Strona główna Fora Foto Inne zakaz robienia zdjęc w kosciele??!!

zakaz robienia zdjęc w kosciele??!!

Inne

Member

hmm… moj brat miał dzisiaj dziwna przygode… pojechał na slub znajomego. a ze ma jakias wiedze fotograficzna a para młoda zrezygnowała z fotografa to chciał zrobic im jakas ładna pamiatke. w kosciele okazało sie ze stoi jeden pan z aparatem… ktory wygladał jak kompakt. moj brat sie tym nie przejał :) i zaczał robic zdjecia. w pewnym momencie do brata podszedł ksiadz i spytał sie czy ma pozwolenie? moj brat stwierdził ze nie. a kasiadz na to ze tak to nie moze robic tu zdjec bo liturgia rzadzi sie swoimi prawami…

czy tak moze byc???

Member

Widzisz, niby może być… tylko jakie jest tego uzasadnienie, bo te podane przez księdza jest w stylu „odp!@#$% się”.
Na Ukrainie (i domyślem się, że w pozostałych post-republikach) cerkiew prawosławna czy grekokatolicka zasłania się nijako „wynoszeniem świętości” ze świątyni. W sensie, jak ktoś, chce zobaczyć, albo Ty chcesz komuś pokazać jak w jakiejś świątyni jest, to go tam weź, niech zobaczy na własne oczy i się pomódlcie… Oczywiście takie „pozwolenie” można sobie załatwić przez odpowiednią „ofiarę”… To wszystko można interpretować różnie, albo jak ściąganie kasy z turystów, albo ochrona przed profanacją przez zwykłych pstrykaczy.
Ale z drugiej strony jak chcesz zrobić sobie prawdziwą sesję, to umawiasz się z proboszczem, tam (parochem/popem) i dzięki odpowiedniej retoryce, nie będzie żadnego problemu i będziesz miał całą świątynie sam dla siebie ;)

Member

smieszne jest to bo tam był fotograf z koscioła z kompaktem… dobra nie oceniajmy ludzi po tym czym zdjecia robią… ale on tych zdjec raczej nie robił tylko stał jak kołek… no to chyba wydaje sie to troche dziwne… :/
hmm… brat nie chciał sie klocic bo to w koncu slub… ale gdyby nie to to by chyba tam doszło do sprzeczki powaznej

Member

Skoro młodzi załatwiali z księdzem wcześniej ceremonię ślubu,to mogli też poinformowac księdza,że będzie ktoś od nich z aparatem,aby zrobic pamiątkę.Jeśli ksiądz miałby coś przeciwko to wiedzieliby na tyle wcześniej,że nie byłoby zaskoczenia,a nawet mogliby wynając fotografa z odpowiednim pozwoleniem.Bo z tego co czytałem w podobnym temacie na innym forum,to ogólnie każdy fotograf chcący robic zdjęcia w kosciele powinien przejśc odpowiedni kurs.Taki kurs to podobno formalnośc i nie we wszystkich kościołach jest wymagany.

Member

tu nie chodzi o kurs… i o pozwolenie ale zawsze jak byłem na jakims slubie to nikt mnie o zadne pozwolenie nie pytał…
sytuacja była taka ze młda para nie zatrudniła fotografa bo nie miała na to pieniędzy. wiec dlatego moj brat chciał tak od zrobic zdjecia no ale coz… sa ludzie i parapety i z niektorymi lepiej sie nie sprzeczac

Member

Rzeczywiście, ksiądz ma prawo żądać zezwolenia na robienie zdjęć w trakcie liturgii – co też powiedział. Chodziło o kurs, o którym johnas pisze. Przypuszczalnie ksiądz uznał, że Twój brat jakoś nieodpowiednio się zachował. Na tych kursach uczą, co jak i gdzie wolno focić, a także kiedy sobie trzeba dać spokój. Jak ktoś nie wie o przepisach liturgicznych, to może popełnić faux pas i wtedy ksiądz się pulta…

Member

Formalnie rzecz biorąc ksiądz ma prawo zabronić fotografowania, bowiem kościół jako budynek jest własnością Kościoła jako instytucji, proboszcz administruje nim w imieniu biskupa, a ksiądz wikary jest „pracownikiem” proboszcza. Do twojego brata mógł podejść również ministrant jako wysłannik i przekazujący wolę proboszcza i poprosić o zaprzestanie fotografowania i niestety z tym nic się nie da zrobić. Nawet można się awanturować i to nic nie da. Kościół to teren prywatny i tyle.
Wierz mi, mam spore doświadczenie kościelne, wiem, że zdarzają się różnego kalibru księża, ale w tej całej historii jedna sprawa nie daje mi spokoju. Zanim potępimy księdza bez szczętu pozwól mi wyrazić wątpliwość, czy twój brat zachował się od początku do końca fair.
Po pierwsze Kościół wymaga od fotografów specjalnego kursu. Takie jest prawo kościelne i niezależnie od tego jak mocno i czy jesteśmy wierzący, czy też nie na terenie kościoła powinniśmy się podporządkować, na tej samej zasadzie jak w meczecie dla szacunku zdejmiemy buty a w synagodze założymy czapkę.
Wymóg ukończenia kursu jest przestrzegany jak ograniczenia prędkości. Jeśli nie prujesz ponad 100 tam gdzie jest 60 to z reguły policja przymyka oko. Oczywiście są miejsca i miejsca i są policjanci którzy za 65 też dadzą mandat bo takie jest prawo i mają prawo ;-). Twój brat (czego nie wiemy i czego pewnie nie powiedział) musiał coś przeskrobać, bo księża z reguły są tolerancyjnymi policjantami. A ksiądz miał podstawy sądzić, że twój brat kursu nie ukończył, bo gdyby ukończył to wiedziałby, że przed uroczystością musi zajrzeć do zakrystii i się zameldować. Mój kumpel, który zarabiał długo na życie, a teraz wciąż dorabia fotografią ślubną nie ma kursu, ale zawsze przed liturgią idzie do księdza i jeszcze żaden go nie spytał o papiery. Śmiem twierdzić, że mój kumpel robi częściej zdjęcia na ślubach niż twój brat ;-))
A skoro twój brat nie poszedł do księdza to już nie był fair. Gdyby poszedł zaryzykowałby najwyżej pytanie o kurs i usłyszał, że ksiądz proboszcz wymaga kursu i w czasie liturgii nikt by mu nie musiał zwracać uwagi. Jednak mimo wszystko wypada zapytać o zgodę na fotografowanie gospodarza miejsca.
W Polsce jeszcze nie jest tak tragicznie z fotografowaniem kościołów w ogóle i uroczystości w szczególe. W USA (kraju wolności słowa i swobód obywatelskich) są parafie, gdzie obowiązuje całkowity zakaz filmowania i fotografowania w czasie liturgii. Jak młodzi chcą mieć pamiątkę to mogą po ślubie odegrać jeszcze raz całą ceremonię. Dziwne? Tak jest…

Member

Witam.
Pierwszy raz sie wypowiadam na tym forum bo jestem tu od niedawna. Tydzień temu byłem na ślubie u mojego brata. A że lubie „pstrykać” i kupiłem własnie lepszy aparat, chciałem to wykorzystać. Nigdy do tej pory nie miałem problemu ze zdjeciami w kościele. Tutaj też ich sie nie spodziewałem. Jednak idąc za radą wynajetego na ten ślub kamerzysty, poszedłem wraz z nim do proboszcza po pozwolenie. Tez padło pytanie o kurs. Ja takowego nie posiadam. Ale wystarczyła obietnica że nie będę „przeszkadzał” i pozwolenie dostałem. Całe szczęście że tak zrobiłem. Kolesia z kompaktem odgonił e czasie przysięgi. Tak że zdjecia są. I obyło sie bez nieprzyjemności.

Member

No właśnie. Ciekawe jak Twój brat się zachowywał podczas tych zdjęć(jeżeli nie ma kursu lub słabo zna zasady liturgii to mógł zrobić coś czego nawet nie jest świadom) skoro ksiądz zwrócił mu uwagę. Sam raz byłem świadkiem takiego zwrócenia uwagi przez księdza w mojej parafii (gdzie księża są bardzo tolerancyjni) takiemu „fotografowi”(cudzysłów w tym przypadku jak najbardziej słuszny) podczas uroczystości Chrztu Św. i miał słuszną rację, ponieważ ten gość po prostu przeszkadzał innym robiąc dużo zamieszania, pstrykając bezustannie i bez sensu(ile zdjęć można zrobić śpiącemu niemowlakowi u matki na rękach, 3,4, ale nie 30, 40). W tym samym czasie inny(zapewne członek rodziny) gość filmował uroczystość i robił to naprawdę bardzo dyskretnie i z wyczuciem i jemu ksiądz nie zwrócił uwagi. Jeszcze kwestia zapytania się czy można fotografować. Oczywiście, to wyraz uszanowania innych. Troszkę taktu nie zaszkodzi, a więcej przez to można zyskać.

Member
Mystik wrote:
tu nie chodzi o kurs… i o pozwolenie ale zawsze jak byłem na jakims slubie to nikt mnie o zadne pozwolenie nie pytał…
sytuacja była taka ze młda para nie zatrudniła fotografa bo nie miała na to pieniędzy. wiec dlatego moj brat chciał tak od zrobic zdjecia no ale coz… sa ludzie i parapety i z niektorymi lepiej sie nie sprzeczac

no wiesz – wolnoć Tomku itd.. pomyśl M. to dla niektórych ludzi jest świętość więc się nie dziw.. ktoś się modli, próbuje skupić a KTOŚ MU FLESZEM.. nie trzeba być wierzącym kato żeby uszanować świętości…

Member

Tak się składa, że ja jestem w kościelnym temacie. Niedawno miałam Pierwszą Komunię brata a potem jechałam na ślub. Kwestia fotografowania w Kościele jest ważna pod kilkoma względami. 1. Na większości ślubów pojawia się Pan z jakimś badziewiem w dłoni i pstryka fotki. Nie zjawia się, jak Młodzi powiedzą, że mają fotografa. W tym wszystkim chodzi o to, że jest to człowiek zatrudniony przez daną parafie i on po prostu chce zarobic. Robi trochę fotek i potem można od niego kupić zdjęcia poszczególne, a nie jak u fotografa całą masę (o tym wiem bo mi też zaproponowano taką pracę prze ślubach). 2. Kurs jest ważny, ale wystarczy się ładnie uśmiechnąć (trafne porównanie z policją) 3. Kidy przed ślubem mojej koleżanki goście dowiedzieli sie, że nie mieli kasy na fotografa, to wszyscy gośćie (przynajmniej połowa z 200 zaproszonych gości) zapragnęli tak jak brat Mystika robić zdjęcia. Efekt był taki, że jak Młoda Para wchodziła to oni wypełzli na środek kościoła i robili zdjęcia. Pierwsze słowa Księdza były właśnie „proszę nie fotografować, jest obecny fotograf, którego zdjęcia Młoda para będzie mogła kupić potem, albo nie” Ważne jest to, że dla księdza ten fotograf też jest istotny, bo mu się to po prostu opłaca. kiedy Ksiądz zadzwoni do fotografa z tzw. cynkiem to potem podczas uroczystości typowo kościelnych tj. różańce, Boże Ciało itp. to fotograf robi im zdjęcia za free :D Podczas uroczystości Pierwszej Komiunii też pojawił się taki problem, bo wielu rodziców postanowiło nie wyrzucać pieniędzy na fotografa jak moga zrobić zdjęcia sami. W efekcie wokół małych dzieci stanęła cała grupa nie tylko rodziców dziadków i cioć, ale rownież małych dzieciaków, które tydzień wcześniej miały Komunie i dostały aparaty. Reasumując moja wypowiedz. Za nie robieniem zdjęc podczas ślubow stoi
1. Kwestia finansowa
2. logistyka (tłumu na środku)
3. Kurs
4. umożliwienie skupienia się podczas modlitw
5. znajomość liturgii i jej zasad

Member

A z tego co ja wim to trzeba miec papier wydany przez kurie, ktory zezwala na fotografowanie w kosciele. Chodz glow nie o to ze duza czesc ludzi nie wie jak sie zachowac w kosciele i lataja z aparatem na lewo i prawo, przeszkadzajac w ceremonii.

Member

DOKŁADNIE!!! ja byłem na ślubie znajomych i czekałem – pierwsze zdjęcia jakie zrobiłem to były Z ZEWNĄRZ, jak wychodzili, potem prezenty itp.. nie jestem wierzący ale kultura tego wymaga żeby nie przeszkadzać.. nawet by mi do głowy nie przyszło żeby focić w kościele…

Member

Więc może wypowiem się ja jako bohater tego wątku, czyli wspomniany wcześniej: brat Wojtka (Mystika). Otóż w kwestii wyjaśnień: Wojtek trochę przesadził z tą skromnością na mój temat, bo fotografią zajmuję się już dobrych parę lat z bardzo dobrymi, wg mnie, efektami. Fakt, z fotografią ślubną w poważnym wydaniu w tym wypadku miałem styczność po raz pierwszy. Natomiast to, że Państwo Młodzi nie zdecydowali się skorzystać z usług zawodowego fotografa ślubnego, nie oznacza, że ja pojawiłem się tam jako jego „gorszy substytut”. Zdjęcia robiłbym nawet gdyby mnie o to oficjalnie nie poprosili, bo żenił się mój najlepszy przyjaciel – a tak ważna chwila jak ślub raczej wymaga odpowiedniego uwiecznienia. Dlatego od strony fotograficznej było wszystko jak najlepiej przygotowane. Fakt, popełniliśmy gafę strategiczną nie idąc wcześniej do księdza. O fotografowanie mieli zapytać Państwo Młodzi, jednak w natłoku przygotowań tego nie zrobili, niestety nie zrobiłem tego również ja bezpośrednio przed ślubem. Błąd, do którego się przyznaję. Jeżeli chodzi o zachowanie w kościele, to akurat zaliczam się do ludzi, którzy zachować się potrafią. Lampę używałem tylko w momencie, gdy Młodzi stali w ciemnym wejściu do kościoła oraz gdy szli do Ołtarza – na dodatek lampę miałem ustawioną w górę z wysuniętą białą płytką rozpraszającą, także nikomu po oczach nie strzelałem. W przeciwieństwie do pana pseudo-fotografa z plakietką oznaczająco owo 'pozwolenie’, który to walił prosto po twarzach Państwa Młodych z odległości metra. Kiedy Państwo Młodzi doszli do Ołtarza, zmieniłem obiektyw na stałą jasną 50-tkę, więc lampy juz nie potrzebowałem. Co więcej ustawiłem się z boku, nikomu nic nie zasłaniałem, nie wciskałem się z łokciami itp. Zrobiłem dosłownie kilka zdjęć i zaraz podszedł do mnie ksiądz, zapytał o pozwolenie i powiedział, że skoro go nie mam to zdjęć robić nie mogę. Może dobrym pretkestem było, że 30D w momencie robienia zdjęcia jest głośny jak karabin – ale to raczej naciągany argument… Więc żal, że nie zrobiłem zdjęc Młodej Parze jak np. zakładali sobie obrączki. No ale cóż. Będą mieli bardzo dużo zdjęć sprzed kościoła – jednych z najładniejszych ślubnych jakie widziałem :)

Member

Gratuluję skromności.

Member
robertwronski wrote:
DOKŁADNIE!!! ja byłem na ślubie znajomych i czekałem – pierwsze zdjęcia jakie zrobiłem to były Z ZEWNĄRZ, jak wychodzili, potem prezenty itp.. nie jestem wierzący ale kultura tego wymaga żeby nie przeszkadzać.. nawet by mi do głowy nie przyszło żeby focić w kościele…

Mozena robic fotografie wewnatrz. Ja osobiscie robilem zdjecia na slubie znajomego zarowno wewnatrz jak i podczas mszy. Tylko jest jedna sprawa.Nie mozna sie wpychac na prostaka przed ksiedza i Mlodych. Cala sztuka polega na tym by nie zwracac na siebie uwagi a przy akazji zrobic wiele dobrych fotografii. Pozdrawiam

Member
SzymonD200 wrote:
robertwronski wrote:
DOKŁADNIE!!! ja byłem na ślubie znajomych i czekałem – pierwsze zdjęcia jakie zrobiłem to były Z ZEWNĄRZ, jak wychodzili, potem prezenty itp.. nie jestem wierzący ale kultura tego wymaga żeby nie przeszkadzać.. nawet by mi do głowy nie przyszło żeby focić w kościele…

Mozena robic fotografie wewnatrz. Ja osobiscie robilem zdjecia na slubie znajomego zarowno wewnatrz jak i podczas mszy. Tylko jest jedna sprawa.Nie mozna sie wpychac na prostaka przed ksiedza i Mlodych. Cala sztuka polega na tym by nie zwracac na siebie uwagi a przy akazji zrobic wiele dobrych fotografii. Pozdrawiam

cała sztuka polega na tym na jakiego księdza trafisz…

Member

bo ofiara była za mała :)

Member

Generalnie kościół jest miejscem publicznym – nie jest własnością prywatną księdza! Nie jest też prywatną firmą! Nikt nie może zabronić fotografowania Ci czegokolwiek (chyba,ze jesteś na terenie prywatnym) – nie ma uzasadnionych ku temu powodów! Od 2004 nawet tereny wojskowe można fotografować! Nie istnieją także pozwolenia na takowe fotografowanie! Są kursy prowadzone przez księży, po których dostaje się papierek „że można” ale to jest nieprawne!

Member

Tak samo jak nieprawne są: żołnierskie przymusowe uczesanie „na zero” i obiegówki w szkołach i uczelniach, no ale cóż – „siła wyższa” :)

Keymaster
azaki wrote:
Generalnie kościół jest miejscem publicznym – nie jest własnością prywatną księdza! Nie jest też prywatną firmą! Nikt nie może zabronić fotografowania Ci czegokolwiek

Raczej nie jest miejscem publicznym tak, jak ulica czy rynek miejski. Formalnie jest własnością prywatną – Kościoła katolickiego. I jak najbardziej ksiądz może zabraniać i wypraszać, bo chociaż to miejsce dostępne dla wszystkich, to nie jest ono przeznaczone do fotografowania i innych form rekreacji. Fotografowanie na ślubie to nie jest najważniejszy element tej uroczystości, podobnie jak obdarowywanie dziecka komputerem i komórką nie jest clou Pierwszej komunii, a Boże Narodzenie to nie okazja, żeby się objeść i opić.

Member

Piotrze, w pełni podzielam Twoje zdanie.

Member
azaki wrote:
Generalnie kościół jest miejscem publicznym – nie jest własnością prywatną księdza! Nie jest też prywatną firmą! Nikt nie może zabronić fotografowania Ci czegokolwiek (chyba,ze jesteś na terenie prywatnym) – nie ma uzasadnionych ku temu powodów! Od 2004 nawet tereny wojskowe można fotografować! Nie istnieją także pozwolenia na takowe fotografowanie! Są kursy prowadzone przez księży, po których dostaje się papierek „że można” ale to jest nieprawne!

Gruuuubo się mylisz.

Member

Kościół jest jak najbardziej miejscem publicznym i każdy może w nim focić kiedy mu sie to podoba. Poza tym jak koś w kościele bierze ślub to jest raczej oczywiste że będą zdjęcia, żeby mieć pamiątkę oczywiście
Ten zakaz to tylko wymysł księdza!!!!!!

Member
Marcin84 wrote:
Kościół jest jak najbardziej miejscem publicznym i każdy może w nim focić kiedy mu sie to podoba.

Niestety rzucasz bardzo powierzchowne i tanie argumenty pod publiczkę. Ech… :(

Member

To zależy jak rozumieć „miejsce publiczne”. Park też jest miejscem publicznym i to raczej tam wypada się umówić na randke, a nie do kościoła – ale to tyczy kwestii obyczajowych, nie prawnych. Być może kościół nie jest z punktu czysto prawnego „prywatny”, ale w tym wypadku kwestie obyczajowe biorą górę. Gdyby był z prawnego punktu widzenia faktycznie miejscem niepublicznym, to np. osoby, które zostały poddane ekskomunice (wykluczenie ze wspólnoty = zakaz wstępu do świątyni) mogłyby, zostać zatrzymane przez policje i osądzone przez sąd.
Oczywiścię teoretyzuję, ale sądze, że to kwestia „publiczności” raczej obyczajowa, niż stricte prawna, choć nie zdziwiłbym się gdyby było inaczej.

(czemu w Polsce dyskusje o kościołach są takie burzliwe…:/)

Keymaster
Marcin84 wrote:
Poza tym jak koś w kościele bierze ślub to jest raczej oczywiste że będą zdjęcia, żeby mieć pamiątkę oczywiście

Ślub się bierze w kościele, żeby mieć fajne zdjęcia. Tak myślałem. Choć jeszcze podejrzewałem wariant, że śluby w kościele są po to, żeby fotograf mógł zarobić.

Member
Marcin84 wrote:
Kościół jest jak najbardziej miejscem publicznym i każdy może w nim focić kiedy mu sie to podoba. Poza tym jak koś w kościele bierze ślub to jest raczej oczywiste że będą zdjęcia, żeby mieć pamiątkę oczywiście
Ten zakaz to tylko wymysł księdza!!!!!!

To wejdź do jakiegoś hipermarketu(publiczny) i zacznij robić zdjęcia bez zezwolenia to ochrona szybciutko przywoła Cię do porządku. Zanim coś napiszesz to się zastanów.

Member

Powracając do wątku głównego. Większość księży się napewno zgodzi jak się do nich pójdzie spytać czy można zdjęcia robić, tylko trzeba im zostawić też kartke ze swoim imieniem i nazwiskiem, peselem i czasami adresem. Z tego powodu, że kiedyś wiele ludzi przychodziło do kościołów zdjęcia robić by poznać zabezpieczenia kościoła… Teraz się przez to zabezpieczają. Ale kościół to kościół i trzeba wszystko jak wiadomo uszanować, w takim przypadku przydaje się ta 50mm f/1 :)

Member

To nie są argumenty, tylko opinia. Poza tym Dlaczego np. w Katedrze Oliwskiej można robić zdjęcia, a w jakiejś Koziej Wólce już nie? Jeśli istnieje już jakiś zakaz to jest on w jakiś sposób widoczny np. tabliczka. I jest wprowadzony ze względu na zabytki które nie zawsze dobrze reagują na światło lampy błyskowej, ale wystarczy ją wyłączyć i po kłopocie.

Member

W Koziej Wólce też można robić zdjęcia. Ale nie podczas mszy! I o to cały czas chodzi, nie o fotografowanie w kościołach w ogóle, tylko w trakcie uroczystości.

Member

Nie chce wywoływać kłótni, bo o religii sie nie dyskutuje, ale skoro zaczeliście, to moje zdanie jest takie: Kościół Katolicki to religia, jej wyznawcami są ludzie – 97% zadeklarowanych Polaków – Oni tworzą kościół, dają na tace! Z tych datków utrzymuje się kościoły – budynki, a wg. Was to instytucja prywatna! Sami nad tym pomyślcie…!

Member
puchacz10 wrote:
To wejdź do jakiegoś hipermarketu(publiczny) i zacznij robić zdjęcia bez zezwolenia to ochrona szybciutko przywoła Cię do porządku. Zanim coś napiszesz to się zastanów.

Hipermarket nie jest publiczny – ma jasnego właściciela!

Member
azaki wrote:
puchacz10 wrote:
To wejdź do jakiegoś hipermarketu(publiczny) i zacznij robić zdjęcia bez zezwolenia to ochrona szybciutko przywoła Cię do porządku. Zanim coś napiszesz to się zastanów.

Hipermarket nie jest publiczny – ma jasnego właściciela!

Takoż budynek kościoła ma jasnego właściciela. Należy do osoby prawnej którą jest parafia. Zarząd parafii to proboszcz.

Apeluję o nie robienie z tego wątku wojny z Kościołem. Wiem, że to temat lubiany i zaraz zaczniemy mówić o grzechach księży, ale niestety zaakceptujmy to, że proboszcz ma prawo zabronić robienia zdjęć w czasie liturgii. Nawet jeśli doprowadzimy sprawę do absurdu i pójdziemy do sądu to sprawa jest przegrana. Czy nam się to podoba czy nie tego nie zmienimy.
Natomiast wiele można załatwić na drodze negocjacji, nawet przymykanie oka na prawo kościelne (które jasno mówi, że do fotografowania liturgii trzeba mieć ukończony kurs). Nie ma się co stawiać, bo wariant siłowy w tym przypadku nie przejdzie. Za to wariant polubowny zawsze się sprawdza :-))

Member
autofocus wrote:
Takoż budynek kościoła ma jasnego właściciela. Należy do osoby prawnej którą jest parafia. Zarząd parafii to proboszcz

Wychodzi na to, że parafia to FIRMA, a proboszcz jest PREZESEM!

autofocus wrote:
Apeluję o nie robienie z tego wątku wojny z Kościołem.

To ja się stosuje do apelu i już nic więcej nie pisze! :-)

Member

Azaki – oczywiście, że to firma (i to nieźle funkcjonująca). I jeżeli potraktujemy kościół jak każdą inna firmą – gdzie by robić zdjęcia musisz mieć zgodę szefa – wszystko będzie dobrze.

Member

To ja wam powiem lepiej. Miałem ślub tylko „cywila” zrobić i to pare fotek nie jak u nas w kraju 100 , i co panie z urzędu ( UK . Walia) powiedziały ze NIE wolno focić podczas ceremoni i koniec . I co wy na to? Pytam po ceremoni czy zawsze tak jest pani mówi TAK w czaśe niema mowy o fotach a o lampie to wogule trzeba zapomnioeć . Mówie tym babkom że w polsce foty to prawie podstawa ślubu że pierwszy raz sie z czym takim spotykam ( w polsce temat mi nie był opcy i nawet mam ten papierek do kościoła tylko raz kazał kśądz pokazać zawsze wystarczyło sie „zameldować” i ok) Po ceremoni wszystko, ja miałem szczęście ,właśnie przed imprezom podszedłem do kobitek z zapytaniem i nawet pozwoliły podczas ceremoni bez lampy z ukrycia pare strzałow. Światło miałem na swoją korzyść więc bez lampy dało rady. Wszyscy muszą sie do tego stosować bo jakby ktoś dyskutował to : impreza opuziniona, renoma fotografa leży, wizyta policji pewna , niema ze impreza młodych maja swoje prawa i się ich trzymają.

Member

ogolnie np w szwajacrii to mozna od fotografa oczekiwac odszkodowania jak nam zrobi brzydkie zdjecia na slubie bo to jedna niepowtarzalna sprawa… zachod a my to całkiem co innego wiec nie ma co porownywac ;P

stacho popracuj troche nad ortografią :P bo robisz wieksze błedy niz ja :P

Member
Marcin84 wrote:
Kościół jest jak najbardziej miejscem publicznym i każdy może w nim focić kiedy mu sie to podoba. Poza tym jak koś w kościele bierze ślub to jest raczej oczywiste że będą zdjęcia, żeby mieć pamiątkę oczywiście
Ten zakaz to tylko wymysł księdza!!!!!!

Absolutnie nie jest miejscem publicznym. Kościół to nie tylko budynek. Co innego robić zdjęcia kościoła (budynku) a co innego robić zdjęcia podczas liturgii. Sama liturgia jest pełna symboli ale tak naprawdę rozgrywa się w sferze duchowej, której nie możesz zakłócać nieodpowiednim zachowaniem. Za prawidłowy przebieg liturgii odpowiada właśnie ksiądz i to, że posiadasz zezwolenie (kurs) nie gwarantuje Ci możliwości robienia zdjęć szczególnie jak nieodpowiednio się zachowujesz. Kursy są po to abyś właśnie wiedział jak robić zdjęcia nie rozpraszając i nie urażając osób uczestniczących w liturgii.

Member

W weekend bylem na slubie koleżanki… Ksiądz super, pozwalał fotografom – a było ich 3 nie licząc gości – na zdjęcia z lampą, nie wspominając juz o wchodzeniu za jego plecy! Kamerzysta też TO wykorzystywał! Ogólnie bardzo udana uroczystość, wszyscy wyszli zadowoleni i w moim mniemaniu o to właśnie chodzi! Takie zakazywanie robienia zdjęć z lampą, czy zdjęć wogóle to robienie MŁODYM pod górke, a to w końcu ich dzień i wszystko powinno być tak jak sobie tego życzą! Czy fleszyk aż tak bardzo zakłóca uroczystość? Jak widać, trzeba trafić na fajnego księdza…

Member

to przypomina mi taką historię w kościele we Włoszech.
Ślub brała bardzo biedna para i ksiądz zgodził się na uroczystość weselną w budynku kościoła.
Zaczął się lać alkohol i zrobiło głośno… Ksiądz zdenerwowany wpadł na imprezę zaczął ganić biesiadników…
Jeden z gości próbował polemizować…: proszę księdza, ale Jezus również bawił się na weselu….
Ksiądz: ale tam nie było eucharystii…. ;)

Member

Co do opinii azakiego – jakbym JA brał ślub to trochę by MNIE denerwowało, że jestem spięty jak nie wiem co (a prawdopodobnie będę, zawsze się bardzo denerwuję;)), a mi jeszcze po oczach walą a ja próbuje się trochę skupić. Ale nie wiem jak będzie, bo póki co nie ma chętnych;)
no i trochę bym się denerwował że nie ja robię zdjęcia:)

Member

molp – w sumie ciekawa koncepcja. Robic zdjecia na wlasnym slubie. ;)
Bylem w Cannes podczas festiwalu.. sobie na czerwonym dywanie gwiazdy nawzajem zdjecia kompaktami robily ^^
Pewnie nawet zdenerwowani niektorzy byli ;) Generalnie, to robmy takie zdjecia, zebysmy slawni byli i musieli przyzwyczaic sie do paparazzi z ich lampami :]

Member

mam własną to już się musiałem przyzwyczaić do oślepiania czasami samego siebie ;P co niemniej irytuje ;P
PS. Świetnie światło odbija monitor, szczególnie po ciemku… efekt jak po flashbangu;)

Member
molp wrote:
Co do opinii azakiego – jakbym JA brał ślub to trochę by MNIE denerwowało, że jestem spięty jak nie wiem co (a prawdopodobnie będę, zawsze się bardzo denerwuję;)), a mi jeszcze po oczach walą a ja próbuje się trochę skupić. Ale nie wiem jak będzie, bo póki co nie ma chętnych;)
no i trochę bym się denerwował że nie ja robię zdjęcia:)

A później, jak byś zobaczył jakieś zaszumiałe, żółte zdjecia z kościoła robione bez lampy, to byś sie dopiero zirytował… Jak można robić z lampą, to warto ten przywilej wykorzystać. Masz większa kontrole nad swiatłem, nie martwisz sie o pierwszy plan… oczywiście trzeba umiejetne wykorzystać lampe. Jakiś mały softbox na flesha, albo odbity…

Member

albo fotograf z obiektywami f/1 :)
wiem wiem, tylko mówie, że bym się trochę niesfojo czuł, to ja najczęściej jestem od robienia zdjęć. Rozumiesz o co chodzi:)

Member

Czym innym jest robienie zdjęć kościoła. Czym innym jest robienie zdjęć w kościele. Czymś innym jest fotografowanie uroczystości (niech będzie kościelnej). A już całkowicie czym innym fotografowanie podczas sakramentu. A kto nie potrafi tego zrozumieć i odróżnić sacrum od profanum niech lepiej dalej robi zdjęcia ptaszkom, ślimaczkom czy pstryka landszafty. Trzeba mieć trochę szacunku zarówno do siebie jak i do innych a nie tylko być mocnym w gębie i palcach. I nie jest to broń Boże przycinek do bohatera tego postu ile do jego pseudoadwokatów.

Member
molp wrote:
albo fotograf z obiektywami f/1 :)
wiem wiem, tylko mówie, że bym się trochę niesfojo czuł, to ja najczęściej jestem od robienia zdjęć. Rozumiesz o co chodzi:)

No jasne! Ja też wole robić, niż na nich być… :)

Member

jeżeli chodzi o zakazy w kościołach to częściej można się z nimi spotkać w zabytkowych kościołach z wielu względów, choćby nawet: niszczącego działania flesza na elementy wystroju wnętrza

Natalia_K wrote:
1. Na większości ślubów pojawia się Pan z jakimś badziewiem w dłoni i pstryka fotki. Nie zjawia się, jak Młodzi powiedzą, że mają fotografa. W tym wszystkim chodzi o to, że jest to człowiek zatrudniony przez daną parafie i on po prostu chce zarobic. Robi trochę fotek i potem można od niego kupić zdjęcia poszczególne, a nie jak u fotografa całą masę (o tym wiem bo mi też zaproponowano taką pracę prze ślubach).

pierwszy raz słyszę o czymś takim!!

Member

to ja się wtrącę jeśli można :)
jak już wcześniej ktoś napisał, ogólnie księża się nie czepiają do robienia zdjęć na ślubach, chrzcinach, itp…
no chyba, że fotograf zachowuje się niestosownie, lub trafi się „przewrażliwiony ksiądz” :)
co do samego „kursu”, jak to ładnie nazywacie
to nie wiem jak w innych miejscowościach, ale we Wrocławiu wygląda to tak, że idzie się do kurii
podaje się swoje dane, zostawia kilka zdjęć wykonanych na np. ślubie (powinny być wydrukowane min. 10×15), rozmawia się chwilę z księdzem (mnie to ominęło, bo akurat miałem farta, że go nie było) i co najważniejsze płaci się 150zł. Po tych czynnościach czeka się dwa tygodnie na odbiór identyfikatora.
Co ciekawe pozwolenie ważne jest 5 lat od wydania, po tym okresie znowu trzeba wybulić kasę (bo po 5 latach pewnie nie jesteśmy bardziej doświadczeni i trzeba nas uczyć od nowa – uczyć to pojęcie względne).
Także jest to zwykłe nabijanie kasy, bo nie ma żadnego kursu.

Member

Witam wszystkich. Pozwolę sobie zabrać głos w tej dyskusji. Tak się składa, że stosowny kurs zrobiłem i to nie z chęci zarobkowania ( nie jestem zawodowcem ) ale właśnie by mieć możliwość focenia dla znajomych. Na kursie faktycznie przekazano nam wiedzę z zakresu kiedy gdzie i co wypada. To że należało wnieść drobną opłatę nie świadczy o tym że jest to ściąganie kasy z uczestników kursu. Po ukończeniu kursu otrzymaliśmy elegancko zafoliowane zaświadczenia wielkości karty kredytowej. Kurs trwał 3 dni po 2 godziny. Za każdym razem prowadził inny Ksiądz specjalizujący się w dziedzinie z której był „wykład”. Uważam, że w takim szkoleniu powinni uczestniczyć wszyscy Ci którzy chcą robić zdjęcia w Kościele a że jest on ważny przez 5 lat to też ma uzasadnienie. Nikt z nas nie śledzi przepisów prawa liturgicznego wiec jest wskazane by ktoś nam te zmiany przekazał. Zaświadczenie przydało się już kilka razy :))

Member

wszystko fajnie jesli rzeczywiście był kurs
jak pisałem we Wrocławiu płaci się tylko kasę i odbiera zalaminowane upoważnienie

Member

Ukończyłem właśnie taki kurs.
W szczecinie odbył się 22.11 i 6.12 (dwie soboty po parę godzin). Koszt 100 pln, na Fundację Szczecińska. Bardzo polecam. Mieliśmy wykłady z etyki, obrzędów liturgicznych, architektury kościelnej, praw autorskich, była rozmowa z kamerzystą TVP Szczecin, byliśmy w dwóch kościołach diametralnie różnych wielkościowo. Większość wykładów prowadzili profesorowie z uniwerku szczecińskiego (również księża). Bardzo dobra atmosfera, bardzo duże zrozumienie naszych problemów.

Na zakończenie otrzymaliśmy świadectwa ukończenia kursy, A4 na ładnym papierze z pieczęciami. Czekam jeszcze tylko na certyfikat – ma być na smyczy na szyję ze zdjęciem. Coś jak legitymacja prasowa. Od końca stycznia w całym zachodnio-pomorskim maja być wymagane.

Viewing 52 reply threads
  • You must be logged in to reply to this topic.