród zawodowych fotografów na Zachodzie, którzy sami przygotowują swoje zdjęcia do wystaw czy sprzedaży. Ale pewnie oni też się nie znają, bo nie wiedzą, że to nie jest drukarka, tylko urządzenie produkcyjne :)

Member
Piotr wrote:
Ale pewnie oni też się nie znają, bo nie wiedzą, że to nie jest drukarka, tylko urządzenie produkcyjne :)

Idąc za myślą przewodnią testu chyba się nie znają ;) Tyle wad i ograniczeń, a jednak używają ;)

Member
SHARK wrote:
I chyba dobrze, żeby amator o tym wiedział i nie kupował sprzętu za gruby szmal, który na kij mu – nie uważa Pan?

O testowaniu produktów profesjonalnych już pisałem. Ciężko o obiektywny test. Dla zawodowców nie jest taki test potrzebny a i profesjonalne firmy, które mają zaplecze i doświadczenie rzadko się tym zajmują. Amatorzy robią to po swojemu, wg własnej filozofii i metodologii. Z definicji amatorzy nie mają doświadczenia z dziedziną do jakiej należy urządzenie i siłą rzeczy nie przedstawiają prawdziwych walorów użytkowych. Przykładowo spotyka się w “testach” monitorów graficznych sprawdzanie ekranu w grach. :)

SHARK wrote:
Można usprawiedliwiać. Podstawy marketingu się kłaniają – grupa docelowa i dostosowanie do niej produktu, czyli pisanie testu z punktu widzenia amatora – co może mu się przydać, co będzie tylko “wodotryskiem” atrakcyjnym na 5 minut, co może go wkurzyć, a do czego od biedy zdoła się przyzwyczaić . Pan jako handlujący monitorami powinien coś o tym wiedzieć. Pan wybaczy, ale prościej już nie umiem tego wytłumaczyć:(

Pozostaniemy chyba w rozbieżnych stanowiskach. Mnie jako człowiekowi z branży, testy tego typu po prostu szkodzą. Są przeprowadzone źle, nie pokazują prawdziwych zalet, skupiają się na nieistotnych rzeczach, powodują powstanie błędnych poglądów które długo propagują się wśród ludzi. Całe szczęście, że DFV nie publikuje tego testu w Internecie. Ciężko mi zdefiniować jego grupę docelową. Co test miał na celu? Zrażać ludzi nie obeznanych z LFP? Najwięcej problemów może spowodować w grupie amatorów którzy dopiero wchodzą w zagadnienia druku wielkoformatowego i siłą rzeczy szukają informacji. U nich powstają dziwaczne, zupełnie nieprawdziwe przekonania. Jak pisałem, zapoznałem się z testem po dziwnych rozmowach z klientami.

Keymaster
joe wrote:
Piotr wrote:
Ale pewnie oni też się nie znają, bo nie wiedzą, że to nie jest drukarka, tylko urządzenie produkcyjne :)

Idąc za myślą przewodnią testu chyba się nie znają ;) Tyle wad i ograniczeń, a jednak używają ;)

Myślisz, że da się używać wyłącznie produktu bez wad? :)

Member
Piotr wrote:
Ale to na marginesie, bo teza Toma, że to nie jest sprzęt dla fotografów, jest zupełnie dziwaczna i nie bardzo rozumiem skąd ta duża dyskusja. Zacytuję informację Epsona dotyczącą 4900: “wyznacza nowe standardy w odwzorowywaniu kolorów w przygotowaniu do druku, […] fotografii komercyjnej i reprodukcji dzieł sztuki. “

Przytoczę może cały fragment bez wycinania:

“Osiągając pokrycie 98% kolorów w skali PANTONE®*, ta 17-calowa drukarka oferuje doskonałe zautomatyzowane odwzorowanie kolorów ze zdalnym proofingiem.

Kompaktowa, 17-calowa drukarka produkcyjna wyznacza nowe standardy w odwzorowywaniu kolorów w przygotowaniu do druku, produkcji opakowań, projektowaniu, fotografii komercyjnej i reprodukcji dzieł sztuki. Epson Stylus Pro 4900 gwarantuje jedyną w swoim rodzaju jednolitość kolorów i dokładne ich dopasowanie. Ponadto urządzenie potrafi odwzorować 98% wszystkich kolorów w skali PANTONE®*. Wysoki stopień zautomatyzowania i wytrzymała konstrukcja sprawiają, że ta drukarka jest wydajnym urządzeniem produkcyjnym w każdym niewielkim biurze czy pracowni lub środowisku proofingowym”

Ile z tego mówi o fotografii a ile innych zastosowaniach? Przy okazji wnikliwi mogą poszukać czegoś o amatorach. ;)

Keymaster

Tom jak zwykle kłóci się z rzeczywistością. Tak, oczywiście masz rację – żaden amator nie może kupić takiej drukarki. A każdy, kto ją kupi, musi ją wykorzystywać we wszystkich wymienionych przez producenta zastosowaniach. Zawodowi fotografowie na Zachodzie, którzy tej (i jeszcze większych i bardziej profesjonalnych Epsonów) używają do przygotowania zdjęć na wystawy i dla sprzedaży klientom – też się nie znają. Aż dziwne, że Epson nie żąda jakiś zaświadczeń od tych, co chcą kupić taką drukarkę. Proszę porozmawiać o tym z Epsonem.

Member
Piotr wrote:
Tom jak zwykle kłóci się z rzeczywistością. Tak, oczywiście masz rację – żaden amator nie może kupić takiej drukarki. A każdy, kto ją kupi, musi ją wykorzystywać we wszystkich wymienionych przez producenta zastosowaniach. Zawodowi fotografowie na Zachodzie, którzy tej (i jeszcze większych i bardziej profesjonalnych Epsonów) używają do przygotowania zdjęć na wystawy i dla sprzedaży klientom – też się nie znają. Aż dziwne, że Epson nie żąda jakiś zaświadczeń od tych, co chcą kupić taką drukarkę. Proszę porozmawiać o tym z Epsonem.

Kurde, sam Pan sobie zaprzecza. Gdzieś w Pańskiej wypowiedzi jest o amatorach? Proszę też może o wskazanie gdzie napisałem, że amator nie może jej kupić. Oczywiście może i kupić 8 kolorowego Heidelberga za milion złotych. Ciekawym tylko jaka będzie “litania wad” w tym przypadku.

Upieracie się Panowie, zresztą jak zwykle, przy z góry założonej teorii. Zrobiliście (redakcja) beznadziejny test maszyny i nie ma w was krzty samokrytyki nawet w jaskrawych, udowodnionych przypadkach pomyłki autora. Jak na przykład argument z “brakującą” głowicą. Rozmowa na jej temat się urwała kiedy nie było już możliwości lawirowania. Metoda unikania przyznania się do napisanego nonsensu jest żenująca. Autor zwyczajnie się chyba nie zastanowił dlaczego jest zamienna głowica MK/PK i opisał to jako wadę. Zresztą cytat tłumaczy przyczynę: “Nie bardzo rozumiem, dlaczego nie można wyprodukować drukarki z 11 głowicami.” Oczywiście można, tylko po co? Po to żeby zmarnować cały zbiornik czarnego atramentu MK lub PK bez wydrukowania nawet jednej kartki?

Member

1. Kompletnie odstaję od tej dyskusji, ale czemu Epson nie protestuje? Toż to z pewnością on podrzucił do DFV ten sprzęt.
2. Wszyscy piszą, że dedykowana dla zawodowców (niekoniecznie fotografów), dlatego zastanawiam się , jak to jest, że profi “drukarz” kupuje DFV, żeby zapoznać się z opinią redakcji? Jakoś tego nie czuję.
3. Poza jakimiś prywatnymi wycieczkami piszących nadal nie wiem “kto ukradł,a kogo powiesili”.

Member
dar_wro wrote:
1. Kompletnie odstaję od tej dyskusji, ale czemu Epson nie protestuje? Toż to z pewnością on podrzucił do DFV ten sprzęt.

To nie takie proste. Firmie nie wypada protestować nawet w przypadku publikacji największych banialuków.

dar_wro wrote:
2. Wszyscy piszą, że dedykowana dla zawodowców (niekoniecznie fotografów), dlatego zastanawiam się , jak to jest, że profi “drukarz” kupuje DFV, żeby zapoznać się z opinią redakcji? Jakoś tego nie czuję.

Nie bardzo rozumiem…

dar_wro wrote:
3. Poza jakimiś prywatnymi wycieczkami piszących nadal nie wiem “kto ukradł,a kogo powiesili”.

Czytał Pan ten “test”?

Member
Tom01 wrote:
Czytał Pan ten “test”?

Nie wiem czy obrazić się ,czy zignorować pytanie.

Member
dar_wro wrote:
Tom01 wrote:
Czytał Pan ten “test”?

Nie wiem czy obrazić się ,czy zignorować pytanie.

Raczej powinienem napisać: “Czytał Pan w ogóle ten test?”. To poważne pytanie, bo jeśli tak, to nie rozumiem jak można, w połączeniu z argumentami w wątku, nie widzieć nonsensowności testu i ilości błędów.

Member
Tom01 wrote:
dar_wro wrote:
Tom01 wrote:
Czytał Pan ten “test”?

Nie wiem czy obrazić się ,czy zignorować pytanie.

Raczej powinienem napisać: “Czytał Pan w ogóle ten test?”. To poważne pytanie, bo jeśli tak, to nie rozumiem jak można, w połączeniu z argumentami w wątku, nie widzieć nonsensowności testu.

Na razie widać dwóch uparciuchów, bez rezultatów dla czytelnika. Bez odbioru.

Member
dar_wro wrote:
dlatego zastanawiam się , jak to jest, że profi “drukarz” kupuje DFV, żeby zapoznać się z opinią redakcji? Jakoś tego nie czuję.

O kogo chodzi? Kto to ten “profi “drukarz”” ?

Member

Jako fotograf który drukuje dużo panoram…jestem ZMUSZONY :) drukować na pro 4900

Member

No i jest jakiś skutek mojego czepialstwa. Panie Autorze, rozmawiał Pan z człowiekiem od EPSONA, czekamy niecierpliwie na erratę do testu. W racie czego służę jako konsultacja techniczna. Poważnie.

Viewing 53 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.