Strona główna Fora Foto Inne Zakaz fotografowania w muzeach – decyzja UOKiK

Zakaz fotografowania w muzeach – decyzja UOKiK

Inne

 
Member

Czy po wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznającym zapis w regulaminach muezów, że “fotografowanie możliwe jest po uzyskaniu zgody i uiszczeniu opłaty” – coś się zmieni. Czy będzie można fotografowac w muzeach bez uiszczania takowej opłaty czy wszystko zostanie po staremu? (zniesienie opłat powinno nastąpic już 25 maja).

 
Member

już była o tym mowa :)

 
Member

Muzeum kolejnictwa w W-wie pobiera za fotografowanie opłatę 12zł. Zadzwoniłem do nich. Pan z biura promocji poinformował mnie, że sprawę znają, ale podlegają pod Departament Kultury województwa mazowieckiego i nie dostali żadnych wytycznych, więc na razie bulimy dalej.

Dzwonię więc do departamentu. Miła pani sprawy nie zna, ale spisała moje uwagi o wyroku sądu i odpowiednim zapisie UOKiK. Spotka się jutro z radcą prawnym i jesteśmy umówieni na jutro na telefon.

Dam znać co dalej.

 
Member

I trzymam kciuki.
A nieważne pod co muzeum podlega i w jakim województwie leży – jak ma status muzeum, to obowiązuje je decyzja UOKiK-u. Co więcej, wszelkie zakazy fotografowania są nieobowiązujące, a pobieranie opłat – nielegalne. Pewnie trochę potrwa, zanim to do wszystkich muzeów dotrze, a zwłaszcza do świadomości ich pracowników, więc warto przypominać. Na spokojnie i cierpliwie. W razie oporu na szczeblu kierowniczym i pójścia przez władze w zaparte, można przypomnieć, że naruszanie decyzji UOKiK-u może być ukarane decyzją prezesa UOKiK-u karą w wysokości 10% rocznych dochodów muzeum – i spytać się, czy pan kierownik ma ochotę być osobą odpowiedzialną za narażenie muzeum na taką karę.

 
Member

Gwoli ścisłości:
http://www.uokik.gov.pl/rejestr_klauzul_niedozwolonych2.php

wpis nr 1945

 
Member

Zaczyna się. W departamencie kultury radca prawny powiedział, że oni nie wydają takich rozporządzeń ponieważ muzea są zobowiązane przestrzegać prawa tak jak każdy inny bez specjalnych wytycznych.

Dzwonię więc znowu do muzeum. Pani w sekretariacie mówi, że zna sprawę od dwóch dni. Ja jej na to, że zna bo to ja dzwoniłem. Ona znowu, że czekają na decyzję organizatora, czyli departamentu. No to ja jej, że jestem 5 minut po rozmowie z radcą prawnym departamentu, który przedstawił mi stanowisko w sprawie respektowania prawa. Pani już się zamieszała i chyba zdenerwowała na mnie, zaczęła wypytywać kto ja i jak się nazywam:) Na koniec stwierdziła, że muszą to skonsultować z własnym prawnikiem, który wraca z urlopu za dwa tygodnie. Czyli, po polsku dalej, w kółko Macieju.

Jak ktoś ma ochotę ich trochę ponękać podaję numer:
Muzeum Kolejnictwa, 022 620-04-80 wew.101

Jak będzie więcej telefonów to może ruszą d..ę.

 
Member
okuka67 wrote:
Czyli, po polsku dalej, w kółko Macieju.

Co mi pan tu imputuje proszę pana ? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))

 
Member
okuka67 wrote:
Jak ktoś ma ochotę ich trochę ponękać podaję numer:
Muzeum Kolejnictwa, 022 620-04-80 wew.101

A ja bym poszedł i robił zdjęcia. I niech wzywają policję. Racja jest po naszej stronie!

 
Member
SHARK wrote:
artur.sikora wrote:
okuka67 wrote:
Jak ktoś ma ochotę ich trochę ponękać podaję numer:
Muzeum Kolejnictwa, 022 620-04-80 wew.101

A ja bym poszedł i robił zdjęcia. I niech wzywają policję. Racja jest po naszej stronie!

Nie zapomnij o dwóch granatach do świątecznej koszuli:)

I weź ze sobą ze czterech adwokatów ;)

 
Member
SHARK wrote:
artur.sikora wrote:
okuka67 wrote:
Jak ktoś ma ochotę ich trochę ponękać podaję numer:
Muzeum Kolejnictwa, 022 620-04-80 begin_of_the_skype_highlighting              022 620-04-80      end_of_the_skype_highlighting wew.101

A ja bym poszedł i robił zdjęcia. I niech wzywają policję. Racja jest po naszej stronie!

Nie zapomnij o dwóch granatach do świątecznej koszuli:)

Takjest. Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie! :)
Jutro warsztaty foto w Gazowni Warszawskiej. Ciekaw jestem co tam kustosz opowie na ten temat

 
Member
yehood wrote:
SHARK wrote:
artur.sikora wrote:
A ja bym poszedł i robił zdjęcia. I niech wzywają policję. Racja jest po naszej stronie!

Nie zapomnij o dwóch granatach do świątecznej koszuli:)

Takjest. Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie! :)
Jutro warsztaty foto w Gazowni Warszawskiej. Ciekaw jestem co tam kustosz opowie na ten temat

A o której godz te warsztaty?

 
Member

cykl cały, organizowany corocznie w różnych różnistych ciekawych miejscach. choć o godzinie marnej bo o 11. zaraz link do strony organizatora zapodam.

Warszawskie dziedzictwo postindustrialne

http://fundacja-hereditas.pl/

 
Member

dzięki za linki, ale rzeczywiście godziny to dla bezrobotnych raczej pasują.

 
Member

nwet nie taki “ans” miałem na myśli. ŚWIATŁO południa !! No i znowu będzie 30stopni..

 
Member
 
Member

Ministerstwo kontratakuje!
http://prawo.vagla.pl/node/9148

Ciekawe, że wśród urzędników dalej panuje przekonanie, że ich prawo nie obowiązuje. Zakazy to są dla obywateli, a pan urzędnik może sobie stanowić swoje prawa, nawet jeśli wszystko, do czego jest uprawniony, to jakiś okólnik czy inne pismo o poziomie ważności pamiętnika.

 
Member

1. w Muzeum w Malborku nadal jest zakaz, co więcej pobierają niemałą opłatę
2. w Muzeum w Kętrzynie jest zakaz i koniec (wisi nawet tabliczka jak za dobrych lat komuny)
3. w Muzeum w Olsztynie jest zakaz, chyba że Dyrektor pozwoli (czeka na łapówkę?)
4. w Muzeum w Lidzbarku Warmińskim jest zakaz i koniec

Dalej… dzwoniłem do UOKiK i po odsyłaniu pod kilka numerów telefonicznych trafiłem do działu radców prawnych.
Oczywiście słyszeli o sprawie, ale nie musi być to wiążąca decyzja, która widnieje pod poz. 1945, gdyż… nie znają sprawy do końca (musiałby się pan odezwać do właściwego sądu po odpis wyroku), a także często w takim rejestrze prócz zakazanego zapisu jest wyjaśnienie, które nie jest już samym zakazem.

Cały piątek (30.07.2010) dzwoniłem pod numery Redakcji DFV i… nikt nie odbierał telefonów.
A chciałem sobie konkretnie porozmawiać i poznać sprawę dokładniej, a nie tylko z suchego artykułu.
Interesuje mnie bowiem zapis wyroku sądu z pełnym orzeczeniem i umotywowaniem.
Albowiem jak już mam walczyć z dyrektorami muzeów, muszę mieć dobre i mocne podstawy.

Jak widać urzędnicy się nie znają, nie wiedzą, nie rozumieją, nie umieją interpretować litery prawa.

Pozdrowienia dla Redakcji!

 
Member
Akszugor wrote:
1. w Muzeum w Malborku nadal jest zakaz, co więcej pobierają niemałą opłatę
2. w Muzeum w Kętrzynie jest zakaz i koniec (wisi nawet tabliczka jak za dobrych lat komuny)
3. w Muzeum w Olsztynie jest zakaz, chyba że Dyrektor pozwoli (czeka na łapówkę?)
4. w Muzeum w Lidzbarku Warmińskim jest zakaz i koniec

Dalej… dzwoniłem do UOKiK i po odsyłaniu pod kilka numerów telefonicznych trafiłem do działu radców prawnych.
Oczywiście słyszeli o sprawie, ale nie musi być to wiążąca decyzja, która widnieje pod poz. 1945, gdyż… nie znają sprawy do końca (musiałby się pan odezwać do właściwego sądu po odpis wyroku), a także często w takim rejestrze prócz zakazanego zapisu jest wyjaśnienie, które nie jest już samym zakazem.

Cały piątek (30.07.2010) dzwoniłem pod numery Redakcji DFV i… nikt nie odbierał telefonów.
A chciałem sobie konkretnie porozmawiać i poznać sprawę dokładniej, a nie tylko z suchego artykułu.
Interesuje mnie bowiem zapis wyroku sądu z pełnym orzeczeniem i umotywowaniem.
Albowiem jak już mam walczyć z dyrektorami muzeów, muszę mieć dobre i mocne podstawy.

Jak widać urzędnicy się nie znają, nie wiedzą, nie rozumieją, nie umieją interpretować litery prawa.

Pozdrowienia dla Redakcji!

możesz sam wystąpić do UOKiK lub sądu o odpis wyroku wraz z uzasadnieniem w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej

 
Member

Widzę więc, że na “udry” pójść trzeba będzie… :( A w takiej atmosferze pracuje się znacznie gorzej.

 
Member

Przy okazji lektury konkurencji – przypominam, że decyzja UOKiK-u jest w mocy i znane mi muzea się stosują. Nawet byłem świadkiem, jak pan kupił bilet i chciał jeszcze bilet na fotografowanie, na co pani kasjerka oburzonym tonem: “Ależ nam nie wolno panu sprzedać biletu na fotografowanie! Jak pan ma zwykły bilet, to może pan fotografować ile chce”. Wyraźnie pani kasjerka przeszła przeszkolenie i została poinformowana, czym grozi muzeum pobieranie opłat za fotografowanie.
A czemu przy okazji lektury konkurencji? Bo w Digital Camerze piszą: “Uzyskanie zgody na fotografowanie w galerii lub muzeach może być trudne”. Otóż żadnej zgody nie trzeba uzyskiwać – można fotografować bez pozwolenia i bez kupowania dodatkowych biletów na fotografowanie. Tak to jest, jak się robi tłumaczenie, a nie pisze o miejscowych przepisach…

 
Member

Ja mam takie małe pytanie – dlaczego na Wawelu zabraniają robienia zdjęć? Byłem tam z rodziną (w tym dziecko) więc raczej nieoptymalne warunki do kłócenia się. Jedna pani powiedziała, że nie wolno dotykać eksponatów, bo to jest muzeum – wtedy zapytałem dlaczego nie wolno robić zdjęć, ale tylko odesłała mnie do dyrekcji. Niestety nie chciała już powiedzieć gdzie tej dyrekcji szukać. Sama zresztą już chciała się o to kłócić, ale będę musiał odwiedzić innym razem, bez dziecka.

 
Member

A kiedy byłeś? W tym roku?

 
Member

Dzisiaj

 
Member

Dzięki za informację. Wyślemy zapytanie do Wawelu, czy znają taką instytucję jak UOKiK :)

 
Member

Co jak co, ale po takiej instytucji jak Wawel spodziewałem się uczciwości. Tym bardziej, że wstęp do każdego fragmentu jest strasznie drogi.
Poza tym w kopalni soli w Wieliczce trzeba wykupić pozwolenie na robienie zdjęć, ale to chyba nie funkcjonuje jako muzeum, więc w tym przypadku nie ma o co walczyć.

 
Member

Podaj może jeszcze jakieś konkrety: w której części Wawelu, godzina mniej więcej… Ładniejszy list wyjdzie ;)

 
Member

Godzina: ok 14 – 15
Dzisiaj
Komnaty reprezentacyjne i Skarbiec ze zbrojownią – w pozostałych częściach zakaz też pewnie istnieje, bo przy wejściu był przekreślony aparat. Oprócz tego zabraniają robienia zdjęć na parterze Katedry (w piwnicach i przy dzwonie Zygmunta nie ma tego zakazu)

http://www.wawel.krakow.pl/pl/index.php?op=96
Pkt. 10 d

 
Member

W muzeum zabawek w Kudowie Zdroju nadal sprzedają bilety na fotografowanie po 5 zł. Pani pyta czy tylko zwiedzanie czy też fotografowanie i w tym drugim wypadku kasuje 5 zł za dodatkowy bilet. Byłem tam 2 tygodnie temu.

 
Member

Na początku maja br. byłem w Malborku – fociłem za free i to z lampą, chociaż lampa wymagała czasem małych kombinacji

 
Member

Dzisiaj byłam w muzeum w Głogowie. Nikt nie robił problemów a pani czekała cierpliwie aż się napstrykam z lampą i bez, a że małe mam doświadczenie w robieniu zdjęć w takich warunkach (światło, przeszkadzajki w tle) to długo to trwało, żadnego zniecierpliwienia. Na koniec poinformowała, co jeszcze ciekawego jest do fotografowania w mieście.

 
Member

Dzisiaj: zamek w Brzegu, zakaz fotografowania – wielki znak na drzwiach wejściowych, w cenniku “fotografowanie amatorskie” (tj. bez flesza i statywu) 36,90 zł

 
Member

Wracając do tematu robienia zdjęć na Wawelu podaję oficjalną stronę Zamku na Wawelu, gdzie napisane jest, że zabrania się fotografowania i filmowania we wnętrzach zamkowych http://www.wawel.krakow.pl/pl/index.php?op=40

 
Member

A czy przypadkiem nie jest tak, że zamki i pałace to nie są stricte muzea?

 
Member

Albo coś jest muzeum, albo nie. Jeśli jest muzeum, to podlega pod różne ministerialne i ustawowe regulacje, ale za to ma prawo do dopłat. A jak nie jest muzeum, to oczywiście może być ekspozycją do zwiedzania, wystawą, miejscem udostępnionym publiczności itp. – wtedy ministerialne i uokikowe przepisy nie dotyczą. Ale Wawel zdecydowanie jest muzeum.

 
Member

Ztej samej strony cytat: Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki jest narodową instytucją kultury posiadającą osobowość prawną, zarejestrowaną w Rejestrze Narodowych Instytucji Kultury pod numerem 21/92 oraz w Państwowym Rejestrze Muzeów pod numerem 16/98. Zamek działa na podstawie statutu nadanego przez Ministra Kultury (Dz.Urz.MKiDN nr 4 poz.7 z 2000 roku).

Zamek Królewski na Wawelu jest muzeum o charakterze rezydencji historycznej. ” Koniec cytatu

 
Member

W sprawie fotografowania na Wawelu udało mi się skontaktować z Dyrektorem.

Wspomniałem o Rejestrze klauzul niedozwolonych i zapytałem o podstawę prawną wprowadzonego przez nich zakazu. W odpowiedzi dostałem informację, że kiedyś zezwolili na fotografowanie bez lampy, ale ludzie: 1) nie potrafili jej wyłączyć (xD) 2) robili sobie słit focie na nk zasłaniając innym ekspozycję, brali w łapska eksponaty, żeby się z nimi fotografować. W zasadzie żadnych konkretów nie dostałem, więc ponownie zapytałem o podstawę prawną i ustosunkowanie się do wpisu 1945. Pan Dyrektor stwierdził, że wpis ten jest mu znany i cyt. “odnosi się do sprawy jednostkowej”. Ponadto napisał, że “nie jest to norma obowiązująca inne instytucje(…) Regulamin jest wystarczającą normą, jeżeli nie łamie ogólnie obowiązującego prawa.”

 
Member
Sauriel wrote:
W sprawie fotografowania na Wawelu udało mi się skontaktować z Dyrektorem.

Wspomniałem o Rejestrze klauzul niedozwolonych i zapytałem o podstawę prawną wprowadzonego przez nich zakazu. W odpowiedzi dostałem informację, że kiedyś zezwolili na fotografowanie bez lampy, ale ludzie: 1) nie potrafili jej wyłączyć (xD) 2) robili sobie słit focie na nk zasłaniając innym ekspozycję, brali w łapska eksponaty, żeby się z nimi fotografować. W zasadzie żadnych konkretów nie dostałem, więc ponownie zapytałem o podstawę prawną i ustosunkowanie się do wpisu 1945. Pan Dyrektor stwierdził, że wpis ten jest mu znany i cyt. “odnosi się do sprawy jednostkowej”. Ponadto napisał, że “nie jest to norma obowiązująca inne instytucje(…) Regulamin jest wystarczającą normą, jeżeli nie łamie ogólnie obowiązującego prawa.”

mocny gość, jeżeli uważa że klauzula abuzywna odnosi się do sprawy jednostkowej ;)

 
Member

No “mocny”. Jakieś rady jak go przekonać? Może wystarczy poinformować UOKiK? Dla mnie na najbliższą przyszłość to niczego nie zmieni, bo do Krakowa się już nie wybieram, ale innym może się przydać.

 
Member

Czytając odpowiedź pana dyrektora Wawelu przypomniał mi się dowcip (a było to dawno, żeby nie wytykać dzisiejszym prawnikom ;-)): prawnicy z centrali odwiedzili prowincjonalny sąd i przysłuchują się rozprawie i widzą że złe podstawy prawne tu stosują. Dyskretnie biorą na stronę przewodniczącego składu i mówią, że obowiązują już nowsze przepisy. Na to miejscowy sędzia: ale, panie kolego, u nas to się jeszcze nie przyjęło…

W muzeum kolejnictwa w Warszawie też są specjalne bilety na fotografowanie!

 
Member

Może zrobimy listę “złych” muzeów i podeślemy do ministra kultury? :D

 
Member

Tak, wrzucajcie informacje o muzeach nie przestrzegających prawa.

 
Member
Sauriel wrote:
Może zrobimy listę “złych” muzeów i podeślemy do ministra kultury? :D

To ja ci powiem więcej – negocjuję z biurem prasowym Ministerstwa spotkanie ze Zdrojewskim. Więc osobiście zaniosę mu taką listę :-))) Honorowe miejsce ma Muzeum na Wawelu

 
Member
autofocus wrote:
Sauriel wrote:
Może zrobimy listę “złych” muzeów i podeślemy do ministra kultury? :D

To ja ci powiem więcej – negocjuję z biurem prasowym Ministerstwa spotkanie ze Zdrojewskim. Więc osobiście zaniosę mu taką listę :-))) Honorowe miejsce ma Muzeum na Wawelu

a gdzie przycisk “lubię to”?

Marcinie – jestem za :)

 
Member
autofocus wrote:
Sauriel wrote:
Może zrobimy listę “złych” muzeów i podeślemy do ministra kultury? :D

To ja ci powiem więcej – negocjuję z biurem prasowym Ministerstwa spotkanie ze Zdrojewskim. Więc osobiście zaniosę mu taką listę :-))) Honorowe miejsce ma Muzeum na Wawelu

Świetnie, popieramy (lubię to!). To z tym zakazem foto to drwina z prawa w biały dzień! Ale od muzeów to jest Piotr Żuchowski (z-ca Zdrojewskiego), ale lepiej rzeczywiście do gł. szefa! I jeszcze niech biuro prasowe MKiDN wyda po spotkaniu komunikat.

 
Member

Korespondencja z panem Dyrektorem:

ja wrote:
Zwiedzając niedawno Zamek na Wawelu napotkałem na zakaz fotografowania zbiorów. Jak podaje Rejestr klauzul niedozwolonych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpis w regulaminie zabraniający fotografowania jest niedozwolony. Dlatego proszę o informację, na jakiej podstawie prawnej opiera się ten zakaz?
Jan Ostrowski, dyrektor wrote:
Co do zakazu fotografowania we wnętrzach naszego muzeum – jest on podyktowany dobrem eksponatów, pracowników i samych zwiedzających. Jak Pan wie, wszystkie współczesne aparaty fotograficzne mają wbudowane flesze, a większość użytkowników po prostu nie umie ich wyłączyć. Ostre światło ma bardzo szkodliwe skutki, szczególnie dla zabytkowych tkanin, jest także trudne do zniesienia dla osób znajdujących się w danym pomieszczeniu. Czy chciałby Pan zostać kilkadziesiąt razy oślepiony w czasie 8 godzin pracy? Ponadto ze smutkiem muszę stwierdzić, że kiedy eksperymentalnie zezwoliliśmy na fotografowanie bez flesza , oprócz wszystkich wskazanych wyżej zjawisk związanych z nieumiejętnością jego wyłączenia obserwowaliśmy liczne przykłady niegodnego zachowani się turystów. Zazwyczaj fotografowali oni nie eksponaty, ale siebie na ich tle, zasłaniając ekspozycję innym, a nawet próbując wziąć do ręki zabytkową halabardę lub miecz. Mam nadzieję, że zrozumie Pan, że pełna swoboda działania jednostki musi być czasem ograniczona dla dobra ogólnego.
ja wrote:
Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście rozumiem problem wystawiania ludzi i eksponatów na światło błyskowe i co do tego to się zgadzam. Rozumiem również to, że ludzie są różni – jedni potrafią się zachować odpowiedzialnie, natomiast inni wolą się wygłupiać, brać do ręki eksponaty, wtedy też mogą je zniszczyć (niekoniecznie złośliwie – może przypadkowo, przez nieuwagę). Jednakże przez takich ludzi inni nie mogą fotografować.
Niestety nie odniósł się Pan do wpisu 1945 w Rejestrze klauzul niedozwolonych – nie wyjaśnił Pan na jakiej podstawie prawnej opiera się punkt 10. podpunkt d w Regulaminie zwiedzania wystaw Zamku Królewskiego na Wawelu. Bardzo proszę o informację.
Jan Ostrowski wrote:
Zapis, o którym Pan wspominał jest mi znany i odnosi się do sprawy jednostkowej – muzeum we Wrześni i do kwestii opłat za fotografowanie. Nie jest to norma obowiązująca inne instytucje, szczególnie, że u nas nie można sobie “kupić” prawa fotografowania. Regulamin jest wystarczającą normą, jeżeli nie łamie ogólnie obowiązującego prawa.

Co do końcówki – moim zdaniem taki regulamin łamie prawo ;-)

 
Member

A od siebie dodam do listy Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu. Pani dyrektor nie zgadza się tam na fotografowanie. I żadne argumenty jej nie przekonują :)

 
Member

Nie wiem, czy działanie Dyrektora Jana Ostrowskiego jest w 100% zgodne z prawem, ale rozumiem Go doskonale.
Być może samo prawo nie jest doskonałe.
Są obiekty bardzo popularne i mniej popularne.
W mniej popularnych (np. małe, rodzinne muzea lub galerie – Święta Katarzyna, Szklarska Poręba) właściciele często wręcz zachęcają do fotografowania.
Ale są też obiekty bardzo popularne, gdzie zwiedzających jest bardzo dużo.
Z własnego doświadczenia wiem, że fotografowanie w takich obiektach wygląda właśnie tak, jak to opisał Dyrektor Ostrowski.
Zwiedzającym zainteresowanym obiektem (a nie swoją śliczną buzią na tle) bardzo to przeszkadza.
Robienie zamieszania i bezustanne zasłanianie sobą eksponatów nie każdemu jednak odpowiada.
Nie da się też ukryć, że ludzie lamp nie wyłączają bo często nie potrafią, a takie światło działa na eksponaty szkodliwie.
Problem jest niestety dość złożony i nie można go sprowadzać tylko do znajomości (lub nie) jakiegoś przepisu.

 
Member

No ale to że przechodzaca osoba zasłania eksponaty to juz problem fotografa.
Jeżeli jest zakaz dotykania eksponatów to zakaz i nie wolno. A jesli wolno brać w łapska eksponaty to zakładam że to dużo bardziej zgubne dla nich niz zdjęcie.
A to że ktoś chce słit focie z mona lizą to jego sprawa ;) teraz atki trend i się tego nie wyeliminuje.

I oczywiście fakt że za pobranie opłaty już spokojnie można robić zdjęcia.

 
Member
Mystik wrote:
No ale to że przechodzaca osoba zasłania eksponaty to juz problem fotografa.
Jeżeli jest zakaz dotykania eksponatów to zakaz i nie wolno. A jesli wolno brać w łapska eksponaty to zakładam że to dużo bardziej zgubne dla nich niz zdjęcie.
A to że ktoś chce słit focie z mona lizą to jego sprawa ;) teraz atki trend i się tego nie wyeliminuje.

I oczywiście fakt że za pobranie opłaty już spokojnie można robić zdjęcia.

Masz oczywiście trochę racji tylko że nie powinniśmy się odrywać od rzeczywistości.
MZ sprawa powinna być rozpatrywana oddzielnie dla każdego obiektu, czyli przez jego dyrekcję.
W niektórych obiektach światło nie jest dla eksponatów szkodliwe a i pasja fotografowania się na ich tle jest mniejsza, choćby z powodu ich niewielkich rozmiarów.
Tak jest np. w muzeach geologicznych, muzeach minerałów, gdzie eksponaty są niewielkie i umieszczone na ogół w dobrze oświetlonych gablotach.
Minerały są odporne, światło im nie szkodzi, można dowolnie fotografować nawet z lampą.
Z lampą są oczywiście odblaski od szyby, ale ludzie często to robią.
Nawet jak jakiś okaz zostałby zniszczony to zawsze jest nadzieja, że znajdzie się kiedyś drugi, podobny albo i lepszy.
Zupełnie inna jest sytuacja w znanych obiektach historycznych takich jak Wawel, oglądanych przez miliony turystów.
Tutaj robienie zdjęć może być bardzo uciążliwe, choćby z powodu dużej ilości zwiedzających i ich zachowania nie zawsze odpowiedniego.
Może być też szkodliwe dla eksponatów np. dla kolorów obrazu (Mony Lizy), dla arrasów, wszelkich tkanin obiciowych (meble) itp.
Jedno zdjęcie ma wpływ minimalny, ale 1 000 000 zdjęć rocznie przez 10 lat może dać już widoczne efekty.
Minerały można sobie wykopać, nowych arrasów nie wykopiemy.
Należy zawsze rozważyć co jest ważniejsze: czy to że zrobimy sobie zdjęcie, które pokażemy cioci albo na FB, czy to że pamiątki historyczne nie będą niszczone.
Może jednak powinny być opłaty (i wcale nie takie małe) które ograniczą dzikie i bezsensowne fotografowanie wszystkiego (a głównie swoich panienek z gołymi brzuszkami i żon o sporych już gabarytach) przeznaczone na konserwację eksponatów.
A do tego przeznaczyć jakieś jedno spore pomieszczenie do celów rozrywkowych.
Zgromadzić tam repliki starej broni i innych ciekawych eksponatów, pozwolić na dotykanie i podnoszenie wszystkiego i oczywiście na darmowe fotografowanie w dowolny sposób.
Dla dzieciaków byłaby to prawdopodobnie duża atrakcja.
Przy okazji byłoby to edukacyjne, bo podnieść miecz stalowy ważący tyle samo co prawdziwy średniowieczny to jednak jest przeżycie.

 
Member

Masz racje. Ale obrazy i inne tego typu podatne rzeczy przeważnie poddawane są konserwacji i róznego rodzaju zabiegom które je chronią i odnawiają.
Co dalej też nie zmienia faktu że nasze muzea są “staroświeckie” (jak ich zarządcy) i brakuje takich jak muzeum kopernika w waszawie.

 
Member
Mystik wrote:
Masz racje. Ale obrazy i inne tego typu podatne rzeczy przeważnie poddawane są konserwacji i róznego rodzaju zabiegom które je chronią i odnawiają.
Co dalej też nie zmienia faktu że nasze muzea są “staroświeckie” (jak ich zarządcy) i brakuje takich jak muzeum kopernika w waszawie.

W czym wyraża się ta “staroświeckość” bo trochę widziałem i oceniam to raczej pozytywnie.
Jest dużo placówek multimedialnych, stale powstają nowe np. muzeum w Białowieży, na Świętym Krzyżu, Muzeum Ikon w Supraślu, Muzeum Minerałów w Szklarskiej Porębie, Krzemionki Opatowskie, kopalnia złota w Złotym Stoku.
Jest też dużo małych galerii, muzeów i innych obiektów prywatnych, mało może znanych ale bardzo ciekawych np. Leśna Huta w Szklarskiej Porębie.
Huta produkuje wyroby artystyczne ze szkła metodami tradycyjnymi.
Można przyglądać się produkcji, fotografować, rozmawiać z pracownikami a jak się poprosi to nawet samemu spróbować coś zrobić i zabrać do domu.
Nie jest tak źle.

 
Member

w tym że w 50% muzeów nie ma nic opisanego o danych eksponatach. Ekspozycje są za pleksi. a jedynym dzwiekiem umilającym zwiedzanie jest dzwiek klimatyzatora.

 
Member

Witam,
nie widzę, żeby było, to dorzucam: Zamek Książ – dodatkowy bilet na fotografowanie.
Sprawdzone osobiście w ostatnim czasie.

 
Member

Muzeum Wojska w Białymstoku oraz Pałac Branickich w Białymstoku – można bez problemu robić zdjęcia.

 
Member

Od siebie dorzucam – zamek w Łańcucie – całkowity zakaz (2010r.), zamek w Kórniku – opłata, Czocha – opłata( tu nie jestem pewny czy faktycznie była ale tak mi się wydaje)

 
Member
Mystik wrote:
Masz racje. Ale obrazy i inne tego typu podatne rzeczy przeważnie poddawane są konserwacji i róznego rodzaju zabiegom które je chronią i odnawiają.
Co dalej też nie zmienia faktu że nasze muzea są “staroświeckie” (jak ich zarządcy) i brakuje takich jak muzeum kopernika w waszawie.

Trochę nie załapałem jakie to jest muzeum Kopernika w Warszawie, dopiero po pewnym czasie skapowałem, że chodzi o Centrum Nauki “Kopernik”.
Ale to jest obiekt zupełnie innego typu, czysto dydaktyczny, zbudowany za wielkie pieniądze.
Dlaczego tylko jeden taki mamy – tu dochodzimy do polityki i budżetu, czyli raczej nie na to forum.

Ale do tej pory mówiliśmy o obiektach historycznych, z cennymi zabytkami.
I nie wydaje mi się że jest tak strasznie źle, tylko że my tak czekamy na te wspaniałości które będą może za 10 lat, czekamy czekamy i zapominamy o tym że już się wiele zmieniło.
Jest sporo obiektów mniejszych, bardziej autentycznych, zupełnie nowocześnie urządzonych z których można korzystać już dziś.
Jeżeli 50% nie ma żadnego dźwięku to jest tak jak z tą szklanką napełnioną do połowy, czyli 50% już ma.
Zależy od tego czy się jest optymistą czy pesymistą.
Pesymistów odsyłam do Muzeum Ikon w Supraślu, będą mieli i dźwięk (piękna muzyka cerkiewna) i wrażenia wizualne.
A w końcu to dźwięk nie jest w tym wszystkim najistotniejszy.
Tak jak napisałem, w Szklarskiej Porębie jest “Leśna Huta”.
Obiekt niewielki ale niezmiernie ciekawy.
Jeżeli kogoś interesują stare technologie to może się tam przyglądać z odległośći 1 m jak się produkuje wyroby ze szkła, może rozmawiać z pracownikami, z właścicielem.
Może sam spróbować coś zrobić i to jest dopiero prawdziwa “multimedialność” czyli kontakt bezpośredni.
Bez porównania lepsze od jakiegoś filmu, fotografować można dowolnie długo i za darmo.
Takich obiektów jest sporo, tylko że my przyzwyczailiśmy się do typowości.
Nowoczesność to dźwięk, film itp.
Typowe, znormalizowane i za wielkie pieniądze, gigantomania jak w PRL.
Jak małe to nienowoczesne.
Pesymistom zalecam też Muzeum Mazowieckie w Płocku.
Jedne z największych w Polsce zbiorów z okresu secesji, jest dźwięk, filmy, fotografować można swobodnie.

I nie bardzo wierzę że flesze nie szkodzą arrasom wawelskim, takie cenne obiekty naprawdę powinny być chronione bo ludzie potrafią się zachowywać zupełnie nieodpowiedzialnie.
Nie tylko małolaty, dorośli też.
I tak będzie prawdopodobnie zawsze.

 
Member

to może ja też słowo. Tak się składa ze Muzeum to właśnie moje miejsce pracy. Czytając wszystkie te wpisy o złych pazernych muzealnikach, chciałem zwrócić uwagę szanownego grona na fakt że, nasze muzea traktowane są po macoszemu przez władzę, zarówno samorządową jak i ogólnopolską. Efektem tego braku sympatii jest brak funduszy na konserwację. Kolory blakną, papier i materiał sztywnieją i utleniają się pod wpływem czynników zewnętrznych. Muzea na zachodzie w bogatych krajach często wystawiają świetnie przygotowane kopie tego co skrywają w magazynach. W związku z tym nie ma problemu z fotografowaniem. Jak wygląda sprawa u nas ? Wystarczy napisać że od co najmniej 5 lat przesuwamy z roku na rok zakup kopii pancerza husarskiego który miałby służyć do lekcji, oraz właśnie stworzenia stanowiska do fotografowania się ( w pancerzu). Kwota ok 5-8 tyś zł. i niestety instytucji (samorządowej ) nie stać na taki luksus. Koszt konserwacji papieru, tkanin i skóry, jest zwykle wielokrotnie wyższy. Z tego względu muzea starają się ograniczyć fotografowanie z lampą wystawionych zabytków. Innym problemem są sprawy własności. W Polsce uważa się że muzeum to taki przynudny dom kultury. można tam zrobić wszystko, a jeśli jakiś nudziarz (tu muzealnik) chce bronić jakichś starych szmat czy papierów to niech szuka pracy gdzie indziej), Otóż należy pamiętać że zwykle muzea pokazują ok 5% swoich zbiorów. ( nie tylko w Polsce). Muzeum ma zabytek w pierwszej kolejności zdobyć, zabezpieczyć, opracować – kto i gdzie go wykonał , z czego itd – , opublikować do dalszych badań wyniku pracy swoich pracowników naukowych ( to ci co w filmach wiedzą wszystko ( albo prawie wszystko)) i dopiero później w ostatniej kolejności udostępnić. Więc ogólnie stosowany proces wygląda tak że gdy np mapa trafia na wystawę, to jest już opublikowana w np roczniku muzealnym i ktoś kto chce ją dalej publikować powinien podać że jest to własność tego a tego muzeum. Dziś samorządy pod które zwykle podlegają muzea wymuszają pokazywanie najnowszych zakupów, łatwo wtedy opublikować sfotografowany eksponat przed publikacją w fachowej prasie branżowej. Jest to dla muzeów sprawa prestiżowa, a czasem również sprawa materialna. Muzeum może bowiem zarządać opłat za publikację zdjęć swojego eksponatu, ( może też odstąpić od tego). Zwykle u nas było tak że osoba chcąca robić zdjęcia w Muzeum pisała podanie do Dyrektora i nie zdarzyło się ( przynajmniej ja nie słyszałem żeby spotkała się z odmową.) Należy jednak pamiętać że niektóre samorządy w rozmowach z muzeami mówią że te nie generują zysków, więc nie powinno nikogo dziwić że w tych warunkach muzea starają się pokazać samorządowi czy innej instytucji nadzorczej że przynajmniej mogą zmniejszyć kwotę dotacji. Tak więc fotografowanie na wystawach to sprawa złożona. podyktowana nie tylko przez chęć zysku ( ale również ), Sądzę że gdyby dotacje były wyższe i starczały na konserwację przynajmniej w części, muzeum nie musiałoby posiłkować się pieniędzmi za możliwość fotografowania. Niestety jest jak jest i doskonale rozumiem instytucje które w ten sposób zwiększały swój dochód. U nas można np fotografować. ale jeśli uważacie że cieszy mnie tłum ludzi z idiotkamerami które błyskają lampą bez przerwy, pomimo zakazów i zwracania uwagi przez Panie z obsługi, to aż tak wyrozumiały nie jestem.

 
Member
Mikroszpon wrote:
to może ja też słowo. Tak się składa ze Muzeum to właśnie moje miejsce pracy. Czytając wszystkie te wpisy o złych pazernych muzealnikach, chciałem zwrócić uwagę szanownego grona na fakt że, nasze muzea traktowane są po macoszemu przez władzę, zarówno samorządową jak i ogólnopolską.

To przykre, ale nie na temat – jest decyzja prawna, że muzea nie mogą ani zabraniać fotografowania, ani pobierać za to opłat: http://decyzje.uokik.gov.pl/nd_wz_um.nsf/0/D49EFD9C1323E2AEC125772E00219872?OpenDocument

Natomiast w kwestiach fleszy, niszczenia eksponatów i ratowania budżetów, to nie rozumiem, dlaczego nie powiesić w widocznym miejscu tabliczki “kara za użycie lampy błyskowej w trakcie fotografowania – 500 zł”? I egzekwować.

 
Member

I to jest słuszna koncepcja, za głupotę trzeba płacić ;-)

 
Member

W tej decyzji nie widzę zezwolenia na fotografowanie, tylko że dyrektor nie ma prawa aby decydować kto może a kto nie może robić zdjęć.
Czyli, że każdy fotograf ma być traktowany w ten sam sposób, albo nikt nie może, albo każdy za uiszczeniem odpowiedniej opłaty, albo każdy bez opłaty.

 
Member

Piryt – doceniam ze wskazujesz na przykładach ciekawe muzea ale wymieniasz jednostki oddalone od siebie o kilometry.
Spora ilość muzeów nie ma stron internetowych. A jak ma często w ogóle nie aktualizowanych.
Noc muzeów w Lodzi trwa do 23!!! A normalne muzea zamykane są w dzien roboczy o 17 a w niedzielle nieczynne.
Jedyne informacje o nowych wystawach można znaleźć na forach jakis pasjonatów albo jak się potkniemy o brzydki stojak przed muzeum.
Nie wspomne o foliówkach na buty i paniach które uciszały przewodnika pttk bo mówił za głośno w pustym muzeum.

 
Member
tdrek wrote:
W tej decyzji nie widzę zezwolenia na fotografowanie, tylko że dyrektor nie ma prawa aby decydować kto może a kto nie może robić zdjęć.
Czyli, że każdy fotograf ma być traktowany w ten sam sposób, albo nikt nie może, albo każdy za uiszczeniem odpowiedniej opłaty, albo każdy bez opłaty.

Przeczytaj jeszcze raz. Tam jest podane, jakie zapisy są niedozwolone. I niedozwolone są dwa postanowienia: zabrania się fotografowania oraz fotografowanie możliwe po uzyskaniu zgody i wniesieniu opłaty.

 
Member

Piotr w ostatnim linku, który podałeś pierwsze zdanie brzmi:
“Zabrania się fotografowania … bez uzyskania pozwolenia dyrektora Muzeum.”
ale uznanie tego zdania za bezprawne nie oznacza, że wolno fotografować.
Według mnie oznacza tylko, że dyrektor nie może decydować o tym kto nie może fotografować.

 
Member

Ten link zawiera zapis klauzuli uznanej za niedozwoloną:
http://decyzje.uokik.gov.pl/nd_wz_um.nsf/0/D49EFD9C1323E2AEC125772E00219872?OpenDocument

niedozwolone jest stosowanie przez muzea zapisu:
“Zabrania się fotografowania i filmowania eksponatów oraz sal ekspozycyjnych bez uzyskania pozwolenia dyrektora Muzeum. Fotografowanie możliwe jest po uzyskaniu zgody i uiszczeniu opłaty”
Zabronione jest stosowanie obu zapisów, czyli zarówno uzależnienie zgody na fotografowanie od uzyskania zgody dyrekcji muzeum, jak i pobieranie opłaty. Krótko: dyrekcja muzeum nie ma prawa ani zabronić fotografowania, ani pobierać za fotografowanie opłat.
Jeśli chcesz abuzywność zdania “Zabrania się fotografowania … bez uzyskania pozwolenia dyrektora Muzeum.” interpretować jako “wolno fotografować tylko w razie uzyskania wyraźnego sprzeciwu dyrektora”, to jest to bardzo naciągana interpretacja :)

 
Member

Ale czy w/g Ciebie:
Zabronione jest uzależnienie zgody na fotografowanie od uzyskania zgody dyrekcji muzeum.
jest równoważne:
dyrekcja muzeum nie ma prawa zabronić fotografowania
czy raczej
dyrektor nie może stosować bezprawnych praktyk faworyzowania jednych klientów przed innymi.

 
Member
tdrek wrote:
Ale czy w/g Ciebie:
Zabronione jest uzależnienie zgody na fotografowanie od uzyskania zgody dyrekcji muzeum.
jest równoważne:
dyrekcja muzeum nie ma prawa zabronić fotografowania

Tak

Quote:
czy raczej
dyrektor nie może stosować bezprawnych praktyk faworyzowania jednych klientów przed innymi.

Nie, bo to by stanowiło zupełnie niepotrzebny zapis o zakazie różnego traktowania klientów – niepotrzebny, bo to jest zakazane innymi aktami prawnymi. Nie można np. uznać, że w środy nie wpuszczamy rudych, a w sklepie szynkę sprzedamy tylko tym, którzy się spodobają kierownikowi.

 
Member
Mystik wrote:
Piryt – doceniam ze wskazujesz na przykładach ciekawe muzea ale wymieniasz jednostki oddalone od siebie o kilometry.
Spora ilość muzeów nie ma stron internetowych. A jak ma często w ogóle nie aktualizowanych.
Noc muzeów w Lodzi trwa do 23!!! A normalne muzea zamykane są w dzien roboczy o 17 a w niedzielle nieczynne.
Jedyne informacje o nowych wystawach można znaleźć na forach jakis pasjonatów albo jak się potkniemy o brzydki stojak przed muzeum.
Nie wspomne o foliówkach na buty i paniach które uciszały przewodnika pttk bo mówił za głośno w pustym muzeum.

A jakie to ma znaczenie, że są od siebie oddalone?
Wielkie miasta z muzeami też są oddalone.

Te które widziałem mają swoje zupełnie aktualne strony internetowe np:
http://www.muzeum.bialystok.pl/suprasl/?site=muzeum
http://www.lesnahuta.pl
http://www.muzeumplock.art.pl/
http://bpn.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=79&Itemid=150
http://sokolowski-muzea.eu/index.html

Wydaje mi się, że trzeba docenić nie tylko to co jest wielkie i popularne, ale także mniejsze inicjatywy lokalne, często bardzo ciekawe.
Wiadomo że wszystko co wielkie jest zbiurokratyzowane i zmienia się wolno.
Więc nie frustrujmy się Wawelem, pojedźmy tam gdzie też jest ciekawie i ludzie przyjmą nas życzliwie.
Więcej się dowiemy i nasza psychika odpocznie.

A jeżeli naprawdę uważamy że jest źle to zróbmy wykaz obiektów ocenianych pozytywnie i ocenianych negatywnie.
Każdy coś dołoży, zobaczymy których jest więcej, to będzie jakiś konkret a nie tylko narzekanie.

 
Member

To że nie pojade do małego miasteczka na drugiej stronie Polski tylko do Muzeum.

 
Member
Mystik wrote:
To że nie pojade do małego miasteczka na drugiej stronie Polski tylko do Muzeum.

Przyznam się Drogi Kolego że mnie nieco zatkałeś i zupełnie Cię nie rozumiem.
Ja mieszkam można powiedzieć w środku Polski, ale i tak mam do Szklarskiej Poręby ok. 450 km i od wielu lat w tamtych okolicach bywałem.
I nie jeździłem tam żeby obejrzeć muzeum tylko żeby sobie połazić po górkach, wypocząć itp.
A wszystko co w tej okolicy było ciekawe zaliczałem przy okazji.
Kiedyś spotkałem się z takim przypadkiem.
Byłem w Kudowie Zdroju 3 tygodnie.
Kudowa jest miejscem turystycznie bardzo atrakcyjnym, w pobliżu jest np: Szczeliniec, Błędne Skały, Kaplica Czaszek w Czermnej i w pobliżu skansen, czeskie miasteczko Nachod z pięknym zamkiem, skalne miasta Adrszpach i Teplice (można pojechać nawet pociągiem), zabytkowa papiernia w Dusznikach.
Spotkałem tam pewną panią z rodziną, która wyszła przed dom popatrzyła i powiedziała: “I co tu jest właściwie ciekawego? Ulica , kilka domów, to co wszędzie”.
I po 3 dniach pobytu wyjechała.
Dobre? Takie jest właśnie często podejście do zwiedzania. Ciekawe są 4 wielkie miasta, reszta nie istnieje, nic tam nie ma.
W pewnej szkole miała być zorganizowana wycieczka.
Na zebranie organizacyjne przyszli rodzice i na pytanie: Dokąd młodzież ma w tym roku pojechać? krzyknęli chórem: Do Zakopanego.
I to jest właśnie to, usiąść i płakać.

Ja się obawiam jednej rzeczy, że to my staniemy się wkrótce “staroświeccy”.
Powstanie mnóstwo ciekawych obiektów, stare zostaną zmodernizowane a my jak za dawnych lat będziemy narzekać na kilka największych i wolno reformujących się.
Bo oczywiście muzea to Wawel i kilka innych, w pozostałej częsci (czyli pewnie 95%) Polski nic nie ma.

 
Member

i akurat źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to że jak pojedziesz do miasta typu Londyn Berlin to możesz 3 dni zwiedzać muzea i tak na prawdę zobaczyć ze zwiedziłeś z 15% a jeszcze ciekawa kolejka przed tobą. I dla tego warto tam jechać. Bo mi w żaden sposób nie opłaca się jechać żeby zobaczyc tylko jedno muzeum i to po polsce bo wyjdzie mnie to drożej niż przelot do Londynu.
I nie chodzi mi o cała otoczkę dookoła bo bardzo chętnie zobaczę wszystko dookoła poczynając od kościołów kończąc na kamieniołomach w górach kaczawskich bo to bardzo ciekawe miejsca zwłaszcza ze wzgledów geologicznych. Chodzi mi o to że w Polsce nie ma muzeów z prawdziwego zdarzenia i jakbyś chciał zwiedzać pare dni z rzędu muzea to musisz jeździc po całej Polsce (bo w jednym miejscu trafia się co najwyżej dwa – Łódź ma tylko dwa ciekawe muzea).
A jak są to tak na dwie może trzy godziny maks (w muzeum bodajże nauki i techniki w Berlinie mozna siedzieć cały dzień i na koniec biec żeby zobaczyć reszte bo już zamykają).

 
Member
Mystik wrote:
i akurat źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to że jak pojedziesz do miasta typu Londyn Berlin to możesz 3 dni zwiedzać muzea i tak na prawdę zobaczyć ze zwiedziłeś z 15% a jeszcze ciekawa kolejka przed tobą. I dla tego warto tam jechać. Bo mi w żaden sposób nie opłaca się jechać żeby zobaczyc tylko jedno muzeum i to po polsce bo wyjdzie mnie to drożej niż przelot do Londynu.
I nie chodzi mi o cała otoczkę dookoła bo bardzo chętnie zobaczę wszystko dookoła poczynając od kościołów kończąc na kamieniołomach w górach kaczawskich bo to bardzo ciekawe miejsca zwłaszcza ze wzgledów geologicznych. Chodzi mi o to że w Polsce nie ma muzeów z prawdziwego zdarzenia i jakbyś chciał zwiedzać pare dni z rzędu muzea to musisz jeździc po całej Polsce (bo w jednym miejscu trafia się co najwyżej dwa – Łódź ma tylko dwa ciekawe muzea).
A jak są to tak na dwie może trzy godziny maks (w muzeum bodajże nauki i techniki w Berlinie mozna siedzieć cały dzień i na koniec biec żeby zobaczyć reszte bo już zamykają).

No to powiedz jaka jest na to rada.
Czy to nasza wina, że mieliśmy dużo wojen i teraz mamy 10 razy mniej dobrze zachowanych zamków niż Czesi?
Albo że nasze muzea są uboższe, bo nas inni obrabowali.
Czy na tym polega ta nasza “staroświeckość” bo teraz nie mamy pieniędzy od razu na wszystko?
A to, że mamy dużo ciekawych miejsc w całej Polsce to dla mnie akurat jest zaletą.
Każdy w pobliżu znajdzie coś dla siebie i swoje dzieci przyzwyczai do zwiedzania.
A gigantyczne i bogate muzea są oczywiście ciekawe, ale też trochę przereklamowane, ludzie oglądają bo tak wypada.
Czy wypada, żeby dyrektor dużej firmy ubezpieczeniowej jechał np w Bieszczady?
Co najmniej Paryż, Luwr – inny poziom.

 
Member
Piotr wrote:
/…/
Natomiast w kwestiach fleszy, niszczenia eksponatów i ratowania budżetów, to nie rozumiem, dlaczego nie powiesić w widocznym miejscu tabliczki “kara za użycie lampy błyskowej w trakcie fotografowania – 500 zł”? I egzekwować.

Obawiam się, że nie jest to takie całkiem proste, bo wtedy pracownicy muzealni musieliby mieć prawo dawania mandatów a z tym to nawet Straż Miejska miała chyba jakieś problemy.
Albo w każdym małym muzeum trzeba zaangażować policjanta a na Wawelu to pewnie z 10.
Albo strzelających fleszami wtrącać do lochu, w starych obiektach często takie istnieją (ale to może być uznane za dodatkową atrakcję turystyczną).
Same problemy, powiesić tabliczkę zawsze można tylko co dalej?

 
Member
Piryt wrote:
(…) Same problemy, powiesić tabliczkę zawsze można tylko co dalej?

Hmmm… może to samo, co zrobiono by, gdyby ktoś ów arras czy inny eksponat np. zaczął ciąć żyletkami?
Skoro jasnym jest, że światło lamp szkodzi (a zdaje się nikt tego nie neguje) to IMHO znaczy, że błyskanie jest takim samym aktem wandalizmu jak niszczenie w jakikolwiek inny sposób.

 
Member
Piryt wrote:
Mystik wrote:
i akurat źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to że jak pojedziesz do miasta typu Londyn Berlin to możesz 3 dni zwiedzać muzea i tak na prawdę zobaczyć ze zwiedziłeś z 15% a jeszcze ciekawa kolejka przed tobą. I dla tego warto tam jechać. Bo mi w żaden sposób nie opłaca się jechać żeby zobaczyc tylko jedno muzeum i to po polsce bo wyjdzie mnie to drożej niż przelot do Londynu.
I nie chodzi mi o cała otoczkę dookoła bo bardzo chętnie zobaczę wszystko dookoła poczynając od kościołów kończąc na kamieniołomach w górach kaczawskich bo to bardzo ciekawe miejsca zwłaszcza ze wzgledów geologicznych. Chodzi mi o to że w Polsce nie ma muzeów z prawdziwego zdarzenia i jakbyś chciał zwiedzać pare dni z rzędu muzea to musisz jeździc po całej Polsce (bo w jednym miejscu trafia się co najwyżej dwa – Łódź ma tylko dwa ciekawe muzea).
A jak są to tak na dwie może trzy godziny maks (w muzeum bodajże nauki i techniki w Berlinie mozna siedzieć cały dzień i na koniec biec żeby zobaczyć reszte bo już zamykają).

No to powiedz jaka jest na to rada.
Czy to nasza wina, że mieliśmy dużo wojen i teraz mamy 10 razy mniej dobrze zachowanych zamków niż Czesi?
Albo że nasze muzea są uboższe, bo nas inni obrabowali.
Czy na tym polega ta nasza “staroświeckość” bo teraz nie mamy pieniędzy od razu na wszystko?
A to, że mamy dużo ciekawych miejsc w całej Polsce to dla mnie akurat jest zaletą.
Każdy w pobliżu znajdzie coś dla siebie i swoje dzieci przyzwyczai do zwiedzania.
A gigantyczne i bogate muzea są oczywiście ciekawe, ale też trochę przereklamowane, ludzie oglądają bo tak wypada.
Czy wypada, żeby dyrektor dużej firmy ubezpieczeniowej jechał np w Bieszczady?
Co najmniej Paryż, Luwr – inny poziom.

Co do ilości atrakcyjnych miejsc do zwiedzania – nie wierzę, że 1000 lat historii państwa nie zostawiło jakiegoś ciekawego śladu do obejrzenia. Zabytków i innych atrakcyjnych miejsc jest w naszym kraju pod dostatkiem, jedne są mocno rozreklamowane, inne nieco mniej, ale od czego jest internet, od czego przewodniki turystyczne, od czego znajomi, którzy często zwiedzili ciekawe miejsca przed nami. Ja osobiście układam listę wycieczek m.in na podstawie tego co wymieniłem i w ten sposób obejrzałem już dużo a wiem że jeszcze więcej przede mną.

 
Member
Mystik wrote:
i akurat źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to że jak pojedziesz do miasta typu Londyn Berlin to możesz 3 dni zwiedzać muzea i tak na prawdę zobaczyć ze zwiedziłeś z 15% a jeszcze ciekawa kolejka przed tobą. I dla tego warto tam jechać. Bo mi w żaden sposób nie opłaca się jechać żeby zobaczyc tylko jedno muzeum i to po polsce bo wyjdzie mnie to drożej niż przelot do Londynu.
I nie chodzi mi o cała otoczkę dookoła bo bardzo chętnie zobaczę wszystko dookoła poczynając od kościołów kończąc na kamieniołomach w górach kaczawskich bo to bardzo ciekawe miejsca zwłaszcza ze wzgledów geologicznych. Chodzi mi o to że w Polsce nie ma muzeów z prawdziwego zdarzenia i jakbyś chciał zwiedzać pare dni z rzędu muzea to musisz jeździc po całej Polsce (bo w jednym miejscu trafia się co najwyżej dwa – Łódź ma tylko dwa ciekawe muzea).
A jak są to tak na dwie może trzy godziny maks (w muzeum bodajże nauki i techniki w Berlinie mozna siedzieć cały dzień i na koniec biec żeby zobaczyć reszte bo już zamykają).

Przyjedź do Trójmiasta:
I. Gdynia
1. Muzeum Miasta Gdyni (2 placówki)
2. Muzeum okręt “Błyskawica”
3. Muzeum skansen MW
4. Muzeum żaglowiec “Dar Pomorza”
5. mini muzeum (modernizm) w budynku przy ul. 3-go Maja
6. Muzeum inkluzji w bursztynie
7. Muzeum Baśni Kaszubskiej i Obrzędów
8. Gdyńskie Muzeum Motoryzacji
9. Akwarium gdyńskie
II. Sopot
1. Muzeum Sopotu
III. Gdańsk
1. Centralne Muzeum Morskie + statek ‘Sołdek’ + Żuraw
2. Muzeum Historyczne Miasta Gdańska
a) ratusz Głównego Miasta,
b) Dom Uphagena,
c) muzeum bursztynu,
d) Dwór Artusa,
e) Muzeum Poczty Polskiej,
f) Muzeum Zegarów Wieżowych,
g) Wieża więzienna i katownia (muzeum tortur)
h) Twierdza Wisłoujście
i) Westerplatte
j) Pałac Opatów
3. Muzeum Narodowe w Gdańsku
a) budynek główny (z m.in. “Sądem Ostatecznym” Memlinga)
b) Muzeum Etnograficzne
4. Muzeum w latarni Nowy Port
5. Muzeum Archeologiczne
6. Muzeum ‘Kuźnia wodna”
7. Muzeum Archidiecezjalne
8. Park Kulturowy Fortyfikacji Miejskich “Twierdza Gdańsk”

 
Member

Dodam jeszcze, że Muzeum Ikon w Supraślu ma pięknie zrobioną obrotową panoramę wnętrza.
http://www.muzeum.bialystok.pl/suprasl/pages/panorama/index.php
Najlepiej jest włączyć pełny ekran i Autorotację (nie wejdzie się niepotrzebnie na sufit).
Szkoda tylko że nie ma głosu bo muzyka cerkiewna w takim wnętrzu jest naprawdę wspaniała.

 
Member

Trochę to jest może nie na temat, ale wspomniane było tu o nowoczesnym Centrum Nauki “Kopernik” w Warszawie.
Dziś była ciekawa informacja na ten temat.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,W-Centrum-Nauki-Kopernik-niemal-codziennie-jest-wypadek,wid,13760109,wiadomosc_prasa.html
Powiem, że trochę mnie to zaskoczyło.
Co na ten temat sądzicie?

 
Member
Piotr wrote:
tdrek wrote:
Ale czy w/g Ciebie:
Zabronione jest uzależnienie zgody na fotografowanie od uzyskania zgody dyrekcji muzeum.
jest równoważne:
dyrekcja muzeum nie ma prawa zabronić fotografowania

Tak

Quote:
czy raczej
dyrektor nie może stosować bezprawnych praktyk faworyzowania jednych klientów przed innymi.

Nie, bo to by stanowiło zupełnie niepotrzebny zapis o zakazie różnego traktowania klientów – niepotrzebny, bo to jest zakazane innymi aktami prawnymi. Nie można np. uznać, że w środy nie wpuszczamy rudych, a w sklepie szynkę sprzedamy tylko tym, którzy się spodobają kierownikowi.

Długo milczałem, ale trzeba było całość zebrać do tzw. kupy. Po zebraniu większej ilości materiałów i czasie na pełniejsza analizę problemu muszę stwierdzić, że Tdrek ma sporo racji.
Kij w mrowisko, tfu raczej odpowiedź pojawiła się w 12 groszy czyli…

 
Member

18 września, Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Dni Dziedzictwa czy coś… wstęp wolny :) W środku mnóstwo ludzi z aparatami (lustrzankami też) robiących zdjęcia bez problemu. Ani razu żadnej uwagi od obsługi muzeum. Przy parowozach też żadnego problemu :)

 
Member

W ostatnim czasie spotkałem się z zakazem fotografowania w :
– Muzeum Zamek w Łańcucie – 27-08-2011 na zasadzie nie bo nie i już,
– Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – 03-09-2011 na zasadzie bo taka jest decyzja dyrekcji,
– Zamek Królewski na Wawelu – 17-09-2011 tu już mi się nie chciało dyskutować.
Ciekawe jest, że dyrekcje muzeów nic nie robią sobie z kar jakie mogą je spotkać za łamanie prawa.
Do napisania tego posta skłonił mnie artykuł w lipcowym DFV, gdzie jest przedstawiona opcja bezproblemowego fotografowania w polskich muzeach, bez lampy i statywu. Może redaktor DFV jest traktowany inaczej po okazaniu swojej legitymacji prasowej, bo zwykły pstrykacz w większości polskich muzeów to intruz.

 
Member
ravenland wrote:
18 września, Muzeum Kolejnictwa w Warszawie. Dni Dziedzictwa czy coś… wstęp wolny :) W środku mnóstwo ludzi z aparatami (lustrzankami też) robiących zdjęcia bez problemu. Ani razu żadnej uwagi od obsługi muzeum. Przy parowozach też żadnego problemu :)

No to już byłoby bezczelnością, żeby podczas PhotoDay zabroniono fotografować ;) Jednak muzeum zastrzegło, że w razie chęci sprzedaży wykonanych zdjęć trzeba się wcześniej z nimi skontaktować.

 
Member

Chciałbym poinformować, że ostatnio zmieniono regulamin Muzeum w Kozłówce, w którym zezwala się na fotografowanie w pomieszczeniach bez użycia lampy błyskowej i statywu.

 
Member

To nie był Photo Day w Muzeum Kolejnictwa.

 
Member

“15 listopada Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów opublikował stanowisko w sprawie możliwości stosowania zakazu fotografowania w regulaminie muzeum.”
Więcej: vagla.pl

 
Member

Dzięki. Spytamy UOKiK, co o sądzi o interpretacji NIMiOZ.

 
Member
BonVoyage wrote:
“15 listopada Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów opublikował stanowisko w sprawie możliwości stosowania zakazu fotografowania w regulaminie muzeum.”
Więcej: vagla.pl

Robiąc analizę orzeczenia, do podobnych wniosków doszedłem w 12 groszy na F-LEX.

 
Member

Ciekawa akcja: http://thestory.pl/pl/nasze-prace/teraz/foto
U nas pewno się nie przyjmie ;-/

 
Member
strzelec wrote:
Ciekawa akcja: http://thestory.pl/pl/nasze-prace/teraz/foto
U nas pewno się nie przyjmie ;-/

Na całym świecie ludzie z aparatami spotykają się z zakazami fotografowania, które są niezgodne z prawem. Tak naprawdę fotografować można w wielu miejscach, w szczególności fotografowanie powinno być dozwolone w przestrzeni publicznej – urzędach, muzeach, na lotniskach i dworcach, w sklepach.

Ale jak można coś takiego napisać? Przecież tu jest sprzeczność. Z jednej strony, że niezgodne z prawem, a z drugiej że powinno być dozwolone – czytaj prawo zabrania.

 
Member

Ale to jest chyba nasza polska specyfika Darku, rzeczywiście logiki w tym za grosz: “dozwolone prawnie, ale zakazane”! Wyjątkiem jest rynek i gospodarka. Jedynie tam, co nie zakazane prawem to wprost pożądane!

 
Member
dar_wro wrote:
strzelec wrote:
Ciekawa akcja: http://thestory.pl/pl/nasze-prace/teraz/foto
U nas pewno się nie przyjmie ;-/

Na całym świecie ludzie z aparatami spotykają się z zakazami fotografowania, które są niezgodne z prawem. Tak naprawdę fotografować można w wielu miejscach, w szczególności fotografowanie powinno być dozwolone w przestrzeni publicznej – urzędach, muzeach, na lotniskach i dworcach, w sklepach.
/…/

1. Z jakim prawem zakazy są niezgodne? Nie ma takiego prawa obowiązującego na całym świecie. Z prawami każdego z państw?
2. Co to znaczy, że powinno być dozwolone? To są tylko tzw. pobożne życzenia.

 
Member

A potem klonuj człowieku tę nieszczęsną nalepkę ze wszystkich zdjęć.

 
Member
Piryt wrote:
dar_wro wrote:
strzelec wrote:
Ciekawa akcja: http://thestory.pl/pl/nasze-prace/teraz/foto
U nas pewno się nie przyjmie ;-/

Na całym świecie ludzie z aparatami spotykają się z zakazami fotografowania, które są niezgodne z prawem. Tak naprawdę fotografować można w wielu miejscach, w szczególności fotografowanie powinno być dozwolone w przestrzeni publicznej – urzędach, muzeach, na lotniskach i dworcach, w sklepach.
/…/

1. Z jakim prawem zakazy są niezgodne? Nie ma takiego prawa obowiązującego na całym świecie. Z prawami każdego z państw?
2. Co to znaczy, że powinno być dozwolone? To są tylko tzw. pobożne życzenia.

Cytując w ten sposób sugerujesz, że ja tak twierdzę ;-p A to nie jest prawda. Tam jest mój komentarz do tego. A Twój powtarza to samo, na co ja zwracam uwagę.

 
Member

Masz rację, tak mi się strzeliło, przepraszam.

 
Member
Piryt wrote:
Masz rację, tak mi się strzeliło, przepraszam.

Nie ma za co przepraszać:)

 
Member

W bardzo wielu muzeach usiłuje się zakazywać fotografowania muzealiów, a jeśli dopuszcza się takie fotografowanie, to muzea wprowadzają w swoich regulaminach opłaty “za fotografowanie”.
Wszystko wskazuje na to, że wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów już się uprawomocnił (minął właśnie termin, w którym muzeum mogło złożyć sprzeciw).

 
Member

Zawsze zakazy fotografowania bardzo mnie irytowały. W kilku muzeach w Paryżu ( w tym w Luwrze) nie miałam ze zrobieniem zdjęć żadnego problemu. W niektórych muzeach tylko podchodzono do mnie kiedy wyciągałam aparat i miło szeptali, by pamiętać, że bez flesza. W Polsce natomiast od razu jest na Ciebie “wyjazd z m….”, że w ogóle masz ze sobą aparat. Najwieksza swobodę w muzeach zauważyłam na Litwie – tam oficjalnie może i zabraniają, nieoficjalnie – nie spotkałam się :) Polecam artykuł: http://histmag.org/Muzeum-twierdza-fotograf-wrogiem-1767

 
Member

Czy będziemy musieli płacić za zdjęcia w miejscach publicznych?
-> http://fotoblogia.pl/277,zdjecia-z-publicznego-parku-za-ktore-trzeba-placic

 
Member

Nie wiedziałem, że nie można opublikować zdjęcia, na którym jest wieża Eiffla nocą! To jakiś niebywały absurd. Przecież widać ją praktycznie z każdego miejsca w mieście!

 
Member
ac wrote:
Czy będziemy musieli płacić za zdjęcia w miejscach publicznych?
-> http://fotoblogia.pl/277,zdjecia-z-publicznego-parku-za-ktore-trzeba-placic

no to teraz już wiem, skąd pomysł Metra W. za odpłatne prawo do fotografowania:)

 
Member
wzrokowiec wrote:
Nie wiedziałem, że nie można opublikować zdjęcia, na którym jest wieża Eiffla nocą! To jakiś niebywały absurd. Przecież widać ją praktycznie z każdego miejsca w mieście!

To jest wersja Radia Erewań – nie publikować, tylko fotografować, a zakaz nie dotyczy samej wieży, tylko opatentowanego oświetlenia, co jest zresztą sprzeczne z europejskim systemem patentowym, który nie pozwala patentować czegoś, co nie jest innowacją technologiczną. Jak to możliwe – pytaj prawników. :) W każdym razie trzeba uważać tylko przy samym fotografowaniu w nocy wieży, bo wówczas patrol dowolnej policji może wlepić mandat. Natomiast przy publikacji za granicą francuskie pomysły możesz mieć w poważaniu, bo w polskim prawie to nie jest przestępstwo.

 
Member

Ale na Fotolii z włączonym oświetleniem nie przyjmą, więc nie pohandlujesz wieżą :)))

 
Member

Pewnie nie chcą kombinować z ograniczeniem sprzedaży wyłącznie poza kraje związane z Francją.
Za to przyjmują zdjęcia z komórek, można sobie odbić niesprzedawalną wieżę. ;)

 
Member

Może raczej nie chodzi o jakieś trudności z ograniczeniem sprzedaży, tylko po prostu nie chcą sobie robić wrogów we francuskich kręgach. Sprzedaż jednego tematu nie zrekompensuje ewentualnych utrudnień ze strony francuskiej w działalności na ich terenie. Pewnie skomplikowana sprawa, dla prawników ;)

 
Member

Raczej o odpowiedzialność wobec kupującego w razie gdy kupującemu wytoczą we Francji proces. A przy globalnych kampaniach trudno przewidzieć, gdzie jakieś zdjęcie zawędruje.

 
Member

Przeczytałem cały wątek i mam następujące konkluzje. Mamy literę prawa i mamy tzw. ducha prawa. Już pewien, słusznie były,minister od Spraw Sprawiedliwych w Polsce oświadczył, że ma w nosie literę prawa i ma zamiar postępować z jego duchem. Abstrahując od tamtego kontekstu, jest w tym trochę racji. Post Piotra o karze za blyskanie lampą (#59) i , nazwijmy to, linia obrony dyrektora Wawelu (#46) dotyczy właśnie ducha prawa, czy też może zdroworozsądkowego podejścia, bo prawo jest stanowione z myślą o ułatwieniu lub utrudnieniu ludziom czegoś z konkretnych powodów. Jesli chodzi o literę prawa to na pewno dobrze znający temat Darek (post #79) i uwagi Tdreka (#61 i 64) pokazują, że przestrzeganie , zawsze w końcu niedoskonałego, prawa tak naprawdę pozwala decydentom robić co chcą, omijając lub “falandyzując” prawo w myśl “ochrony eksponatów” lub “zwiedzających” (zalęznie co tam dyrekcji placówki bedzie wygodne).

Fajnie, że pojawiło się sporo glosów, ze decyzja UOKiK jest przestrzegana, ale z doświadczenia wiem, że wiele różnych muzeów lub paramuzeów (pole do popisu dla prawników,jak zrobić, żeby dany obiekt nie był muzeum w myśl litery prawa) zabrania fotografowania w ogóle, ze statywem w szeczególności, pół biedy jeżeli mozna zapłacić niewielką kwotę za robienie fotek.

Może mały przykład. W zeszłym rou w lecie udalem się do Dębna (woj nowotarskie), żeby zwiedzić XV wieczny kościół (UNESCO). Pani kustosz(?) pionformowała na wstępie, ze w ogóle nie wolno fotografować z uwagi na to, że były kradzieże i zdjęcia mogą ułatwić złodziejom ten proceder (kłania się PRL i lotniska, dworce itp. obiekty ataków terrorystycznych). Jasne, moze nawet bym to “kupił”, gdyby nie to, ze na ławeczce w nawie leżały dostępne za darmo, albo za 2 zł (już nie pamiętam) folderki o kościele, w którym były oczywiście dokładnie i fachowo sfotografowane wnętrze i wszystkie cenne elementy. Taki folderek w oczywisty sposób nie ułatwiał potencjalnym złodziejom niczego, prawda? Zrobiłem więc trochę zdjęć z biodra ignorując “zakaz” i za karę musiałem się wpisać do czarnej księgi adresowej, że w razie czego będa mnie wzywać na składanie zeznań.

W więszości zabytkowych drewnianych kościołów w Polsce obowiązuje zakaz fotografowania uznaniowy: nie, bo nie.
I to wcale nie wydany przez proboszcza, z którym przecież można by pogadać, tylko przez jakieś czynniki wyższe
grożące karami. Najczęściej chodzi niestety o kasę (to problem również na Słowacji i w Rosji), bo mniej lub bardziej miłe panie informują, ze co prawda nie wolno Ci fotografować, ale możesz sobie kupić album u ww pań.

Osobiście jako fotograf wolę mieć możliwość zapłacenia rozsądnej kwoty za fotografowanie niż mieć do dyspozycji tylko rację prawną.

I jeszcze o fotografowaniu ze statywu. OK. rozumiem, ze gdyby na Wawel, do Ermitażu, czy Luwru wtarabanił się odzdział kilkuset fotografujących ze statywami i wszyscy by się rozstawili, to zablokowali by komunikacyjnie całe muzeum i poniszczyli przy okazji eksponaty. Ale chciałbym mieć możliwośc napisania podania do dyrekcji o umozliwienie mi fotografowania ze statywem poza godzinami zwiedzania i zgodziłbym się wtedy na uiszczenie opłaty związanej z tym, ze ktoś mi musi muzeum udostępnić w tym czasie. Tylko czy taką procedurę da się ująć w jakimś przepisie prawnym…?

Pozdrawiam,

Krzysztof

 
Member

Decyzja UOKiK-u nie mówiła nic o statywie ani lampie – muzea mają swobodę zabraniania lub zezwalania na użycie tych akcesoriów.
A co do efektywności wyroku sądu co do fotografowania w muzeach – to, niestety, nie działa samo z siebie. Jeśli muzeum nie przestrzega zakazu i mimo zwracania mu uwagi ma to w nosie, to są dwie drogi. Najprościej zgłosić to do UOK-K-u, a prezes UOKiK-u ma możliwość nałożenia kary za stosowanie klauzul zakazanych – jeśli dobrze pamiętam, to do 10% obrotu, czyli całkiem słone. Z jakiegoś powodu, zapewne bardzo ważnego, prezes UOKiK – mimo zgłoszeń – nie spieszy się z karaniem Wawelu, który wyroki sądu ma w poważaniu. I wtedy jest druga droga – samemu zgłosić do sądu skargę na muzeum, które stosuje klauzule zakazane. Tylko komuś musi się chcieć i mieć na to czas. O ile mi wiadomo, nikt z Wawelem się procesować nie próbował.

 
Member

Kościół w Dębnie nie jest przecież muzeum. Też mnie tam pogoniono.

 
Member
Andrzej2 wrote:
Kościół w Dębnie nie jest przecież muzeum. Też mnie tam pogoniono.

Kościół to zupełnie inna inszość – tam proboszcz decyduje.

 
Member
ka_tula wrote:
Andrzej2 wrote:
Kościół w Dębnie nie jest przecież muzeum. Też mnie tam pogoniono.

Kościół to zupełnie inna inszość – tam proboszcz decyduje.

Chociaż jedno miejsce w którym facet decyduje ;)

 
Member
Andrzej2 wrote:
ka_tula wrote:
Andrzej2 wrote:
Kościół w Dębnie nie jest przecież muzeum. Też mnie tam pogoniono.

Kościół to zupełnie inna inszość – tam proboszcz decyduje.

Chociaż jedno miejsce w którym facet decyduje ;)

ale w sukience ;P

 
Member

ale to dziwne, że Cie przegonili – zwykle jak się uprzedzi to nie ma problemu. Do tej pory jedynie z biskup sandomierski mi odmówil fotografowania w katedrze (nota bene chodziło o warsztaty w Sandomierzu)

 
Member

Ale ja nie uprzedzam. Działam przez zaskoczenie. Kiedyś na Słowacji nawet zamknięto mnie w kościele, w którym nie wolno fotografować :)

 
Member

uprzedzaj – nie wyrzucą :)

 
Member
Andrzej2 wrote:
Kościół w Dębnie nie jest przecież muzeum. Też mnie tam pogoniono.

Muzeum, nie muzem. Opisałem szczegółowo “uznaniowy” charakter tego “zakazu”.
Wyjątek z Wikipedii: “Według dawnej klasyfikacji świątynię zaliczano do zabytków klasy zerowej. W 2003 roku cały obiekt wraz z innymi drewnianymi kościołami południowej Małopolski i Podkarpacia został zapisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO”. Jeśli zabytek i to z listy UNESCO, to fotografowanie w nim powinno być uregulowane prawnie, a nie jak to opisałem w wątku.

To, że ktoś mnie skądś pogoni, to jeszcze nie znaczy, że
a) ma rację
b) jest to zgodne z prawem

 
Member
krzy28 wrote:
Andrzej2 wrote:
Kościół w Dębnie nie jest przecież muzeum. Też mnie tam pogoniono.

Muzeum, nie muzem. Opisałem szczegółowo “uznaniowy” charakter tego “zakazu”.
Wyjątek z Wikipedii: “Według dawnej klasyfikacji świątynię zaliczano do zabytków klasy zerowej. W 2003 roku cały obiekt wraz z innymi drewnianymi kościołami południowej Małopolski i Podkarpacia został zapisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO”. Jeśli zabytek i to z listy UNESCO, to fotografowanie w nim powinno być uregulowane prawnie, a nie jak to opisałem w wątku.

To, że ktoś mnie skądś pogoni, to jeszcze nie znaczy, że
a) ma rację
b) jest to zgodne z prawem

Kościół nawet wpisany na listę UNESCO nadal jest pod zarządem proboszcza. Tak jak kazdy inny zakład pracy. Idziesz do odlewni zeliwa i włazisz z aparatem pod lejace się żelazo? Nie pytasz grzecznie prezesa o zgode. Tu hjest tak samo.
F-lex kiedys pisał o kościołach.

 
Member
ka_tula wrote:
Kościół to zupełnie inna inszość – tam proboszcz decyduje.

No właśnie: czy na pewno? Jakie są Twoje doświadczenia? Moje są takie (Polska, Słowacja, architektura drewniana dawnej Łemkowszczyzny), że osoba udostęniająca kośiół do zwiedzania mówi: “zakaz fotografowania i koniec”, a nie:”proszę porozmawiać z proboszczem”

 
Member

Zajrzyj do mojej galerii – pełno kościołów i klasztorów – nawet zdjęcia zza klauzury. Tylko trzeba rozmawiać.

 
Member
Andrzej2 wrote:
Ale ja nie uprzedzam. Działam przez zaskoczenie. Kiedyś na Słowacji nawet zamknięto mnie w kościele, w którym nie wolno fotografować :)

No to miałeś dużo czasu :)Dach nad głową, ławeczki – jest na czym spać, a rano pewnie wypuścili…;)

 
Member
ka_tula wrote:
Zajrzyj do mojej galerii – pełno kościołów i klasztorów – nawet zdjęcia zza klauzury. Tylko trzeba rozmawiać.

Tylko z kim? Czy jest jakieś prawo regulujące sprawę fotografowania w kościołach? Czy też kościół jest prywatną rezydencją proboszcza i może mnie pogonić jakmu się mój nos nie spodoba,…?

 
Member
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
Zajrzyj do mojej galerii – pełno kościołów i klasztorów – nawet zdjęcia zza klauzury. Tylko trzeba rozmawiać.

Tylko z kim? Czy jest jakieś prawo regulujące sprawę fotografowania w kościołach? Czy też kościół jest prywatną rezydencją proboszcza i może mnie pogonić jakmu się mój nos nie spodoba,…?

proboszcz zarządza kościołem i dlatego ma prawo decydowac.
Rozmawiać z osoba jaknajwyżej stojącą. ludzi niżej stojący zawsze chca pokazac swoją władzę.

 
Member
ka_tula wrote:
Kościół nawet wpisany na listę UNESCO nadal jest pod zarządem proboszcza. Tak jak kazdy inny zakład pracy.

Bardzo dobra analogia ;) Zakład pracy! A wierni jaką rolę pełnią w tym zakładzie?

ka_tula wrote:
Idziesz do odlewni zeliwa i włazisz z aparatem pod lejace się żelazo? Nie pytasz grzecznie prezesa o zgode. Tu hjest tak samo.

Bylemkiedys w hucie szkła w Szczytnej.Mogłem z aparatem robić co chciałem.Jeszcze byłem atrakcją dla pracowników :)

ka_tula wrote:
F-lex kiedys pisał o kościołach.

Link mogę?

 
Member
ka_tula wrote:
Rozmawiać z osoba jaknajwyżej stojącą. ludzi niżej stojący zawsze chca pokazac swoją władzę.

No to muszę się ustawić w kolejce do Franciszka ;)

 
Member
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
Kościół nawet wpisany na listę UNESCO nadal jest pod zarządem proboszcza. Tak jak kazdy inny zakład pracy.

Bardzo dobra analogia ;) Zakład pracy! A wierni jaką rolę pełnią w tym zakładzie?

ka_tula wrote:
Idziesz do odlewni zeliwa i włazisz z aparatem pod lejace się żelazo? Nie pytasz grzecznie prezesa o zgode. Tu hjest tak samo.

Bylemkiedys w hucie szkła w Szczytnej.Mogłem z aparatem robić co chciałem.Jeszcze byłem atrakcją dla pracowników :)

ka_tula wrote:
F-lex kiedys pisał o kościołach.

Link mogę?

tak zakład pracy. Niestety musisz zacząć w ten sposób zacząć myśleć by cokolwiek uzyskać. Bo niestety ale prawo stanowi tak, że to proboszcz decyduje.
Ale wchodząc do tej huty szkla najpierw zapytałe.s czy możesz prawda? Bo ja pytam czy mogę do zakładu.
http://www.f-lex.pl/

Zapomnij że “wierny” ma jakiekolwiek prawo decydowac o czymkolwiek w kościele i tyle.

 
Member
Piotr wrote:
Decyzja UOKiK-u nie mówiła nic o statywie ani lampie – muzea mają swobodę zabraniania lub zezwalania na użycie tych akcesoriów.

Nieużywanie lampy jest bezdyskusyjne i wielokrotnie uzasadniane merytorycznie.
Natomiast nigdy nie spotkałem się z merytorycznym wyjasnieniem, dlaczego nie wolno mi fotografować ze statywu.
Dawniej było tak, że focenie ze statywem oznaczało, że fotografujący jest profesjonalistą i chce fotki sprzedać, a to się nie podobało róznym decydentom. Dzisiaj beton trochę namókł i dceydenci już wiedzą, że bez statywu też można zrobić sprzedawalne fotki. Zakaz jednak pozostał i nikt go nie uzsadnia.

 
Member

czasami po prostu rozstawiony statyw przeszkadza. zwłaszcza w uczęszczanych miejscach.

 
Member

Przypomniało mi się jak w Białymstoku fotografowaliśmy z Wiolą cerkiew, i to z zewnątrz. Tzn teren wokół cerkwi był ogrodzony. Weszliśmy na teren, ale do samego budynku nie. Za parę minut przyleciał jakiś starszy gość, coś na kształt kościelnego. I dawaj na nas, że nie wolno. Huczy buczy, aż się zainteresował jakiś przechodzący duchowny, szarży nie znam. Dziadka uciszył i rzekł: Proszę bardzo, niech państwo fotografują do woli.

 
Member
okuka67 wrote:
Przypomniało mi się jak w Białymstoku fotografowaliśmy z Wiolą cerkiew, i to z zewnątrz. Tzn teren wokół cerkwi był ogrodzony. Weszliśmy na teren, ale do samego budynku nie. Za parę minut przyleciał jakiś starszy gość, coś na kształt kościelnego. I dawaj na nas, że nie wolno. Huczy buczy, aż się zainteresował jakiś przechodzący duchowny, szarży nie znam. Dziadka uciszył i rzekł: Proszę bardzo, niech państwo fotografują do woli.

dokladnie – dlatego nie ma co pytać kościelnych czy bab na zakrystii tylko trzeba walić od razu na “górę”

 
Member
ka_tula wrote:
Bo niestety ale prawo stanowi tak, że to proboszcz decyduje.

O! Czyli jednak jest jakieś prawo przynajmniej w kwestii kto rządzi. To przynajmniej jest się do czego odnieść…

ka_tula wrote:
Ale wchodząc do tej huty szkla najpierw zapytałe.s czy możesz prawda?

tak, ale nie musiałem udawać się do gabinetu dyrektora fabryki, tylko uśmiechnąłem się do pracujących robotników, czy niebędę im przeszkadzał.

Wchodząc do kościoła (zakładając że jest otwarty) nie mam do kogo się uśmiechnąć, ale rozumiem, ze radzisz udać się na plebanię i grzecznie poprosić o zgodę.

 
Member
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
Bo niestety ale prawo stanowi tak, że to proboszcz decyduje.

O! Czyli jednak jest jakieś prawo przynajmniej w kwestii kto rządzi. To przynajmniej jest się do czego odnieść…

ka_tula wrote:
Ale wchodząc do tej huty szkla najpierw zapytałe.s czy możesz prawda?

tak, ale nie musiałem udawać się do gabinetu dyrektora fabryki, tylko uśmiechnąłem się do pracujących robotników, czy niebędę im przeszkadzał.

Wchodząc do kościoła (zakładając że jest otwarty) nie mam do kogo się uśmiechnąć, ale rozumiem, ze radzisz udać się na plebanię i grzecznie poprosić o zgodę.

Ale pracownicy nie mieli prawa o tym decydować – zdajesz sobie sprawe?
Radze nawet zadzwonić najpierw na plebanię i zapytac o jakiej porze najmniej byś przeszkadzał – zawsze może być jakiś slub czy pogrzeb czy nawet zwykle sprzatanie. i wtedy gość pętający się pod nogami przeszkadza. Tak uprzejmość by wymagala :)

 
Member
ka_tula wrote:
czasami po prostu rozstawiony statyw przeszkadza. zwłaszcza w uczęszczanych miejscach.

Pisałem o tym wyżej. Rozumiem rozsądne zakazy, mam tylko życzenie, żeby również zgodnie ze zdrowym rozsądkiem można je było omijać, grzecznie prosząc.

 
Member
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
czasami po prostu rozstawiony statyw przeszkadza. zwłaszcza w uczęszczanych miejscach.

Pisałem o tym wyżej. Rozumiem rozsądne zakazy, mam tylko życzenie, żeby również zgodnie ze zdrowym rozsądkiem można je było omijać, grzecznie prosząc.

z mojego doświadczenie wynika, że zwykle można się dogadac.

Na swoim “koncie” mam :
klasztor w wąchocku (zakaz fotografowania a nawet warsztaty tam były)
franciszkanów w chęcinach (nawet za klauzurą)
klasztor na karczówce (tez za klauzurą
klasztor w Jędrzejowie – zakaz fotografowania (jednak gdybyś chciał go sfotografowac zapraszam na warsztaty w czerwcu)
Klasztor w koprzywnicy
klasztor na świętym krzyżu
kościółow wszystkich nie wyliczę – ale nawet katedrę kielcecką gdzie jest ogólnie zakaz …

 
Member
ka_tula wrote:
Radze nawet zadzwonić najpierw na plebanię i zapytac o jakiej porze najmniej byś przeszkadzał – zawsze może być jakiś slub czy pogrzeb czy nawet zwykle sprzatanie. i wtedy gość pętający się pod nogami przeszkadza. Tak uprzejmość by wymagala :)

OK, przyjmuje radę od doświadczonej osoby :). Tak będę robił. Tylko co wtedy, jeżeli proboszcz powie “nie”…?

Tak przy okazji, kiedyś , dawno, dawno temu obowiązywała zasada, że nie fotografuje się w trakcie nabożeństw.
Teraz jest na odwrót. Jezeli jest jakaś Ważna Uroczystość z Biskupem, to można fotografować do woli, zwłaszcza jeżeli się profesjonalnie wygląda (to jednen z nielicznych przypadków, kiedy groźny wygląd pomaga w pracy fotografa).

 
Member
ka_tula wrote:
z mojego doświadczenie wynika, że zwykle można się dogadac.

Dzięki :)

 
Member
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
Radze nawet zadzwonić najpierw na plebanię i zapytac o jakiej porze najmniej byś przeszkadzał – zawsze może być jakiś slub czy pogrzeb czy nawet zwykle sprzatanie. i wtedy gość pętający się pod nogami przeszkadza. Tak uprzejmość by wymagala :)

OK, przyjmuje radę od doświadczonej osoby :). Tak będę robił. Tylko co wtedy, jeżeli proboszcz powie “nie”…?

Tak przy okazji, kiedyś , dawno, dawno temu obowiązywała zasada, że nie fotografuje się w trakcie nabożeństw.
Teraz jest na odwrót. Jezeli jest jakaś Ważna Uroczystość z Biskupem, to można fotografować do woli, zwłaszcza jeżeli się profesjonalnie wygląda (to jednen z nielicznych przypadków, kiedy groźny wygląd pomaga w pracy fotografa).

Jak powie nie to niestety nic nie zrobisz.

 
Member
ka_tula wrote:
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
czasami po prostu rozstawiony statyw przeszkadza. zwłaszcza w uczęszczanych miejscach.

Pisałem o tym wyżej. Rozumiem rozsądne zakazy, mam tylko życzenie, żeby również zgodnie ze zdrowym rozsądkiem można je było omijać, grzecznie prosząc.

z mojego doświadczenie wynika, że zwykle można się dogadac.

Na swoim “koncie” mam :
klasztor w wąchocku (zakaz fotografowania a nawet warsztaty tam były)
franciszkanów w chęcinach (nawet za klauzurą)
klasztor na karczówce (tez za klauzurą
klasztor w Jędrzejowie – zakaz fotografowania (jednak gdybyś chciał go sfotografowac zapraszam na warsztaty w czerwcu)
Klasztor w koprzywnicy
klasztor na świętym krzyżu
kościółow wszystkich nie wyliczę – ale nawet katedrę kielcecką gdzie jest ogólnie zakaz …

Z ciekawości (bo warsztaty to warsztaty – trochę inna sytuacja, dużo luda fotgrafującego naraz), jakich argumentów zwykle używasz?

 
Member

zwykle przedstawiam się, pytam czy mogę i do czego chce użyc zdjęć.

 
Member

wiekszośc zabytkowych kościołów godzi się na zdjęcia bo to dla nich promocja.

a zapomniałam – jeszcz seminarium duchowne w sandomierzu :))

 
Member
krzy28 wrote:
ka_tula wrote:
Zajrzyj do mojej galerii – pełno kościołów i klasztorów – nawet zdjęcia zza klauzury. Tylko trzeba rozmawiać.

Tylko z kim? Czy jest jakieś prawo regulujące sprawę fotografowania w kościołach? Czy też kościół jest prywatną rezydencją proboszcza i może mnie pogonić jakmu się mój nos nie spodoba,…?

Prywatną. I nawet jak jest na liście UNESCO, to nie jest muzeum. Status muzeum jest dość dokładnie opisany prawnie i nawet nie każda stała wystawa czy ekspozycja z zabytkami automatycznie staje się muzeum. Bycie muzeum ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne, więc nie każdemu organizatorowi wystaw chce się starać o status muzeum. A wyrok UOKiK-u dotyczy precyzyjnie muzeów. Tylko i włącznie.

 
Member
ka_tula wrote:
wiekszośc zabytkowych kościołów godzi się na zdjęcia bo to dla nich promocja.

Na toruńskiej Starówce chyba tylko w jednym można fotografować bez problemu. To kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Wniebowzi%C4%99cia_Naj%C5%9Bwi%C4%99tszej_Marii_Panny_w_Toruniu
W Katedrze nie ma zmiłuj, trzeba wykupić pozwolenie od proboszcza, a u św. Jakuba bardzo kręcili nosem, chociaż nie byli aż tacy zasadniczy. Oczywiście w kościele Akademickim pw. Ducha Świętego też można fotografować bez problemu, ale do zabytków go nie zaliczam.

 
Member

Akurat z tego akademickiego św. Ducha mam parę zdjęć, czemu go nie zaliczasz?

 
Member
sewo wrote:
Akurat z tego akademickiego św. Ducha mam parę zdjęć, czemu go nie zaliczasz?

Niewątpliwie największą atrakcją toruńskiej Starówki jest Gotyk, a ten kościół jest z XVIII wieku. Poza tym wieżę dobudowano jeszcze później, a większość wnętrza spłonęła w 1989 r. więc w środku prawie wszystko jest nowe.

 
Member

Hmm, w Pradze (którą trochę znam) Narodowym Zabytkiem Kultury stał się dom handlowy z roku 1975 (aktualnie Tesco MY) a dla Ciebie XVIII wiek to za mało, by kościół uważać za zabytkowy? Nie mówiąc o tym, że wyposażenie wnętrza większości toruńskich kościołów jest w znacznej części barokowe.
Ja wiem, Toruń wabi hasłem Gotyk na dotyk, ale tak naprawdę nie tylko gotykiem stoi. Chyba warto się rozkroczyć (artystycznie i fotograficznie) szerzej, niż fascynować się tzw. czystym ceglanym gotykiem, który często zrodził się w latach 50-tych, gdy czyszczono kościoły z “niemieckich” tynków. A i tak najbardziej podobała mi się św. Katarzyna, ale niestety nie byłem w środku.

 
Member
wzrokowiec wrote:
W Katedrze nie ma zmiłuj, trzeba wykupić pozwolenie od proboszcza,

Wykupić.Co łaska na utrzymanie kościoła? Czy stała stawka? W małych wiejskich parafiach nie mam zastrzeżeń do uwag “utrzymanie zabytku i renowacja kosztują, może Pan wykupić cegiełkę?” W Katedrze w Toruniu? Well…
No chyba, że powiedziałeś, ze wrzucisz fotki do East News i proboszcz chcial miec procent ;)

 
Member

Jakiś czas temu zwiedzałem jeden z kościołów protestanckich W Rydze (dość duża miejscowość ;)) Fotografowałem chyba z połtorej godziny. Pod koniec przy wyjściu poproszono mnie o “wsparcie na remont kościoła”. Co łaska. Wrzuciłem 2 EURO, pani sie uśmiechnęła i życzyła milego dnia. Notabene, nie fotografujący też byli proszeni o datek.

 
Member

Jak my byliśmy w kościele protestanckim w Holandii, to nie dość, że nie przeszkadzali, to jeszcze snuła się za nami miła pani, tłumacząc, co widzimy i jakie to ma znaczenie :) Sami się domyśliliśmy, że ta puszka przy wejściu to na datki :) Tylko w jednym kościele był zakaz, ale już nie pamiętam którym. Duże miasto w każdym razie, chyba Utrecht, bo nie mam tam zdjęć z wnętrza katedry :)

 
Member
Ewa wrote:
Duże miasto w każdym razie, chyba Utrecht, bo nie mam tam zdjęć z wnętrza katedry :)

Ci z Utrechtu faktycznie są dziwni, byłem na sektorze holenderskim na meczu Legia-Utrecht parę lat temu ;)

 
Member
sewo wrote:
Hmm, w Pradze (którą trochę znam) Narodowym Zabytkiem Kultury stał się dom handlowy z roku 1975 (aktualnie Tesco MY) a dla Ciebie XVIII wiek to za mało, by kościół uważać za zabytkowy? Nie mówiąc o tym, że wyposażenie wnętrza większości toruńskich kościołów jest w znacznej części barokowe.
Ja wiem, Toruń wabi hasłem Gotyk na dotyk, ale tak naprawdę nie tylko gotykiem stoi. Chyba warto się rozkroczyć (artystycznie i fotograficznie) szerzej, niż fascynować się tzw. czystym ceglanym gotykiem, który często zrodził się w latach 50-tych, gdy czyszczono kościoły z “niemieckich” tynków.

Och, nie zrozum mnie źle. Bardzo lubię kościół oo. Jezuitów. Mam do niego sentyment. Znam tam każdy kąt oprócz wieży. Nawet służyłem na inauguracyjnej mszy akademickiej. Ale pod względem zabytkowości, to niestety dopiero trzecia liga i nic tego nie zmieni. I w cale nie chodzi o cegły, tylko o zabytkowe wyposażenie. Jednak, co średniowiecze, to średniowiecze. Inaczej się patrzy na element pamiętający czasy Kopernika, a inaczej na piękne nowiutkie organy zamontowane u Jezuitów kilka lat temu.
A skoro już wspomniałeś o baroku, to polecam również kościół pw. św. Piotra i Pawła na toruńskim Podgórzu przy ul. Poznańskiej.

Quote:
A i tak najbardziej podobała mi się św. Katarzyna, ale niestety nie byłem w środku.

Kościół Garnizonowy pw. św. Katarzyny, to z kolei neogotyk. Bardzo lubię na niego patrzeć i fotografować. Podoba mi się strzelistość jego budowli. Niemniej kiedy pokazuję zdjęcia często spotykam się z reakcją: “Eee neogotyk? Nie masz zdjęć prawdziwego gotyku?”

Tutaj masz przykładowe zdjęcia detali tego kościoła:
https://www.dfv.pl/gallery/members/wzrokowiec.html?g2_itemId=4181357
https://www.dfv.pl/gallery/members/wzrokowiec.html?g2_itemId=4181350

 
Member
krzy28 wrote:
wzrokowiec wrote:
W Katedrze nie ma zmiłuj, trzeba wykupić pozwolenie od proboszcza,

Wykupić.Co łaska na utrzymanie kościoła? Czy stała stawka? W małych wiejskich parafiach nie mam zastrzeżeń do uwag “utrzymanie zabytku i renowacja kosztują, może Pan wykupić cegiełkę?” W Katedrze w Toruniu? Well…
No chyba, że powiedziałeś, ze wrzucisz fotki do East News i proboszcz chcial miec procent ;)

W katedrze jest stały cennik: fotografowanie tyle, wejście na wieżę tyle, itd.
Sądzę, że to wynik desperacji proboszcza, bo długo nie mógł się doprosić od miasta remontu popękanej wieży, więc wprowadził opłaty.

 
Member

@wzrokowiec. Dzięki za detale św. Katarzyny. No i zazdroszczę Ci znajomych, którzy tak łatwo odróżniają gotyk od neogotyku, ja sam mam z tym niekiedy problem.

 
Member
sewo wrote:
@wzrokowiec. Dzięki za detale św. Katarzyny. No i zazdroszczę Ci znajomych, którzy tak łatwo odróżniają gotyk od neogotyku, ja sam mam z tym niekiedy problem.

Tak się składa, że te detale fotografowałam razem z Arturem :) Przeciągnęłam go chyba po większości toruńskich kościołów. Na szczęście nie stawiał oporu, bo zmuszona byłabym użyć siły ;) Włodku, neogotyk od gotyku jest stosunkowo łatwo odróżnić – po cegłach, które w neogotyku są jednolite (wielkością i kolorem), ułożone równiutko jak po sznurku. Cegła średniowieczna jest nieregularna – różne wielkości, gdzieniegdzie jest ukruszona (nadgryziona zębem czasu :) ). Na wsiach ceglane średniowieczne kościoły są łączone z kamieniami polnymi, tzw. gotyk chłopski (wiejski) http://www.katalogfoto.pl/pl/267-sucha-koszalinska-kosciol.html . W neogotyku tego nie zobaczysz.

gotyk http://pl.netlog.com/krystynakarpowicz/photo/photoid=3827127&surr=0#photos
neogotyk http://pl.netlog.com/krystynakarpowicz/photo/photoid=3026373&setid=66000&surr=0#photos

 
Member
SHARK wrote:
Tak się składa, że te detale fotografowałam razem z Arturem :) Przeciągnęłam go chyba po większości toruńskich kościołów. Na szczęście nie stawiał oporu

Potwierdzam ;)

 
Member

Artur, weszłam niedawno w posiadanie obiektywu szerokokątnego i już myślę o powtórce – bój się ;P

 
Member
SHARK wrote:
Artur, weszłam niedawno w posiadanie obiektywu szerokokątnego i już myślę o powtórce – bój się ;P

Łał ;P

You must be logged in to reply to this topic.