Strona główna Fora Foto Sprzęt Wizjery elektroniczne w lustrzankach

Wizjery elektroniczne w lustrzankach

Sprzęt

Keymaster

Podobno przyszłość, przed którą nie ma ucieczki… Przynajmniej tak przekonuje Sony i AC ;) Ja jestem sceptyczny, a w Maroku wyszły “kfiatki”, których się spodziewałem, a teraz mogę już dość dokładnie określić, w jakich sytuacjach te kwiatki wychodzą.

Tytułem wstępu: wizjer optyczny pokazuje nieprzetworzony obraz z obiektywu o jasności zależnej od jasności obiektywu oraz od jakości układu optycznego w aparacie (pełnoklatkowe mają nieco jaśniejszy wizjer niż lustrzanki APS-C z pryzmatem, a te ostatnie jeszcze wyraźnie jaśniejszy niż lustrzanki APS-C z układem pentaluster). W zasadzie przez wizjer widać wszystko to, co widać gołym okiem, jedynie trochę (lub trochę bardziej niż trochę w przypadku tanich lustrzanek) ciemniej. Ale jeśli oko po przyzwyczajeniu się do ciemności pozwala nam kadrować scenę, to będziemy mogli tak samo kadrować przez wizjer optyczny.
Wizjer elektroniczy pokazuje obraz z matrycy. Widać tylko to, co może rejestrować matryca. Pierwszy myk to ograniczenie rozpiętości tonalnej matrycy – w kontrastowych scenach widzimy tylko to, co jasne, albo tylko to, co ciemne, a to drugie staje się białą lub czarną plamą. Ale to nie koniec “atrakcji”. Numery się zaczynają, gdy światła jest mało i matryca potrzebuje długiego naświetlania, aby coś zobaczyć. Sony (i producenci kompaktów) ratują się tutaj podbiciem ISO na maksa na potrzeby zapewnienia podglądu sceny przy słabym świetle (niezależnie od ISO ustawionego przez użytkownika do wykonania zdjęcia), ale to też nie starcza na długo. Jak jest nieco ciemniej, to po prostu aparaty wymiękają, z topową obecnie lustrzanką z wizjerem elektronicznym na czele – czyli Sony A77.
Wyszło to w podczas zabaw w malowanie światłem (i ogólnie w zdjęcia nocne) na Saharze. Np. przy tym zdjęciu https://www.dfv.pl/gallery/v/Warsztaty/Maroko_2011/2011+11+09_1022_ed1DFV.jpg.html i podobnych uczestnicy korzystający z wizjerów optycznych nie mieli problemu nawet przy użyciu obiektywów f/5.6. Tymczasem A77 “wymiękła” – na wizjerze (lub LCD) była kaszka szumów. Właściciel aparatu po długim wpatrywaniu wprawdzie mówił, że jak się tak dobrze przyjrzeć, to w tych szumach “o tutaj trochę widać kształt palmy”, ale to wróżenie z fusów od kawy jest czytelniejsze. A to naprawdę nie była ciemna noc – Księżyc był tuż przed pełnią, pokrywa chmur tylko częściowa, prześwitywały gwiazdy – konkretnie: 30 sekund ekspozycji dla f/5.6 i ISO 400. Jak człowiek sobie przyzwyczaił wzrok, to widoczność była jak w bardzo pochmurny dzień. Fotografowałem w znacznie gorszym świetle, np. tutaj https://www.dfv.pl/gallery/members/Piotr.html?g2_itemId=1639420&g2_page=4 miałem naprawdę duże problemy z ustaleniem kadru, było bez porównania ciemniej niż na Saharze.
Wniosek – jak komuś zdarza się robić zdjęcia w słabym świetle, niech trzyma się z daleka od wizjerów elektroniczych.

Dodam jeszcze, że pierwszą niespodziankę A77 sprawiła właścicielowi, gdy w rekordowym tempie zjadła baterię jeszcze przy zdjęciach w dzień.

Member

Jak to się mówi, wszystko ma swoje “zady i walety” :D
O ile EVF lepiej sprawuje się pod światło to OVF nie daje się pobić przy jego braku ;)
Chyba jedynym rozsądnym wyjściem byłyby hybrydowe wizjery z możliwościa wspomagania a’la X100 ?
fujifilm-finepix-x100-hybrid-viewfinder-system.jpg

Keymaster

Czemu wizjer optyczny miałby się gorzej sprawować pod światło (pomijając kwestię szkodliwości patrzenia w słońce)?

Member

Dzięki fotowyprawie mogliśmy obejrzeć najnowszego A77 (nówka nieśmigana), Andrzej był jednym z pierwszych właścicieli tego modelu w Polsce. Powiem tak: pierwsze wrażenia rewelacyjne – zgrabny korpus, intensywnie napakowany elektroniką, no i te bajery – widzieliśmy je w akcji. Wizjer za dnia jak kokpit F 16; niesamowity! Ale po przetestowaniu (o czym pisze Piotr) doszliśmy do wniosku, że to producenci wmawiają nam potrzebę nowych wynalazków. Liczy się nowość, taniość w produkcji, moda! A użytkownik z jego rzeczywistymi potrzebami jest na szarym końcu!

Dobrze, że mogę wybierać świadomie: na moje oczy (poczwórne) najlepszy jest duży wizjer FX/FF plus nałożona nań okular powiększający DK 17M! :)

Member
Piotr wrote:
Czemu wizjer optyczny miałby się gorzej sprawować pod światło (pomijając kwestię szkodliwości patrzenia w słońce)?

Rozmawiałem z gościem, który fotografował na Airshow i jednak zdecydowanie lepiej sprawdzały z Alfy, które pod światło w locie pozwalały dzięki adaptacji EVF dopasować natężenie oświetlenia i nie męczyły oczu w przeciwieństwie do OVF. Nie miałem okazji tego sprawdzić, ale w ciemnym pomieszczeniu na Beiksie problemów nie widziałem.

Keymaster
ac wrote:
Rozmawiałem z gościem, który fotografował na Airshow i jednak zdecydowanie lepiej sprawdzały z Alfy, które pod światło w locie pozwalały dzięki adaptacji EVF dopasować natężenie oświetlenia i nie męczyły oczu w przeciwieństwie do OVF.

Możliwe. To jest ta sytuacja fotografowania ze słońcem w kadrze.
W bardziej normalnych warunkach niezbyt ciemnego, ale kontrastowego wnętrza autobusu wkurzało mnie, że jasność w wizjerze zmieniała się diametralnie w zależności od tego, czy osoba na tle jasnego okna była w centrum kadru, czy nieco z boku. Raz widziałem osobę na tle białego tła, za chwilę czarną sylwetkę z dobrze widocznym krajobrazem za nią.

Member
Piotr wrote:
Raz widziałem osobę na tle białego tła, za chwilę czarną sylwetkę z dobrze widocznym krajobrazem za nią.

Ja tak mam w samsungu 5700i :)

Keymaster

No to jest typowe dla kompaktów i w ogóle sytuacji, gdy mamy obraz z matrycy. Ale po to m.in. kupowałem lustrzankę, żeby już tak nie mieć.

Member

No akurat ja najpierw miałem lustrzankę, 5700i kupiłem by mieć gg przy sobie i zaglądać do neta ;-)

Member
Piotr wrote:
ac wrote:
Rozmawiałem z gościem, który fotografował na Airshow i jednak zdecydowanie lepiej sprawdzały z Alfy, które pod światło w locie pozwalały dzięki adaptacji EVF dopasować natężenie oświetlenia i nie męczyły oczu w przeciwieństwie do OVF.

Możliwe. To jest ta sytuacja fotografowania ze słońcem w kadrze.
W bardziej normalnych warunkach niezbyt ciemnego, ale kontrastowego wnętrza autobusu wkurzało mnie, że jasność w wizjerze zmieniała się diametralnie w zależności od tego, czy osoba na tle jasnego okna była w centrum kadru, czy nieco z boku. Raz widziałem osobę na tle białego tła, za chwilę czarną sylwetkę z dobrze widocznym krajobrazem za nią.

Obecnie mam w 5D matówkę pod jasne szkła, aby lepiej widzieć rozkład GO i gdzie ustawiana jest ostrość – skutkuje to tym, że przy szkle 240-105 na f/4 mam już ciemno w wizjerze. To co widziałem w A77 było przekonujące w ciemnym pokoju, ale fakt – bez prób w różnych warunkach trudno sobie wyrobić opinię.

Keymaster

Do pewnego stopnia wizjer elektroniczny może być wzmocniony przez podbicie sygnału, także już na poziomie matrycy. Ale tylko do pewnego poziomu. Problem w tym, że obraz w wizjerze powinien być odświeżany odpowiednio często, żeby reagował na zmiany tego, co się dzieje w kadrze, ale także na zmiany pozycji aparatu. Wydaje mi się, że standardem jest odświeżanie 30 razy na sekundę. To jednak oznacza, że minimalna jasność sceny, przy jakiej da się używać wizjera elektronicznego, to pi razy oko 1/30 sekundy na pełnym otworze przysłony i maksymalnym ISO. Pi razy oko, bo trochę może pomóc jeszcze dodatkowe wzmacnianie sygnału w obróbce, więc może 1-2 jeszcze da się tak wyciągnąć. Ale sceny wymagające długich sekund czy wręcz minut naświetlania – kadrujemy “in general direction”.

Member

no ja powiem ze ogólnie cały czas po głowie mi chodzi jak to bedzie teraz i w przyszłości,zawsze chciałem miec lustro włąsnie dla wizjera optycznego,potencjalny nabywaca przecie jestem jako kontynuacja zaczetego już systemu,mam dylemat i to duży ze wzgledu własnie na fotografię makro,jak mi bedzie się kadrowac z kilku centymetrów,czy punkt ostrości bedzie tak samo widoczny jak w mojej alfie 300,nie oceniam nic pochopnie,ale cały czas mnie to zastanawia,jestem z alfy zadowolony,tym bardziej że a 65 i 77 to naprawdę poprządnie wykonane korpusy,cały czas marzyłem aby sony zrobił wreszcie ładny korpus jak zrobili to znowu inna technologia,az zal pomysleć jak świetna była by teraz alfa 77,gdyby była konstrukcyjnie taka jak a700,może bede miał okazję potestowac to się sam przekonam,może nie jest tak żle…

Keymaster

No obawiam się, że albo polubisz wizjer elektroniczny albo zmienisz system. Sony wydaje się zdecydowane, żeby wszędzie pakować EVF, z kolei inni producenci wyraźnie nie spieszą się do tej technologii i tam co najmniej jeszcze przez jakiś czas będą wizjery optyczne.

Member

przez jakiś czas?..mi się wydaje że cały czas..wyobrazasz sobie Piotrze ze canon to zrobi..bo niby po co?…moim zdaniem cały urok lustra to wizjer,nie mam nic do sonego,ale nie naleze do ludzi którzy bronią to co maja,ja widze duża wadę już w chwili kiedy się o tym dowiedziałem,może pozostanie mi szybko kupic a580 i jeszcze z piec lat popstrykac pózniej sie zobaczy:)

Keymaster

Wręcz przeciwnie – jestem pewien, że jeszcze przez jakiś czas Canon tego z pewnością nie zrobi. W mojej opinii nie zrobi tego Canon ani Nikon w przewidywalnej przyszłości. Marcin się ze mną nie zgadza, ale ja uważam, że wizjer elektroniczny to ślepa droga ewolucji w aparatach ze średniej i wyższej półki. Więcej kłopotów niż pożytku.

Member

no ja tez jestem pewien ze canon i nikon tego nie zrobi,nie widze sensu najmniejszego,być może sony przy którejś wersji dojdzie do jakiegos kompromisu,jak wiadomo elektronika idzie szybko do przodu i może jest tylko kwestią czasu jak powstanie wizjer oled jeszcze lepszy,pozbawiony po czesci tych wad,tylko co z pracująca cały czas matrycą….

po alfie 580 widać było ze mozna całkiem fajną puszke amatorską zrobić,nawet ,wystarczyło zrobić jaśniejszy wizjer optyczny,wyglad iwykonanie już dopracowali co widac po a65 i 77 i było by git,może jesteśmy za bardzo konserwatywni,ale prawdziwi pasjonaci fotografii moga tego nie przełknać,ludziom którzy mają lustro do uwiecznienia rodziny i wyjazdów wakacyjnych nie powinno to przeszkadzać,ale może się mylę…

Member
Piotr wrote:
Wręcz przeciwnie – jestem pewien, że jeszcze przez jakiś czas Canon tego z pewnością nie zrobi. W mojej opinii nie zrobi tego Canon ani Nikon w przewidywalnej przyszłości. Marcin się ze mną nie zgadza, ale ja uważam, że wizjer elektroniczny to ślepa droga ewolucji w aparatach ze średniej i wyższej półki. Więcej kłopotów niż pożytku.

Przekonania, że Canon tego nie zrobi nie upatrywałbym w myśleniu firmy o fotografach, tudzież przenikliwości rynkowej tejże, a raczej w megabezwładzie jaki od dawna towarzyszy Canonowi. Jak się zastanowisz nad patentami ułatwiającymi życie to sporo, jeśli nie większość Canon wprowadził do lustrzanek jako ostatni.

Ja uważam, że Canon najpóźniej za 2 generacje korpusów profesjonalnych pokaże wersję z półprzepuszczalnym lustrem i wizjerem elektronicznym potrafiącą rejestrować obraz w pełnej rozdzielczości matrycy z prędkością rzędu 50 klatek na sekundę. Gdyby prędkość “kłapania” nie miała znaczenia dla rynku Pro Canon nie ścigałby się z Nikonem. A mechanika lustra i migawki jest największym problem w szybkiej rejestracji obrazu obecnie.

Zresztą “spuszczanie” wizjera elektronicznego z powodu kłopotów z kadrowaniem w ciemnych pomieszczeniach to lekko sztuczny problem, który przesadnie rozdmuchujesz. Mam wrażenie, że przeciętni zjadacze aparatów mają to głęboko w nosie. Zwróć uwagę, że rynek luster do kompaktów to wciąż 1:9, a kompaktów z wizjerem optycznym jest naprawdę malutko na rynku. Ludzie generalnie się przyzwyczaili do problemów z dynamiką i przeszkadzają one jedynie niszowym fotografom. Takim jak my dwaj. Zapewniam cię, że większość zastosowań lustrzanek i większość zdjęć to nie takie zdjęcia jak ty robisz (malowanie światłem w Maroku), czy ja (malowanie światłem w Dolinie Chochołowskiej). Tymczasem zalety EVF znacznie łatwiej wyjaśnić niż zrazić do ich wad :-).

Member

no mnie to naprawde trapi,chodzi głównie o makro,czesto tez w nieciekawym swietle kadruje,przy mrówkach na fotkach moich głebia duża ale przy kadrowaniu,masakrycznie mała,dlatego od poczatku wprowadzenia tego rozwiązania zastanawia mnie punkt ostrości,jak to widac w tym wizjerze elektronicznym….

Member
Robak wrote:
no mnie to naprawde trapi,chodzi głównie o makro,czesto tez w nieciekawym swietle kadruje,przy mrówkach na fotkach moich głebia duża ale przy kadrowaniu,masakrycznie mała,dlatego od poczatku wprowadzenia tego rozwiązania zastanawia mnie punkt ostrości,jak to widac w tym wizjerze elektronicznym….

Akurat tu szczególnie łatwo zastosować peakning Sonego, który pokazuje miejsca o najwyższym kontraście lokalnym=najostrzejsze. Działa zdumiewająco dobrze i o niebo lepiej niż dowolna matówka w dowolnym APS-C.

Member

może bedę miał okazję niedługo przetestować i porównać wtedy napiszę coś z praktyki,bez gdybania,pozdrawiam:)

Keymaster
autofocus wrote:
Zresztą “spuszczanie” wizjera elektronicznego z powodu kłopotów z kadrowaniem w ciemnych pomieszczeniach to lekko sztuczny problem, który przesadnie rozdmuchujesz. Mam wrażenie, że przeciętni zjadacze aparatów mają to głęboko w nosie. Zwróć uwagę, że rynek luster do kompaktów to wciąż 1:9, a kompaktów z wizjerem optycznym jest naprawdę malutko na rynku. Ludzie generalnie się przyzwyczaili do problemów z dynamiką i przeszkadzają one jedynie niszowym fotografom. Takim jak my dwaj. Zapewniam cię, że większość zastosowań lustrzanek i większość zdjęć to nie takie zdjęcia jak ty robisz (malowanie światłem w Maroku), czy ja (malowanie światłem w Dolinie Chochołowskiej). Tymczasem zalety EVF znacznie łatwiej wyjaśnić niż zrazić do ich wad :-).

Przeciętni pstrykacze – tak. Przeciętni fotoamatorzy – już niekoniecznie. Pasjonaci i pewna grupa zawodowców – zdecydowanie nie. Ja nie neguję zalet EVF dla początkującego (głównie z oceną zmieszczenia się dynamiki), natomiast te zalety są bez znaczenia dla bardziej zaawansowanego, a związane z tym ograniczenia wyświetlacza po prostu przeszkadzają.
Ale teraz powiedz pejzażyście, że przy zdjęciach wschodu słońca za cholerę nie zobaczy kadru w wizjerze, bo albo będzie widział jasne niebo, albo ciemny dół. I niech sobie zgaduje kompozycję. Albo powiedz tymże pejzażystom, że przy jasności sceny – 2 EV nie będą nic widzieć w wizjerach (tyle mieliśmy na pustyni i wcale nie było naprawdę ciemno). Zresztą – powiedz ślubnym, że w kościele będą na zmianę widzieli dobrze albo pannę młodą, albo witraże, w zależności od tego, co znajdzie się w centrum kadru.
I jeszcze powiedz, co zaawansowany amator czy profesjonalista zyskają z wizjera elektronicznego? Kiedy ekspozycja im się mieści poza możliwościami matrycy to oni przeważnie wiedzą bez wyciągania aparatu z torby.

Member

Robaku, chętnie użyczę Ci do zabawy Lumiksa G1 (przecież to wykastrowana lustrzanka) z elektronicznym wizjerem właśnie. Do tego szkła macro. Tylko musielibysmy sie spotkać wiosna na jakims plenerze. Robię tym korpusem zbliżenia owadów juz drugi rok. Nie widzę problemu, a to co Piotr uznaje za ogromną wadę – ja sobie bardzo chwalę. Widzę tylko to i tylko tak – co i jak będzie zarejestrowane. Cóż mi z tego, że wizjer optyczny daje pełniejszy, rzeczywisty obraz, jeżeli nie zarejestruje mi go matryca. Ja wolę widzieć to co otrzymam po naciśnięciu spustu migawki. Nie mam też zastrzeżeń do ostrzenia w złych warunkach światła naturalnego – we mgle (a jest bardzo mało kontrastu) czy po zachodzie słońca, kiedy mam tylko rozproszone światło zza horyzontu (bardzo je polubiłem). Narzekam jedynie na zbyt małą szybkość serii i zbyt duży czas zapisu takiej serii. Nrzekam jeszcze na kilka innych rzeczy w G1 (niewiele), ale są one poza tematem. Dokonując wyboru byłem jednak świadomy tego co mnie czeka. Tak się jakoś składa, że udaje mi się zwykle (chociaż nie zawsze) gruntownie przetestować sprzęt przed decyzją kupna.

Member
Piotr wrote:
Ale teraz powiedz pejzażyście, że przy zdjęciach wschodu słońca za cholerę nie zobaczy kadru w wizjerze, bo albo będzie widział jasne niebo, albo ciemny dół.

Jak pejzażysta nastawia się na HDR to tak. A jak pejzażysta używa filtrów połówkowych to mu bardziej pomoże.

Piotr wrote:
Albo powiedz tymże pejzażystom, że przy jasności sceny – 2 EV nie będą nic widzieć w wizjerach (tyle mieliśmy na pustyni i wcale nie było naprawdę ciemno).

To akurat bardzo niszowy rodzaj fotografii.

Piotr wrote:
Zresztą – powiedz ślubnym, że w kościele będą na zmianę widzieli dobrze albo pannę młodą, albo witraże, w zależności od tego, co znajdzie się w centrum kadru.

Tu przesadzasz. Ślubny będzie bardzo zadowolony, że mu aparat pokazuje co będzie miał na zdjęciu.

Piotr wrote:
I jeszcze powiedz, co zaawansowany amator czy profesjonalista zyskają z wizjera elektronicznego? Kiedy ekspozycja im się mieści poza możliwościami matrycy to oni przeważnie wiedzą bez wyciągania aparatu z torby.

Prędkość seryjną, znacznie lepszą migawkę, bo można zrezygnować z jej “szczelinowości” i idącymi za nią wadami, sprawniejszy autofokus i ogromny wizjer za zdecydowanie mniejsze pieniądze niż zawodowa puszka. Wreszcie brak kłapnięcia lustrem w trybie seryjnym który z pewnością przekłada się na jakość obrazu. Dorzuć rozleniwiającą możliwość podglądania zdjęcia przed jego zrobieniem. Możliwość wyświetlenia miliona różnych informacji w wizjerze łącznie z histogramem na żywo. Dodatkowo jeśli zostanie zmieniona charakterystyka matrycy na inną niż potęgowa to wszelkie intuicje z tym co ma się mieścić w ekspozycji diabli wezmą i wówczas podgląd obrazu z matrycy jest wielce pożądany. Lista wcale nie jest krótka. Na jednej szali masz wydumane sytuacje – czyli autokar/kościół który wkurza ciebie, ale wcale nie wszyscy muszą podzielać tą opinię i zdjęcia nocne które interesują niewielu. Na razie Sony tak naprawdę eksplorując tą technologię powiedziało A, zobaczymy jak będzie wyglądać B, C i D. I pewnie w okolicach C Canon i Nikon zaczną o tym myśleć.

Co do “ślubnego” to nie mam żadnej pewności czy będzie wkurzony, czy zadowolony. Może jakiś fotograf ślubny zgłosi się tu na forum, żeby przetestować A77 w boju – możemy zorganizować wypożyczenie na jakieś 10 dni (2 weekendy). Wtedy Poznamy opinię praktyka :-))

A na dodatek prawdziwy pejzażysta kupi Pentaksa 645D :-))

Keymaster
autofocus wrote:
Jak pejzażysta nastawia się na HDR to tak. A jak pejzażysta używa filtrów połówkowych to mu bardziej pomoże.

Ok, tylko to można mieć dzisiaj jako opcję korzystając po prostu z LV. Opcję – a nie jedyną możliwość.

Quote:
Piotr wrote:
Albo powiedz tymże pejzażystom, że przy jasności sceny – 2 EV nie będą nic widzieć w wizjerach (tyle mieliśmy na pustyni i wcale nie było naprawdę ciemno).

To akurat bardzo niszowy rodzaj fotografii.

I tak, i nie. Jeśli mówimy o wszystkich użytkownikach aparatów cyfrowych – to niszowy. Jeśli zaś o zapalonych pejzażystach, to ekspozycje przekraczające 30 sekund nie są znowu takie rzadkie.
Ale kwestia jest tak naprawdę inna – wizjer elektroniczny nie rozszerza możliwości, tylko je ogranicza. Canikon mógłby bardzo ładnie skontrować Alfy puszczając reklamę typu “takich zdjęć nie zrobisz”. Ja pewnych zdjęć mogę nigdy nie zrobić, ale czułbym się trochę głupio wydając kasę na nowy, lepszy aparat, który przynajmniej potencjalnie bardziej mnie będzie ograniczał niż stary.

Quote:
Tu przesadzasz. Ślubny będzie bardzo zadowolony, że mu aparat pokazuje co będzie miał na zdjęciu.

No, pokaże mu raz, co będzie miał na zdjęciu, jak naświetli na witraże, a raz, jak naświetli na młodą :) Taka zabawa może być pouczająca, ale trochę irytująca ;)

Quote:
Prędkość seryjną

Szybkostrzelność jest tylko trochę mniej przereklamowana niż megapiksele. Dla amatora 6 kl/s to overkill, a 14 kl/s to trzecia prędkość kosmiczna. Ruch tak szybki, że naprawdę jest różnica między 6 a 10 kl/s wymaga też odpowiednio krótszego czasu, żeby tak szybki ruch zamrozić, a to z kolei oznacza bardzo jasne szkła. No i w ogóle trzeba mieć gdzieś taki ruch do sfotografowania. Dzieci się tak szybko nie poruszają.
Pomijam już w ogóle kwestię pomiaru ostrości, który przy tak szybkim ruchu zdąży ustawić co trzeba.

Quote:
znacznie lepszą migawkę, bo można zrezygnować z jej “szczelinowości” i idącymi za nią wadami

To samo można uzyskać przełączając się na LV i wprowadzając w tradycyjnych lustrzankach wówczas mechanizm migawki elektronicznej.

Quote:
Wreszcie brak kłapnięcia lustrem w trybie seryjnym który z pewnością przekłada się na jakość obrazu.

Przy czasach naświetlania, które uzasadniają użycie 10 i więcej kl/s kłapnięcie lustrem nie jest problemem.

Quote:
Możliwość wyświetlenia miliona różnych informacji w wizjerze łącznie z histogramem na żywo.

Przy okazji zabawy firmwarem CHDK dla Canonów włączyłem sobie co nieco dodatkowo na ekranie. Chyba nie udało mi się włączyć wyświetlania wszystkich dostępnych informacji, a i tak przestałem widzieć, co właściwie fotografuję :)

Quote:
Dodatkowo jeśli zostanie zmieniona charakterystyka matrycy na inną niż potęgowa to wszelkie intuicje z tym co ma się mieścić w ekspozycji diabli wezmą i wówczas podgląd obrazu z matrycy jest wielce pożądany.

Jeśli… :)
A nawet jeśli, to wówczas zniknie ta zaleta EVF dla początkujących – że EVF pokazuje ograniczenia dynamiki matrycy, a OVF – nie.

Quote:
Lista wcale nie jest krótka. Na jednej szali masz wydumane sytuacje – czyli autokar/kościół

Bo ja wiem, czy wydumane? Wszelkie wysokokontrastowe sytuacje, a takie się spotyka całkiem często, nawet w środku dnia i bez wchodzenia do kościoła.

Quote:
A na dodatek prawdziwy pejzażysta kupi Pentaksa 645D :-))

Obawiam się, że pejzaże aż tak dochodowe nie są….

Member
Quote:
No, pokaże mu raz, co będzie miał na zdjęciu, jak naświetli na witraże, a raz, jak naświetli na młodą :) Taka zabawa może być pouczająca, ale trochę irytująca ;)

Odzywają się twoje przyzwyczajenie do jedynie słusznej metody robienia zdjęć. Dokładnie to samo przywiązanie co karkołomne (ale jak dotąd skuteczne) wiązanie kąta widzenia obiektywu z ogniskową. Żeby zmusić pomiar światła w aparacie do współpracy musisz kombinować z dynamiką sceny, przeliczać co ci się zmieści w dynamice matrycy, a co nie. Stosujesz różne sztuczki, nie ufasz pomiarowi matrycowemu. W EVF symulującym ekspozycję masz znacznie lepszy światłomierz – własne oko. Ustawiasz w manual na zadany czas i przysłonę, po czym kręcisz czasem aż będzie dobrze na ekranie. Znacznie szybciej i efektywniej niż przeliczanie. Kręcić możesz czym chcesz: czasem, czułością, przysłoną. Odrobina inteligencji w firmware i aparat ostrzeże cię przed poruszeniem, a szumy zobaczysz… I zdecydowanie pewniej. Guzik blokady ekspozycji już nie jest potrzebny…

Quote:
Szybkostrzelność jest tylko trochę mniej przereklamowana niż megapiksele.
Pomijam już w ogóle kwestię pomiaru ostrości, który przy tak szybkim ruchu zdąży ustawić co trzeba.

A niesłusznie pomijasz. Jak przerywasz układowi nastawiania ostrości 6 razy na sekundę pomiary i to na dość długo, bo lustro musi podnieść się, opaść i jeszcze ustabilizować. Jakbyśmy się ścigali na 100 metrów nie miałbym szans z tobą. Ale jak ja bym jechał na rowerze, to dla mnie wyścig byłby pestką, a ty i tak nie miałbyś szans.

Quote:
Przy czasach naświetlania, które uzasadniają użycie 10 i więcej kl/s kłapnięcie lustrem nie jest problemem.

Ale nie musisz robić 10. Wystarczy 3 kl/s. Lustro i tak kłapie i rujnuje obraz.

Quote:
Przy okazji zabawy firmwarem CHDK dla Canonów włączyłem sobie co nieco dodatkowo na ekranie. Chyba nie udało mi się włączyć wyświetlania wszystkich dostępnych informacji, a i tak przestałem widzieć, co właściwie fotografuję :)

Nie musisz pokazywać wszystkich. Ale możesz wybrać z miliona. Na matówce masz zbyt mało możliwości…

Quote:
Quote:
Dodatkowo jeśli zostanie zmieniona charakterystyka matrycy na inną niż potęgowa to wszelkie intuicje z tym co ma się mieścić w ekspozycji diabli wezmą i wówczas podgląd obrazu z matrycy jest wielce pożądany.

Jeśli… :)
A nawet jeśli, to wówczas zniknie ta zaleta EVF dla początkujących – że EVF pokazuje ograniczenia dynamiki matrycy, a OVF – nie.

No nie. EVF pokazuje jak będzie wyglądać zdjęcie, OFV pokazuje ci kadr i nie masz cienia szans ocenić jak będzie wyglądać zdjęcie przy innej charakterystyce matrycy niż ta do której się przyzwyczaiłeś od czasów analogowych.

Quote:
Quote:
Lista wcale nie jest krótka. Na jednej szali masz wydumane sytuacje – czyli autokar/kościół

Bo ja wiem, czy wydumane? Wszelkie wysokokontrastowe sytuacje, a takie się spotyka całkiem często, nawet w środku dnia i bez wchodzenia do kościoła.

Przecież ludzie z aparatami kompaktowymi robią zdjęcia we wszystkich tych sytuacjach. Nie wolno im, bo nie mają OVF? ;-))

Quote:
Quote:
A na dodatek prawdziwy pejzażysta kupi Pentaksa 645D :-))

Obawiam się, że pejzaże aż tak dochodowe nie są….

Jak P645 będzie kosztował tyle co A77?

Keymaster
autofocus wrote:
Odzywają się twoje przyzwyczajenie do jedynie słusznej metody robienia zdjęć.

Ależ ja nie jestem ortodoksem wizjera optycznego. Jak najbardziej korzystam z LV (czyli takiego dużego wizjera elektronicznego bez kapturka ;) i sobie to chwalę. Korzystam, kiedy jest to wygodniejsze. Fajnie, że mogę wybrać. Nie chciałbym być skazywanym na jedynie słuszną metodę :)

Quote:
Żeby zmusić pomiar światła w aparacie do współpracy musisz kombinować z dynamiką sceny, przeliczać co ci się zmieści w dynamice matrycy, a co nie. Stosujesz różne sztuczki, nie ufasz pomiarowi matrycowemu. W EVF symulującym ekspozycję masz znacznie lepszy światłomierz – własne oko. Ustawiasz w manual na zadany czas i przysłonę, po czym kręcisz czasem aż będzie dobrze na ekranie. Znacznie szybciej i efektywniej niż przeliczanie.

Zaraz, jeśli kręcenie wystarcza, żeby było dobrze, to znaczy, że scena mieści się w dynamice matrycy, więc nie muszę kombinować. Do tego kręcę sobie tak naprawdę po JPEG-u – a ile się da wyciągnąć z RAW-a, to muszę sobie nadal zgadywać.

Quote:
A niesłusznie pomijasz. Jak przerywasz układowi nastawiania ostrości 6 razy na sekundę pomiary i to na dość długo, bo lustro musi podnieść się, opaść i jeszcze ustabilizować.

Ale to nie jest powód, dla którego dobiegaczka w Canonach xxxD jest znacznie gorsza niż w Canonach xxD. Jest gorsza, bo jest gorsza, choć lustro jej przerywa tylko 3 razy na sekundę, a w xxD czy 7D – dwa razy częściej. Tak samo korzyść z możliwości użycia 10 czy 14 kl/s w sportowej sytuacji będzie wówczas, gdy producent wsadzi tam układ AF, który będzie dostatecznie sprawny przy tak szybkim ruchu. Owszem, kwestia braku kłapania lustrem może pomóc, ale to nie jest rozwiązanie głównego problemu.

Quote:
Nie musisz pokazywać wszystkich. Ale możesz wybrać z miliona. Na matówce masz zbyt mało możliwości…

W lustrzankach z pryzmatami jest wokół kadru całkiem sporo miejsca, gdzie producent może wsadzić sporo różnych oznaczeń i symboli.
A histogram na żywo mi tylko przeszkadza. Zresztą – niech sobie będzie jako opcja w LV. Podobnie jak wiele innych opcji, które można by wyświetlić. Jak będę chciał z tego skorzystać, to sięgnę po LV.

Quote:
No nie. EVF pokazuje jak będzie wyglądać zdjęcie, OFV pokazuje ci kadr i nie masz cienia szans ocenić jak będzie wyglądać zdjęcie przy innej charakterystyce matrycy niż ta do której się przyzwyczaiłeś od czasów analogowych.

Jeśli matryce zostaną udoskonalone tak, że będą rejestrowały każdą dowolną spotykaną w praktyce rozpiętość tonalną, to EVF nie będzie potrzebny do ostrzegania o problemach z dynamiką. Jeśli natomiast matryce nie dojdą aż do tego poziomu doskonałości, to OVF jest po prostu wygodniejszy.

Quote:
Przecież ludzie z aparatami kompaktowymi robią zdjęcia we wszystkich tych sytuacjach. Nie wolno im, bo nie mają OVF? ;-))

Robią. A później zmieniają aparaty na lustrzanki, bo przecież ich kompakty robią brzydkie zdjęcia, tu się wypala, tam jest czarno, trzeba zmienić aparat na lepszy, nie? ;)

Quote:
Jak P645 będzie kosztował tyle co A77?

Jak masz jakieś przecieki co do takie obniżki cen 645D to nie drażnij, tylko mów, na kiedy mam sprzedać rower i pralkę ;)

Member

[quuote=Piotr] “A histogram na żywo mi tylko przeszkadza. “

Histogram jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy na wyświetlaczu przed naciśnieciem spustu. Myślę, że dla bardzo wielu jest też ważny, tyle że ogromna większość ogląda go dopiero po zrobieniu zdjęcia.

“Jeśli matryce zostaną udoskonalone tak, że będą rejestrowały każdą dowolną spotykaną w praktyce rozpiętość tonalną, “

W to nie wierzę – nie za mojego życia, a później – może, i oby tak było. Być może będzie to matryca wyprodukowana przez Sony oprogramowana przez Pentaksa.

Podoba mi się Wasza dyskusja. Można się zagłębić w techniczne zakamarki fotografii cyfrowej, czego zazwyczaj nie robię, bo interesuje mnie co innego. Ale kontynuujcie, bo warto się czegoś dowiedzieć o potrzebach innych rodzjów fotografii niz uprawia się samemu.

Member

dzieki Aleksandrze za wyrażenie opini o tych wizjerach,skoro tak mówisz to tak jest,bedę miał okazje niedługo przetestowac kolega kupi pierwszy to się zobaczy:))

faktycznie fajnie sie czyta powyższe teksty:)

zastanawia mnie jedna rzecz,ponoć produkcja tych nowych cacek jest sporo tańsza,to dlaczego sony tego nie wykorzysta,przecież mieli dośc dobrą politykę cenowa,szybki spadek,wiem tez ze przyczyniają się do tego kursy walut i kataklizmy,ale te dwa korpusy sa conajmniej o 1000 zł za drogie,amatorska puszka a65 za 4 tysie jakoś mnie to przeraża,za swoją a300 dałem 1500zł,a na owe czasy nie była gorsza,tylko fakt wtedy wszystko leciało na łeb,dolar był najtańszy od wielu lat,euro tez tanio stało,ale nie zmienia to faktu że są za drogie…

Member

Cytat z Piotra, pod którym się podpisuję jako właściciel Alfy 700 “Ja pewnych zdjęć mogę nigdy nie zrobić, ale czułbym się trochę głupio wydając kasę na nowy, lepszy aparat, który przynajmniej potencjalnie bardziej mnie będzie ograniczał niż stary.”

I nasuwające się mi na myśl pytanie, ile kłapnięć wytrzyma migawka w Alfie 700 i jak sprawdzić, ile ich już było? Trzeba zacząć się oszczędzać, albowiem “Es kommt der Tag …” i coś się skończy. Obłęd!!! Niektórzy śledzą tę dyskusję z zainteresowaniem, ja z drżeniem serca …

Może BF ukarał Sony tymi powodziami za bezczelność i lekceważenie przejętej rzeszy sercowców, czyli Minolciarzy.

(BF – Bóg Fotografów)

Member

Sorry, Sewo, there is no good news.
“Official Confirmation from Sony regarding shutter actuation count A900 and A700:
The shutter count *can* be retrieved from the A700 and A900 cameras, but *only* by an ‘Authorised Service Centre’
There is *no* way for the end user to retrieve this information.
The shutter count is *not* written to the image file exif/meta data.”
;-(

Member

No jo, jak mówi krecik. To jest jak w życiu, też nie znamy dnia ani godziny a to jest koniec końców dobrze.

Ja to wszystko odbieram tak, jakby Sony kupiło plajtującego producenta samochodów i w nowym modelu marki Solvo zamiast przedniego okna zainstałowało wielką Bravię ze świetnym obrazem, super odświeżaniem, w nocy infrared, po bokach ikonki z parametrami jazdy, ostrzeżenia itd. Podczas zatrzymania się na światłach na ekranie pojawiły by się gustowne reklamy, np. Alfy 77 :-). To wszystko jest dziś technicznie możliwe i działa (np. w czołgach). Ale kto z was by kupił taki wóz (o ile by uzyskał homologację)? Ja nigdy!!

Keymaster

Jeśli to byłby czołg, to ja bym kupił… ;)

Member
Robak wrote:
no ja powiem ze ogólnie cały czas po głowie mi chodzi jak to bedzie teraz i w przyszłości,zawsze chciałem miec lustro włąsnie dla wizjera optycznego,potencjalny nabywaca przecie jestem jako kontynuacja zaczetego już systemu,mam dylemat i to duży ze wzgledu własnie na fotografię makro,jak mi bedzie się kadrowac z kilku centymetrów,czy punkt ostrości bedzie tak samo widoczny jak w mojej alfie 300,nie oceniam nic pochopnie,ale cały czas mnie to zastanawia,jestem z alfy zadowolony,tym bardziej że a 65 i 77 to naprawdę poprządnie wykonane korpusy,cały czas marzyłem aby sony zrobił wreszcie ładny korpus jak zrobili to znowu inna technologia,az zal pomysleć jak świetna była by teraz alfa 77,gdyby była konstrukcyjnie taka jak a700,może bede miał okazję potestowac to się sam przekonam,może nie jest tak żle…

Miałem to samo. Byłem bardzo zadowolony z A500, ale jednocześnie świadom tego, że za parę lat trzeba będzie body zmienić – na nowsze, na lepsze, bo stare się zepsuje albo zestarzeje – nie ważne z jakich powodów.
Gdyby Sony dalej robiło aparaty z elektronicznym i optycznym wizjerem (obojętne czy pryzmat czy lusterka) to spokojnie bym sobie siedział, zdjęcia robił i gdy przyszedł by odpowiedni moment zmienił body na jakieś A600 czy A680. Ale nie, jakiś kretyn stwierdził ,że już tylko półprzewodniki, półprzezroczyste i w ogóle pół-aparaty będą robić.

Sprzedałem Sony i obiektywy, zmieniłem system i nie żałuję.

Viewing 32 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.