Strona główna Fora Foto Inne Zakaz fotografowania na cmentarzu…

Zakaz fotografowania na cmentarzu…

Inne

Member

Witam.
Założyłem ten wątek i kieruję do użytkowników pytanie czy spotkali się gdzieś,kiedyś w swoich miejscowościach lub miejscach ,które odwiedzali z zakazem fotografowania na starych,zabytkowych cmentarzach.
Pytam dlatego,bo nie dalej ,jak wczoraj odwiedziłem stary cmentarz żydowki w Bytomiu i coprawda można by było wejść na jego teren ,ale nie wolno było fotografować. Przyznaję,że z takim przypadkiem spotkałem się pierwszy raz.W sumie to mało cmentarzy dotąd odwiedziłem.Będąc jednak na zabytkowym cmentarzu żydowkim w Zabrzu nie było problemu z fotografowaniem.Oprócz soboty można tam wejść i robić zdjęcia.
Nie wiem ,czy taki zakaz jest kwestią podejścia opiekunów danego cmentarza i ich “widzimisię” ,czy też jakaś inna instancja,władze (niewiem) o tym decydują.
Opiekunka tego cmentarza w Bytomiu powiedziała mi ,że aby fotografować trzeba mieć specjalne zezwolenie.Tylko kto i komu wydaje takie zezwolenie ?
Dlatego pytam ,czy spotkaliście się gdzieś,kiedyś z podobną sytuacją?
pozdrawiam

Member

Pytanie brzmi do kogo należy taki cmentarz. Niemniej choć za często po nekropoliach nie spaceruję to pierwszy raz słyszę o zakazach fotografowania

Keymaster

Na terenie zamkniętym zasady ustala właściciel, w tym także odnośnie fotografowania. Zgodę też udziela właściciel lub zarządzający.
Chyba że obiekt ma status muzeum, wówczas nie można zakazać :)http://prawo.vagla.pl/node/9100

Member

Mnie też często ten problem dotyka. Co prawda na cmentarzu żydowskim na krakowskim Kazimierzu nikt mnie nie przeganiał, ale spotykam się z coraz nienormalniejszymi sytuacjami…

W muzeum w Wilanowie nie wolno fotografować. Pytanie – dlaczego? Przecież mam wyłączoną lampę, bo rozumiem jakie szkody może wyrządzić. Ale przez “ochronę” (panie koło 70-tki) zostałem poinformowany, że obowiązuje całkowity zakaz zdjęć.
Specjalnie mi na nich nie zależało, bo te obrazy można zobaczyć w internecie, książkach itd. Skoro jednak znajdują się w różnego rodzaju publikacjach, to dlaczego nie mogę fotografować oryginałów? Prawa autorskie Matejki?

Podobnie centra handlowe i hotele (!).

Hotel Orbis w Katowicach. Ładnie urządzona restauracja. Staję sobie jakieś 5 metrów od niej i robię zdjęcie Smeną Symbol (nie wyszło swoją drogą). Podbiega do mnie kelnerka: “Tutaj nie wolno robić zdjęć, trzeba mieć pozwolenie!”. Na pewno… -.-

Podmiejska dzielnica. Domki, ogrody, takie tam. Znalazłem jakiś nieużytek – wyglądało na niedokończoną budowę. Pomyślałem, że ładnie by wyglądał w sepii, ale to swoją drogą. Podbiega do mnie kilka starszych pań, że zadzwonią po policję, bo tutaj nie wolno fotografować -.-

Parking przed moim domem. Wyciągam smenę, żeby zrobić zdjęcie drobnemu upominkowi od mojej Dziewczyny. Akurat miałbym ładny bokeh. Celuję w obiektywem w dół, podbiega do mnie ochrona pobliskiej firmy – tutaj nie wolno robić zdjęć. Co ciekawe, mieszkam tutaj od 16 lat i właśnie się o tym dowiedziałem… -.-

Sklep C&A. Robię zdjęcie telefonem, nokią e50, w celu wrzucenia na blip’a. Podbiega do mnie ochroniarz – tutaj nie wolno robić zdjęć. -.- bo to “teren prywatny, to tak, jakbym ja panu wszedł do domu i robił zdjęcia”. -.-

Wg mnie, jeśli mogę gdzieś wejść, to mogę to też fotografować. Wiadomo, budynki rządowe i wojskowe to inna sprawa, podobnie z pewnymi dokumentami. Ale bez przesady… -.-

Member

no trudno sie dziwic ze czepiają się ze nie wolno robic zdjec w sklepach i hotelach… no jak ktos nieznajomy wejdzie Ci do domu i zacznie fotografować toalete to srednio normalne :P

z kolei z miejsca publicznego mozna nawet obiektyw wojskowe fotografować wiec stojąc ulicy nikt czepiac sie nie powinien

Member
Mystik wrote:
no trudno sie dziwic ze czepiają się ze nie wolno robic zdjec w sklepach i hotelach…

Mam nadzieję, że to była ironia.

Member
MrzyQ wrote:
W muzeum w Wilanowie nie wolno fotografować.

Wolno, niezależnie od tego co mówią panie ochroniarki. Patrz odnośnik do Vagli post wyżej. Przepisać podstawę prawną, nosić ze sobą i niech wzywają policję.

Quote:
Podobnie centra handlowe i hotele (!).

Niepodobnie. Muzealia są dobrem narodowym, prywatne budynki są prywatne. Można je focić z ulicy, ale w środku obowiązuje to co mówi właściciel.

Quote:
Hotel Orbis w Katowicach. Ładnie urządzona restauracja. Staję sobie jakieś 5 metrów od niej

Jeśli na zewnątrz, na publicznym chodniku, to możesz focić ile wlezie. I wzywać policję.

Quote:
Podmiejska dzielnica. Domki, ogrody, takie tam. Znalazłem jakiś nieużytek – wyglądało na niedokończoną budowę. Pomyślałem, że ładnie by wyglądał w sepii, ale to swoją drogą. Podbiega do mnie kilka starszych pań, że zadzwonią po policję, bo tutaj nie wolno fotografować -.-

Jak wyżej.
Każdy chce się poczuć ważny i czegoś zabronić… Jeśli my, fotografowie, nie będziemy protestować, to takich sobiepanów będzie jeszcze więcej.

Quote:
Parking przed moim domem. Wyciągam smenę, żeby zrobić zdjęcie drobnemu upominkowi od mojej Dziewczyny. Akurat miałbym ładny bokeh. Celuję w obiektywem w dół, podbiega do mnie ochrona pobliskiej firmy – tutaj nie wolno robić zdjęć.

No to już po prostu skandal. Chyba, że to był prywatny parking tej firmy?

Quote:
Sklep C&A. Robię zdjęcie telefonem, nokią e50, w celu wrzucenia na blip’a. Podbiega do mnie ochroniarz – tutaj nie wolno robić zdjęć. -.- bo to “teren prywatny, to tak, jakbym ja panu wszedł do domu i robił zdjęcia”. -.-

Byłeś w sklepie w środku? No to ochroniarz niestety miał rację.

Quote:
Wg mnie, jeśli mogę gdzieś wejść, to mogę to też fotografować. Wiadomo, budynki rządowe i wojskowe to inna sprawa, podobnie z pewnymi dokumentami. Ale bez przesady… -.-

Nie całkiem. Dokładne wyjaśnienia co i jak będą w lipcowym temacie numeru, łącznie z przytoczeniem ustaw. I niech wzywają policję…

Member
Ewa wrote:
Nie całkiem. Dokładne wyjaśnienia co i jak będą w lipcowym temacie numeru, łącznie z przytoczeniem ustaw. I niech wzywają policję…

W fvd też kiedys było – takie prawne porady

Member

Teraz będzie bardziej :)

Member
Ewa wrote:
Teraz będzie bardziej :)

:))))

Member
Ewa wrote:
Teraz będzie bardziej :)

no to wtedy zajmowało ze 2-3 strony i było w paru numerach :D a wiec teraz cały numer ?:D

Member

Sytuacja: pasaż handlowy przy tesco – fontanna. Dziennie około 20 osób robi sobie zdjęcia przy fontannie telefonami, kompaktami (swoją drogą- średnia pamiątka – “patrzcie ! tu ja i moja żona – Zofia na pasażu w Tesco” :- ))
i nikt nie robi problemu. Pewnego dnia z nieba leje się woda strumieniami, studzienki ściekowe (ew. burzowe) nie dają rady i zalewa część pasażu, wyciągam aparat i pstryk, pstryk… na to podbiega do mnie pani i krzyczy “TU JEST ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA !!!”. Spokojnie powiedziałem pani, że zakazu nigdzie nie widziałem ale miałem już fotek dość więc aparat schowałem.
Pytanie: czy właściciel obiektu (bądź co bądź – publicznego) powinien umieścić informację o zakazie fotografowania w jakimś widocznym miejscu (np. na drzwiach) ??

Member
MrzyQ wrote:
Wg mnie, jeśli mogę gdzieś wejść, to mogę to też fotografować. Wiadomo, budynki rządowe i wojskowe to inna sprawa, podobnie z pewnymi dokumentami. Ale bez przesady… -.-
Rafix73 wrote:
Pytanie: czy właściciel obiektu (bądź co bądź – publicznego) powinien umieścić informację o zakazie fotografowania w jakimś widocznym miejscu (np. na drzwiach) ??

a wystarczy zerknąć 3 tematy wyżej – oj lenistwo, lenistwo wakacyjne zaczyna się szerzyć
https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=3304

Ewa wrote:
Teraz będzie bardziej :)

hmmm:)

Member

Dziękuję za odzew na moje pytanie w wątku:)

Wychodzi na to ,że mimo iż mamy demokrację ,wolność to nadal często spotykamy niezrozumiałe zakazy. Często mam tez wrażenie ,że wszelkie muzea,obiekty zabytkowe itd chcą zarobić dodatkową forsę na osobach chcących fotografować.Często wprowadza się opłaty dla osób chcących robić zdjęcia ,jak jest choćby w zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu,jak jest choćby we wnętrzach pałacu w Pszczynie itd.Inne dziwne rozwiązania to wprowadzanie zakazu używania lampy błyskowej ,czy nawet używania statywu ,jak jest zdaje się w Kościele Mariackim w Krakowie.

Keymaster
dar_wro wrote:
Ewa wrote:
Teraz będzie bardziej :)

hmmm:)

Co “hm”? Bardzo dobry tekst, konsultowany z wybitnym specjalistą! I bez żadnych “hm”!

Member
Cris70 wrote:
Wychodzi na to ,że mimo iż mamy demokrację ,wolność to nadal często spotykamy niezrozumiałe zakazy.

demokracja i wolność kończy się tam gdzie zaczyna naruszać prawa innych ot co!!

skoro cmentarz należy do danego wyznania, to ono ustala reguły co wolno, a czego nie wolno – tak samo jak właściciel centrum który może zezwolić na robienie zdjęć, a nie musi – jego prawo, święte prawo własności i to jest demokracja i wolność

art. 64 Konstytucji RP
1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.
2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej.
3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.

Keymaster
Cris70 wrote:
Wychodzi na to ,że mimo iż mamy demokrację ,wolność to nadal często spotykamy niezrozumiałe zakazy.

Problem leży gdzie indziej – niektórym się wydaje, że można różnych rzeczy zakazywać, a innym się wydaje, że jak zakazują, to należy ich słuchać. Mało kto wie, jakie ma prawa, a jeszcze mniej się chce tych praw egzekwować. Wolności masz tyle, ile sobie wywalczysz :) Zamiast jojczeć trzeba po prostu domagać się respektowania swoich praw. Oczywiście trzeba te prawa najpierw znać :)

Quote:
Często mam tez wrażenie ,że wszelkie muzea,obiekty zabytkowe itd chcą zarobić dodatkową forsę na osobach chcących fotografować.

Owszem, chcą, ale już nie mogą :) Po raz kolejny: http://prawo.vagla.pl/node/9100
Masz okazję powalczyć o swoje. Tylko zwróć uwagę, że to dotyczy obiektów, które mają status muzeum.

Quote:
Inne dziwne rozwiązania to wprowadzanie zakazu używania lampy błyskowej ,czy nawet używania statywu ,jak jest zdaje się w Kościele Mariackim w Krakowie.

Nie wiem, czy dziwne. Flesze mogą źle wpływać na freski i w ogóle na stare farby. Zresztą – jako zaawansowany fotograf powinieneś wiedzieć, że używanie flesza do fotografowania zabytkowych wnętrz nie da żadnego sensownego efektu. Ja w pełni popieram zakaz fleszy w zabytkowych wnętrzach :)

Member
Piotr wrote:
Wolności masz tyle, ile sobie wywalczysz :) :)

rebeliant i rewolucjonista i pewnie jeszcze Wojaka Szwejka zacytujesz:))

Member

To jeszcze ja się dorzucę z pytaniem bo to ani muzeum ani wojskowy teren ale za to był policmajster.
Na mojej wioseczce pewnego razu wielki szum się zrobił i raptem patrzę a dwie posesje dalej na polu należącym do mojego sąsiada ląduje śmigłowiec pogotowia.
Złapałem aparat i biegnę razem z zaciekawionym tłumem gdyż na zwykłej wiosce zwanej Otwock to atrakcja jak diabli .
Stoi maszyna na polu sąsiada obok karetka i radiowóz jakoby zasłaniający dostęp do helikoptera . Stanąłem ze dwa metry w bok od radiowozu by nikt mnie nie posądził że focę radiolkę, i strzelam …raz, dwa i trzeciego już nie zdążyłem bo policmajster (po cywilu) łapskiem złapał obiektyw i opuścił mi aparat, po czym spytał czy ja jestem z jakiejś gazety.
Jak odpowiedziałem że nie – to on stwierdził że nie wolno mi robić zdjęć.
Spytałem że czy wie ile taki obiektyw kosztuje – bo chętnie pozbawię go pensji jeśli stwierdzę uszkodzenie i to go rozsierdziło na maxa.
Cóż było robić -na władzę nie poradzę – odszedłem i polazłem do sąsiada na pole z drugiej strony obchodząc jego budynek. Jak ten nadgorliwiec mnie zobaczył to prawie biegiem do mnie ruszył i prawie chciał mnie zjeść (taką miał minę) ale uratował mnie z opresji mój sąsiad mówiąc że to pole należy do niego, helikopter stoi na jego polu a ja jestem jego gościem, po czym kazał opuścić policjantowi pole bo to teren prywatny.
Gość jeszcze coś się burzył, ale sąsiad twardo powtarzał że ma opuścić jego teren i stanąć na drodze publicznej tam gdzie stoi radiowóz.

Powiedzcie mi proszę kto miał rację i czy ten policjant w ogóle miał prawo zabronić mi robić fotki.
Będę wdzięczny.
Pozdrawiam

Member

oczywiście, że Ty!! gdzieś na forum ostatnio powiesiłem link do TVN24 gdzie policjant zatrzymał faceta tylko za to, że robił zdjęcia (oczywiście bezpodstawnie)
o tu https://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=3304&p=5 #124
ciekawe dlaczego policmajster dałby Ci spokoj jakbyś był z gazety – akredytacja na akcję policyjną (??)

żeby zostać policjantem trzeba mieć maturę – aż albo tylko!! – fakt zdania matury nie oznacza, że zna się prawo – takie życie ( swoja drogą ja znam takich co skończyli wydział prawa i go nie znają, to co wymagać od maturzystów :)

Member

Problemem nie jest posiadanie lub nie matury przez policjanta. Problemem jest fakt że po przeszkoleniu w Legionowie taki chłopak jest stawiany wobec zagadnień o których istnieniiu nawet nie zdawał sobie sprawy typu właśnie prawa autorskie, prasowe itd. Brak chętnych do służby zaś powoduje że taki niedokształcony zostaje sam na placu boju bez wsparcia choćby starszego doświadczonego kolegi. No i mamy efekty. Nie chcąc podpaść przełożonym na wszelki wypadek próbuje interweniować tak a nie inaczej. W 90% fotografujacy amator sobie odpuści, o akredytację zaś pyta bo jeśli dziennikarz/reporter to lepiej z takim nie zadzierać i wtedy policjant ustępuje. Policjanta zaś po wyższej policyjnej z rzetelna wiedzą na temat prawa na ulicy nie uświadczysz bo szkoda chłopa/kobity do takiej roboty.
Abstrahując już od tematu to spora liczba policjantów jest niezłej jakości fotografami z dużą wiedzą. Choć niekoniecznie z wyboru czy dla zamiłowania:)

Member
Ewa wrote:
w środku obowiązuje to co mówi właściciel.

Właściciel, ale nie kelnerka… Jeśli nie widnieje zakaz fotografowania, to dla mnie zakazu nie ma. A obszedłem cały Orbis dokoła – zakazu nie było.

Ewa wrote:
Chyba, że to był prywatny parking tej firmy?

A skąd, normalny, miejski.

Ewa wrote:
Byłeś w sklepie w środku? No to ochroniarz niestety miał rację.

Jak wyżej – dla mnie to chore. Nieżyciowe to prawo. -.-

W pewnych sytuacjach więc nie pozostaje nic innego jak fotografować udając, że się pisze smsa tudzież LV i strzelamy z biodra. -.-

Kurczę, moim zdaniem ludzie zbytnio się przejmują ;| może to dlatego, że jestem młody, ale strasznie mnie denerwuje takie coś… Co komu szkodzi, że zrobię zdjęcie w sklepie? W restauracji? Jeśli sprzedam, to mogą się oburzać. Ale w ten sposób, bo ja chcę sam dla siebie zdjęcia…? ;/ Ludzie są ewidentnie przeczuleni…

Member
dar_wro wrote:
ciekawe dlaczego policmajster dałby Ci spokoj jakbyś był z gazety – akredytacja na akcję policyjną (??)

Z bardzo prostego powodu – byleby nie napisał źle o policji.

Keymaster
MrzyQ wrote:
Ewa wrote:
w środku obowiązuje to co mówi właściciel.

Właściciel, ale nie kelnerka… Jeśli nie widnieje zakaz fotografowania, to dla mnie zakazu nie ma. A obszedłem cały Orbis dokoła – zakazu nie było.

To z innej strony – na fotografowanie w prywatnych wnętrzach trzeba mieć zgodę właściciela. Jeśli wisi tabliczka – to jest jasne, że zgody nie ma. Jeśli tabliczki nie ma – to nie wiesz, czy właściciel się na to zgadza. Nie ma obowiązku wieszać tabliczki. Być może opinia kelnerki jest tylko opinią kelnerki, a może przekazuje polecenie właściciela. Nie wierzysz kelnerce – poproś o spotkanie z menadżerem i zapytaj o zgodę. Czasem działa :) Tzn. czasem rzeczywiście jest zakaz i pracownicy postępują zgodnie z instrukcją kierownictwa, ale jak pójdziesz pogadać z kierownictwem, wyjaśnisz, że Ci się architektura podoba i przekonasz, że im krzywdy nie zrobisz, to się zgodzą. I nie musisz mieć do tego żadnych specjalnych uprawnień, legitymacji dziennikarskich itp. Wystarczy pogadać.

Quote:
Ewa wrote:
Chyba, że to był prywatny parking tej firmy?

A skąd, normalny, miejski.

To możesz pstrykać do woli.

Quote:
W pewnych sytuacjach więc nie pozostaje nic innego jak fotografować udając, że się pisze smsa tudzież LV i strzelamy z biodra. -.-

A nie lepiej pogadać i uzyskać zgodę? Wtedy nawet statyw będziesz mógł rozstawić, a może nawet na Twoją prośbę włączą lub wyłączą światła?

Member
MrzyQ wrote:
dar_wro wrote:
ciekawe dlaczego policmajster dałby Ci spokoj jakbyś był z gazety – akredytacja na akcję policyjną (??)

Z bardzo prostego powodu – byleby nie napisał źle o policji.

I to jest właśnie “druga strona medalu”. Gliniarze są przeczuleni na punkcie fotografowanie ich podczas wykonywania czynności służbowych. Nieraz zdarzyło się, że przypadkowo zrobione foto zaopatrzono oderwanym od kontekstu opisem zupełnie niezgodnym z prawdą i gliniarz musiał się spowiadać w prokuraturze z czegoś czego ne zrobił.

Member
dar_wro wrote:
Cris70 wrote:
Wychodzi na to ,że mimo iż mamy demokrację ,wolność to nadal często spotykamy niezrozumiałe zakazy.

demokracja i wolność kończy się tam gdzie zaczyna naruszać prawa innych ot co!!

skoro cmentarz należy do danego wyznania, to ono ustala reguły co wolno, a czego nie wolno – tak samo jak właściciel centrum który może zezwolić na robienie zdjęć, a nie musi – jego prawo, święte prawo własności i to jest demokracja i wolność

art. 64 Konstytucji RP
1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.
2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej.
3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.

Generalnie masz rację .Tyle ,że często te zakazy wydają się nie mieć nijakiego uzasadnienia i wydaje się,że to jedynie kaprys albo złośliwość właścicieli.

Member
Piotr wrote:
Cris70 wrote:
Wychodzi na to ,że mimo iż mamy demokrację ,wolność to nadal często spotykamy niezrozumiałe zakazy.

Problem leży gdzie indziej – niektórym się wydaje, że można różnych rzeczy zakazywać, a innym się wydaje, że jak zakazują, to należy ich słuchać. Mało kto wie, jakie ma prawa, a jeszcze mniej się chce tych praw egzekwować. Wolności masz tyle, ile sobie wywalczysz :) Zamiast jojczeć trzeba po prostu domagać się respektowania swoich praw. Oczywiście trzeba te prawa najpierw znać :)

Quote:
Często mam tez wrażenie ,że wszelkie muzea,obiekty zabytkowe itd chcą zarobić dodatkową forsę na osobach chcących fotografować.

Owszem, chcą, ale już nie mogą :) Po raz kolejny: http://prawo.vagla.pl/node/9100
Masz okazję powalczyć o swoje. Tylko zwróć uwagę, że to dotyczy obiektów, które mają status muzeum.

Quote:
Inne dziwne rozwiązania to wprowadzanie zakazu używania lampy błyskowej ,czy nawet używania statywu ,jak jest zdaje się w Kościele Mariackim w Krakowie.

Nie wiem, czy dziwne. Flesze mogą źle wpływać na freski i w ogóle na stare farby. Zresztą – jako zaawansowany fotograf powinieneś wiedzieć, że używanie flesza do fotografowania zabytkowych wnętrz nie da żadnego sensownego efektu. Ja w pełni popieram zakaz fleszy w zabytkowych wnętrzach :)

No tu może przykład z zabytkowym kościołem nie był trafiony.
Oczywiście zdaję sobie sprawę,że flesz może mieć wpływ na takie stare materiały,farby,czy jakiekolwiek inne pokrycia.
Z tym zaawansowanym fotografem to przesadziłeś Piotze.Jestem raczej zwykłym fotoamatorem -pasjonatem :)

Jeszcze co do fotografowania np.w Kościele Mariackim.Z tego co pamiętam to pobierają tam opłatę za możliwość fotografowania,ale zakaz używania flesza i zakaz używania statywu.Czyli praktycznie nie ma szans zrobić poprawnego zdjęcia.bez statywu ,w ciemnych wnętrzach to raczej marne szanse:)

Member

Nie wiesz o co tu chodzi? O gotówkę – jak zapłacisz proboszczowi/kurii biskupiej to możesz focić do upadłego a wtedy to i nawet na lampę i statyw zezwolenie się znajdzie.

Keymaster
Cris70 wrote:
Generalnie masz rację .Tyle ,że często te zakazy wydają się nie mieć nijakiego uzasadnienia i wydaje się,że to jedynie kaprys albo złośliwość właścicieli.

Ja nie jestem zwolennikiem zakazywania robienia zdjęć, ale akurat tutaj uważam przepisy za racjonalne. Przyjmijmy, że są przepisy mówiące o tym, że zdjęcia można robić zawsze i wszędzie i nie wolno zakazywać pstrykania. Masz mały sklep spożywczy, do którego wparowuje facet z aparatem i rozstawia statyw na środku jedynego przejścia – no i nic nie możesz zrobić, bo zakazać nie wolno, a że klienci nie mogą przejść i idą do innego sklepu….
Albo inna sytuacja – hotel. Wpada do hallu ekipa, zaczyna rozkładać statywy, lampy, zestaw do malowania modelek, jakiś fortepian wnoszą (bo będą fotografować modelki na fortepianie). A że goście hotelowi nie mogą ani wejść do hotelu, ani wyjść, to nie problem fotografujących… A jeszcze jakiś gość hotelowy zaplącze się w kabel od oświetlenia, wywali i do kogo będzie miał pretensje, że mu w hallu ktoś pułapki porozkładał?
Zakazy zakazami, ale zawsze można iść pogadać i spróbować uzyskać zgodę.

Viewing 28 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.