Strona główna Fora Inne Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO Utrata wiarygodności

Utrata wiarygodności

Najnowszy numer DIGITAL FOTO VIDEO

 
Member

Witam,

W mojej pracy bardzo czesto slysze iz o wiarygodnosc pracuje sie latami a mozna ja stracic w ciagu jednego dnia.
To co w chwili obecnej dzieje sie z DFV to jest proces ktory doprowadzi do upadku tej gazety.
Brak informacji i brak wydan na czas z jednej strony “denerwuje” czytelnikow ale co jest bardzije istotne reklamodawcow. Jezeli ci drudzy nie beda widzieli iz DFV jest miejsce ktore jest poczytne to nie beda placili za reklamy. A DFV przestanie byc poczytne gdyz czytelnicy a zwlaszcza prenumeratorzy odwroca sie / lub juz to zrobili od “miesiecznika”

Osobiscie bardzo lubie czytac DFV ale posiadajac prenumerate oczekiwalbym tego ze jezeli pojawi sie jakis problem to otrzymam przynajmniej informacje ze z takiego a nie innego powodu redakcja podjela taka a nie inna decyzje.
W chwili obecnej cos takiego nie istnieje. Powoduje to iż nie zaprenumeruje juz DFV gdyz gazeta zaczyna pedzic po rowni pochylej i juz niedlugo przestanie istniec.

 
Member

To już trzeci wątek w tym miesiącu na temat najnowszego numeru DVF. Będzie rekord.

 
Member

lawinka ruszyła;)
tym razem proroctwa na najbliższą przyszłość – rozumiem, że to takie spóźnione wróżby andrzejkowe ;)

 
Member
szalas wrote:
andrzejkowe

Nie wywołuj Wilka z Lasu!
;)

 
Member

Moim zdaniem to nie proroctwa to chlodne przeanalizowanie tych paru faktow ktore sa Nam dostepne.
Jak to mowi moj szef “Klient placi nam pensje” W tym przypadku tym klientem jestesmy my czytelnicy. Jezeli my przestaniemy kupowac to reklamodawcy nie beda widzieli sensu placic za reklame w gazecie ktora poza Naczelnym nik inny nie czyta.
Ja obstawiam 6 miesiecy i adres https://www.dfv.pl bedzie wolna domena.
Redakcji zycze aby sie to nie stalo ale do tego potrzebna jest konretna analiza problemu SWAT i cala masa innych narzedzi ktore sluza do oceny obecnej i przyszlej sytuacji. Nastepnie kilka trudnych decyzji i mozna jechac do przodu.

 
Member

Ja obstawiam, że nie masz racji – za pół roku zobaczymy;)

P.S.
(SWOT – Strengths, Weaknesses, Opportunities and Threats)

 
Member

Panowie, śmiech śmiechem. Sam niejednokrotnie broniłem pisma na forum tocząc wojenki z narzekającymi. O ile mogę zrozumieć, że są problemy i opóźnienia, o tyle milczenie w tej sprawie redakcji i brak jasnej informacji dla czytelników mi się już nie podoba.

REDAKCJO OBUDŹ SIĘ !!! 3 minuty na napisanie posta to nie jest wiele a wiele spraw może załatwić.

 
Member

A to inna kwestia – jeśli Redakcja jest w stanie podać konkretną informację na temat najbliższych planów wydawniczych, to z pewnością wpłynęłoby to pozytywnie na atmosferę wokół pisma.

Tu się zgadzam – brak informacji skutkuje coraz “ciekawszymi” wizjami, czy wręcz czarnowidztwem.

 
Member
szalas wrote:
brak informacji skutkuje coraz “ciekawszymi” wizjami, czy wręcz czarnowidztwem.

Kto mnie przebije w snuciu czarnych wizji?
https://dfv.pl/forum/viewtopic.php?pid=162004#p162004
;)

 
Member

Po pierwsze Marcin TO WSZYSTKO CZYTA!!! Sprawdziłem to, stosując fortel ;-) i zakładając wątek – odezwał się: https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=8648 No i kamień z serca! Żyje! To najważniejsze. MZ odpowiedział mi wiarygodnie, bo bez obietnic. ;-)
Po drugie na zaczepki w sprawie DFV nie odpowiada, bo… bo… lekarz mu zabronił! :-) Albo żona… Albo zen ćwiczy i nie może… ;-)

 
Member
mentos wrote:
…Redakcji zycze aby sie to nie stalo ale do tego potrzebna jest konretna analiza problemu SWAT i cala masa innych narzedzi (…)i. Nastepnie kilka trudnych decyzji i mozna jechac do przodu.

Szalas, tak coś podejrzewam, że nowemu koledze jednak o SWAT chodziło: http://pl.wikipedia.org/wiki/SWAT
Strasznie zdenerwowany tą sytuacją z DFV i może tu o rozwiązanie siłowe chodzi…?! ;-)

 
Member

Przypomnę swój limeryk, bo o zen coś powyżej bąknąłem:

Pewien nerwus ze wsi Bień
postanowił ćwiczyć zen.
Byś cierpliwość ćwiczyć chciał,
prenumeruj DeeFVał!
Od tej pory nerwus z Bień, to człowieka cień.

 
Member
strzelec wrote:
Szalas, tak coś podejrzewam, że nowemu koledze jednak o SWAT chodziło: http://pl.wikipedia.org/wiki/SWAT
Strasznie zdenerwowany tą sytuacją z DFV i może tu o rozwiązanie siłowe chodzi…?! ;-)

chyba nie;) to akurat rozwiązanie nie wymaga analizy problemu, od razu wali się w…

 
Member
wzrokowiec wrote:
Kto mnie przebije w snuciu czarnych wizji?
https://dfv.pl/forum/viewtopic.php?pid=162004#p162004 ;)

Twoje wizje się nie sprawdziły – wczorajsze ukazanie się e-wydania zadało im kłam ;)

 
Member

RedNacz nie zniknął, tylko chwilowo jest outoffocus… ;-)

 
Member
nick-on wrote:
RedNacz nie zniknął, tylko chwilowo jest outoffocus… ;-)

A pismo to backfocus ?? bo są do tyłu ? :)

 
Member

Marcin sie odezwał, nic konkretnego, i w wątku nie związanym z numerem
konkretnie tu https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?pid=162112#p162112

 
Member

Szalas mial racje chodziło o analize SWOT – Strengths, Weaknesses, Opportunities and Threats a nie o Special Weapons and Tactics :)

 
Member
strzelec wrote:
Marcin TO WSZYSTKO CZYTA!!!

Pozdrawiamy Marcina :)

 
Member
wzrokowiec wrote:
strzelec wrote:
Marcin TO WSZYSTKO CZYTA!!!

Pozdrawiamy Marcina :)

Czytam, czytam. Dziękuję za pozdrowienia.

 
Member
maga wrote:
wzrokowiec wrote:
strzelec wrote:
Marcin TO WSZYSTKO CZYTA!!!

Pozdrawiamy Marcina :)

Czytam, czytam. Dziękuję za pozdrowienia.

:))))))))))))))

 
Member
mentos wrote:
Szalas mial racje chodziło o analize SWOT – Strengths, Weaknesses, Opportunities and Threats a nie o Special Weapons and Tactics :)

Co za ulga! Stało SWAT więc pomyślałem, że desperacja z powodu niemania nowego DFV już do tego stopnia doszła… (użycie sił SWAT celem przymuszenia Redakcji do regularnego wydawania DFV) ;-)

 
Member

Nie odsyłajcie jeszcze tego SWAT-a do domu ;) Może się przydać do zmotywowania reklamodawców :D

 
Member

wyjęłam ze skrzynki chipa … strasznie dużo fotografii w nim – zmieniają profil czy co?

(to tak w oczekiwaniu)

 
Member

Była ostatnio dyskusja na temat fotografii prasowej, a w praktyce o reportażu, która jak zwykle zresztą, raczej nie doprowadziła do żadnych ciekawych wniosków. Piszę, jak zwykle zresztą, bo tak na ogół takie dyskusje się kończą.
A może by tak kiedyś przełamać tę tradycję i jednak jakieś wnioski wyciągnąć, bo różne biadolenia to już znamy.
Jeżeli z DFV nie jest najlepiej to może z tej sytuacji też wyciągnąć jakieś praktyczne wnioski.
W dalszym ciągu uważam, że walka o pieniądze czytelnika powinna polegać głównie na atrakcyjności oferty, cena jest już raczej blisko górnego pułapu.

1. Może czytelnicy sami się wypowiedzą co dla nich jest atrakcyjne, ale raczej na poziomie nieco wyższym niż wyniki testów jakiegoś tam obiektywu, którym się interesuje 5 osób w całej Polsce. Może jakaś ankieta?

2. Była kiedyś dyskusja na temat zasad, ich „łamania” itp. nawet dość burzliwa.
Oczywiście wszyscy chcą być kreatywni, chcą te zasady łamać. Łamanie zasad jest kluczem do kariery.
No to co ludziom zabraniać, urządzić im „Wielki konkurs łamania zasad”. Chcą niech łamią, może to byłaby jakaś atrakcja i coś by z tego wynikło. Tylko to musi być duży konkurs (a nie jakiś tam KB co tydzień) i oczywiście musi się zakończyć solidnym omówieniem najlepszych prac. Na takim przykładzie można wiele wyjaśnić i dać sporo wiedzy.

3. Jeżeli cały czas mówi się o wyobraźni i kreatywności, to pokazać na dobrych przykładach co to jest ta kreatywność, bo samo mówienie to raczej usypia.
I tu wydaje mi się, że Piotr nie wykorzystuje swojego potencjału.
Na ogół uważa się, że krajobraz robi się krótką ogniskową, żeby wydobyć z tła pierwszy plan i takie tam różne banały. Wielki głaz na brzegu morza.
A może tak wykazać się kreatywnością i zrobić odwrotnie.
I Piotr to robi a nawet o tym pisze, tylko zupełnie się tym nie chwali.
Ostatnio na blogu napisał tak:


Nic dwa razy się nie zdarza.
/…/”No dobrze, aparat też się przydał. I ogniskowa na tyle długa, żeby wyciąć odpowiednio mały fragment krajobrazu – ale to można mieć ze sobą zawsze/…/Ale na pewno się postaramy, żeby być we właściwym miejscu, w optymalnym czasie – więc by powstały ciekawe zdjęcia, trzeba tylko pamiętać o odwracaniu od czasu do czasu głowy od kadrów oczywistych”


I ilustracją do tego jest piękne zdjęcie robione długą ogniskową, na którym nie mamy bynajmniej kamienia na brzegu jeziora, tylko małe miasteczko po drugiej stronie jeziora i wspaniałe, monumentalne góry.
I to wszystko zrobione długą ogniskową.
No to może pokazać to w piśmie. Że nie tylko krótka ogniskowa, odwrotnie też można i efekty mogą być jeszcze ciekawsze.
A potem oczywiście ogłosić konkurs na robienie czegoś w sposób odwrotny do obowiązującej maniery.
Co Ty Piotrze na to?

4. To jest moje prywatne odczucie, ale płyta dołączana do DFV jest zupełnie nieatrakcyjna, podnosi tylko koszty.
Co mi z tego że dostanę dziesiątki zdjęć testowych z różnych aparatów, które są mi zupełnie obojętne.
Były kiedyś (chyba po wyjeździe do Maroka) próby robienia fotoreportaży czy też wirtualnych wycieczek, które byłybardzo atrakcyjne. Może na tych płytach dawać coś takiego? I do tego w piśmie artykuł jak to się robi itp.?

To tylko kilka takich moich refleksji na ten temat. Zaraz pewnie się dowiem, że nie można, nie da się, nikogo to nie zainteresuje.
No to usiądźmy i spokojnie czekajmy.
Ale może jednak coś można i może jednak ktoś wymyśli coś konkretnego, zamiast snuć proroctwa na temat upadku DFV.

 
Member
Piryt wrote:
Ale może jednak coś można i może jednak ktoś wymyśli coś konkretnego, zamiast snuć proroctwa na temat upadku DFV.

Można;) ja poproszę:
– od czasu do czasu obszerny wywiad z kimś, kto znaczy już coś w fotografii (a i było już kilka w tym roku),
– kącik porad video,
– generalnie więcej Piotra i mniej testów (o ile da się to pogodzić z oczekiwaniami reklamodawców).

 
Member

Podpisuję się pod wszystkim co napisał Piryt i szalas z tym zastrzeżeniem, że:

Piryt wrote:
może jednak ktoś wymyśli coś konkretnego, zamiast snuć proroctwa na temat upadku DFV.

to robota dla redakcji, a nie dla czytelników.

 
Member

W sumie to trochę wiary proszę koleżeństwa. Już niebawem :-).

 
Member
dar_wro wrote:
Podpisuję się pod wszystkim co napisał Piryt i szalas z tym zastrzeżeniem, że:

Piryt wrote:
może jednak ktoś wymyśli coś konkretnego, zamiast snuć proroctwa na temat upadku DFV.

to robota dla redakcji, a nie dla czytelników.

Oczywiście że to robota dla Redakcji, ale sami Czytelnicy też mogą się do tego trochę przyłożyć zamiast marudzić.
W końcu to oni wiedzą co ich interesuje, Redakcja może się tylko domyślać :-)

 
Member

– podoba Ci się obecna zawartość DFV?
– nie
– a co Ci się nie podoba?
– nie powiem ;-)

 
Member
szalas wrote:
– podoba Ci się obecna zawartość DFV?
– nie
– a co Ci się nie podoba?
– nie powiem ;-)

Jeżeli do mnie pijesz kolego do duży ZONK. Napisałem nie tak dawno na temat zawartości DFV w dyskusji o konkurencji.

Jeżeli nie podoba mi się auto to go nie kupuję, a nie dyskutuje z producentem co mi się nie podoba.

 
Member
Piryt wrote:
Oczywiście że to robota dla Redakcji, ale sami Czytelnicy też mogą się do tego trochę przyłożyć zamiast marudzić.
W końcu to oni wiedzą co ich interesuje, Redakcja może się tylko domyślać :-)

Zakładasz, że wydawca jest amatorem i nie zna swoich czytelników?

 
Member
Piryt wrote:
dar_wro wrote:
Podpisuję się pod wszystkim co napisał Piryt i szalas z tym zastrzeżeniem, że:

Piryt wrote:
może jednak ktoś wymyśli coś konkretnego, zamiast snuć proroctwa na temat upadku DFV.

to robota dla redakcji, a nie dla czytelników.

Oczywiście że to robota dla Redakcji, ale sami Czytelnicy też mogą się do tego trochę przyłożyć zamiast marudzić.
W końcu to oni wiedzą co ich interesuje, Redakcja może się tylko domyślać :-)

Rzecz w tym, że każdy wie, co podoba się konkretnie jemu. Jeżeli złożymy do kupy upodobania ogółu czytelników to obawiam się, że publikacja o objętości dzieł zebranych tow. Włodzimierza Iljicza mogłaby nie pomieścić :)))

Mało tego. Wydawca jest jak fotograf. Albo ma wizję dzieła i coś do powiedzenia, albo słucha wszystkich na około i stara im się dogodzić. Jak wiadomo drugi przypadek jest skazany na klęskę.

 
Member
dar_wro wrote:
Jeżeli do mnie pijesz kolego do duży ZONK. Napisałem nie tak dawno na temat zawartości DFV w dyskusji o konkurencji.

Wiem, czytałem; nie piję, a raczej próbuję sprowokować do rzeczowej dyskusji :)

dar_wro wrote:
Jeżeli nie podoba mi się auto to go nie kupuję, a nie dyskutuje z producentem co mi się nie podoba.

Przykład z autem bardzo trafiony. Ja akurat jestem ze szkoły konfigurowania samochodu i jego wyposażenia pod własne upodobania i potrzeby. Idę sobie do salonu i dobieram wszystko po kolei – od felg do znaczka na klapie.

Piotr wrote:
No dobra, to jak zacząłeś wątek o numerze październikowym, to daj dobry przykład i zrób solidną krytykę numeru: co fajne, co mniej fajne, które artykuły w ramki i na ścianę, a których unikać. Dzięki temu będziemy wiedzieli których artykułów nie pisać, a które dać na okładkę.

Skoro jest trochę głosów krytycznych w kwestii zawartości gazety, to może warto zapodać kilka pomysłów, które spotkają się z pozytywnym odbiorem czytelników.

 
Member
szalas wrote:
[
Przykład z autem bardzo trafiony. Ja akurat jestem ze szkoły konfigurowania samochodu i jego wyposażenia pod własne upodobania i potrzeby. Idę sobie do salonu i dobieram wszystko po kolei – od felg do znaczka na klapie.

W obrębie tego, na co pozwala producent, a nie własnego widzi mi się.

 
Member

Konstruowanie zawartości numeru wg opinii 10-15 osób z forum to trochę jak robienie sondażu przed wyborami tylko wśród pracowników radia M :)))

 
Member
okuka67 wrote:
Konstruowanie zawartości numeru wg opinii 10-15 osób z forum to trochę jak robienie sondażu przed wyborami tylko wśród pracowników radia M :)))

Dokładnie masz rację!
Od dłuższego czasu DFV jest sprzętowy (a w zasadzie od zawsze). Wszystko jest to samo, co w necie. Tyle, że dużo później niestety.

 
Member
dar_wro wrote:
szalas wrote:
[
Przykład z autem bardzo trafiony. Ja akurat jestem ze szkoły konfigurowania samochodu i jego wyposażenia pod własne upodobania i potrzeby. Idę sobie do salonu i dobieram wszystko po kolei – od felg do znaczka na klapie.

W obrębie tego, na co pozwala producent, a nie własnego widzi mi się.

zawsze to jednak jakiś wpływ na zaspokojenie swoich potrzeb – lepiej coś, niż nic.

 
Member
dar_wro wrote:
okuka67 wrote:
Konstruowanie zawartości numeru wg opinii 10-15 osób z forum to trochę jak robienie sondażu przed wyborami tylko wśród pracowników radia M :)))

Dokładnie masz rację!
Od dłuższego czasu DFV jest sprzętowy (a w zasadzie od zawsze). Wszystko jest to samo, co w necie. Tyle, że dużo później niestety.

Są dwa rozwiązania dla takiego stanu rzeczy – próbować coś zmienić, sugerując Redakcji (sądząc z cytowanej wypowiedzi Piotra jest to mile widziane) pożądany kierunek ewoluowania pisma lub zmienić przedmiot comiesięcznych zakupów/prenumeraty.

 
Member
szalas wrote:
dar_wro wrote:
okuka67 wrote:
Konstruowanie zawartości numeru wg opinii 10-15 osób z forum to trochę jak robienie sondażu przed wyborami tylko wśród pracowników radia M :)))

Dokładnie masz rację!
Od dłuższego czasu DFV jest sprzętowy (a w zasadzie od zawsze). Wszystko jest to samo, co w necie. Tyle, że dużo później niestety.

Są dwa rozwiązania dla takiego stanu rzeczy – próbować coś zmienić, sugerując Redakcji (sądząc z cytowanej wypowiedzi Piotra jest to mile widziane) pożądany kierunek ewoluowania pisma…

Pożądany dla kogo? Aby na pewno dla 8-10 tys potencjalnych klientów, którzy utrzymają rentowność pisma? Ja mogę powiedzieć co jest pożądane dla mnie, ale wątpię czy to wygeneruje grupę utrzymującą gazetę :)))

 
Member
okuka67 wrote:
Pożądany dla kogo? Aby na pewno dla 8-10 tys potencjalnych klientów, którzy utrzymają rentowność pisma? Ja mogę powiedzieć co jest pożądane dla mnie, ale wątpię czy to wygeneruje grupę utrzymującą gazetę :)))

No i tu jest zadanie dla Redakcji – określić na podstawie przedstawionych sugestii kierunek ew.zmiany – wszystkich zadowolić się nie da, ale jakaś poprawa w odbiorze pisma ma szansę zaistnieć.

 
Member
szalas wrote:
Są dwa rozwiązania dla takiego stanu rzeczy – próbować coś zmienić, sugerując Redakcji (sądząc z cytowanej wypowiedzi Piotra jest to mile widziane) pożądany kierunek ewoluowania pisma lub zmienić przedmiot comiesięcznych zakupów/prenumeraty.

No i w tym zakresie już też się oficjalnie opowiedziałem.

Ale wróćmy do numeru grudzień (bo że będzie to listopad/grudzień – to niestety ściema w złym wydaniu).
str. 4-5 – ładne dwie fotki Nikona Df (ciekawe kto go nie widział wcześniej w necie) i kilka okrągławych słów o objętości godnej tabloidu.
Kolejna strona – znowu ładne fotki aparatów fuji i kilka słów zaciągniętych nie wprost ze strony fuji.
Kolejne strony relacja ze spotkania z czytelnikami – uwaga opatrzona informacją Nowości! tak samo jak w przypadku Nikona i Fuji. Chyba niechlujstwo prowadzącego numer – czytaj naczelnego.
Potem zajawki – informacje o dwóch książkach (bo za pewne nie recenzje) i dalej nowinki sprzętowe ze stron producenta ( i to z błędem – ktoś wcześniej już pisał o tym 900 mm na pełnej klatce.
Fotografa, która odwołała ministra – jakoś nie urzekła mnie historia pana fotografa (wcześniej się chwalił już w internecie) . No ma fajnego Nikona :)
Od strony 18 – do 48 festiwal testów. Test, testem pogania. Od 50 do 60 czas dla wt i czytelników. ZENKA gratulacje!!!
62-64 konkursy i namawianie do prenumeraty. Po 64 stronach lektury mało zachęcająca propozycja ;P
od 66temat numeru. No wybacz szalas (wiem Ty byłeś zadowolony), ale każdy fotografujący choć trochę i mający odpowiedni telefon zazwyczaj ma większość tych aplikacji i je używa. Informacje są zresztą tak zdawkowe, że trudno uznać je za interesujące i wartościowe. I przy temacie numeru przyczepione znowu testy!
Na 82 str. pojawia się wreszcie Ewa z warsztatami (no w końcu można coś się dowiedzieć i nauczyć), a za nami już 61% wydania.
str. 88-89 pojawia się ka_tula – brawo!!!
Od str. 92 znowu bardzo sprzętowo, acz już ciekawiej.
Fotografia i rozważania o niej to dopiero strona 98 z 133. Pojawia się Piotr. i p. Grzegorz Mamy za sobą 73% wydania.
106-107 przedruk z książki Petersona – w ilości mikroskopijnej (kto nie czytał całości może kupić książkę – bardzo fajna mz)
Od 110 powrót sentymentalny dla uczestników warsztatów i fotowyprawy. Fajnie zobaczyć waąsną gębe, ale bez przesady ;) Z przerwą na “dodatek specjalny: od 112-118. Jaki to dodatek, skoro wydanie nie jest ani o ciut grubsze?
I to by było tyle. Ile jest naprawdę ciekawego o fotografii? 10-15% i już.
Oto cały nowy numer. Grudniowy jak wynika z okładki, czy czy listopadowo-grudniowy jak szumnie zapowiadał naczelny w poprzednim numerze?

 
Member

Mam wrażenie, że niezadowolenie części czytelników z poziomu i zawartości ma pewien związek ze stażem fotograficznym.
Zaczynając zabawę chłoniemy wszelką wiedzę na temat sprzętu, nowinek, dostępnej literatury, uczymy się z porad Ewy I Piotra itd.
Nabierając doświadczenia i osiągając pewien poziom wiedzy, kompletując w miarę sprzęt, zaczynamy oczekiwać czegoś innego – szerszego spojrzenia na fotografię jako taką, konfrontacji z doświadczeniem innych.
Przed Redakcją dość trudne zadanie – pozyskać nowych czytelników, ale i utrzymać kiedyś pozyskanych.

 
Keymaster
dar_wro wrote:
Od dłuższego czasu DFV jest sprzętowy (a w zasadzie od zawsze).

Buuu, nikt nie lubi moich testów statywów? :(

Quote:
Wszystko jest to samo, co w necie. Tyle, że dużo później niestety.

Uff, to w takim razie nie było o statywach, albo ja ich testów w necie nie mogę znaleźć. :)

A serio – opinie o artykułach, zarówno pozytywne, jak i negatywne, zawsze mile widziane. Nie to, żeby jakaś opinia miała wywołać zwrot kursu o 180 stopni, ale zawsze to pożyteczna informacja zwrotna, nawet jeśli niereprezentatywna w kategoriach socjologicznych.

 
Member

Roma locuta, causa….? ;-)

 
Member

Więcej zielonych stron proszę!!! Narybek poczyta a sklerotycy sobie poprzypominają ….

 
Member
okuka67 wrote:
/…/ Jeżeli złożymy do kupy upodobania ogółu czytelników to obawiam się, że publikacja o objętości dzieł zebranych tow. Włodzimierza Iljicza mogłaby nie pomieścić :)))
/…/

Parafrazując słowa znanej piosenki: Obawiać się każdy może, jeden lepiej drugi gorzej :-)
Ale robiąc ankietę to może by było mniej obawiania się, a więcej konkretów i jakieś procenty.

 
Member
szalas wrote:
Mam wrażenie, że niezadowolenie części czytelników z poziomu i zawartości ma pewien związek ze stażem fotograficznym.
Zaczynając zabawę chłoniemy wszelką wiedzę na temat sprzętu, nowinek, dostępnej literatury, uczymy się z porad Ewy I Piotra itd.
Nabierając doświadczenia i osiągając pewien poziom wiedzy, kompletując w miarę sprzęt, zaczynamy oczekiwać czegoś innego – szerszego spojrzenia na fotografię jako taką, konfrontacji z doświadczeniem innych.
Przed Redakcją dość trudne zadanie – pozyskać nowych czytelników, ale i utrzymać kiedyś pozyskanych.

Od dawna też tak mi się wydawało. Po prostu po dłuższym czasie zaczyna być ciekawe zupełnie coś innego, czyli intensywna edukacja podcina niestety gałąź na której się siedzi ;-)
Zamiast czytać 50 stron testów wolę podziałać sobie praktycznie.
Strasznie trudna sytuacja, ale taka jest rzeczywistość (zresztą nie tylko w tej dziedzinie, jeśli to może być jakąś pociechą).

A jeśli chodzi np o artykuły, to wydaje mi się że tematów jest mnóstwo. I to tematów ściśle związanych z szeroko pojętą fotografią.
Np jest sobie takie zdjęcie:
https://www.dfv.pl/gallery/v/Pejzaz/3M5D1595b.jpg.html
Można sobie podociekać, dlaczego to zdjęcie tak sobie przeleciało i nie znalazło uznania. Zły temat?
Można sobie podociekać w kategoriach estetycznych ogólnych i np upodobań portalowych.
MZ to zdjęcie jest znakomite, to że nikt go nie zauważył o czymś chyba świadczy?
Byłoby to właśnie takim szerszym spojrzeniem na fotografię.

 
Member

Pewnie się Wam narażę, szczególnie Darkowi. Bardzo mi przykro. Nie bijcie, please ;)
Ale mnie zawsze najbardziej interesują testy sprzętu. Może dlatego, że mam wykształcenie techniczne. Bardzo chętnie czytam wszystkie testy, tabelki, wykresy oraz opinie redaktorów. Zawsze najpierw czytam testy, a pozostałe artykuły zostawiam sobie na koniec. A jak w lipcu nie było DFV i to kupiłem FOTO, to też przeczytałem wszystkie testy (całkiem dużo ich było). Pozostałych artykułów nie zdążyłem, bo pojawiło się DFV.
I nie przeszkadza mi, że testy są w internecie. Chętnie czytam je na Optycznych, Fotopolis, w DFV i FOTO. Wbrew pozorom wyniki potrafią się różnić, a ja bardzo lubię znajdować te różnice. Taka pasja :)
A najbardziej lubię, jak redaktor testujący dokłada do opisu swoje trzy grosze, z charakterystycznym poczuciem humoru. Uwielbiam to! Dlatego dla mnie im więcej testów, tym lepiej.
Dziękuję za uwagę :)

 
Member

Rzucajcie kamieniami.

 
Member
Piryt wrote:
MZ to zdjęcie jest znakomite, to że nikt go nie zauważył o czymś chyba świadczy?

bije się w piersi, ale byłem wtedy na urlopie ;)

 
Member
szalas wrote:
Piryt wrote:
MZ to zdjęcie jest znakomite, to że nikt go nie zauważył o czymś chyba świadczy?

bije się w piersi, ale byłem wtedy na urlopie ;)

Ale się tą piątką zrehabilitowałeś! ;-)
Ale tak już mamy: zauważamy zawsze jakieś błędy, dobre rzeczy nie zawsze…

 
Member

Taka refleksja nt tematu wątku: DFV rozwija się podobnie jak forum. Oczywiście że przez te parę lat czytelnictwa, uczestnikom wzrósł poziom wiedzy na tematy foto. Forum i pismo dorośleją, pewne tematy zostały gruntownie wyjaśnione. Na żadnym forum tylko jedna tematyka (monotematyczność) się nie sprawdza np. tylko tematyka sprzętowa (na optycznych jest tyle pozatechnicznych dyskusji, że hej). Co trzyma mimo to forum i miesięcznik: emocje!. Bo fotografia to emocje i wyobraźnia (co usilnie podkreślam w sygnaturce). I ten kierunek jest dobry, bo rozwojowy… w fotografii, piśmie, forum…

Temat wątku, przypomnę, brzmi: utrata wiarygodności. Otóż, mimo że nieraz mnie ta niezborność w wydawaniu DFV wkurza i sam wbiję nieraz szpileczkę Marcinowi to wiarygodności ani Rednacz, ani DFV u mnie absolutnie nie straciło. Defraudacji nie było, z reklamodawcami w kryzysie jest trudno, to wiemy. A nawet testy i opinie sprzętowe powiązane z reklamą są osobiste, tzn. poza obiektywną oceną parametrów technicznych, wyrażane są własne oceny np. co do funkcjonalności itp. Każdy Redaktor do tematów podchodzi osobiście i emocjonalnie i bardzo dobrze; dobry przykład: Piotr na forum. To rzadkie dzisiaj przykłady. Niech mi tu nikt nie mówi o utracie wiarygodności…

 
Member
wzrokowiec wrote:
Rzucajcie kamieniami.

Wybaczam ci bracie, niech ci grzechy odpuszczone będą ;)
[img]http://fabrykamemow.pl/uimages/services/fabrykamemow/i18n/pl_PL/201301/1359567777_by_tomek6922_500.jpg?1359567777[/img]

 
Member

Jeszcze nie oglądałem nowego numeru, jednak na podstawie kilku ostatnich mogę napisać, że moje odczucia są podobne, jak dar_wro. Mimo całej sympatii do tytułu i Redakcji, coraz częściej mam ochotę po przekartkowaniu pisma w saloniku prasowym po prostu odłożyć je na półkę bez kupowania… :( Zwłaszcza że rzeczywiście pojawia się sporo błędów (w tym ortograficznych), a tematyka coraz bardziej mi obca. Może faktycznie jest tak, jak pisze szalas i zaczynam szukać innych treści niż testy i proste porady w rodzaju “jak poprawić kontrast na zdjęciu”. Zauważam to też przy kupowaniu książek – nie chcę poradników do Photoshopa/Lightrooma i książek o podstawach. Szukam pozycji omawiających inne strony fotografii – kompozycję, emocje, czytanie zdjęć, omawianie dobrych fotografii. Dyskusji na tematy bardziej ulotne niż “szkiełko i oko”…

O ile Redakcja daje jakoś radę z przygotowaniem materiałów dla początkujących i dla sprzętowców, to dla takiego typa, jak ja, materiałów praktycznie brak. Czasem zdarzy się ciekawszy temat numeru, ale to chyba wszystko. Najgorsze jest jednak to, że nie bardzo potrafię zwerbalizować swoje oczekiwania – bo co niby miałoby mnie zadowolić? Może publikowanie najsławniejszych fotografii w historii? Z krótką notką, kto, co i kiedy, a potem np. z kilkoma opiniami redaktorów czy jakąś analizą, dlaczego zdjęcie to miejsce w historii zdobyło. Może byłby to jakiś impuls także dla początkujących, który pokazywałby, że nie liczy się tylko ilość megapikseli czy hiperostrość, żeby zrobić zapadającą w pamięć fotografię?

Życzę Redakcji jak najlepiej i mam nadzieję, że w 2014 roku ścieżki się trochę wyprostują, bo inaczej zostaniemy tylko z jednym sensownym czasopismem (które notabene też ostatnio cienko przędzie…)

 
Member

Aż boję się to powiedzieć, zwłaszcza że wątek sam w sobie ma niezbyt przyjemny dla mnie tytuł. Na wszelkie pytania dotyczące momentu ukazania się pisma nie byłem w stanie odpowiedzieć, bo wielu rzeczy po prostu nie wiedziałem. Mieliśmy zamiar wydać pismo w połowie listopada, nie udało się. Bez sensu było w tym układzie pisać na okładce “listopad/grudzień”, skoro wiadomo było, że nie ma cienia szans, żeby pismo zostało w listopadzie wydrukowane. Zmieniliśmy napis na okładce na “grudzień”, cały czas zakładając wydanie dwóch numerów w grudniu (z czego nie zrezygnowaliśmy). Dziś przyszedł kolejny gwóźdź do trumny: drukarnia ma awarię maszyn i zapowiedzieli, że wydanie zostanie wydrukowane nie wcześniej niż za tydzień. Informacja przyszła tuż po tej, że tłocznia płyt na skutek naszego niedopatrzenia nie przygotowała na czas płyt DVD i zastanawialiśmy się jak rozwiązać ten problem. To ni mniej ni więcej oznacza, że spełniły się przepowiednie forumowych czarnowidzów, że zamiast wydania listopad/grudzień będzie grudzień/styczeń (nie zależnie od tego co jest na okładce)

Dar-wro ma absolutnie racje, mówiąc, że czuje się nabity w butelkę. Tobie Darku i wszystkim innym czytelnikom czującym podobnie mogę powiedzieć tylko przepraszam. Nie mam nic na usprawiedliwienie. Nikogo nie chcieliśmy nabijać w butelkę, niestety wiele rzeczy idzie nie tak jak zakładaliśmy, a pewne problemy były nie do przewidzenia.

Prenumerata roczna oznacza zawsze 12 wydań, to że w tym roku było ich znacznie mniej niż dwanaście oznacza, że po prostu przedłużymy prenumeratę tak, by liczba dostarczonych egzemplarzy zgadzała się z zamówieniem. Oczywiście wszystkie gratisy typu 1 wydanie za rezygnację z płyty dodawane są do tej puli. Tak samo jest w przypadku prenumeraty dwuletniej. Przynajmniej pod tym względem nie nabijamy w butelkę.

Nie chcę na razie obiecywać żadnych rekompensat, bo jeszcze nie zrealizowaliśmy obietnicy z zeszłego roku, czego mam świadomość (i pamiętam). Wiem że straciliśmy wiarygodność, zgodnie z tematem tego wątku, nie chcę jej tracić jeszcze bardziej składając kolejne obietnice. Nie wiem czy słowo przepraszam wystarczy, nie wiem co jeszcze mógłbym powiedzieć.

W tym kontekście proszę was o trochę bielsze czarnowidztwo, bo okazuje się, że najgorsze scenariusze jakie wymyślacie się spełniają, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają nam się przesadzone.

kkokosz wrote:
Życzę Redakcji jak najlepiej i mam nadzieję, że w 2014 roku ścieżki się trochę wyprostują, bo inaczej zostaniemy tylko z jednym sensownym czasopismem (które notabene też ostatnio cienko przędzie…)

Przepraszam za ciekawość – o którym piśmie mówisz?

 
Member

Na taki wpis od autofocusa długo czekałem. Jak pewnie wielu forumowiczów. Że jest źle, to raczej wszyscy wiemy. Co jest przyczyną problemów też wiekszośc z nas się domyśla. Mi osobiście nie zależy na żadnych przeprosinach. Nie jestem prenumeratorem i pismo kupuję co miesiąc w empiku. Zależy mi za to na rzetelnej i podanej na czas informacji.
A na pewno chciałbym wiedzieć co dalej z pismem. Czy kłopoty będą sie dalej ciągnąć czy w końcu Szanownej Redakcji uda się opanować wszelkie kłopoty.
Szanownej Redakcji napisałem z dużej litery nie przez złośliwość a dlatego że szanuję Waszą pracę i chciałbym jako czytelnik Waszego pisma być podobnie traktowany.

 
Member
eteter wrote:
A na pewno chciałbym wiedzieć co dalej z pismem. Czy kłopoty będą sie dalej ciągnąć czy w końcu Szanownej Redakcji uda się opanować wszelkie kłopoty.

Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny. To, że w drukarni zepsuje się maszyna było kompletnie nie do przewidzenia. Zawsze robili na czas, często trochę przed czasem. W tym wydaniu deklaracja była “piątek 06.12”. Gdyby nie to śmiem twierdzić, że wychodzimy na prostą, zwłaszcza w świetle deklaracji firm na 2014 rok…

Paradoksalnie problem w drukarni (poza wywołaniem waszej wściekłości na opóźnienie) pomaga nam trochę, bo wydanie leży dłużej w kiosku, to zawsze kilkaset sztuk więcej sprzedanych i większy przychód dla wydawnictwa. Ideałem byłoby trzymanie w kiosku dwóch wydań, ale na to dystrybutorzy nie chcą się zgodzić. Jedyne co można robić to wprowadzać starsze wydania w pakietach po niższych cenach (i to robimy).

 
Member
autofocus wrote:
Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny.

i dlatego powstał spis praw Murphy’ego ;)

 
Member
szalas wrote:
autofocus wrote:
Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny.

i dlatego powstał spis praw Murphy’ego ;)

Tak, wiem, “jak coś może pójść źle to pójdzie.” Ale gdybyśmy trzymali się ich na sztywno to lepiej nie wydawać gazety, tylko od razu położyć się cichutko w kąciku i umrzeć…

 
Member
autofocus wrote:
szalas wrote:
autofocus wrote:
Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny.

i dlatego powstał spis praw Murphy’ego ;)

Tak, wiem, “jak coś może pójść źle to pójdzie.” Ale gdybyśmy trzymali się ich na sztywno to lepiej nie wydawać gazety, tylko od razu położyć się cichutko w kąciku i umrzeć…

tylko nie to! – w imieniu własnym i mojej prenumeraty wołam: proszę testować, pisać, wydawać!

 
Member
autofocus wrote:
Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny.

w tradycji hawajskiej Huna jest zwyczaj, że gdy wszystko idzie źle, jakby ktos rzucał kłody pod nogi to osoby zaangażowane, zbierają się razem i wspólnie wchodzą w okrąg utworzony z zawiazanego sznurka. sznur unosi się do góry,nad głowy, zaciska węzeł do końca a potem sznur sie spala. Nazywaja to “przejściem przez sznur”.
Nie żebym namawiała czy coś … ale u mnie zadziałało ;)

 
Member
autofocus wrote:
Gdyby nie to śmiem twierdzić, że wychodzimy na prostą, zwłaszcza w świetle deklaracji firm na 2014 rok…

Nie zaspokoiło to mojej ciekawości do końca, ale życzę aby się to udało.
A co drukarni to wierzę i rozumiem. Po prostu- przyroda. Bywa.

 
Member
ka_tula wrote:
autofocus wrote:
Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny.

w tradycji hawajskiej Huna jest zwyczaj, że gdy wszystko idzie źle, jakby ktos rzucał kłody pod nogi to osoby zaangażowane, zbierają się razem i wspólnie wchodzą w okrąg utworzony z zawiazanego sznurka. sznur unosi się do góry,nad głowy, zaciska węzeł do końca a potem sznur sie spala. Nazywaja to “przejściem przez sznur”.
Nie żebym namawiała czy coś … ale u mnie zadziałało ;)

Chyba żartujesz ??????????

 
Member
eteter wrote:
ka_tula wrote:
autofocus wrote:
Wiesz, sęk w tym, że jak udaje się opanować piętnaście problemów wyskakuje zza węgła niespodziewany kolejny.

w tradycji hawajskiej Huna jest zwyczaj, że gdy wszystko idzie źle, jakby ktos rzucał kłody pod nogi to osoby zaangażowane, zbierają się razem i wspólnie wchodzą w okrąg utworzony z zawiazanego sznurka. sznur unosi się do góry,nad głowy, zaciska węzeł do końca a potem sznur sie spala. Nazywaja to “przejściem przez sznur”.
Nie żebym namawiała czy coś … ale u mnie zadziałało ;)

Chyba żartujesz ??????????

Nie – ja serio – nastawienie się zmienia:)

 
Member
ka_tula wrote:
eteter wrote:
ka_tula wrote:
w tradycji hawajskiej Huna jest zwyczaj, że gdy wszystko idzie źle, jakby ktos rzucał kłody pod nogi to osoby zaangażowane, zbierają się razem i wspólnie wchodzą w okrąg utworzony z zawiazanego sznurka. sznur unosi się do góry,nad głowy, zaciska węzeł do końca a potem sznur sie spala. Nazywaja to “przejściem przez sznur”.
Nie żebym namawiała czy coś … ale u mnie zadziałało ;)

Chyba żartujesz ??????????

Nie – ja serio – nastawienie się zmienia:)

Naprawdę zrobiłaś cały ten rytuał ze sznurkiem ?
O majn got.

 
Member
eteter wrote:
ka_tula wrote:
eteter wrote:
Chyba żartujesz ??????????

Nie – ja serio – nastawienie się zmienia:)

Naprawdę zrobiłaś cały ten rytuał ze sznurkiem ?
O majn got.

w końcu certyfikowana czarownica jestem – nie? :)

 
Member

No wreszcie!
Roma locuta, causa finita! :-)

 
Member
dar_wro wrote:
No wreszcie!
Roma locuta, causa finita! :-)

Nie wiem czy taka finita? :)
Biorąc pod uwagę taką czarną serię cholera wie co tam się jeszcze popsuje. Do skrzynki pocztowej jeszcze daleka droga (może jaki strajk pocztowców przed świętami? ;).

 
Member
dar_wro wrote:
Od dłuższego czasu DFV jest sprzętowy (a w zasadzie od zawsze). Wszystko jest to samo, co w necie. Tyle, że dużo później niestety.

Mnie to nie przeszkadza – przyjemnie się czyta o nowinkach (nie mam czasu na bycie na bieżąco z internetowymi ploteczkami o sprzęcie), a DFV jest dla mnie fajnym podsumowaniem, raz na miesiąc (hmmmmm….., oby). Oczywiście jest to swoisty masochizm, boć przecie nie kupię ani 1% z tego, o czym tu czytam. Za to, gdy już przyszło mi zmienić aparat na nowy, to DFV (aż dwa roczniki do tyłu) był dla mnie pierwszą wykładnią.
Trochę znużył mnie już styl artykułów z testami. W zasadzie ogranicza się do przedstawienia wyników tych samych wciąż testów, (tu pewnie wszyscy krzykną słusznie, że to dobrze, bo da się je porównać), + rutynowe wnioski. Ja miałem z nimi ten problem, bo np. model, który zdecydowanie przegrał mój prywatny test (5 fotek w sklepie) był podsumowany lepiej, niż ten, który u mnie wygrał.

Ta więc – DFV jako kompendium świeżego sprzętu – tak, ale w mniejszym procencie. Za to strona FOTOGAFICZNA – proszę więcej. Pisałem już, że przede wszystkim więcej świeżych zdjęć,, jak na gazetę foto przystało – ciekawie omówionych.

Warsztaty Photoshopa – ręka do góry (poza profesjonalistami!), którzy się wykaszleli na LEGALNĄ wersję? Proszę o ukłon w kierunku amatorów, z kieszenią posiadającą płytkie dno i więcej PSP i Gimpa.

:-)
Stefan

 
Member

Wypowiedź Radnacza przyjąłem z uznaniem. Wszyscy czekali na takie Urbi et Orbi (trzymając się łacińskiej konwencji wypowiedzi mecenasa).
A odpowiadając na prośbę o trochę bielsze czarnowidztwo, optymistycznie zauważę, że problem z opóźnieniem płyty rozwiązał się sam! :-)

autofocus wrote:
Dziś przyszedł kolejny gwóźdź do trumny: drukarnia ma awarię maszyn i zapowiedzieli, że wydanie zostanie wydrukowane nie wcześniej niż za tydzień. Informacja przyszła tuż po tej, że tłocznia płyt na skutek naszego niedopatrzenia nie przygotowała na czas płyt DVD i zastanawialiśmy się jak rozwiązać ten problem. (…)
W tym kontekście proszę was o trochę bielsze czarnowidztwo, …
 
Member
autofocus wrote:
kkokosz wrote:
bo inaczej zostaniemy tylko z jednym sensownym czasopismem (które notabene też ostatnio cienko przędzie…)

Przepraszam za ciekawość – o którym piśmie mówisz?

Ja zrozumiałem, że ma na myśli FOTO.

 
Member
autofocus wrote:
To, że w drukarni zepsuje się maszyna było kompletnie nie do przewidzenia. Zawsze robili na czas, często trochę przed czasem.

No dobra, ale jak jest skonstruowana umowa z drukarnią? Nie powinniście otrzymać od nich jakiegoś odszkodowania?

 
Member
wzrokowiec wrote:
autofocus wrote:
To, że w drukarni zepsuje się maszyna było kompletnie nie do przewidzenia. Zawsze robili na czas, często trochę przed czasem.

No dobra, ale jak jest skonstruowana umowa z drukarnią? Nie powinniście otrzymać od nich jakiegoś odszkodowania?

A co to ma za znaczenie? Pewnie dostaniemy upust na kolejne wydanie, ale obecne wydanie “jest w proszku”. Przekładanie do innej drukarni nie ma sensu, bo w okresie przedświątecznym nie będzie nic szybciej. Zresztą dotychczasowe doświadczenia bardzo dobrej współpracy sprawiają, że nie mam zamiaru iść z nimi na żadne udry. To pierwsza drukarnia która nas traktuje poważnie. I to pierwsza wtopa, a drukują nas już rok…

 
Member
autofocus wrote:
wzrokowiec wrote:
autofocus wrote:
To, że w drukarni zepsuje się maszyna było kompletnie nie do przewidzenia. Zawsze robili na czas, często trochę przed czasem.

No dobra, ale jak jest skonstruowana umowa z drukarnią? Nie powinniście otrzymać od nich jakiegoś odszkodowania?

A co to ma za znaczenie? Pewnie dostaniemy upust na kolejne wydanie, ale obecne wydanie “jest w proszku”. Przekładanie do innej drukarni nie ma sensu, bo w okresie przedświątecznym nie będzie nic szybciej. Zresztą dotychczasowe doświadczenia bardzo dobrej współpracy sprawiają, że nie mam zamiaru iść z nimi na żadne udry. To pierwsza drukarnia która nas traktuje poważnie. I to pierwsza wtopa, a drukują nas już rok…

OK. Chyba nie warto ich ciągać po sądach. Mam nadzieję, że wyciągną wnioski i nic takiego się już nie wydarzy.

 
Member
wzrokowiec wrote:
OK. Chyba nie warto ich ciągać po sądach. Mam nadzieję, że wyciągną wnioski i nic takiego się już nie wydarzy.

Myślę, że oni mają znacznie większe problemy z klientami niż małe czasopismo hobbystyczne ;-)) Więc materiał na wnioski mają gigantyczny…

 
Member
autofocus wrote:
wzrokowiec wrote:
OK. Chyba nie warto ich ciągać po sądach. Mam nadzieję, że wyciągną wnioski i nic takiego się już nie wydarzy.

Myślę, że oni mają znacznie większe problemy z klientami niż małe czasopismo hobbystyczne ;-)) Więc materiał na wnioski mają gigantyczny…

Oj, to mogą zbankrutować! Lepiej rozglądaj się już za kolejną drukarnią.

 
Member
autofocus wrote:
wzrokowiec wrote:
autofocus wrote:
To, że w drukarni zepsuje się maszyna było kompletnie nie do przewidzenia. Zawsze robili na czas, często trochę przed czasem.

No dobra, ale jak jest skonstruowana umowa z drukarnią? Nie powinniście otrzymać od nich jakiegoś odszkodowania?

A co to ma za znaczenie? Pewnie dostaniemy upust na kolejne wydanie, ale obecne wydanie “jest w proszku”. Przekładanie do innej drukarni nie ma sensu, bo w okresie przedświątecznym nie będzie nic szybciej. Zresztą dotychczasowe doświadczenia bardzo dobrej współpracy sprawiają, że nie mam zamiaru iść z nimi na żadne udry. To pierwsza drukarnia która nas traktuje poważnie. I to pierwsza wtopa, a drukują nas już rok…

Jeśli tylko partner na to zasługuje to dokładnie tak jak napisałeś , nie ma co żreć się z nim a dogadać co do nastepnych numerów.

 
Member
autofocus wrote:
dotychczasowe doświadczenia bardzo dobrej współpracy sprawiają, że nie mam zamiaru iść z nimi na żadne udry. To pierwsza drukarnia która nas traktuje poważnie…

Marcin ty nie musisz. Pozostaw to przyrodzie. Aż dziw że do tej pory nie ma wątku:
– “co to za dziadowska drukarnia? “
– “kto zna lepszą drukarnię?”
– “zwolnić kierownika drukarni”
– “drukarnia – cichy zabójca czasopism”
– “drukarnia jako podstawowy czynnik zespołu napięcia comiesięcznego”
– “drukarnia – patologiczne uwarunkowania na rynku wydawniczym na przykładzie miesięcznika DFV”

– i tak dalej… i tak dalej…. ;)

 
Member
tomasziolkowski wrote:
Aż dziw że do tej pory nie ma wątku:
– “co to za dziadowska drukarnia? “
– “kto zna lepszą drukarnię?”
– “zwolnić kierownika drukarni”
– “drukarnia – cichy zabójca czasopism”
– “drukarnia jako podstawowy czynnik zespołu napięcia comiesięcznego”
– “drukarnia – patologiczne uwarunkowania na rynku wydawniczym na przykładzie miesięcznika DFV”

– i tak dalej… i tak dalej…. ;)

A skąd wiesz, że nie ma. Sprawdzałeś na forach miłośników drukarni?

 
Member

:)

 
Member

Wszystko to fajnie, drukarnia drukarnią (wypadek przy pracy) ale dar_wro w poście 42 zaprezentował pewną analizę.
Jest w niej trochę prawdy, czy nie???
10-15% to faktycznie ciut mało :-)))

 
Member

Analiza dar_wro jest jak najbardziej trafna. Każdy kto umie liczyc sie z nią zgodzi. Byleby to nie stało się wyznacznikiem co do następnych numerów.
Zresztą każdy z nas szuka czegoś dla siebie w DFV i wcale to co jednym przeszkadza w piśmie innym czytelnikom może pasować.

 
Member

Ja nie mam nic przeciwko testom, ale jakaś równowaga by się przydala :-)

 
Member

Wydaje mi się, że takie pisma po pewnym czasie cierpią po prostu na brak dobrych tematów. Więc może należy raczej mniej narzekać i skupić się na propozycjach dotyczących tematyki.
Piotr napisał, że żadnej rewolucji nie należy się spodziewać, ale tu przecież nie chodzi o rewolucje, chodzi o rzeczy ciekawe.
Zaraz ktoś pewnie zaprotestuje i powie, że każdego interesuje coś innego. W porządku, niech zaproponuje w takim razie coś innego, ale niech to zrobi.
Jak są wizyty u Mistrzów to przecież nie musimy się kręcić w kółko wokół siedmiu znanych nazwisk, głównie zagranicznych.
My też mamy dobrych fotografów, w przeszłości też było ich sporo.
Może w piśmie powinno być więcej tematyki wziętej z forum. Jak są wieczne dyskusje na temat: “Czy to jeszcze fotografia?” to znaczy, że temat jest ciekawy.
Można pokazać jak to było w przeszłości, jak często ci najwięksi kombinowali, cięli, sklejali, dorysowywali, żeby pokazać coś oryginalnego.
Takie rozterki “Czy to jeszcze…” były im zupełnie obce. Oni dawali obraz, a fotografia była często tylko surowcem.
Takich czysto fotograficznych tematów jest mnóstwo i sądzę że dla większości czytelników są one jednak ciekawsze od wspomnień z pleneru na którym było 25 osób.
Zresztą jeżeli te osoby zrobiły coś interesującego, to też można to pokazać i omówić. Właśnie omówić, czyli skomentować w konkretny sposób konkretne prace. W końcu to miesięcznik fotograficzny, a nie towarzyski.

 
Member
maga wrote:
To już trzeci wątek w tym miesiącu na temat najnowszego numeru DVF. Będzie rekord.

Skoro tyle wątków to albo jest bardzo źle ,albo bardzo dobrze z gazetą.Tutaj chyba jednak bardziej pierwsza opcja pasuje.

 
Member
Piryt wrote:
omówić, czyli skomentować w konkretny sposób konkretne prace.

Jestem za! Też chciałbym zobaczyć więcej omówionych prac. Fachowe komentarze do zdjęć interesują mnie nawet bardziej od testów. Czytanie Digitala zaczynam od rubryki WT (zaraz po wstępniaku:).

 
Member

Jestem na DFV bo polubiłem ten portal mimo jego wielu wad .Czytam DFV bo polubiłem to pismo ,mimo ,że nigdy nikt nie pokazał tam nawet jednej mojego autorstwa foty,że bywają błędy ,czasem i ortograficzne.Ale to moim zdaniem jedno z najlepszych pism o fotografii.Szkoda ,że zaczyna kiepsko się z nim dziać,że ukazuje się w nieregularnych terminach i szkoda by było ,gdyby zniknęło kiedyś z rynku.

 
Member
dar_wro wrote:
Ja nie mam nic przeciwko testom, ale jakaś równowaga by się przydala :-)

Pełna zgoda.

 
Member

A ja powiem więcej:
– nie czytam testów
– nie lubię testów
– nie wierzę testom – bardziej liczy się dla mnie opinia użytkowników

mz – szkoda na to papieru
to czego mi brakuje – więcej zdjęć, więcej technik, więcej o fotografii – mniej o aparatach fotograficznych

 
Member
tomasziolkowski wrote:
mz – szkoda na to papieru
to czego mi brakuje – więcej zdjęć, więcej technik, więcej o fotografii – mniej o aparatach fotograficznych

Niedobrze. Czuję się przegłosowany :(
Czy jest na rynku jakieś inne czasopismo o aparatach i obiektywach, które redaktorzy opisują z poczuciem humoru?
Jak nie będę miał co czytać codziennie w tramwaju, to się załamię!

 
Member
wzrokowiec wrote:
tomasziolkowski wrote:
mz – szkoda na to papieru
to czego mi brakuje – więcej zdjęć, więcej technik, więcej o fotografii – mniej o aparatach fotograficznych

Niedobrze. Czuję się przegłosowany :(
Czy jest na rynku jakieś inne czasopismo o aparatach i obiektywach, które redaktorzy opisują z poczuciem humoru?
Jak nie będę miał co czytać codziennie w tramwaju, to się załamię!

Nie bucz. Nie nada. No szto Ty malczik. Testy zawsze będą.
Yyyyyy, chyba. :)

 
Member
wzrokowiec wrote:
Piryt wrote:
omówić, czyli skomentować w konkretny sposób konkretne prace.

Jestem za! Też chciałbym zobaczyć więcej omówionych prac. Fachowe komentarze do zdjęć interesują mnie nawet bardziej od testów. Czytanie Digitala zaczynam od rubryki WT (zaraz po wstępniaku:).

To się właściwie zgadzamy, testy mogą być ale niech to będą testy zdjęć :-)))
Więcej fotografii w fotografii.

 
Member
autofocus wrote:
Aż boję się to powiedzieć, zwłaszcza że wątek sam w sobie ma niezbyt przyjemny dla mnie tytuł. Na wszelkie pytania dotyczące momentu ukazania się pisma nie byłem w stanie odpowiedzieć, bo wielu rzeczy po prostu nie wiedziałem. Mieliśmy zamiar wydać pismo w połowie listopada, nie udało się. Bez sensu było w tym układzie pisać na okładce “listopad/grudzień”, skoro wiadomo było, że nie ma cienia szans, żeby pismo zostało w listopadzie wydrukowane. Zmieniliśmy napis na okładce na “grudzień”, cały czas zakładając wydanie dwóch numerów w grudniu (z czego nie zrezygnowaliśmy). Dziś przyszedł kolejny gwóźdź do trumny: drukarnia ma awarię maszyn i zapowiedzieli, że wydanie zostanie wydrukowane nie wcześniej niż za tydzień. Informacja przyszła tuż po tej, że tłocznia płyt na skutek naszego niedopatrzenia nie przygotowała na czas płyt DVD i zastanawialiśmy się jak rozwiązać ten problem. To ni mniej ni więcej oznacza, że spełniły się przepowiednie forumowych czarnowidzów, że zamiast wydania listopad/grudzień będzie grudzień/styczeń (nie zależnie od tego co jest na okładce)

Nie chcę na razie obiecywać żadnych rekompensat, bo jeszcze nie zrealizowaliśmy obietnicy z zeszłego roku, czego mam świadomość (i pamiętam). Wiem że straciliśmy wiarygodność, zgodnie z tematem tego wątku, nie chcę jej tracić jeszcze bardziej składając kolejne obietnice. Nie wiem czy słowo przepraszam wystarczy, nie wiem co jeszcze mógłbym powiedzieć.

Bede mowic oczywiscie tylko za siebie ale mysle ze sytuacja w jakiej znalazla sie redakcja jest dosc zrozumiala wiec nie wymaga nadmiernego “plaszczenia sie” z Twojej strony Marcin.

Dzisiejsze realia, nie tylko w prasie ale i w wielu innych branzach, sa takie ze uslugi czy produkty dostarczane do klientow sa wynikiem wspolpracy wielu wyspecjalizowanych podmiotow gospodarczych. Jest to dla mnie raczej jasne ze redakcja ani nie posiada kontroli nad decyzjami podejmowanymi w drukarni (moze daloby sie szybciej naprawic maszyne?) ani tym bardziej nad przypadkami losowymi jakim jest awaria maszyny. Jesli sytucja taka powtarza sie w jakis regularnych odstepach to juz inna sprawa ale w tym przypadku…coz, pech.

Z gory zaznaczam ze nie posiadam prenumeraty ale regularnie kupuje pismo i ostatnio zrobilem przesiadke na wersje elektroniczna. Moim osobistym problemem nie jest natomiast to czy nowy numer bedzie spozniony dzien, dwa czy moze nawet dwa tygodnie. O wiele berdziej natomiast interesuje mnie co znajde w srodku. Dlatego jakkolwiek zgadzam sie ze regularne wydawanie pisma jest bardzo wazne o tyle uwazam ze jeszcze wazniejsza jest jego zawartosc i mysle ze w tym temacie Piryt i dar_wro napisali wczesniej w tym watku kilka bardzo ciekawych uwag.

 
Member
dar_wro wrote:
szalas wrote:
Są dwa rozwiązania dla takiego stanu rzeczy – próbować coś zmienić, sugerując Redakcji (sądząc z cytowanej wypowiedzi Piotra jest to mile widziane) pożądany kierunek ewoluowania pisma lub zmienić przedmiot comiesięcznych zakupów/prenumeraty.

No i w tym zakresie już też się oficjalnie opowiedziałem.

Ale wróćmy do numeru grudzień (bo że będzie to listopad/grudzień – to niestety ściema w złym wydaniu).
str. 4-5 – ładne dwie fotki Nikona Df (ciekawe kto go nie widział wcześniej w necie) i kilka okrągławych słów o objętości godnej tabloidu.
Kolejna strona – znowu ładne fotki aparatów fuji i kilka słów zaciągniętych nie wprost ze strony fuji.
Kolejne strony relacja ze spotkania z czytelnikami – uwaga opatrzona informacją Nowości! tak samo jak w przypadku Nikona i Fuji. Chyba niechlujstwo prowadzącego numer – czytaj naczelnego.
Potem zajawki – informacje o dwóch książkach (bo za pewne nie recenzje) i dalej nowinki sprzętowe ze stron producenta ( i to z błędem – ktoś wcześniej już pisał o tym 900 mm na pełnej klatce.
Fotografa, która odwołała ministra – jakoś nie urzekła mnie historia pana fotografa (wcześniej się chwalił już w internecie) . No ma fajnego Nikona :)
Od strony 18 – do 48 festiwal testów. Test, testem pogania. Od 50 do 60 czas dla wt i czytelników. ZENKA gratulacje!!!
62-64 konkursy i namawianie do prenumeraty. Po 64 stronach lektury mało zachęcająca propozycja ;P
od 66temat numeru. No wybacz szalas (wiem Ty byłeś zadowolony), ale każdy fotografujący choć trochę i mający odpowiedni telefon zazwyczaj ma większość tych aplikacji i je używa. Informacje są zresztą tak zdawkowe, że trudno uznać je za interesujące i wartościowe. I przy temacie numeru przyczepione znowu testy!
Na 82 str. pojawia się wreszcie Ewa z warsztatami (no w końcu można coś się dowiedzieć i nauczyć), a za nami już 61% wydania.
str. 88-89 pojawia się ka_tula – brawo!!!
Od str. 92 znowu bardzo sprzętowo, acz już ciekawiej.
Fotografia i rozważania o niej to dopiero strona 98 z 133. Pojawia się Piotr. i p. Grzegorz Mamy za sobą 73% wydania.
106-107 przedruk z książki Petersona – w ilości mikroskopijnej (kto nie czytał całości może kupić książkę – bardzo fajna mz)
Od 110 powrót sentymentalny dla uczestników warsztatów i fotowyprawy. Fajnie zobaczyć waąsną gębe, ale bez przesady ;) Z przerwą na “dodatek specjalny: od 112-118. Jaki to dodatek, skoro wydanie nie jest ani o ciut grubsze?
I to by było tyle. Ile jest naprawdę ciekawego o fotografii? 10-15% i już.
Oto cały nowy numer. Grudniowy jak wynika z okładki, czy czy listopadowo-grudniowy jak szumnie zapowiadał naczelny w poprzednim numerze?

Dobre uwagi Darku. Kiedys juz poruszylem ten temat, zreszta w tym samym dziale. To byl jakis etap zywota DFV kiedy juz chyba 3/4 zawartosci magazynu to byly testy i artykuly (pseudo)sponsorowane. Pamietam ze bylem wtedy faktycznie poirytowany bo mialem wrazenie ze pismo zmierza w zlym kierunku. Przyznam ze od tamtego czasu sprawy ulegly mimo wszystko poprawie.

Zeby nie byc posadzonym o hipokryzje z gory otwarcie przyznam ze spedzam pewna ilosc czasu w dziale ‘Sprzet’ na tym forum (co mozna zweryfikowac po postach). Mysle ze po czesci dynamika tego forum to wymusza a z drugiej strony sa to pewnie jakies ciagotki do zagadnien technicznych. Niemniej jednak, tak jak i kiedys, tak i teraz wyrazam otwarcie opinie iz DFV powinno sklaniac sie bardziej w strone zagadnien o fotografii anizeli stricte kwestii sprzetowych.

Dlaczego tak twierdze? Czy uwazam ze cos jest nie tak z testami sprzetowymi w DFV? Wrecz przeciwnie. W zasadzie testy z DFV uwazam za jedne z najbardziej rzeczowych i wiarygodnych.

Rzecz w tym ze biorac pod uwage aktualny profil pisma, DFV jest po prostu kolejnym zrodlem oferujacym testy sprzetowe. To sa bardzo dobre i dokladne testy ale jesli ktos przrobi wczesniej dziesiatki artykulow i testow danego sprzetu na Internecie to biorac DFV do reki przewertuje jedynie artykul i zagladajac na koncu w tabelki pomysli “no tak, wszystko sie zgadza”.
Czasy sie zmieniaja, zmienia sie rynek i zmieniaja sie zapotrzebowania ludzi. To oczywiscie moja prywatna opinia ale mysle ze rynek testow sprzetu foto jest przesycony na dzien dzisiejszy. Nie oznacza to ze redakcja DFV uzywajac wiarygodnych procedur testowych powinna zamknac laboratorium.
Oznacza to natomiast ze na rynku czagos jest za duzo a wiec czegos innego bedzie za malo. Jest nisza. Nisza ktora DFV jest w stanie z powodzeniem wypelnic i to niemalze z biegu. Jest wielu ludzi ktorzy fotografuja, maja dobra baze wiedzy, maja conajmniej wystarczajacy sprzet a do tego checi i oni chcieliby naprawde sie w tym rozwijac; potrzebuja motywacji, pomyslow i dodatkowej edukacji.

Co mi sie podoba w DFV:

– Artykuly Piotra i Ewy traktujace o technice i estetyce w fotografii – nigdy za duzo
– Dzial Warsztaty prowadzony przez Ewe – osobiscie sporo wynioslem z tych artykulow
– Artykuly Norberta odnosnie pracy w studio
– Wywiady – naprawde swietny dzial
– Jak powstalo to zdjecie – swietne walory edukacyjne i mozliwosc prezentacji swoich prac przez czytelnikow

Co mozna poprawic:

– Wiecej tego co powyzej – mowi samo za siebie :)

– Fotoocena – przegladajac ten dzial zawsze czuje pewien niedosyt. Zdecydowanie lepiej byloby gdyby Pan Wojtek omawial np. dwa zdjecia w kazdym wydaniu ale rozkladal swa ocene bardziej na czynniki pierwsze. Jesli jakies zdjecie jest dobre to chcialbym wiedziec czy jest dobre bo jest zgodne z jakimis kanonami i jakimi. Czy moze wrecz przeciwnie – lamie te kanony i dlaczego w tym przypadku dobrze to wyszlo. Wtedy dzial mialby zdecydowanie wieksze walory edukacyjne.

– Konsekwentne omawianie zagadnien – to ogolna uwaga i nie zdarza sie to czesto ale podam przyklad. Czerwcowe wydanie DFV z bierzacego roku – Ewa pisala w dziale Porady o robieniu serii fotograficznych takich jak min. dyptyki czy tryptyki. Artykul bardzo inspirujacy jednak na prozno bylo szukac w tym artykule czy tez w dziale Warsztaty jak taki tryptyk ladnie sobie zlozyc np. w Photoshopie. Tak wiec jak juz sie zainspirowalem artykulem to pozniej troche czasu spedzilem szukajac w Necie instrukcji bardziej praktycznych.

Relacje z warsztatow – w zasadzie lubie zdjecia w tych artykulach ale trudno sie odniesc do ich tresci jesli samemu nie bylo sie na miejscu. Zakladam ze czescia umowy z firmami sponsorujacymi te warsztaty jest wlasnie ukazanie sie artykulu na lamach DFV ale moze daloby sie to zrobic lepiej jesli juz musi byc.

Relacje z fotowypraw – zawsze czuje pewien niedosyt bo najwyrazniej fotowyprawy sa organizowane pod katem fotografii krajobrazowej. Rozumiem ze taki jest format tych eskapad natomiast zastanawia mnie czy sa w planach na przyszlosc fotowyprawy organizowane pod katem reportazu/dokumentu. Temat ostatnio troche podchwycil Norbert w relacji z wyprawy na Balkany ale bez watpienia da sie zrobic krok dalej na przod i na przyklad nie tylko pokazac jak wyglada Toskania ale opowiedziec jak ludzie tam zyja.

 
Member

no to i ja może dorzucę coś od siebie :)
– testy sprzętu generalnie ok, ale nie za dużo (ok. 30% pisma :))
– wywiady SUPER!
– warsztaty PS bdb!
– wyrywki z forum chyba nie potrzebne
– foto wystawy ok ale pod warunkiem że pismo wychodzi regularnie i na czas
– przez niektóre artykuły Piotra nie mogę przebrnąć ;) ale większość jest na 5+

 
Member

Też jestem za warsztatami PS i PSL, za wywiadami też, testy sprzętu są O.K. byle nie za dużo, wyrywki z forum moim zdaniem też nie potrzebne, jeśli chodzi o opinie pana Wojtka to wolałbym, żeby do czasopisma były wybierane inne zdjęcia niż te, które są oceniane na stronie.

 
Member
2grzechy wrote:
Też jestem za warsztatami PS i PSL

PSL prowadzi warsztaty? Z chowu drobiu czy z zasiewów zbóż ozimych? ;)

 
Member

Jacku! PSL to PhotoShopLike. Wywołujesz w takim RAWa i za chwile jesteś gwiazdą FB :-)

 
Member
dar_wro wrote:
Jacku! PSL to PhotoShopLike. Wywołujesz w takim RAWa i za chwile jesteś gwiazdą FB :-)

To ja zacofany jestem, wywołuję w LR i nijak nie mogę zostać gwiazdą ;)

 
Member
wzrokowiec wrote:
autofocus wrote:
kkokosz wrote:
bo inaczej zostaniemy tylko z jednym sensownym czasopismem (które notabene też ostatnio cienko przędzie…)

Przepraszam za ciekawość – o którym piśmie mówisz?

Ja zrozumiałem, że ma na myśli FOTO.

Tak, miałem na myśli Foto. Też mają coraz większe poślizgi…

 
Member

Szukacie Redakcji tematów….Ja podrzucam : wywiady z producentami sprzętu co do nowości spodziewanych i już niedługo realizowanych. Choćby taka firma jak Sigma?

 
Member

A ja proponuję redakcji namówić fotoocenę WT na jakiś cykl artykułów, powiedzmy “Szkoła fotografii” – które nie traktują o sprzęcie i technikach, tylko o komponowaniu kadru, szukaniu tematów i oddziaływaniu obrazu na odbiorcę. Od techniki fotografowania jest milion książek i tutoriali na necie. Gorzej u fotografów z koncepcją co i jak fotografować, jaki powinien być obraz by mocno oddziaływał na widza.

 
Member

Na fotopolisie pisuje :)

 
Member

W jednym z pism jest dział, w którym wybrane zdjęcia analizowane są przez fachowca, omawiane wszystko od Ado Z, co dobrze, co źle i dlaczego, ja osobiście chętnie zobaczyłabym coś w tym rodzaju na łamach DFV. Dział Fotooceny jest interesujący, ale ocena zdjęć jest raczej ogólna, chciałabym więcej konkretnych uwag dotyczących chociażby strony technicznej, jak można poprawić ewentualne braki…

 
Member
dar_wro wrote:
Na fotopolisie pisuje :)

To wiem, trzeba może brać przykład ;)

 
Member
niko wrote:
W jednym z pism jest dział, w którym wybrane zdjęcia analizowane są przez fachowca, omawiane wszystko od Ado Z, co dobrze, co źle i dlaczego, ja osobiście chętnie zobaczyłabym coś w tym rodzaju na łamach DFV. Dział Fotooceny jest interesujący, ale ocena zdjęć jest raczej ogólna, chciałabym więcej konkretnych uwag dotyczących chociażby strony technicznej, jak można poprawić ewentualne braki…

Popieram!

 
Member
szalas wrote:
Ja obstawiam, że nie masz racji – za pół roku zobaczymy;)

P.S.
(SWOT – Strengths, Weaknesses, Opportunities and Threats)

Panie i Panowie,

Z ciekawosci wszedlem dzisiaj na strone i przeczytalem manifest o zbiorce i jedno chce powiedziec że ja w takich momentach bardzo nie lubie miec racji, a idzie to w tym kierunku.

Napisalem 6 miesiecy i juz niewiele brakuje. Komornik umocowany juz nie jedna firme rozwalil. Jak komornik rozpocza dzialania tzn ze ma wyrok w rekach i bedzie sciagal dlug w raz z naleznymi odsetkami karnymi. Jezlei zarzut przedawnienia nie zostal podniesiony to nic nie da sie zrobic.

Szanowana redakcjo mam jedynie nadzieje iz w odpowiednim momencie zglosicie upadlosc firmy aby nie ponosic odpowiedzialnosci za dzialania spolki z wlasnego majatku.

Jedyne co powiem to ogroma szkoda gdyz gazeta byla super.

Szkoda.

 
Member

? szkoda…gadać.

 
Member
szalas wrote:
? szkoda…gadać.

Nie bądź cynik. Mentos chciał dobrze w swym czarnowidztwie, trochę tylko…wykrakał.

 
Member

Nie jestem cyniczny, mz na wywieszanie białej flagi jeszcze nie czas.

You must be logged in to reply to this topic.